kotłownie parowe 

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: kotłownie parowe





Temat: PALACZ - KOTŁOWNIA PAROWA
Proszę o pomoc - nie mogę doszukać się przepisu który mówi o tym, że palacz MUSI być cały czas w kotłowni.
Chodzi o zmiany w zakresie czynności - tj. z palacza Dyrekcja chce zrobić palacza-dyspozytora (obsługa centrali telefonicznej - czyt. redukcja etatów) Dyspozytornia znajduje się ok. 200 m od kotłowni.

W "instrukcji eksploatacji kotłowni parowej wraz z urządzeniami współpracującymi" określono np.
- bieżąco kontrolować parametry czynnika grzewczego, jeżeli obciążenie kotła jest zmienne
- bieżąco kontrolować sprawność zaworu bezpieczeństwa (1x na tydzień), systemu odsalania i odmulania, armatury zasilającej kocioł i palnik, sprawność płynowskazów, manometrów itp.
- stale należy kontrolować przepustowość komina i urządzeń wentylacyjnych kotłowni, szczególną uwagę zwracać na czerpnię powietrza decydującą o prawidłowym procesie spalania.

Dyrekcja uważa że wystarczy co 2 godz.
Ja mam podpisać się pod instrukcją jako sprawdzający zgodność

W aneksie do instrukcji eksploatacji i instrukcji stanowiskowej opracowujący kierownik dz. techn. określił wszytsko nt. alarmu, czynności itd.

PYTANIE
Czy jest jakiś przepis, wytyczne które regulują obsługę i nadzór pracownika nad urządzeniami kotłowni parowej?





Temat: Elektrownia 2 MW na biomasę
Podobna sytuacja jest w moim Żyrardowie. Z braku odbiorców ciepła pod postacią pary technologicznej zamknięto kotłownię parową. Zasilała ona też trochę miasta w ciepło, teraz przejęła to ciepłownia. Tymczasem trzeba było zrobić dokładnie odwrotnie. Zasilić całe miasto ciepłem z kotłowni parowej, ale po drodze postawić turbinę parową. Zamiast ciepłowni byłaby elektrociepłownia... A tak całość pewnie już poszła na złom...

Z dużego silnika spalinowego możesz mieć moc elektryczną ze sprawnością rzędu nawet 40%! To w odniesieniu do energii niesionej w gazie generatorowym, bo sporo stracisz też na zgazowaniu (kilkanaście procent) i schłodzeniu gazu. Bawić się w to bez odzyskania dużej części ciepła chyba nie ma sensu.

P.S. Jak widać wyłączyłem wątek z dyskusji o urządzeniu Ankota.






Temat: Jaki dozór - wymagania dla nadzorujących pracę elektryków?
Witam.
Jestem serwisantem kotłowni w. Posiadam aktualne uprawnienia G1,G2 i G3. W kotłowni np. parowej bez całego kompletu nic bym nie zdziałał. A serwisuję kociołki od 18 kW do kilku MW. Z wykształcenia jestem elektrykiem. Nie wyobrażam sobie serwisanta kotłowni np. gazowo- olejowej parowej o mocy np. 2x 2000kW bez wszystkich uprawnień.
Pozdrawiam Sławek.



Temat: Wytwórnia etanolu -same korzyści?
Zamiast dyskusji merytorycznej jak na razie mamy jakieś obraźliwe teksty.
Jeżeli ktoś chce się dowiedzieć to pyta. A tutaj wszyscy już wszystko wiedzą .Skoro macie już wyrobione zdanie to przy nim pozostańcie jak wam tak wygodnie i nie ma co się wysilać w tym wątku ; )
.
Może więcej faktów?
NEC to jest to:
Na koniec 1997 r. ZEC - Nysa posiada:

CIEPŁOWNIĘ CENTRALNĄ

-2 kotły węglowe WR-25 MW

-2 kotły gazowe "omnimat", o mocy 5,8 MW

- 2 kotły węglowe WR 5 MW (w złym stanie technicznym)
czyli razem 70MW

Natomiast Bioetanol to:
NAJWIĘKSZA KOTŁOWNIA w historii firmy PECTOR - 60 t/h 10/12 bar
Kotłownia parowa 60 t/h 10/12 bar opalana gazem i olejem w pełnym zakresie.
Dwa kotły dwuplomienicowe firmy VKK STANDARDKESSEL wyposażone w ekonomizer z palnikami SAACKE.
Okres realizacji: czerwiec 2007 do wrzesień 2008 dla firmy BIOTANOL S.A.

2*18,6MW=37,2MW

oczywiście jest to moc już wybudowanej kotłowni na gaz lub olej opałowy

Moc planowanej elektrociepłowni nie jest znana ale będzie znacznie większa ponieważ będzie wytwarzała też prąd na potrzeby zakładu.



Temat: Siłownie
Witam wszystkich!

Moze mi ktos powiedziec gdzie dokladnie sie znajduje ta silownia, mieszkam tu od niedawna i miejsce kolo 'kotlowni' czy cebulki niewiele mi mowi jedyny komin jaki widzialem to na chodkiewicza, mam nadzieje ze mowiceie o silce a nie silowni parowej tej kotlowni

aha naprzeciw cebulki wg mapy choc z mapsgoogle sie cos nie zgadza 29A to jest jakis ciucholand? osobiscie cebulki tez nigdy nie widzialem mimo ze zawsze tedy chodze.



Temat: Spotkanie Szczytno 2008
Nie wiem czy wiecie Panowie ,ale na terenie dzisiejszych zakładów fabryk mebli w Szczytnie,
stoją 2 parowozy bezogniowe ,odrestorowane i odmalowane .
Parowozy te były wykorzystywane przez Północne Zakłady Przemysłu Lniarskiego w Szczytnie
do przetaczania wagonów z gotowym produktem w postaci konopi lnianych i przędzy .
Ładowane były z własnej kotłowni parowej
Teraz po przejęciu tych zakładów przez przemysł drzewny stoją sobie na placu ,jako pomniki .
Mogę w ramach spotkania załatwić wjazd na teren zakładu ,dla małej sesji zdjęciowej .
To nie stanowi problemu .



Temat: Brak wody z naszym szpitalu
to nie byla awaria, po prostu stary wezel cieplny jesy wymieniany na nowy i z tego powodu nie bylo cieplej wody przez jakis czas a swoja droga klania sie organizacja pracy ( technicznie bylo mozliwe tylko kilkugodzinne wylaczenie cwu) a co z rezerwowym zrodlem ciepla ( stara kotlownia parowa ktora nia byla jest w totalnym rozkladzie) jak padnie na jakis czas siec cieplna to w domu mozna podgrzac gazem natomiast szpital, przychodnia i OIOM zimne, to musi byc przedewszystkim rozwazane, radni przenosza glazy a w szpitalu grozi katastrofa.



Temat: Górnośląskie Dni Dziedzictwa

Tylko te Karchowice nic mi nie mówią Maszyny lśnią jak nowe.

Zakład Produkcji Wody „Zawada” w Karchowicach

Rozwój górnictwa w okolicy Gliwic, Bytomia i Zabrza przyczynił się do zanikania wód w studniach przydomowych. Jakość wód gruntowych i powierzchniowych nie odpowiadała normom zdrowotnym, często wybuchały epidemie cholery. Rozpoczęto więc nawiercanie podziemnych pokładów wody. W pobliżu wioski Zawada i Karchowice odkryto w 1880 roku duże zasoby wody, odpowiadającej normom sanitarnym.
W 1882 roku, jako jeden z pierwszych, powstał Zakład „Zawada”. Wybudowano wtedy halę maszyn, kotłownię z kominem, budynek mieszkalny oraz stajnię z magazynem. Do dziś zachował się tylko budynek mieszkalny (obecnie biura) i część kotłowni.

Wyposażenie stanowiły wtedy 3 maszyny parowe połączone z sześcioma pompami, urządzenia do kondensacji pary wodnej odpływającej
z maszyn oraz 6 kotłów.
W latach 1927 – 1929 rozbudowano halę maszyn. Zainstalowano nowe parowe pompy tłokowe, a później turbinowe, nowe sprężarki, natomiast kotłownię wyposażono w nowoczesne kotły wysokoprężne. W latach 1967 – 1968 zakład został zelektryfikowany. Urządzenia parowe wyłączono z ruchu, zostały one jednak zachowane jako eksponaty muzealne.
Na początku XXI wieku zmalało zapotrzebowanie na wodę, zastosowano więc pompy o mniejszej wydajności, które są sterowane automatycznie.



Temat: Łazienka
Koszt podgrzania ciepłej wody to 11zł+cena wody, co daje ~15zł/m3.
Patrząc na łodzkie realia 11zł za podgrzanie to wysoka cena.
Odbiorcy korzystający z ciepła elektrociepłowni płacą około 7 zł za podgrzanie.

W przypadku Elektrociepłowni, gdzie ciepło w kranach i kaloryferach jest "produktem ubocznym", koniecznym w procesie technologicznym wytwarzania energii elektrycznej (działa to troszkę na zasadzie chłodnicy w procesie parowym) - ciepło jest po prostu relatywnie tanie i porównywanie ceny z miastami które uzyskują ciepło ze zwykłych kotlowni nie ma sensu.

Najtańszym zródłem ciepła w dużych miastach zawsze będą EC (jeśli oczywiście obowiązuja zasady wolnego rynku). Jest jakaś tam afera w łódzkich EC - zostały sprywatyzowane łącznie z siecią przesyłową, co może prowadzić do windowania cen. Ale pamietajmy, ze surowce, w tym gaz ziemny w szczególnnosci, bedą bardzo drożeć. Jesteśmy uzależnieni od Rosji, dodatkowo dochodzi wyrównywanie cen w UE.

Lokalna kotłownia ma minusy typu:
-serwis urządzeń (koszty)
-duża awaria kotła w zimie (jesteśmy zdani na zarządce, który przy lokalnym problemie może go zbagatelizować, naprawa przedłuży się.
- jesli lokalna kotlownia to wspolna dla wszystkich bloków, rośnie wtedy sprawność kotła, jest mozliwość tanszego przepięcia się pod EC. Oczywiście występuje problem rozliczeń miedzy wspolnotami
-wiele kotlowni, to wiele kotłów (koszty, które płacimy my)




Temat: Temat o nieparzystym kotle na "Yorktown" (CV-5)
Piekny schemacik

A teraz dorysujmy w kotlowni K1 u gory kociol ktory oznaczymy NR2bis i dolaczymy go do magistrali parowej gornej (gorna czerwona kreska). W kotlowni K2 analogicznie gorny kociol NR4bis dolaczamy do magistrali parowej dolnej.
I mamy parzysta liczbe kotlow i parzysta liczbe zespolow turbin (10 kotlow i 4 zespoly turbin). Moze byc?

Rozumiem, ze "poszukujemy" "USS Yorktown. Machinery plant operating manual". A tam sekcji: system diagrams; w niej rysunku B3.Main steam system gdzie znajdujemy MX25Y jako crossover valve, dzieki ktoremu dowolny zespol kotlow moze pracowac na zespol turbin z numerem 1 lub 4 (ten czerwony krzyzyk w linii symetrii okretu umieszczony w maszynowni M1)

Miko wiec to tz."cus", wlasnie umozliwia nam zwiekszenie niezawodnosci i elastycznosci calego systemu.
Pozdrawiam.



Temat: Projekt MAJKA
Nawiązując do kotłowni, nas cała robota hydrauliczna tj. co, woda i kanalizacja kosztowała 38 tys. (bez pieca 6tys.), orurowanie w kotłowni, chyba na wyrost, widziałem inne kotłownie prawie bez rur, na jednej pompie, nam robiła ekipa starej daty.
Ponoć czym więcej zaworów, pomp i bóg wie co jeszcze to lepiej, np. w razie awarii.
U nas wygląda to trochę staroświecko, podobne to parowej lokomotywy, aż się boję, że kiedyś odjedzie, na szczęście nic nie prycha, para nie bucha.
Czy myślicie o specjalnym wyjściu -wejściu dla zwierzaków, jak nie , to pomyślcie, patrz zdjęcia.



Temat: Threads - film BBC 1984
Friedrich nadaje:


Nie do końca rozumiem tego założenia... W końcu pierwszą
maszyne parową wykonano w starozytności tyle że nie było ani
pomysłu ani zapotrzebowania na jej zastosowanie w praktyce.
Ja nie proponuję budowy lokomotywy w typie Pieknej Heleny na
pustym placu czy w polu. Ale do wykonania prostej maszyny
parowej nie jest potrzebna stal - wystarczy prostsze do
otrzymania żelazo. Do torów stal byłaby potrzebna
(wytrzymałość na pękanie) ale te zachowałyby się w dużej
ilości. Zresztą - w lokomotywach parowych nie ma elektroniki
więc te które by zachowałyby się po uderzeniach jądrowych
nie zostałyby uszkodzone w wyniku impulsu
elektromagnetycznego. Dlatego uważam iż odrodzenie
transportu opierałoby się wlasnie na kolei.


A podjąłeś choć próbę wykonania drobnego urządzenia technicznego w
cieplarnianych warunkach? Nie? To teraz pomyśl czy podjąłbyś to zadanie
w warunkach postnuklearnych, bez środków, energii, żywności i dzikimi
bandami na plecach.
Zapomnij o kolei żelaznej. To straszliwie kosztowne przedsięwzięcie
które nawet dziś nie potrafi znaleźć środków na swoje utrzymanie. Wiesz
co dzieje się z nieużywanym torowiskiem po 10 latach? Koszt jego
modernizacji przewyższa koszt budowy nowego. I jeszcze jedno: Po co
ludzie mieliby podróżować z punktu A do punktu B? Na uczelnie? Na
polowania? Do sklepu? Do kina? Lokomotywa może ewentualnie pełnić rolę
kotłowni dla bloku mieszkalnego jak w "Alternatywy 4" ale już nigdzie
nie pojedzie.





Temat: Woda wodociągowa (czasem ciepła)

woda z CO nie ma nic wspólnego z wodą w kranie
Nie zgodziłabym się z tobą Robak, ale nie będę umierać za głoszona przeze mnie teorię.
Jednak, jestem prawie pewna,że w Gnieźnie, an osiedlach istnieje sieć c.o. wodna , a nie parowa. Jest to układ dwururowy.Czynnik grzewczy jest doprowadzany przewodem zasilającym z kotłowni, do punktów odbioru ciepła, skąd po oddaniu ciepła powraca drugim przewodem prowadzonym równolegle, zwanym powrotnym do kotłowni z dala czynnej.
Układy tego typu są stosowane jako zasadnicze na osiedlach i wystarczające do ogrzewania bloków i przygotowania ciepłej wody.
Parowe raczej stosuje się do celów przemysłowych, gdzie potrzebne są wysokie parametry.
Zatem wg mnie ciepło do budynku dochodzi jedną rurą, w węźle jest rozdzielane na ciepło do rur centralnego ogrzewania i do podgrzania ciepłej centralnej wody. Oczywiście instalacje c.o. i c.w. w budynku są osobne, ale czynnik grzewczy pochodzi z jednej rury i z jednego węzła wymiennikowni. Dlatego utwierdzam się w przekonaniu, że płynąca z kranu zimna-ciepła woda pochodzi z wadliwej instalacji c.w. wewnętrznej lub ze złej regulacji przepływu ciepła na węźle. Sytuacja wymaga sprawdzeń instalacji i parametrów technicznych w wymiennikowni , bo jeśli na zasilaniu woda ma normową temperaturę, a na powrocie za niską, to wszystko wymaga regulacji i szukania technicznych przyczyn oziębiania centralnej ciepłej wody.



Temat: GSW w kotłowni gazowo-olejowej
Witam kolegów.
Czytam od pewnego czasu wypowiedzi kolegow i duzo się uczę z nich.
Mam pewnien problem w pracy i prosze o pomoc.
1.W kotlowni gazowo-olejowej (2 piece CO, 2 piece parowe, pompy, wymiennik ciepła itp.) jest dprowadzony bednarką uziom i nad posadzką jest poprowadzona bednarka podłaczona do tego uziomu. Żadne urzadzenie nie jest do tego podlaczone. W rozdzielni głównej brakuje też RCD, choć jest to instalacja TN-S ( brak uziemionego punktu rozdziału PEN na PE i N). Wszystkie urządzenia posiadają podłączony przewód PE z rozdzielni. Rury CO i CWU wychodzą z budynku i ziemią idą do innych obiektów.
2.Kotlownia olejowa ( 2 piece CO, pompy, wymiennik ciepła itp.) posiada podłączone piece, wymiennik, rury do bednarki która idzie w posadzkę i nie wiadomo jak jest połączona ze sobą. Rozdzielnia główna nie posiada uziemionego punktu rozdziału PEN.
3.Stacje uzdatniania wody (2 sztuki) nie posiadają połączeń wyrównawczych ani RCD w rozdzielni (podobno projekt tego nie przewidywał)
Trochę duzo tego napisałem ale mam pytanie: jak to wszystko uporządkować i jaką podać podstawę prawną bo jak znam dyrektora to nie bedzie chcial wydawać pieniędzy.
I jeszcze jedno: brak zabezpieczeń przepięciowych.
Mam jeszcze wiele innych "kwiatków" z mojego zakładu ale to może na później.



Temat: Statek Jagienka
W moim poście żle podałem moc maszyny parowej wynosi ona nie 42 KM lecz 28 KM. Kocioł parowy typ płomieniówkowy dający ciśnienie 4 atm. Natomiast 42 to wyporność "Jagienki" czyli 42 t. Załoga cztery osoby. To tyle na razie.
Co do maszynowni to widać że jest to jednocześnie kotłownia, kocioł za pewnie typu leżącego.




Temat: woda do kotła parowego


1. Kesselhaus. 2 Flammenrehrkessel zusammen 98kwm.
2. Centrale. 2 Betriebsmachinen, eine 78 Ps, eine 38 Ps fertigmentiart. 35 Ps Dynamo
3. Werkstatten. Schmiede und Hammerei ....


1. Budynek z kotłem (ew. kotłami w tym wypadku?) - Kotłownia. 2. Kotły z rurami ogniowymi razem 98kwm??
2. Centrala (sterownia?). 2. Maszyny robocze, jedna o mocy 78KM, kolejna 38KM zamontowana (zamontowane?) na stałe. Prądnica o mocy 35KM
3. Warsztaty. Kuźnia i młotkownia...

Nikt nie napisał wprost, że "maszyny robocze" były parowe - ale to się chyba rozumie chyba samo przez się... Chociaż mogło być i tak, że jedna była parowa (78KM) i napędzała prądnicę (35KM) napędzającą silnik elektryczny (38KM)... ale taki układ wygląda mało logicznie.




Temat: Wrocław Tarnogaj




| pisze...
| Czy gazownia na Tarnogaju użytkuje nadal parowozy bezogniowe ?
| A wlasnie, byl takowy pare ladnych lat temu. Mial fajne rozwiazanie,
| przeciez tam nie mogl iskrzyc..

| Pozdrawiam, Mateusz Biliński

to bedzie... "lamerskie"? pytanie. tak sie chyba to nazywa...
co to jest parowoz bezogniowy?
no, domyslam sie z postow, ze nie iskrzy. to wszystko?
to co, mial "tlumik"? i czy to specjalny typ parowozu, czy poprostu
usprawnienie, w poznych latach kolei parowej?


Parowóz, który zamiast kotła z paleniskiem posiada izolowany cieplnie
zbiornik, do którego na postoju wtłacza się wodę o wysokiej temperaturze,
pobieraną z kotła stacjonarnego. Ciśnienie w zbiorniku wynosi kilkanaście
bar.
Woda ta na skutek zmniejszania się ciśnienia w zbiorniku zamienia się w parę
(niestety nie przegrzaną), napędzającą silnik parowy.
Taki parowóz nie miał paleniska, komina, tendra, skrzyń wodnych, inżektorów
itp.
Kiedyś loki takie były popularne w przemyśle, zwłaszcza tam gdzie ogień,
iskry i
dym były niemile widziane, a jednocześnie byla do dyspozycji stacjonarna
kotłownia.
Parę lat temu były (chyba 2 szt.) w hucie Kościuszko w Chorzowie na ten
przykład.





Temat: Nawiert w szkle hartowanym


W kwestii formalnej - sauna jest sucha.


sauna fińska - sucha. Ale sauna rzymska jest chyba mokra. Ale masz racje -
to raczej łaźnia parowa niż sauna


I w saunie to jakies wygodne miejsce siedzace powinno byc,
jeszcze lepiej lezace .. a nie tam malenka kabinka .


powinno. Ale co zrobic;)


W lazni parowej tak samo  - patrz na inspiracje :-)


tak duzego pomieszczenia to nie mam :(


A czy 2kW czajnika starczy ci na utrzymanie temperatury
w kabinie prysznicowej to jestem ciekaw. Szklo ma pewna przewodnosc


ja juz korzystam z tej łaźni. Wystarcza tego 2kW na utrzymanie około
40stopni i duzej wilgotnosci. Mysle ze jak skrócę wąż to bedzie jeszcze
lepiej,


cieplna. Styropianem oblozyc, a sciany korkiem..


izolacja ważna. Ale estetyka chyba bardziej:)


P.S. Glut z pistoletu mieknie w okolicach 100 C.


zgadza sie - glut to złę rozwiazanie juz wszystko jest na silikon zrobione


P.S. Energia grzewcza z gazu tansza niz z pradu.
Ale nie z butli - ten to drozszy od pradu w nocnej taryfie.
I latwiej np 10kW uzyskac.


Tak, ale nie bede tam robił kotłowni w domu.

Zobaczymy czy ta moc nie bedzie za mała. Bo apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Ostatnio juz było nawet goraco w tej kabinie.





Temat: RCD. Gdzie nie zaleca się i nie wolno stosować?
Witam. Mam pytanie do kolegi kafel56. Jakie są minusy zastosowania RCD w kotłowni? Jestem serwisantem kotłowni oraz elektrykiem. Kotły oraz palniki mają szereg zabezpieczeń, a konstrukcja urządzeń ( w tym pomp ) uwzględnia zadziałanie RCD. W przypadku braku odbioru energii cieplnej
np. podczas zaniku energii elektrycznej może ewentualnie zadziałać na kotle STB a gaz zostanie wyłączony wraz z wentylatorem przy zaniku. Po powtórnym uruchomieniu następuje przedmuch wstępny i nie ma zagrożenia w komorze spalania kotła. RCD chroni dodatkowo drogą automatykę kotłów szczególnie parowych. Tam pod wpływem wysokiej temperatury często dochodzi do awarii w sterowaniu i w podzespołach zabezpieczających. Pozdrawiam Sławek.



Temat: Zamieszanie wokół SS Norway
Babo ,jak sie nie znasz ,to nie pisz głupot.To był statek parowy z kotłami wysokociśnieniowymi.Te osiem kotłów wytwarzało taką potężną ilość pary że statek poruszał się z prędkością ponad 30 węzłów.Doszukujesz się spisków??Ten statek zwodowano w 61 rokui pewnie po tym długim postoju w Hawrze w latach kryzysu paliwowego mocno skorodowały mu kotły.Inspekcji pewnie żadnej nie miał.Jako wycieczkowiec pływał po karaibach z wyłączoną jedną kotłownią ( 17w.)bo palił na dobę 670 ton mazutu a przerabiac się go nie opłacało na diesel-elektryczny napęd.Tak jak kiedyś Queen Elizabeth 2.



Temat: [MOC maja 2008] GŁOSOWANIE
W tym miesiącu zgłoszonych zostało 14 prac, ankieta prezentuje je w kolejności zgłoszeń. Proszę o zachowanie ciszy wyborczej - żadnego lobbowania, zachwalania, komentowania; proszę także - do czasu zakończenia ankiety - nie publikować w tym wątku żadnych wypowiedzi.

Imperial Guard Baneblade - konradf13
Myśliwiec w starym stylu - Mikolaj
Awaria w kotłowni - Dzulian
Niemiecka lokomotywa parowa BR01 - Nexus 7
Man TGM - Roug
Lotus Esprit - Monter
Mobile Crane 12 x 8 x 8 - M_longer
AEC matador 4x4 - Bobofrutx
RC Hummer - mienso123
Retrofuturystyczny Radiowóz - Ciamek
Ził 130 - TruckeR
Stajnia - Hippotam
Dodge Challenger SRT8 - ImpreSariO
Transporter Paliwa Sił Kosmicznych - spacelord

Zgłoszenia można obejrzeć w tym wątku http://www.lugpol.pl/forum/viewtopic.php?t=6423
Mamy do dyspozycji trzy głosy i pięć dni na zastanowienie się komu je przyznać :)

Życzę powodzenia startującym!



Temat: Leander-ilość turbin
Witam,
wg. monografii Z. Freivogela ""Brytyjskie krążowniki typu Leander", Tarnowskie Góry, 2004, str. 10:
- 4 zespoły turbin parowych Parsonsa o łącznej mocy 72.000 KM umieszczonych w 2 pomieszczeniach maszynowni (między nimi pomieszczenie przekładni redukcyjnej),
- 6 trójwalczakowych kotłów wodnorurkowych typu "Admiralty" (w trzech pomieszczeniach kotłowni; po 2 w jednym),
- moc przenoszona była przez przekładnię redukcyjną na 4 wały napędowe.
Chyba "majster" z MSiO się "machnął", albo ten, który robił korektę przeoczył, co się zdarzyc może.
Pozdrowienia
Michał




Temat: Twój ulubiony okręt
To drugie to prawdopodobnie wynik przeróbki projektu Scharnhorsta z niskich silników diesla na wysokie kotły i turbiny parowe. Po prostu musieli wyciąć dziurę w pokładzie pancernym 80mm i podnieść środkową jego część o 70 centymetrów, aby było możliwe zainstalowanie kotłów. Czy tak było rzeczywiście, to nie wiem... taka jest tylko moja hipoteza na powstanie tej przywyżki nad kotłownią.



Temat: Statki rybackie z Dalmoru - Radunia, Regalica
Obie jednostki należały do typu B 10 - pierwszych polskiej produkcji trawlerów, jeszcze parowych:

Gdy 101 = Radunia
Gdy 112 = Rega
Gdy 211 = Regalica
itd. (razem 22 jednostki dla Polski, oraz kilkadziesiąt na eksport dla ZSRR; wszystkie zbudowane w latach 1950-1957 w seriach I-IVD)

Typ podlegał z biegiem lat nieznacznym zmianom - plan przedstawia wersję eksportową (różnice są niewielkie).



1 sterownia
2 kabina kapitana
3 kabina I oficera
4 kabina II oficera
5 radiostacja
6 kabina radiooficera
7 łódź robocza
8 łódź ratunkowa
9 magazyn prowiantowy
10 magazyn sprzętu połowowego
11 mesa
12 kuchnia
13 natrysk
14 warsztat maszynowy
15 szyb maszynowni
16 szyb kotłowy
17 suszarnia
18 kabina II i III mechanika
19 kabina I mechanika
20 kabina 4-osobowa
21 magazyn bosmański
22 kabina 2-osobowa
23 skrajnik dziobowy
24 ładownia główna
25 ładownia zapasowa
26 główne zasobnie węgla
27 kotłownia
28 maszynownia
29 zbiornik słodkiej wody
30 skrajnik rufowy
31 pomieszczenie sanitarne
32 wytwórnia mączki rybnej




Temat: Tunele w Lęborku / Szpital psychiatryczny
Nie wchodząc w żadne domysły odnośnie tajnych podziemi, faktycznie kilka rzeczy zastanawia: doskonałe zabezpieczenie w wodę i energię tego obiektu, a więc:
- specjalnie wykonane ujęcia wody (chyba z 10 studni) i pociągnięty rurociąg długości 2,7km który krzyżuje się w odl. 700m od obiektu z już istniejącym rurociągiem miejskim, którego wydajność wystarcza do dziś dla zaopatrzenia miasta w wodę.
Tak jakby obiekt potrzebował olbrzymich ilości wody. Normalną ilość wody jak dla takich koszar można było z łatwością pobrać z odl. 700m z rurociągu miejskiego.
A jeśli takie zużycie wody to i potężne odprowadzenie ścieków, być może ów tajemniczy tunel nim jest
- duża kotłownia/ elektrownia parowa. Doczytałem się że awaryjnie zasilane z niej było miasto...



Temat: Zagadki :P

Ale skąd on wiedział, że je człowieka?

Trzeba wybiec trochę w przeszłość. Ów marynarz wypłynął w rejs pasażerskim statkiem parowym. Podczas żeglugi miał miejsce wypadek (wybuch w kotłowni) wskutek którego facet stracił wzrok. Wybuch był tak poważny, że doprowadził do zatonięcia statku. Trochę ludzi się uratowało, naszego marynarza wciągnięto na jedną z szalup ratunkowych. Wraz z paroma innymi rozbitkami dryfował łodzią prawie przez dwa miesiące. W tym czasie dano mu do zjedzenia upieczone mięso ludzkie jednego z współtowarzyszy, mówiąc, że jest to pieczeń z kondora. Marynarz nie wiedział co je, ponieważ był ślepy. Po dobiciu do brzegu udał się do restauracji (odprowadzony przez jednego z rozbitków do samych drzwi plażowej knajpy. Później odprowadzający go rozbitek uciekł). Zamówił tam pieczeń z kondora i spróbowawszy, stwierdził że nie smakuje ona jak "pieczeń" z szalupy. Zorientował się wtedy, że na szalupie jadł ludzkie mięso i zwymiotował.



Temat: Ostatni bój "Scharnhorsta"

Coś mi się wydaje, że Scharnhorst musiał na dłuższy czas zwolnić aby niszczyciele podeszły na odległość strzału torpedami, a więc DoY mógł blisko podejść i pewnie był trzymany na odpowiedniej odległości od S.
Podczas ucieczki otrzymał trafienie od DoY w kotłownię. Prędkość spadała do 10 kts przez co dystans do uciekającego rajdera zmalał. Na Scharnhorście wykonano awaryjne połączenia parowe i okręt mógł osiągnąć prędkość 22 kts. Co w takich warunkach pogodowych wystarczyło by oddalać się od sił głównych Frasera. Wtedy stało się oczywiste, że żaden z większych okrętów ani Zespołu 1ani Zespołu 2 nie są w stanie dorównać kroku. Dlatego Fraser wysłał do przodu niszczyciele, żeby po raz drugi spróbowały torped. Poprzedni atak torpedowy o godzinie 17:13 nie powiódł się. Zadanie zostało wykonane i prędkość Scharnhorsta spadła znów do 10 węzłów. W co trafiły torpedy pisałem. O 19:18 krążowiki Zespołu 1 Norfolk, Belfast, Sheffield ustawiły się do ataku torpedowego. Scharnhorst płynął powoli w przechyle na prawą burtę pod nawałnicą ognia ze wszystkich brytyjskich okrętów, które go dogoniły.



Temat: Odpowiedzi na pytania egzaminacyjne!
odnośnie pytania nr 15
PODZIAŁ INSTALACJI CENTRALNEGO OGRZEWANIA:
1. według rodzaju czynnika grzewczego (nośnika ciepła)
• ogrzewanie wodne
• ogrzewanie parowe
• ogrzewanie powietrzne
2. według najwyższej temperatury czynnika:
• niskotemperaturowe (do 100¬oC)
• średniotemperaturowe (do 115ÂŹoC )
• wysokotemperaturowe (powyżej 115ÂŹoC )
3. według źródła ciepła:
• zasilanie z kotłowni
• zasilanie z węzłów cieplnych
4. według sposobu zabezpieczenia:
• instalacje wodne sytemu otwartego (czynnik styka się z atmosferą)
• instalacje wodne sytemu zamkniętego (czynnik nie styka się z atmosferą)
5. według rozdziału czynnika grzewczego:
• instalacje dwururowe – dwa przewody (zasilający i powrotny) obok siebie
• instalacje jednorurowe – każdy kolejny grzejnik jest zasilany przez czynnik o coraz niższej temperaturze (korzystne: mniejsze zużycie rur ale grzejniki muszą być coraz większe)
• etażowe instalacje na jednej kondygnacji
• rozdzielaczowy – każdy grzejnik ma własne połączenie z rozdzielaczem
• pierścieniowy – przewód rozprowadzający idzie pętlą
• rozgałęźny – przewody prowadzone najkrótsza drogą

więc dalej obstaję przy odpowiedzi A



Temat: Temat o nieparzystym kotle na "Yorktown" (CV-5)
NR.1-8 - Kotły Nr.1-8 (na rysunku są dwie 6-ki - "pomyłeczka" jak by powiedziała Basenowa).
K1-4 - Kotłownie Nr.1-4
M1 - Przednia maszynownia
M2 - Tylna maszynownia
W1,4 - Wały śrub zewnętrznych
W2,3 - Wały śrub wewnętrznych
HP - Turbiny wysokiego ciśnienia
LP - Turbiny niskiego ciśnienia
CO - Kondensatory
GR - Przekładnia redukcyjna
B - Burtowe zbiorniki balastowe
F - Burtowe zbiorniki paliwowe
ZB - Zbiorniki skroplin
P - Pompy zasilające
---- - Magistrale parowe
---- - Prawoburtowy rurociąg instalacji podgrzewającej wodę

Wyaje mi się, że turbiny „biegu wstecz” znajdowały się w kadłubach turbin niskiego ciśnienia. Ten fikuśny wichajster przy stopniu HP to raczej turbina krążowniacza. Choć mogę się mylić.



Temat: zwrot VAT za kocioł gazowy c.o. i zasobnik C.w.u.


Przeciez podchodzi pod instalacje centralnego.


To, że ogólnie jest dopuszczony remont kotłowni lub instalacji,
to jeszcze nie wszystko. Na fakturze musi jeszcze mieć:

ex 28.22.12

Kotły centralnego ogrzewania, z wyłaczeniem kotłów

parowych, pozostałych (PKWiU 28.22.12-00.60)

albo

28.22.13-00.00 Czesci kotłów centralnego ogrzewania

Pzdr

JKK





Temat: Warunki dla instalacji elektrycznej w kotłowni olejowej
Witam.
Jakim warunkom powinny odpowiadać instalacje i osprzęt elektryczny w kotłowni opalanej olejem opałowym? Stoi tam kocioł parowy z palnikiem j.w. oraz kilka niezbędnych do jego pracy urządzeń.



Temat: Ostatnia bitwa "Scharnhorsta"

Z jaka prędkoscią szedł po załataniu dziury w kotłowni?
Pisałem na pierwszej stronie.
22 knoty.
Wymiana ognia pomiędzy DoY, a Sch rozpoczęła się około 16:51, a już o
17:13 okazało się, że rozkaz Frasera nakazujący niszczycielom odpalić torpedy (pierwsza okazaja), został wydany za późno. Cytuje autora:
"O 17:13 Fraser wydał w końcu rozkaz . aby Walmsley na "Samuarezie" i Meyrick na "Savage" odpalili torpedy - okazaj do tego już jednak minęła. Silenie kołyszące się i zanurzające niszczyciele nie miały szans na użycie swej broni, chociaż wspaniale prowadziłyu ogień. Fraser stanął w teraz w obliczu zagrożenia, że "Scharnhorsta" może uratować przewaga prędkości ...

Cztery węzły szybszy niż jego prześladowca i mający znacznie większą dzielność morską lżejszy "Schranhorst" zostawił za rufą najpierw okręty Burneta, a późnije krążownik "Jamaica". Bitwa stała się więc pojedynkiem pomiędzy ciężkimi działami obydwu pancerników" koniec cytatu.

Dopiero w chwili kiedy SCH zmykał całej aramdzie Frasera Cytat2:

"Sytaucja na pokładzie SCH nie była jednak dobra. Pancernik zmniejszył prędkość, czego pierwszym powodem był bliski wybuch jednego z pocisków, a drugim eksplozja w jednej z prawoburtowych kotłowni pocisku 356mm. Prędkość SCH spadła do 10 węzłów, i chociaz wykonując awaryjne połączenia parowe, udało się przywrócić mu szybkość 22 węzłów, stracił dużą część swej przewagi. Co raz bardziej zaniepokojonu Bey nadał do Berlina wiadomość "Będziemy walczyć do ostatniego pocisku <<Scharnhorst>> zawsze idzie naprzód". Pomimo to o 18:20 zamilkły działa okrętu niemieckiego, a odległość pomiędzy pamncernikami zwiększyła się do 11 mil. Cztery minuty później rozkaz przerwania ognia wydano na okrętach brytyjskich. " koniec cytatu.

22 węzły uszkodzonego Sch było wystarczającą prędkością aby zmykać DoY w takich warunkach bojowych. Pisałem, ale Kol KarolK pominął milczneiem bardzo ważny element taktyczny bitwy. Sztorm 7 w skali ze śnieżycami Podczas drugiego spotkania z krążownikami brytyjskimi Sch wyprysnął im na widoczność w odległości 4 mil !!!
Akcja niszczycieli Cytat 3:
"Fraser mógł liczyć na swoje niszczyciele. Ich dowódcy poirytowani wcześniejszymi ograniczeniami głównodowądzącego, chcieli coś zdziałać w tych przerażających warunkach, gdy Sch zwolnił.

Dlaje wszyscy wiedzą co się stało. Tak więc reasumujac utwierdziłem się jeszcze mocniej w przekonaniu, ze angole mieli więcej szczęścia niż rozumu.



Temat: Poglebiarki na Wisle , Pinie, itd.
Andrzej to dosyć duża pogłębiarka nie wiem czy poza nazwą coś z Wisła ją łączyło. Taka to jedynie mogła pracować przy ujściu Wisły, ewentualnie pod Tczewem. Dla kogo zbudowana.
Poniżej pogłebiarki Koniglische Weichsel Strombauverwaltung,Danzig
1. THOR - 1905 Lubecker Maschinenbau Gesell. Lubeck
350 Psi 1 śruba ponadto maszyna parowa 220 i 25 PSi do bagrowania
2. DAMPFPRAHM I - 1905;JW.Klawitter,Danzig 200 PSi;1 śruba
3. DAMPFPRAHM II - 1905;JW.Klawitter,Danzig 200 PSi;1 śruba
3. DAMPFPRAHM III - 1915; JW.Klawitter,Danzig 260 PSi; 1 śruba
4. ALBERICH - 1899; Lubecker Maschinnenbau Gesell,Lubeck;75 PSi; bez napedu
5. FAFNER - 1886;F.Schichau,Elbing 12 PSi;bez napedu
6. BECKMESSER- 1880; F.Schichau Elbing;30 PSi; bez napedu
7. FALOLT - 1888; F.Schichau Elbing; 30 PSi; bez napedu
8. SPULBAGGER - 1898; Lubecker Maschinenbau Gesell.Lubeck; 30 PSi;bez napedu
9. KREISELBAGGER- 1883; F.Schichau, Elbing; 25 PSi; bez napedu
10. GREIFBAGGER - 1892; C. Steimming,Danzig; 25 PSi;bez napedu
Pogłebiarki DDW w Warszawie z 1926 roku
1. NOTEĆ - 19,6 x 4,15 x 0,75 m;bud.1900 bez napędu 40 HP
2. PIAST - 39,1 x 7,5 x 0,75 m;bud. 1912; 1 śruba 240 HP
3. SMOK I; 1930 Holandia - 49,8 x 8,00 m; 350 KM;tylnokołowa
4. SMOK II; 1926 Holandia - 44,9 x 6,6 m; 150 KM;tylnokołowa
oraz ciekawostka

“REKIN”

TYP STATKU:pogłębiarka
ROK I MIEJSCE BUDOWY:1944; Weichselwerft G.m.b.H.,Schrosterburg.(Niemcy)
NOŚNOŚĆ:308 t
WYMIARY:
długość-47.85 m,szerokość-8.95 m ,wysokość burt/całkowita -1.55/5.47 m ,zanurzenie-1.00 m
SILNIKI GŁÓWNE:
1 maszyna parowa potrójnego rozprężania;3 cylindrowy;moc:260 KM
tylnokołowiec;prędkość:17 km/godz.;załoga:11 ludzi

PRZEBIEG SŁUŻBY:

1944: KÖNIGSBERG - budowany w Płocku na kadłubie wycofanego holownika tylnokołowego dla niemieckiej administracji wodnej.
1945: - pozostawiony w stanie nie ukończonym (brak wykończenia maszynowni i kotłowni.)
1946: KRÓLEWIEC - dalsze prace wykończeniowe
1947: REKIN - Państwowy Zarząd Wodny,Płock.
1952: REKIN - Rejon Dróg Wodnych,Płock.
1953: REKIN - Rejon Dróg Wodnych,Warszawa.
1959: REKIN - Rejon Dróg Wodnych,Płock.
1964: REKIN - wycofany i złomowany.




Temat: [Dolny Śląsk] Inwestycyjny BOOM 2007...
24 października 2007 - 16:29

Głogów. Budynek basenu ma stanąć przed pierwszymi śniegami

Budowa basenu zamkniętego rozpoczęła się z niewielkim opóźnieniem we wrześniu. Tempo prac jest bardzo duże.

Przypomnijmy, że jeszcze latem inwestycja zdawała się być zagrożona. Powodem były wzrost kosztów materiałów budowlanych oraz robocizny i firma rozważała możliwość zejścia z budowy. Ostatecznie do tego nie doszło i roboty ruszyły z kopyta.

- Po kilku tygodniach prac ziemnych wylewane są już fundamenty - informuje wiceprezes Głogowskich Obiektów Sportowych Piotr Nadała. - Budowlańcy liczą, że uda im się zamknąć budynek przed zimą.

Inne grzanie

Zanim rozpoczęła się budowa pływalni, dokonano kilku zmian w projekcie. Najważniejsza dotyczy kotłowni.

- Pierwotnie na basenie miało być ogrzewanie gazowe z sieci miejskiej - mówi P. Nadała. - Ostatecznie podpisaliśmy umowę z Wojewódzkim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej, która zamotuje swój węzeł grzewczy. Koszt eksploatacji będzie minimalnie wyższy, ale zaoszczędzimy 400 tys. zł na budowie kotłowni.

Ponadto część pomieszczeń będzie miało inne przeznaczenie. - Znajdą tam miejsce biura GOS-u, które obecnie są w hali - dodaje wiceprezes. - Dlatego dokonane będę małe przeróbki.

Główny basen będzie miał długość 25 metrów. W budynku znajdą się również brodzik, rwąca rzeka, gejzer, sauna oraz łaźnia parowa.

Rurami do wody

Niewątpliwie największą atrakcją powinny być zjeżdżalnie. - Zgodnie z projektem, mają być trzy rury - mówi P. Nadała. - Jedna z nich będzie bardzo stroma. Jej nachylenie to 64 proc.

Zjazd z dwóch rur kończyć się będzie wewnątrz basenu. Trzecia wyjdzie na zewnątrz z finałem w istniejącym już basenie otwartym. - W przypadku trzeciej rury, nie mamy jeszcze opracowanego systemu ponownego wejścia do budynku - zauważa wiceprezes. - Na to jednak przyjdzie jeszcze czas.

Pośpiech budowlańców jest jak najbardziej wskazany. Jeżeli nie zdążą przed zimą, to na montaż skomplikowanych systemów i urządzeń wewnętrznych trzeba będzie poczekać do wiosny. Z planów inwestycyjnych wynika, że basen ma być gotowy 2 czerwca. Do tego trzeba jeszcze doliczyć dwa miesiące na zebranie koniecznych zezwoleń.

Krzysztof Zawicki

http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.d ... 1/powiat03



Temat: Co we wroclawskich ulicach piszczy ;-)





- Widzieliscie tory na skrzyzowaniu Szpitalna-Teczowa? Na krzyzownicy (nie


Masz zdjęcie tego szczegółu?


- po prostu szyny nie maja
rowkow tylko rowki wygladaja na stopione


To znaczy że rowek jest bardzo płytki, tak jak w obecnie montowanych
"cichych" krzyżownicach, które koło przejeżdża rocząc się obrzeżem po dnie
płytkiego w tym miejscu rowka?


- ciekawe od czego to - moze od
goracego asfaltu, ktory obok szyn kiedys wylano?


Asfalt w czasie wylewania ma temperaturę do 200st.C, a stal topi się w
temperaturach grubo przekraczających 1000 st.C.


- Tory waskotorowe przy wiezy cisnien - ul.Na Grobli - kto wie do czego
sluzyly i czy konczyly sie tam, gdzie teraz? (zeby wejsc na tereny

zajrzec).


Byłem na terenach wodociągów i zostalo tam trochę torów w bruku.
 Tor wchodzący przez bramę zanika za portiernią, dalej pojawia się za
fontanną i  budynkiem administracyjnym, skręca w lewo przed wieżą, potem w
prawo i tam się rozwidla w dwa równoległe.

Co do zastosowania tych torów, to pewnie służyły do transportu maszyn
(silników, pomp, armatury) z miejsc zabudowania do/z warsztatów. Tor
wychodzący przez bramę mógł służyć do przeładunku materiałów z lorek
tramwajowych na wagony wąskotorowe.
Być może również tramwaje wraz z zakładową wąskotorówką  miały jakiś udział
w dostawie węgla do kotłowni na terenie wodociągów - początkowo para
stanowiła źródło napędu pomp (w pomieszczeniu sąsiadującym z portiernią są
zdjęcia XIX-wiecznej maszyny parowej zainstalowanej w dolnej kondygnacji
wieży).





Temat: pociąg potępionych
[To wytwór mojej kory mózgowej, który zamieściłam na swoim blogu (www.literackie-schizy.mylog.pl). Ciekawi mnie Wasza opinia na jego temat.]

wędruje doliną wzbija w niebo kurz
parowy powóz potępionych dusz
czarny jak smoła wspina się pod grzech
zabiera pasażerów z przystankowych wierzb
wędruje wydmami a w kotłowni Śmierć
pomaga jej mechanik - z brzucha sterczy żerdź

przedziały kryją szatańskie tragedie
Zakochany w Wandzie (zginął, bo był Niemcem)
przez Wieszczki co zaklęły rycerza na wieki
by smażył się w piekle na sztańskiej patelnii
rozmyśla przy oknie, wciąż wpatrzon w jej zdjecie
ona zapewne bawi z innym w niebie

zjeżdża z dolin na wydmy w czarną stal zakute
bezsilnych trzysta par oczu bez szans na pokutę
czarnowłosa panna z krukiem na kolanach
wygładza czarną suknię, zerkawszy na Szatana
Sztna łypie z nadzieją ponoć mu nieznaną
a jego stryj stary przysypia przed panną

kopie wydm piach żółty smolista maszyna
którą każda baba do piekła odsyła
ludzie orzący pola, ludzie rżnący siano
wszyscy znakiem krzyza czarną stal żegnają
tylko morderca w oknie ubrany w ciepła kurtkę
wbija wzrok ze smutkiem w mijane wioski ludzkie

biegną obok domy, kościoły, dzwonnice
zabiera wampiry, zbójców, czarownice
nie wiadomo dokąd biegną jego tory
lecz mówię wam, ja wierzę - do raju potępionych
i choć dla was każdy pasażer potworem
to pociąg jest szansą a Bóg konduktorem

niech biegnie niech kręcą się stalowe koła
niech zdrajca bez języka będzie mógł zawołać
niech wyliniały niedźwiedź znajdzie swego pana
niech do przedziału Niemca wejdzie panna Wanda

dlaczego nie mają być szczęśliwe biesy
czemu my się możemy cieszyć
wyrzucamy ich na rozstajnych drogach
skazując na wieczność w czarnych pociągach
wcale od nich nie lepsi



Temat: Big Five cz.2
Na zakończenie legenda z BB-D&D, tym razem s.95


Teraz komentarz:
a. U Nali jest 5 silników elektrycznych napędu głównego - 4 ciasno w szachownicy w 4 przedziałach obok siebie, piąty - nie wiadomo do czego służący - w płaszczyźnie symetrii kadłuba, pod barbetą wieży nr 3.

U Friedmana 4 o zupełnie innym kształcie (przypomnijmy w EOW-37 mają one kształt litery "H") , w trzech pomieszczeniach = dwóch bocznych "dziobowych" przedzielonych zapasami (ST = stores) oraz jednym centralnym "rufowym", o charakterystycznie wygiętych ścianach "bocznych", mieszczącym łącznie dwa silniki.

b. U Nali 8 kotłów poprzedzielanych ośmioma agregatami prądotwórczymi (nie wiadomo przez co napędzanymi, i do czego sł€żącymi - AJ?), co dochodziło az do przedniej ściany dziobowej maszynowni.

U Friedmana 8 kotłowni dochodzących tylko do połowy dziobowej maszynowni, pozostałą cześć po lewej burcie zajmowały wyparowniki (EVAP, na drugim rys. - nr 4), po prawej też wyparowniki, tyle że pomocnicze (nr 5).

c. Przebiegi wałów śrubowych kazdy sobie sam porówna.

d. U Nali cztery połączone z wałami zespoły turbin (?) po przekątnej każdej z obu maszynowni.

U Friedmana jest informacja tekstowa (podam nry stron, bo mam w domu), że były w obu maszynowniach łącznie cztery zespoły turbin parowych pracujące w układzie tandem (jedna za drugą), napędzając dwa generatiry dostarczające prądu dla 4 ww. silników elektrycznych. Turbiny te i gereratory były w płaszczyźnie symetrii.
Podobny układ był chyba dla Lexingtonów, ale tu musiałbym obejrzeć Sterna i Nowaka (nie mam pod ręka, piszę z pracy)

Wnioski
- rysunki siłowni u Nali nijak się mają do rzeczywistości, i ośmielam się postawić tezę, że zostały wymyślone dla potrzeb omawianej tu publikacji,
- cały czas jest aktualne moje "żądanie" o źródła tych błędów.

Na forum ussiowa wejśc nie moge, chyba są jakieś kwestie techniczne z uaktywnieniem... Nie sądzę bym miał tam bana

Jeśli ktoś uważa, że się czepiam, to sie myli. Nie chciałbym jednak, aby w obiegu specjalistycznym i w naszym skromnym gronie posługiwano się fałszywymi informacjami.
Pozdrowienia dla wszystkich zainteresowanych dyskusją.
Andrzej J.



Temat: Prasówka
Starachowice: Muzeum będzie jak nowe

Kończy się remont w Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach. Muzeum kosztem ponad 7 milionów złotych, będzie jednym z najnowocześniejszych w województwie.

Wielki remont rozpoczął się we wrześniu ubiegłego roku. Pieniądze na projekt pochodzą w 85 procentach z Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, prawie 9 procent sumy to promesa Ministerstwa Kultury, resztę wyłożyło Starostwo Powiatowe w Starachowicach.
Koniec remontu jesienią

- Zbliżamy się do końca. - cieszy się dyrektor Muzeum Magdalena Gorzkowska. - Wyremontowane są już wszystkie budynki, mamy oświetlenie, chodniki wyłożone są kostką brukową. Kończy się remont kotłowni. Do zamontowania pozostaje winda na górny poziom wielkiego pieca i budowa nowej recepcji.
Zgodnie z umową z wykonawcą remontów prace budowlane mają zakończyć się w listopadzie. Wtedy muzeum częściowo zostanie otwarte dla zwiedzających. Częściowo, bo w czerwcu przyszłego roku ma być gotowa ekspozycja paleontologiczna.

Paleontologia multimedialnie

- Wystawa paleontologiczna, która właśnie powstaje będzie jedną z nowocześniejszych w Polsce - mówi dyrektor Gorzkowska. - Będzie prezentowana w trzech salach. W sali jurajskiej będzie można zobaczyć zwierzęta z tej ery począwszy od czterometrowych dinozaurów roślinożernych, a skończywszy na mniejszych, drapieżnych, biegających na dwóch nogach. W kolejnym pomieszczeniu będzie pokazany perm i trias. Wtedy jeszcze nie było dużych dinozaurów, a nasze okolice zamieszkiwały gady podobne trochę do krokodyli, jaszczurek. Wystawom będzie towarzyszyć światło i dźwięk. Będzie słychać odgłosy zwierząt, padającego deszczu i tym podobne. W trzeciej, w sali multimedialnej będzie wyświetlany film o pracy paleontologów w naszym regionie.

Nowe w Muzeum

W hali lejniczej nadal będzie można zobaczyć historię hutnictwa, w maszynowni powstaje pracownia ceramiczna oraz sala lekcji muzealnych. Wyremontowano też nigdy wcześniej nie udostępnianą dla zwiedzających wieżę ciśnień. Odnowiono też między innymi budynek maszyny parowej, a w hali spustowej powstał amfiteatr.

Agnieszka Lasek-Piwarska, lasek[małpa]echodnia.eu

źródło:Echo Dnia , Starachowice, 5 sierpnia 2009,

http://www.echodnia.eu/ap...T0111/159545105



Temat: Greyg buduje

oj nie sądze,
Tak na zdrowy rozsadek, na maxa to ile pomieszczen potrzebujesz?
1. garaz
2. łazienka (duza ok)
3. sypialnia
4. pokój dzienny
5. pokoj jakis na rodzinne obiadki, spodkania
6. kuchnia
7. biuro
8. graciarnia, komórka

Ależ ja już obecnie nie mięszczę się w trzy razy większym programie
Ale wystarczyło by mi:
1. sień wejściowa
2. hall
3. W.C.
3. szatnia
4. salon
5. gabinet -pracownia
6. biblioteka +bilard ( klubowe fotele, kominek, spotkania z kolegami)
7. jadlnia
8. kuchnia
9. spiżarka
10. służbówka
11. antykamera
12. pralnia
13. łazienka dla służby
14. przedsionek -wyjście kuchenne
15. sypialnia moja
16. łazienka moja -pokój kompielowy z kompem i tv
17. garderoba moja
18. sypialnia małżonki (może być z niezależnym przejściem do mojej
19. łazienka małżonki
20-24. Toaleta i garderoby małzonki (myślę ,że tyle starczy)
25-26. sypialnie dziecinne
27. łazienka dziecinna
28. garderoba -schowek ogólnodomowy
29. pomieszczenie gospodarcze MOP (odkużacz, wiadra itp)
30. Korytarze, komunikacja
To program minimum, nadto rozważał bym
31. Kino domowe
32. Sauny, fitness, odnowa biologiczna
33. Pokój hobby na makietę kolejki
34. pokój gościnny
35. łazienkę gościnną
No i oczywiście pomieszczenia obsługujące;
36. Garaż na 4 samochody
37. Warsztat, magazyn przy garażu
38. Kotłownia i hydrofornia (jedna, gazowa)
39. Pomieszczenie ogrodnicze (kosiarki, taczki, traktorek itd)
40. Generalna pakamera na "przydasie"
41. Serwerownia
42. Komórka magazyn na meble ogrodowe.
No i raczej bym zrezygnował z takich szaleństw jak:
43. basen +zaplecze
44. oranżeria
45. Pokój na ping-ponga
46. Pokój do golfa
47. Salon zabaw dzieci
48. Kręgielnia
49. Łaźnia parowa

No i najważniejsze otoczenie domu, ale o tym przy innej okazji c.d.n.

p.s. Zaprzeczam abym namawiał greyga do zbędnej rozbudowy domu!
Pisałem tylko o funkcjach podstawowych koniecznych do wygodnego funkcjonowania jego domu



Temat: Temat o nieparzystym kotle na "Yorktown" (CV-5)
jefe,

To co mnie ustatsfakcjonowało w sumie to fakt, że przy mocy (prędkości) maksymalnej mogły występować dwa scenariusze:

1 - łączenie magistral w y-ki
2 - jakaś część pary z kotła (kotłów) nie była wykorzytana

oba przypadki są mówiąc ogólnie jakąś wadą. Oczywiście daleko mi od zrozumienia jak to na Yorktownie pracowało albo obawiam się, że w najbliższym czasie nie da się dotrzeć do bardziej szczegółowych matariałów.

Co do Twoich pytań to wydaje mi sie, że każda praca poniżej mocy maksymalnej musiała odbywać się przy zachowaniu symetryczności mocy na parach turbin od wałów wew, i zew. Sterownia przeważnie była w maszynowni (lub w przedziale przyległym).

Tu krótki opis jak pracowała siłownia Chestera przy prędkości 19 węzłów:

"Ze względów ekonomicznych pracowała jedynie połowa kotłów. Kotłownia Nr.1 zasilała dziobową maszynownię, kotłownia Nr.4 - maszynownię rufową. Zawory dwóch głównych magistral parowych zostały zamknięte w ten sposób by odseparować od siebie oba pracujące zespoły (dziobowy napędzający parę śrub zewnętrznych i rufowy napędzający parę śrub wewnętrznych). Rozdzielenie nie było jednak kompletne, gdyż pracowała tylko jedna pompa zasilająca kotły w wodę i tylko jeden prawoburtowy rurociąg łączący wszystkie przedziały siłowni. Około godziny 21:00 po wcześniejszym zabezpieczeniu kotłów i instalacji rurociągowych, większość obsługi opuściła przedziały niepracujących kotłowni Nr.2 i Nr.3."

Tu krótki opis jak pracowała siłownia Canberra w Zmodyfikowanym Drugim Stopniu Gotowości Bojowej, przy prędkości około 12 węzłów:

"Układ napędowy pracował w trybie indywidualnym - wszystkie cztery śruby napędzane były za pomocą swojej własnej odseparowanej grupy turbin, kotłów i pomp, korzystających z czterech oddzielnych zbiorników paliwa. Cztery kotły z kotłowni A zasilały parami dwa zestawy turbin w maszynowni tylnej, a kotły z kotłowni B turbiny w maszynowni przedniej. W razie konieczności istniała możliwość przełączania poszczególnych grup.
Wszystkie magistrale parowe z kotłowni, które nie były używane zostały zamknięte. Pracowały wszystkie cztery turbogeneratory zapewniające energię elektryczną dla obwodów głównych jak i dla obwodów awaryjnych. W gotowości pozostawały oba motory steru. W związku z zagrożeniem ze strony nieprzyjacielskich okrętów podwodnych obroty śrub wewnętrznych i zewnętrznych zostały zestopniowane (utrudniało to zlokalizowanie jednostki za pomocą szumonamierników). Wały śrub wewnętrznych obracały się z prędkością 98 obrotów na minutę, zewnętrznych z prędkością 118 obrotów na minutę. Wodę dla okrętowego systemu przeciwpożarowego zapewniały pompy parowe (cztery zęzowe i cztery przeciwpożarowe). Pompy elektryczne nie pracowały. Ich 50-tonowy silnik włączano jedynie w Pierwszym Stanie Gotowości Bojowej oraz w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia. Zawory systemu umieszczone w grodziach wodoszczelnych pozostawały otwarte."

Na pytanie co to ma wspólnego z Yorktown z góry odpowiadam - to taki przykład (a że pisałemk o nich jakies teksty to znam je trochę lepiej niż inne)



Temat: [Wrocław] Statki wracają do centrum
Prawie jak parowce

Wrocławscy armatorzy szukają sposobów, aby urozmaicić rejsy swoimi pasażerom. Na wody Odry wypłyną w tym roku dwie łodzie, stylizowane na dawne statki parowe.



Tętniące życiem bulwary, nadbrzeżne restauracje, majestatyczne statki parowe – takie obrazy znamy dziś jedynie z przedwojennych widokówek. Okresem rozkwitu wrocławskiej ‼białej floty” był przełom XIX i XX, a jej początki sięgały 1870 roku, kiedy na Odrze pojawiły się pierwsze statki parowe budowane specjalnie jako pasażerskie i wycieczkowe. W całych Niemczech, pod koniec XIX wieku pływało ich ok. 1000. We Wrocławiu królowały ‼Natalie”, ‼Germania”, ‼Oder” , ‼Silesia”, ‼Wintermarchen” czy ‼Traumschiff”, który mieścił na pokładzie 512 pasażerów.

Pierwszym statkiem powojennej wrocławskiej floty pasażerskiej była ‼Kinga”, najstarszy z eksploatowanych na Odrze po II wojnie światowej parowców. Podczas Wystawy Ziem Odzyskanych w 1948 roku, obwoziła po Wrocławiu wycieczki zwiedzających z całego kraju. W 1950 roku statek został przemianowany na ‼Leninio”. W 1965 trafił na złom. – Podobny los spotkał wiele wrocławskich parowców – mówi Stanisław Januszewski, prezes Fundacji Otwartego Muzeum Techniki. – Od połowy lat 60 – tych były sukcesywnie cięte na blachy.

Rejs w stylu retro

Widoki znane z przedwojennych rycin zainspirowały wrocławskiego armatora, Rafała Hordejuka do umieszczenia elementów charakterystycznych dla parowców na łodziach o napędzie motorowym. Znana już wrocławianom ‼Nereida” i nowa, sprowadzona z Niemiec łódź ‼Wiktoria” zostaną zaopatrzone w tylne koła napędowe i kominy, z których będzie wydobywał się czarny dym. - Dym może być właściwie każdego koloru, bo do jego wytworzenia posłużą urządzenia wykorzystywane m.in. w dyskotekach – tłumaczy Franciszek Wesołowski, szef produkcji wrocławskiej stoczni Odratrans, w której trwają przygotowania ‼parostatków”. - Łodzie będą ponadto wydawały charakterystyczny sygnał dźwiękowy.

Rejs ‼Nereidąâ€ będzie można odbyć już w najbliższy weekend, ‼Wiktoria” zabierze turystów najprawdopodobniej w połowie kwietnia. - Wnętrze statku będzie urządzone w stylu retro – zapowiada Hordejuk. - Stylowe lampki i czerwone dodatki mają przywoływać skojarzenia ze starodawnymi dyliżansami. Stylizowane na parostatki łodzie będą kursowały pomiędzy Bulwarem Włostowica na Ostrowie Tumskim i Wyspą Opatowicką. Podczas rejsu miną m.in. Muzeum Narodowe, most Pokoju, Urząd Wojewódzki, most Grunwaldzki i ZOO. - Na przystani ZOO będzie możliwość zejścia z pokładu i odwiedzenia ogrodu – mówi Hordejuk. - Prawdopodobnie już wkrótce zostanie otwarte tylne wejście za terrarium, od strony Odry. Informację potwierdza dyrektor wrocławskiego ogrodu zoologicznego. - W tej chwili jesteśmy na etapie przygotowywania projektu technicznego – mówi Radosław Ratajszczak. - Czekamy na pozwolenia na budowę, zaraz potem ogłosimy przetarg. Chcielibyśmy, żeby tylne wejście do ogrodu zostało otwarte w maju.

Dym i kółka nie pomogą

Według Stanisława Januszewskiego, dorabianie kół i kominów do pływających po Odrze statków nie rozwiąże jednak problemów wodnej komunikacji we Wrocławiu. Nie zachęci też ludzi do korzystania z niej. - Żeby miasto ponownie zwróciło się w stronę Odry, konieczne jest otwarcie na transport wodny centrum miasta. – mówi. - Nie będzie to możliwe, dopóki nie zostaną w pełni odbudowane śluzy Mieszczańska i Piaskowa. Tylko wtedy, znane z pocztówek obrazy mogą ponownie stać się rzeczywistością. Januszewski wskazuje ponadto, że lepszym pomysłem niż dorabianie łodziom z napędem motorowym elementów parowca, byłoby inwestowanie w odbudowę oryginalnych statków. W krajach europejskich coraz częściej podejmuje się próby odrestaurowania starych parowców lub budowy ich replik, z wykorzystaniem zachowanych maszyn parowych. Tak było np. w przypadku statku ‼Europa”, zbudowanego w stoczni w Szczecinie na zlecenie niemieckiego armatora. - W tej chwili, w całej Europie pływa ok. 25 parostatków, z czego 8 w Niemczech, reszta głównie w Holandii i Szwajcarii – mówi Januszewski. - Ze względu na ich unikatowość i atrakcyjność, cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem. W Polsce zachował się tylko jeden śródlądowy statek parowy, w stanie bliskim pierwotnemu. Wrocławianie nie muszą daleko szukać. Stoi zacumowany przy Wybrzeżu Wyspiańskiego. Holownik parowy ‼Nadbór” ma sprawną, oryginalną maszynę parową, kotłownię, układ sterowania, wyposażenie i kadłub . Stanisław Januszewski ma nadzieję, że uda się znaleźć pieniądze potrzebne na jego uruchomienie.

http://www.wroclaw24.net/news.php?id=21869&PHPSESSID=2047e5a2e1ccae077b07a655697d2d89



Temat: Kolej wąskotorowa szpitala pulmonologicznego w Tuszynie
W lipcu 1927 r. otwarto sanatorium przeciwgruźlicze w Tuszynku koło Łodzi (Tuszyn Poddębina). W latach 1928-1939 prowadzono rozbudowę ośrodka. Powstały wówczas kolejne pawilony lecznicze (ostatnie wyposażone w schrony przeciwlotnicze), kuchnia, stołówka, pralnia, elektrownia i kotłownia, kolejka wąskotorowa, drogi gospodarcze, alejki spacerowe, gospodarstwo ogrodniczo-rolne i hodowlane, ogrodzenie, bloki mieszkalne dla pracowników oraz stajnia wraz z remizą strażacką. Powstał więc samowystarczalny kompleks szpitalno-sanatoryjny.

Co interesuje nas najbardziej, to kolejka technologiczna obsługująca kotłownię główną i dawną elektrownię. Wąskotorówka zachowała się do dnia dzisiejszego (co prawda w szczątkowym zakresie, ale jednak).

Zachowaną kolej można podzielić na dwie niezależne linie. Linia górna, licząca w sumie kilkadziesiąt metrów, składa się z toru łączącego skład węgla ze stacją wentylatorów elektrycznych (do szybkiej regulacji ciągu w paleniskach). Tu znajduje się obrotnica talerzowa, za pomocą której wózki węglowe są przestawiane na prostopadły tor ciągnący się do hali kotłów. W hali znajduje się druga obrotnica i kikut toru wyjazdowego (druga brama). Na zewnątrz znajdowała się trzecia obrotnica, która obecnie przeniesiona została kilkaset metrów dalej (przy pawilonie S-1), gdzie pełni funkcję... pokrywy do kanału.

Dolna linia ma początek w podziemiach kotłowni. Służy do wywozu szlaki. Tu, pod budynkiem, znajdują się dwa prostopadłe tory połączone kolejną obrotnicą. Od obrotnicy linia wybiega przez bramę i pod żelbetowym mostkiem. Ciągnie się początkowo w wykopie, a kończy na niewielkim nasypie z wyciągarką elektryczną. Obok zlokalizowany jest dół żużlowy, w którym lądują odpady paleniskowe. Dawniej linia dolna była obsługiwana trakcją konną, aktualnie jest koleją linowo-terenową. Z tego co udało mi się dowiedzieć nigdy nie używano tu lokomotyw (niewielkie gabaryty kolejki i równie mały ciężar przewożonych materiałów umożliwiły rezygnację z kosztownego taboru pociągowego).

Obie linie mają po kilkadziesiąt metrów. Podobno były kiedyś dłuższe.

Park taborowy stanowią koleby (dolna linia) i wózki węglowe (górna linia). Na obu liniach torowisko zbudowane zostało w oparciu o przęsła patentowe o rozstawie szyn na oko 600 mm (nie mierzyłem bo i nie miałem czym).

Poniżej fotka fragmentu dolnej linii (kliknij w celu powiększenia):



Kolejka to nie jedyny bajer jaki tam się znajduje. Poza architekturą starszych pawilonów, zrujnowaną drugą kotłownią, gospodarstwem i remizą (klimat w sam raz do paintballa ), grzybnymi lasami i polanami (ludzie, taaaakie kanie tam rosną; jak patelnie), polecam waszej uwadze samą centralną kotłownię, którą rzeczona kolejka obsługuje. Z zewnątrz budynek wygląda mało ciekawie (zaniedbany, pokryty sypiącym się tynkiem, bez detali architektonicznych). Jedynie ceglany komin porośnięty bluszczem podpowiada, że warto tu się jednak trochę pokręcić. I rzeczywiście. W środku hali kotłów strop z belek drewnianych, wyprofilowanych łukowo, ze świetlikiem pośrodku. Małe dzieło inżynierii. Ale nie to rzuca się w oczy zaraz po wejściu do środka. A możecie mi wierzyć na słowo - za pierwszym razem gałki oczne wyłaziły mi z orbitek. Jest tam coś jakby żywcem wyjętego z planu filmowego "Ziemii obiecanej". Chodzi o trzy potężne kotły z murowaną ścianą frontową. Z muru wystają charakterystyczne "baniaki" z przepastnymi paleniskami, w których spokojnie zmieściłby się człowiek. Coś niesamowitego. Że o wciąż czynnej pompie parowej uruchamianej w razie braku zasilania elektrycznego nie wspomnę...

Fotkę z kotłowni wrzucam poniżej (kliknij w celu powiększenia):





Temat: Nowa siedziba Muzeum Śląskiego
Już za kilka lat pokopalniane tereny za Spodkiem będą nową siedzibą Muzeum Śląskiego. Pomysł adaptacji zabytkowych obiektów na cele kulturalne wyszedł jednak nie od muzealników, ale studentów architektury. Ich wizja obejmowała sale wystawowe oraz tętniącą życiem akademię sztuk pięknych i użytkowych.


Maciej Pucher (z lewej) i Maciej Strączek - autorzy pierwszego projektu adaptacji kopalni

Wchodzących na tereny po kopalni Katowice wita głaz z napisem: "Z wizją gmachu nowego Muzeum Śląskiego to miejsce wybrano. Katowice, rok 2000". To kompletna bzdura, bo eksploatacja zakończyła się w lipcu 1999 roku i na początku nikt nie widział, co zrobić z olbrzymim nieczynnym zakładem w środku miasta. W tym samym czasie muzeum planowało ciągle realizacje projektu nowego gmachu z konkursu z 1986 roku w zupełnie innym miejscu. W 2002 roku miasto Katowice podarowało nawet muzeum działkę przy alei Górnośląskiej i Kościuszki, a więc po drugiej stronie śródmieścia.

Dopiero Maciej Pucher i Maciej Strączek, młodzi architekci, zaproponowali w ceglanych budynkach wydziały usamodzielnionej Akademii Sztuk Pięknych wraz z wydziałem wzornictwa przemysłowego. Projekt był pracą dyplomową, którą w 2001 roku obronili na wydziale architektury Politechniki Śląskiej w Gliwicach; otrzymali za nią Nagrodę Ministra Infrastruktury.

Świeżo upieczeni architekci przedstawili swoją wizję urzędnikom, która ich przekonała do zmiany w zapisie planu, przeznaczając tereny pokopalniane na cele szkoły wyższej i obiektów kultury.

Dziś ich wizja się urzeczywistnia, jednak zamiast akademii sztuk pięknych powstanie Muzeum Śląskie. Kilka pomysłów architektów wartych jest przypomnienia. - Potraktowaliśmy budynki kopalni jak żywy skansen, w który należy wpisać nowe funkcje i życie. Samo muzeum to mało, uczelnia wyższa zapełniłaby to miejsce młodymi i aktywnym ludźmi - mówi Maciej Strączek, współautor pomysłu.

W swoim projekcie zakładali wyburzenie wszystkich budynków nie mających wartości i pozostawienie tylko tych najcenniejszych. W najbardziej rozczłonkowanym obiekcie z 1893 roku, mieszczącym siłownię energetyczną, umieścili bibliotekę międzywydziałową z bogatym księgozbiorem o sztuce. Bibliotekę połączono szklanym łącznikiem z obiektami szybu Bartosz, w których znalazło się miejsca na sale wystawowe dla studentów, natomiast w budynku mieszczącym maszynę parową byłaby stała ekspozycja poświęcona historii kopalni. Dodatkowo w samym szybie miała działać kawiarnia z punktem widokowym.

Właściwe muzeum miało być zlokalizowane na dawnym placu drzewnym, bliżej Spodka, dzięki temu praktycznie nic nie zakłócałoby zabytkowej substancji kopalni. - W naszym projekcie wszystko rozgrywało się w środku obiektów, dookoła nich miała być otwarta przestrzeń - dodaje Maciej Pucher. Dziś po oczyszczeniu z niepotrzebnych zabudowań teren ma świetne walory widokowe, roztacza się stąd panorama na całe śródmieście Katowic. Oby nowy obiekt muzealny nie przesłonił tych widoków.

W dawnej łaźni Strączek zaproponował stworzenie audytorium. Taka funkcja przyda się też przyszłemu muzeum - do wykładów oraz sympozjów naukowych.

Nie rozstrzygnął się jeszcze los budynku dawnej kotłowni. Olbrzymia budowla z lat 20. XX wieku to czysty funkcjonalizm - z zewnątrz pokryta cegłą, w środku ma żelbetowe ściany i stropy. Z kotłowni po usunięciu olbrzymich zbiorników odsłoniło się olbrzymie wnętrze wysokości kilkunastu metrów, z wysokimi oknami, które przypomina współczesną katedrę. Młodzi architekci widzieli w nim warsztaty wzornictwa przemysłowego.

Działkę z budynkiem miasto przekazało jednak muzeum archidiecezjalnemu. Kuria biskupia rozważa wyburzenie budynku i postawienie nowego obiektu. Byłaby to wielka szkoda, bo obiekt reprezentuje ciekawą architekturę, racjonalną i z rozmachem. Nowy obiekt z pewnością nie będzie miał aż tak monumentalnej skali. Architekci podpowiadają, że można by tam zrobić salę koncertową.

W ostatnich miesiącach ekipy budowlane oczyściły kopalnię z niepotrzebnych obiektów, zakończono też renowacje szybu Warszawa, który pomalowano na grafitowy kolor, odnowiono też stalowe schody. Specjalistyczna firma dokonuje jeszcze odwiertów, badając nośność gruntu. W swych początkach kopalnia działała na zasadzie prymitywnych biedaszybów, które mogłyby stanowić zagrożenie dla nowych obiektów. Każdą odnalezioną podziemną pustkę wypełnia się materiałem.

źródło

***************************************************************************

najbardziej wkurza to:

Działkę z budynkiem miasto przekazało jednak muzeum archidiecezjalnemu. Kuria biskupia rozważa wyburzenie budynku i postawienie nowego obiektu.

mam nadzieję, że jednak ktoś pójdzie po rozum do głowy...



Temat: Zabrakło prądu , pacjent nie żyje
Witam Kolegę Stanisława i Kolegów na forum.

Pracowałem w szpitalu 25 lat i podzielę się swoimi doświadczeniami.
W szpitalu, w którym pracowałem z początku był kłopot z obsadą elektryków i mimo, że personel liczył sobie 2500 osób, elektryk pracował tylko do godz.15.00 -ze względu na koszty. W czasie awarii po elektryka wyjeżdżała karetka, która nie za bardzo chciała go odwieźć bo jak powiedział dyspozytor:
My lekarzy nie odwozimy a Pan chciałby żeby elektryka odwozić.
Przy następnej awarii jak Dyrektor elektrykowi przyświecał zapałkami drzwi od rozdzielni -wprowadzono drugą zmianę.

Pewnego dnia nastąpił brak jednej fazy z zasilania podstawowego i zasilanie rezerwowe nie załączyło .Podczas przerwy w zasilaniu, załączenie agregatu nic nie dało bo nie był podłączony na sale operacyjną .Sala operacyjna była po remoncie i instalacja nie tylko nie była odebrana i nie była jeszcze podłączona pod agregat i inne instalacje.
Ordynator Neurochirurgii zadecydował ,że wykona operacje i pech chciał że pacjent zmarł z powodu braku prądu. .Oczywiście później okazało się, że był w ciężkim stanie i tak by nie przeżył ale nie dano mu szansy..

Jak może być dobrze w szpitalach skoro przed odejściem ,ze szpitala mój szef tłumaczył się Panu Dyrektorowi lekarzowi, że nie może znaleźć przerwy w kablu oświetleniowym podwórka szpitalnego bo elektrycy nie mają odpowiednich mierników. Pan Dyrektor skwitował to jednym zdaniem :
Panie inżynierze jaki Pan widzi problem- neonóweczką, neonóweczką.
Drugi Dyrektor jego zastępca, któregoś dnia wydał polecenie, że elektrycy będą naprawiać odkurzacze bo wozić do serwisów to za duży koszt.
Elektrycy chcąc dobrze wykonać swoje pracę poprosili o spotkanie z Panem Dyrektorem ekonomistą prosząc o kupno ściągaczy do łożysk bo nie można naprawiać odkurzaczy bez narzędzi. Pan Dyrektor na to:
Panowie ja w warunkach domowych łożysko od swojego odkurzacza wymieniłem palcami a wy mi meldujecie o takich problemach..
Ten sam Dyrektor w czasie powodzi elektrykowi dyżurnemu kazał chodzić co godzinę i sprawdzać stan wody na kijku wbitym w brzeg rzeki która za kilkanaście godzin wylała
Wtedy zapomniano zawiesić wszelkie operacje i przygotować się do ratowania mienia.

Teraz w szpitalu Kierownik Działu Technicznego ma tyle do powiedzenia co nic.
A jak za dużo wymaga od Dyrektora to go zwolni .Teraz Działami Technicznymi przeważnie kierują ludzie bardzo ulegli i nadstawiają swoje ..... za to że mają pracę.
Pan Dyrektor wydaje polecenie to trzeba wykonać bez dyskusji niezależnie czy jest zgodne z przepisami czy nie.

Kierownik Działu Technicznego powinien mieć większe prawa a jego przełożonym powinien być ktoś z Urzędu Wojewódzkiego jakiś fachowiec z branży a nie lekarz, który rozumie sprawy medyczne a nie techniczne.
W czasie jak się zwalniałem elektryk po godz. 15.00 musiał pilnować trzy kotłownie oddalone od siebie ok. 50m w tym jedna parową ,którą trzeba było wyłączać po opuszczeniu stanowiska, był dyżurnym ślusarzem ,stolarzem, i chłopakami od wszystkiego na każde zawołanie.

Pan Dyrektor od Łożysk poleciał ze stanowiska jeszcze w czasie jak pracowałem .Widziałem go rok temu w telewizji jako Dyrektora szpitala gdzieś w Zielonej Górze lub okolicach .Mam nadzieję, że tam w szpitalu nie muszą ściągać łożysk z wirnika ręcznie.

` Pozdrawiam

Rysiu 71



Temat: Obiekty Użyteczności Publicznej
SZPITAL KLINICZNY NR. 1

W 1858r. górnicza Spółka Bracka oddała do użytku szpital wybudowany w małym Zabrzu. Jako pierwszy powstał budynek główny zlokalizowany przy obecnej ul. 3-go Maja, mogący pomieścić 100 pacjentów. W następnych latach szpital był rozbudowywany m.in. wg projektu berlińskiego architekta Arnolda Hartmann. W latach 1904-1905 wybudowano kotłownię i maszynownię z charakterystyczną wieżą ciśnień, centralą elektryczną, pralnią, kuchnią. W 1907r. postawiono pawilon chirurgiczny w centrum szpitala. Wtedy to liczba łóżek szpitalnych wzrosła do 500. przebudowano i otynkowano także budynek główny. Po wojnie szpital kilkakrotnie modernizowano i rozbudowywano (budynek Śląskiego Centrum Pediatrii). Obecnie mieści się tam Szpital Kliniczny nr.1

Muzeum Miejskie

Początki Muzeum Miejskiego w Zabrzu sięgają 1935 roku, kiedy to 3 października, przewodniczący Prowincji Górnośląskiej zatwierdził wniosek nadburmistrza Zabrza Maxa Filluscha o utworzeniu Städtische Heimatstube Hindenburg czyli Miejskiej Izby Regionalnej. Pierwszą siedzibę izby stanowiły 2 pokoje w willi dyrektora rzeźni miejskiej przy obecnej ulicy Szczęść Boże 32a, przekazane 20 lutego 1936 roku. Ekspozycję, na którą składały się zbiory zabrzańskiego nauczyciela i pierwszego kierownika izby, Kurtha Vietha i Archiwum Miejskiego w Zabrzu, udostępniono 1 kwietnia 1936 roku. Ponieważ pomieszczenia przy ul. Szczęść Boże szybko stały się zbyt ciasne, 2 lata później, 29 maja 1938 roku izbę przeniesiono do nowej siedziby na parterze kamienicy przy obecnym placu Krakowskim 9. Wprowadziła się do niej już jako Städtische Heimatmuseum (Miejskie Muzeum Regionalne).

Muzeum Górnictwa

a) Historia muzeum

Muzeum zostało powołane na podstawie zarządzenia ministra górnictwa z 23 stycznia 1981 r. Przejęło zbiory po Związkowym Muzeum Górniczym w Sosnowcu, istniejącym w latach 1948-1972. Obecnie Muzeum podlega ministerstwu przemysłu i handlu.
Siedzibą instytucji jest zabytkowy gmach dawnego starostwa zabrzańskiego z lat siedemdziesiątych XIX w. W budynku zachowały się fragmenty dawnego wystroju architektonicznego, na przykład hali z drewnianymi, secesyjnymi schodami oraz eklektyczno-secesyjna Sala Witrażowa.

c) Skansen Górniczy .Królowa Luiza"

Skansen istnieje na terenie najstarszej państwowej kopalni węgla kamiennego na Górnym Śląsku, założonej w 1791 r. Obejmuje obiekty wzniesione w drugiej połowie XIX w. m.in. budynek maszynowni i nadszybia byłego szybu „Carnall". Został udostępniony publiczności w grudniu 1993 r.
Główną atrakcją Skansenu jest parowa maszyna wyciągowa wyprodukowana w 1915 r. w hucie „Prinz Rudolf" w Dulmen.

Straz Pożarna

Szybki rozwój przemysłu i ustanowienie wsi Zabrze stolicą powiatu zmieniło dotychczasowy obraz tej miejscowości. Gwałtowne zmiany w zabudowie, często chaotycznej, powstanie wielu nowych zakładów produkujących na bazie węgla wiele łatwopalnych wyrobów, wymogły zaistnienie zorganizowanej ochrony przeciwpożarowej.
Pierwszy ochotniczy oddział straży pożarnej w Zabrzu powstał już w 1881 roku, a drugi oddział ochotniczej straży pożarnej powstał w Starym Zabrzu w 1884 roku. W międzyczasie, w 1882 roku, utworzono przy Hucie Donnersmarcka (Huta Zabrze) zakładowy ochotniczy oddział straży pożarnej, który w późniejszym okresie stał się Główną Fabryczną Strażą Pożarną. W 1896 roku utworzono w Zabrzu Miejską Straż Pożarną.

Straż Miejska

Na mocy uchwały Rady Miejskiej z września 2000 roku z dniem 1 stycznia 2001r utworzona została jednostka organizacyjna pod nazwą "Straż Miejska w Zabrzu". .Strażnicy obecni są w naszym mieście już od 1991 r, do tej pory działali jednak jako pracownicy jednego z wydziałów Urzędu Miejskiego. Teraz Straż uzyskała większą samodzielność, nie tylko organizacyjną ale i finansową. Ma to sprzyjać jej efektywności i lepszemu wykorzystaniu środków finansowych.



Temat: Ostatnia bitwa "Scharnhorsta"
Raport pogodowy z U-601 śledzący konwój:
Siła wiatru 7 i śnieżyce.W pierwszej fazie bitwy HMS Sheffield i HMS Belfast nie uzyskały żadnych trafień. HMS Norfolk uzyskał 3 trafienia z 6 salw burtowych. Zniszczeniu uległ lewoburtowy dalocelwonik artylerii przeciwlotniczej oraz antenę radaru głównego. Czwarty pocisk przebił pokład główny, ale okazał się niewybuchem. Scharnhrost wykonał zwrot i postawił zasłonę dymną. Zwiększył prędkość do 30 węzłów. Pościg kontynuowano do 10:00 kiedy to okazało się, że w panujących warunkach pogodowych nie było szans na dogonienie korsarza.
O godzinie 12.20 (w ciemnicy !!!! Doszło do kolejnego spotkania pomiędzy gurpą brytyjskich krążowników i Scharnhrostem. Tym razem Niemcy wykorzystali element rozbłysku z luf HMS Norfolk, który nie strzelał z bezbłyskowego kordytu. HMS Norfolk oberwał w wieżę X, oraz jego stacje radarowe zostały wyłączone z działania. O 12:41 Scharnhorst znów postawił zasłonę dymną i zniknął, korzystająć z ciemności. Zaznaczam na ciemności aby Kol KarolK spróbował sobie wyobrazić, ciemnicę o 12:41 w dzień wraz ze śnieżycą. Dystans podczas tego starcia zmalał do 4,5 NM. Wszystko trwało tak szybko, że niszczyciele nawet nie zdąrzyły wyjść na dogodną pozycję do ataku torpedowego. Pościg za uciekającym Scharnhorstem prowadziły okręty w taki sposób, że szybsze niszczyciele starły się utrzymywać kontakt radarowy. DoY był bardzo daleko w zespole bojowym 1, natomiast cała bitwa i spotkania z krążownikami były to potyczki z zespołem 2. Kiedy nagle echo radarowe Scharnhorsta rozbłysło na nowo w ekranach radarów. Zespół DoY zachodził drogę uciekająccemu Scharnhorstowi. Scharnhrost zmeinił kurs na wschodni, aby uciec z pułapki, robił to jednak umiejętnie. Posiadając przewagę prędkości od czasu do czasu odchylał się aby umożliwić strzelanie wieży "B". Niszczyciele brytyjskie wyprzedziły niemiecki okręt do ataku torpedowego, kiedy jednak nadszedł rozkaz okręty nie miały szans na wykonanie ataku ze względu na panujące warunki atmosferyczne i stan morza. DoY trafił Scharnhorsta 3 razy, pożar an śródokręciu został ugaszony, a na DoY awarii uległ radar prowadzenia ognia na skutek salw burtowych. Po pewnym czasie pojedynek artyleryjski odbywał się już tylko pomiędzy zmykającym Scharnhorstem oraz DoY, a odległość się powiększała. Fatalnie Jeden z pocisków 356 mm eksplodował w prawoburtowej kotłowni. Okręt stracił prędkość, płynąc 10 węzłów. Pomimo wykonania awaryjnych połączeń parowych jego prędkość wzrosła do 22 węzłów, ale starcił sporo z uzyskanego dystansu.
O 18.20 - niemiecki okręt przerwał ogień, a dystans do pogoni brytyjczyków wzrósł do 11NM.
O 18.24 rozkaz przerwania ognia wydano na okrętach brytyjskich.
Okręt niemiecki zmykał a Fraser na swoim DoY mógł tylko obgryzać paznokcie.

Finalnie niszczyciele brytyjskie korzystając z ciemności przygotowały zasadzkę i storpedowały Scharnhorsta. Z inicjatywy własnej dowódcy flotylli niszczycieli.
Takie wiadomości na temat ostatniej bitwy Scharnhorsta posiadam ja. Oczywiście działo się tam o wiele więcej, ja chciałem tylko zaznaczyć najważniejsze momenty z całej bitwy koło Wyspy Niedźwiedziej i faktycznej przyczyny zatopienia Scharnhorsta.



Temat: Piwo "Gleiwitzer Löwenbräu" - Browar "Gebrüde
Rok 1891 – założenie browaru w Gliwicach.

Z małej miejscowości Domnitz / Kreis Wohlau ( obecnie Domanice koło Wołowa ) przyjechali na Górny Śląsk dwaj bracia Hugo Scobel z zawodu browarnik oraz Heinrich z zawodu rolnik. Celem ich było założenie browaru.
Po odwiedzeniu kilku innych miejscowości w roku 1892 przyjechali do Gliwic, gdzie po krótkich negocjacjach wybór ich padł na stary browar mieszczący się am Neumarkt
( obecnie ) obok szynku I.Kaergera. Warzono tutaj zwyczajne tanie piwo a piwo leżakowe dowożono z Rybnika.
Był to początek gwałtownego rozwoju przemysłu na Śląsku .
Bracia postanowili na miejscu starego browaru wybudować nowy. Brak wystarczającej ilości miejsca zmusił ich do dokupienia parceli od sąsiada Ferdynanda Luft, który zajmował się handlem żelastwem. Parcela ta mieściła się na Löwenstrasse 4 ( obecnie …? )
Stosunkowo szybko wybudowano budynek kotłowni, maszynownię , warzelnię i dwie hale magazynowe. Firma Wiede z Kemnitz dostarczyła maszynę parową , f-a Koetz kocioł parowy, f-a Weigel kocioł warzelny.
Po zakończeniu prac budowlanych i dopuszczeniu do eksploatacji zmieniono nazwę na Browar &laquo; Gebrüder Scobel &raquo;.
Po wielu doświadczalnych warzeniach, udało się uzyskać bardzo dobre w smaku piwo o ciemnym zabarwieniu i zawartości alkoholu (poj ) 13-14 % - było to więc piwo wyprodukowane na wzór piw bawarskich. - Nazwano je &laquo; Gleiwitzer Löwenbräu &laquo;
Dla zaopatrzenia gospód zatrudniono dwa zaprzęgi konne jak i dwukołówkę napędzaną siłą mięśni ludzkich.
Dobra jakość i co się z tym wiąże wzrasatający zbyt stały się powodem do przemian w browarze. Rozbudowane zostały piwnice gdzie magazynowano produkcję , oraz zwiększono park środków transportu. Odbiorcami piwa oprócz Gliwic stały się również inne miasta na terenie regionu przemysłowego.
W roku 1899 wycofał się z prowadzenia działalności Heinrich Scobel- Senior , a następcą i jedynym właścicielem został Hugo Scobel.
Zachęcony zwiększającym się zapotrzebowaniem na dobre piwo, właściciel H.Scobel zamówił w gliwickiej firmie A.Leinweber & Co drugi kocioł parowy, powiększono warzelnię oraz postawiono nowe urządzenia chłodnicze firmy Borsig z Tegel.
Po rozbudowie firmy, długich i drogich doświadczeniach z zastosowaniem najlepszych surowców przystąpiono do warzenia piwa jasnego o wyjątkowym smaku i jakości.
W roku 1910 poświęcono Scobelkeller – była to największa inajnowocześniejsza piwiarnia jedyna w tym rodzaju na Śląsku.
Tak wiąc przy ulicy Rohrstrasse powstały większe piwnice a wnich większe kadzie do fermentacji i beczki do magazynowania produkcji. Wybudowano nową stajnię dla 24 koni.
Na dworcu gliwickim garażowały trzy specjalne beczkowozy przeznaczone do przewozu piwa. W roku 1912 zakupiono pierwsze samochody ciężarowe marki Daimler.

Dobra jakość produkcji sprawiła, że Browar Scobel znajdował się w ciągłym rozwoju , należał do największych na Górnym Śląsku stając się niewygodną konkurencją dla Browaru Książęcego w Tychach.
Około roku 1925 rozpoczął Heinrich Scobel Junior daleko posuniętą modernizację .
Teren browaru o powierzchni 14.000 mkw był całkowicie zabudowany. Zlikwidowano ogródek piwny a w tym miejscu postawiono kompleks garaży dla 10 pojazdów.
Wybudowano domek dla portiera oraz zakupiono wagę samochodową .
W 1929 roku Heinrich Scobel otrzymuje pełnomocnictwo na prowadzenie przedsiębiorstwa.
W tym samym roku dokupuje jeszcze jeden mały browar włączając go do swojego piwnego imperium. W roku 1931 umiera Hugo Scobel – senior.

Heinrich Scobel był od 1932 do 1945 roku przewodniczącym Zrzeszenia Browarników
Na Śląsku oraz Senatorem i Doradcą Honorowym Niemieckiego przemysłu piwowarskiego.

W roku 1945 zmuszono browar do zaprzestania produkcji.
Urządzenia zostały zdemontowane i nigdy więcej nie uruchomiono produkcji.

W roku 1997, około 50 lat później powstaje w starych piwnicach browaru, nowoczesne Przedsiębiorstwo Gastronomiczne nazwane „stary browar“ (alte Brauerei ) .

Opracowałem w j.polskim na podstawie www.scobel-biere.de
Można tam zapoznać się z oryginalnym tekstem w j.niemieckim.
Na stronie tej, jest wiele ciekawych starch zdjęć z działalnością tego browaru związanych.

Opracował z j.niemieckiego
Bogdan B R O L L




Strona 1 z 2 • Zostało wyszukane 48 postów • 1, 2

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates