koty Kastracja 

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: koty Kastracja





Temat: Pierwsza ruja...
Ano tak. Nasza Kizia też była bardzo namiętna w młodości. Kiedyś trwało to
przez pół roku na tej samej zasadzie tydzień śpiewała, tydzień jadła i
nabierała sił. Najwyraźniej postanowiła, że będzie prowadzić akcję do skutku.
Wtedy zaczęłyśmy jej podawać tabletki. Potem już było to koniueczne, bo w domu
był kocurek. Tak się dzieje często, gdy kotka czuje w pobliżu kawalera. Funia
natomiast wychodziła na chwilę do przedpokoju, zeby nie dokuczą obecnym,
miauknęła 3 razy i uznawszy, ze odwaliła obowiązek wracała do towarzystwa.
Przechodziło jej po 3 dniach. Teraz nie ma już Kracusia i przestałam podawać im
hormony. Jak narazie pierwsza po przerwie ruja przebiegła normalnie. Trochę
sobie pośpiewały i jest spokój.
Z pewnością możnaby przytoczyć wiele przykładów, kiedy zabieg jest potrzebny i
wskazany. Piwnicznym kotkom np. często ratuje życie. Jestem tylko wrogiem
kastrowania kotki dla świętego spokoju. Każdy zabieg pod narkozą jest
niebezpieczny i żadna ingerencja chirurgiczna w organizm nie jest obojętna dla
zdrowia. Jeżeli zwierzę zmienia charakter po kastracji, to jest do dowód, że
jego system nie funkcjonuje normalnie. Brak hormonów powoduje zwiększoną
podatność na różne choroby, np. kocurki musza być potem na specjalnej diecie.
Zwierzę nie jest pluszowym misiem, którego można tak sobie "udoskonalać".






Temat: Kocie spanie
Leoś śpi w dzień w swoim ulubionym fotelu. Figiel zaanektował drugi fotel
dopiero po kastracji - uznał, że już nie jest małym kociaczkiem i własny fotel
mu się należy. Kiedy przychodzą goście, Leoś ostentacyjnie idzie do szafy, albo
na twardą i niewygodną półkę, jeśli uznaje, że gość jest mało ważny, i spogląda
stamtąd z oburzeniem. W nocy śpi z nami albo na podłodze obok łóżka. Figiel
lubi spać na budce dla kotów (nie w środku - w środku leżą ich zabawki) albo na
wycieraczce w przedpokoju - w tym miejscu od spodu są rury z ciepłą wodą.
Kiedyś Leoś spał na regale z książkami, ma tam nawet kocie legowisko, ale odkąd
wzrosła ilość przechowywanych tam papierów i Leoś zaczął je niechcący zrzucać,
to zreszygnował z ulubionego miejsca. Aha, super miejsce to miednica z praniem
zdjętym z suszarki. Najlepiej, żeby było czarne, i żeby białe futro dobrze się
przylepiało.

Ale najbardziej podoba im się wózek dla dziecka. Myślę, że kiedy pojawi się
łóżeczko, to będziemy mogli tylko wspominać ciepło kociego futra...






Temat: Jutro sterylizacja Pusi
nie martw się - on dzikuska, to większy dla niej stres, że jest w domu, w
ograniczonej przestrzeni...
picie jest bardzo ważne
jesli możesz ją dotknąć i sprawdzić, czy nie jest odwodniona,
to złap za luźną skórę na karku - jesli natychmiast po puszczeniu nie wraca do
poprzedniego położenia - kot jest odwodniony i należy dać mu kroplówkę
koniecznie
ja miałam tak z jedna koteczką po kastracji




Temat: "To jest życie" (uwaga, traumatyczne i długie)
Wiesz ja myślę o tym, żeby do wyborczej uderzyć. Robią akcje 'rodzi po ludzku',
'ratujmy dolinę rospudy' - skądinąd bardzo chwalebne i pożyteczne. Czy nie
mogliby zorganizować również takiego programu w sprawie kotów, psów, świnek
morskich, chomików czy innych zwierząt? Na pewno wielu ludzi po prostu nie zdaje
sobie sprawy jak wygląda sterylizacja/kastracja, czemu to ma służyć itp. Gazety
piszą często o agresywnych psach - gdyby zamieściły poradnik jak nie dopuścić do
powstania agresji u psa, też by to czemuś pożytecznemu służyło. Itd., itp.




Temat: najlepszy wet w Białej Podlaskiej
Pupila nie straciłam,odkąd nie korzystam z "porad" miejscowych vetów,a jedynie
ze szczepień ochronnych.
Nie musisz nic sobie wypraszać,gdyż post nie był skierowany do Ciebie,a
ogólnie.A czemu akurat Ciebie najbardziej zabolał? nie wiem.I nie interesuje
mnie to.
koniec .kropka.
P.S.
O życie kota również może chodzić.Jednakże nie mam doświadczenia w tej
materii,więc się nie wypowiadam.Ale jeżeli kastrację uważasz ,za dobry
omen,zyczę powodzenia:)
PS.2
I vice versa (podwójnie):)




Temat: "To jest życie" (uwaga, traumatyczne i długie)
Niestety w naszym kraju takie wyrazy jak kastracja czy sterylizacja zwierząt
kojarzą się najczęściej z sadystycznym zabiegiem bez znieczulenia wykonywanym z
powodu kaprysu jakiegoś człowieka ingerującego w naturę.Wcale nie przesadzam.Do
niedawna moja koleżanka była święcie przekonana że zabiegów tych dokonuje sam
właściciel "na żywca".
Fakt jest taki że problemem nie jest brak środków finansowych na sterylizację
zwierząt ale opinia ludzka, która jest temu przeciwna.Ilekroć poruszam ten
temat spotykam się z oburzeniem wrażliwców, którzy wolą podrzucić mi małe koty
na próg zawinięte w reklamówkę niż "zrobić krzywdę zwierzakowi wbrew
naturze"(czyt wysterylizować).Ręce opadają



Temat: Adopcja dla homoseksualistów
homosie to moga adoptowac sobie -psy,swinie,koty-po to
azeby cwiczyli sobie na nich ich sexualnosc.A ty
pedale zasrany paszol won-won.Powinni was kastrowac a
potem do bykow zaprowadzac azeby was dobrze
wycwelowali.A na koniec potopic w najglebszych miejscach
azebyscie niemogli pouciekac.Kazdy smiec-homosi powinien
byc deportowany z kuli ziemskiej.



Temat: Nasze zwierzaki, czyli kochani przyjaciele cz. IV
Moje oba psy sa wykastrowane a sunia wysterylizowana.Inaczej musialabym zalozyc
hodowle.Maja rowniez obciete ogonki,mialy w momencie kupna juz takie.Ostatnio
jest zarzadzenie o zakazie/calkowitym/przycinania uszu i powoli wchodzi zakaz
obcinanaia ogonkow.Jesli chodzi o spaniele sa to psy mysliwskie i mysle,ze
ogony sa obcinane nie dla mody czy innego "widzimisie" lecz ze wzgledow
praktycznych.Psy biegaja po zaroslach,wsrod krzakow,ostow itp. i moga sobie
kitke zranic.Co innego settery-one sa wysokie i ogony nie sa narazone na szwank.
Widuje boksery,rotweilery i dobermany z dlugimi ogonami..wygladaja jakos
dziwnie.Pewnie pomalu stanie sie to normalne.
A jeszcze za kastracja i sterylizacja przemawia fakt,ze nie widzialam tutaj
nigdy bezpanskiego psa ani kota!!! Przez 16 lat.Pozdrawiam
ml



Temat: Ktoś wyrzucił na mróz karton z 11 szczeniakami
...ad hoc proszę państwa...
niektórzy w swoim teoretycznym humanitaryźmie mieszają kastrację ze
sterylizacją. a gratuluję temu kto hoduje wykastrowanego kota, bo skazał
zwierzaka na męczarnię gorszą niż śmierć. poza tym myślałem że idea masowej
sterylizacji zakończyła się na nazistach, ale widzę że to co ocalało to odrośl
zwyrodniała, rzekłbym skarlała, na mniejszą skalę i co najważniejsze
"humanitarna". trochę pokory ludzie, nie gwałćcie natury - przecież tak pięknie
piszecie i mówicie o swej miłości do zwierząt...

pzdr

Bozia




Temat: Co sądzicie?
Mój kocurek ma być kotem domowo-podwórkowym. Mieszkam w domku
jednorodzinnym z ogródkiem więc mój kotek wychodzi
na dwór kiedy tylko zapragnie.
A jeżeli chodzi o znaczenie domu to da radę go
nauczyć aby tego nie robił. Przed tym ktokiem, którego
mam obecnie miałam jeszcze dwa. Może były one bardzo
mądre ale wystarczyło im kilka razy powiedzieć (stanowczym
głosem) i pogrozić palcem,że nie wolno i po prostu tego
nie robiły. Tak samo jak z tłumaczeniem, że nie wolno
wchodzić do kwiatków.
Koty zapamiętują co wolno im robić a czego nie.
Niestety 2 poprzednie kotki mi zginęły.
Pierwszego miałam 4 lata i któregoś dnia nie wrócił, a drugi
był u mnie przez rok - wpadł pod samochód. Dlatego teraz
zastanawiam się nad kastracją tego brzdąca, bo jeżeli faktycznie po wykastrowaniu nie odchodzą daleko od domu - to może warto.



Temat: Sterylizacja - nie zrobilam tego i co dalej?
Aaaaaaaaaaaaaa, babka, nie wiem!!!!!!!!!!!!
Skad te mysli. Kocham ja i juz, i chce by byla.
Mialam kiedys Kota, kocura... wykastrowany,. po 6 latach guz w glowie... mowili
ze mozliwe ze od kastracji...
Moze tak moze nie...
Wiem...
Ja chce po prostu podejmujac taka decyzje poczuc spokoj, wtedy poczuje ze jest
sluszna...



Temat: Co sądzicie?
Co sądzicie?
Witam wszystkich!
Mam do was pytanie odnośnie kastracji kocurka,
co o tym sądzicie-warto, czy też nie?
Mam młodego kocurka i nie jestem do końca przekonana
o tego typu zabiegu.
Nie chodzi mi tu o wykastrowanie kotka, żeby
nie znaczył domu (bo tego da się nauczyć) lecz o to
czy po zabiegu nie będzie się od niego oddalał.
Słyszałam kiedyś taką właśnie opinię, że jak kotek
jest wykastrowany to się trzyma blisko domu.
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.




Temat: Mojemu kocurowi odbiło ;)
a od dawna jest drugi kot?Może po dojściu nowego stary czuje potrzebę znaczenia
terytorium,bo czuje się w jakiś sposób zazagrożony.Mój kastratek po
przeprowadzce do domku z ogrodem wąchał ślady po innych kotach i teraz obsikuje
różne iglaki, choć teorytycznie po kastracji nie powinien tego robić.Ale jak
możesz temu zapobiec to nie mam pojęcia niestety



Temat: Jest problem
U nas w Żarach radni wpadli na genialny pomysł aby bezpańskim i pańskim psom
wczepiać specjalny Chip. Po to aby psa można było zidentyfikować gdy bedzie się
szwedał po ulicach. Czy pomysł wypali zobaczymy.
Maksymalna cena zabiegów kastracji (wraz z opieką pooperacyjną - np. zdjęcie
szwów, podanie antybiotyku) w tym dniu wynosi: dla suk - 150 zł, dla kotek - 100
zł, dla psów - 120 zł, dla kocurów - 60 zł.
Trochę te ceny wygurowane, najlepiej to psa kota pilnować i po kłopocie.



Temat: Siusianie kotki cd. - chyba cos jest nie tak.
Brenya, uszy do góry
mojej Maliskiej przeszło siusianie po kastracji
i w sumie była kastrowana w trakcie rujki, bo termin był wyznaczony, a ona tuz
przed dostała nastepnej (
żyje, biega, psoci za cztery koty i jest cudownie
na pewno wszystko się dobrze skończy
ile trwa juz rujka twojej??




Temat: Życie Pusi - poradźcie
> Czy macie jakieś doświadczenia z kastrowanymi kotami wypuszczanymi na
> całkowitą wolność?
Broblem jest bardzi poważny i dziękuje chamariem za ten watek. Doświadczenia NA
RAZIE nie mam ale rozmawiałam o tym z vetem. Uważa, ze kastracja i sterylizacja
takich kotów jest niezbędna. Trzeba ograniczac ogrom tego kociego nieszczęscia
a innych sposobów nie ma.....
Moze ktos z Was ma jeszcze jakis pomysł??
Pozdrawiam i dziękuje za zainteresowaniem sie losem Pusi.




Temat: dam jej w końcu w tyłek
bardzo trudno uduczyć takich zachowań, jak dajesz „po tyłku” to atakuje ze
zdwojoną siła.
niektórym kotkom samo przechodzi chyba że się „pielęgnuje” agresję, chodzi mi o
zabawy typu „kto silniejszy”
mój kot jest to krzyżówka żbika i dachowca, jest olbrzymi i bardzo silny. po
jednej jego akcji wylądowałam na pogotowiu i przez 2 tygodnie miałam rękę
wyłączoną z życiorysu. Po kastracji trochę się uspokoił ale ja też teraz
podchodzę ostrożnie.
Nie wolno mi dotykać brzuszka i w ogóle bawię się z nim asekuracyjnie. jak
szaleje to podchodzę uzbrojona w rękawicę kuchenną i dwa swetry. Ja wiem, że to
brzmi dziwnie ale ręce chce jednak mieć w całości.
rezygnacja z zabawy skutkuje, czasem dostaje pstryczka w nos i to też działa.



Temat: odslona pierwsza

prawdopodobnie znaczył teren i stąd ten zapach :-/
ale to zarówno koty jak i kotki czasem robią
sterylizacja i kastracja w takich przypadkach są jedyną metodą pozbycia się tych
zapachów z domu

pozdrawiam
owca

_,,,٢ة إ ة٦,,,_



Temat: Znaczy teren ??- czy chory ??
Mnie to raczej na biegunkę wygląda. Kot znaczący teren zachowuje się w bardzo
charakterystyczny sposób - widziałam u podwórkowych. Mianowicie ustawia się
tyłem do obiektu, który chce oznakować, podnosi w górę ogon, lekko jakby
przysiadał - i tryska moczem w wybrane miejsce. Odorek towarzyszący tej
czynności jest bardzo intensywny. Nie sposób z niczym pomylić, to taki
właśnie "koci smrodek". Twój kocio jest młody - w zasadzie nie powinien
jeszcze znaczyć, generalnie kocury kastruje się gdy ukończą 9 miesięcy. Mój ma
prawie 11 i nie znaczył, ale już go wykastrowałam, bo rzeczywiście jego mocz
zmienił zapach i obawiałam się, że lada moment zacznie.



Temat: Znieważona dziewczyna czy Policja ?
Gdzie napisałem, że się zgadzam, kobieto ?
Wykręcasz kota ogonem.
Miotasz się by za gwałt obwiniać tylko mężczyzn ale to nie jest takie proste.
Są gwałty i gwałty.
I niech Ci nie przyjdzie czasem do głowy, że bronię takich mężczyzn.
Dla mnie gwałcicieli powinno się kastrować.
Nie mniej, gdy kobiety ubierają się wyzywająco czy prowokacyjnie to, jak
myślisz na co liczą ? Chcą zwracać na siebie uwagę, tak czy nie ?
A może się okazać to bardzo ryzykowne.



Temat: Kamica nerkowa u kastratów
albertx napisał:
> Kamica to kwestia WODY a nie karmy

Przykro mi, ale nie. Oczywiście, woda o wysokiej zawartości jonów (szczególnie
wapnia, fosforu i magnezu), może powodować skłonności do kamicy nerkowej. Nasza
woda z kranu (przynajmniej teoretycznie) jest dobra. Lepiej jednak podawać
niskozmineralizowaną wodę mineralną, lub wodę filtrowaną. Prawdziwą przyczyną
jest jednak całokształt odżywiania i brak hormonów po kastracji, powodujące
wzrost pH moczu. Po pierwsze, należy "zakwasić" mocz (to właśnie robią diety
takie jak Royal czy Waltham - zresztą, te firmy chyba się połączyły), po
drugie, mależy obniżyć zawartość Ca, Mg, P w posiłkach, szczególnie w postaci
związków (czyli, zero rybki na przykład, uważać z torebkami). Moje koty jedzą
torebkowe jedzenie, przeplatane jakimś kurczakiem itp. i codzienną obowiązkową
dawką Urinary Diet.




Temat: dr Jarosław Wypart - czy ktos go zna??
jesli chodzi o usypianie to nie mam pojęcia Ponieważ dużo wcześniej
zaobserwowałam u mojej kotki dziwny oddech i sapanie, przed operacja wzielam ja
na niezalezne badania - ekg, po ktorym zalecono jeszcze rentgen pluc. Z tym, ze
wszystkie zabiegi byly przeprowadzane w Klinice Małych Zwierząt na Bemowie,
gdzie doktor Wypart juz i tak nie pracuje... Moze po prostu zadzwon do kliniki
na Schroegera i wypytaj o wszystko? Ostatnio dzwonilam tam dowiedziec sie o
kastracje kocurka i byli bardzo mili

Jesli chodzi o czekanie na zabieg, sytuacja byla tez dosc nietypowa - kotka
miala ruje, ktorej konca nie bylo widac (podobno zdarza sie cos takiego).
Dostala wiec lek, odczekalysmy jakis czas (jesli dobrze pamietam, jakis
tydzien) i jazda na operację. Tutaj tez instrukcji udzielili mi lekarze z
Bemowa.

Ale pamietam, ze wtedy, przy zapisywaniu kotki na sterylkę, rozmawialm przez
telefon z samym dr. Wypartem - sami zaproponowali, ze poproszą go do telefonu.
Bardzo rzeczowo i spokojnie udzielil mi odpowiedzi na wszystkie pytania, ktore
mialam.



Temat: Leosiowe złosliwosci
Oj tak:-00 Zbiorowe jeki kotelkow a jajlepiej przed drzwiami... rano albo w
srodku nocy... Tosiatko stwierdzilo raz o 3 nad ranem, ze jej NIKT NIE
KOCHAAA... Podeszla pod zamkniete drzwi od sypialni i dawaj!!!! Tak przasnie!
Raz na ludowo!! Z mlodej piersi sie wyrwalo!!!!

To byly takie dzwieki jakie wydawala jak miala ruje przed kastracje a miewala
je czesto i byly meczace dla niej i dla nas...

I niech ktos powie, ze koty to takie nieczule bestie....

astrit napisała:

> fibi111 napisała:
>
> > To wtedy nic nie daje, nawet zamykanie. A poza tym jak drzwi sa zamkniete
> do
> > mojego pokoju /niech ja w koncu pospie dluzej niz do 6 rano/ to soada sie
> na
> > pupie przed drzwiami... wyciaga sie obie lapki przed siebie... glebszy
> wdech...
> >
> > I DAWAJ!!!ZACZYNAMY!!!!!Drap, drap, drap... w tempie kopiacego MALEGO kre
> ta:-
> ))
> >
>
> Moje kociarstwo czasem w środku nocy wyrzucam z sypialni gdy za bardzo się
> zaktywizują. O świcie jednak stwierdzają, że koniecznie muszą dostać sie do
> środka, więc nabierają powietrza w płuca i zaczynają wydawać z siebie
> potępieńcze jęki... cichutkie - nie powiem, ale nie da się ich zignorować i
nie
>
> obudzić się. To coś w rodzaju " yyyyułłłł..." - najgłębszy żal i smutek.
> Najgorsze, ze najpierw praktykował to tylko Mufti, a teraz Fiolka go
zmałpowała
>
> i jęczą w duecie....
>
>




Temat: Życie Pusi - poradźcie
Życie Pusi - poradźcie
Pisałam już w innym wątku o kociej rodzinie, mamie Pusi i 5 małych, którymi
sie opiekuję. Mam problem jak zorganizować dalsze losy Pusi, żeby jej nie
skrzywdzić.
Pusia jest podwórkowa, przyjmuje jedzenie, ale nie daje się głaskać. Do tej
pory na podwórku była jeszcze jej mama i tatuś/mąż/wujek, kocur Rudy. Pusia
spędzała cały czas z którymś z nich, z Rudym najbliżej: spała, jadła, zawsze
razem przytuleni. Jak go nie było, to z mamą. Teraz nie ma już ani Rudego
(chyba zginął), ani mamy (wykastrowana i oddana w opiekę). Myślę, że trzeba
wykastrować Pusię, ale bardzo się boję, że kiedy ją potem wypuścimy, będzie
strasznie samotna! Hormony nie będą dawać jej już żadnego celu i rytmu w
życiu, i do tego nie będzie miała już nawet z kim tego życia dzielić. Myślę,
czy może nie zostawić jej jednego dziecka do towarzystwa, kocurka (można go
wypuścić bez kastrowania; nie możemy więzić Pusi do czasu aż mała kotka
dojrzeje do kastracji).
Czy macie jakieś doświadczenia z kastrowanymi kotami wypuszczanymi na
całkowitą wolność?



Temat: czemu on to robi???
dzieki za odpowiedzi. stefan jest po kastracji od 3 miesiecy. nie ma
najmniejszych problemow z siusianim czy znaczeniem terenu. w kuwecie jest
zwirek, wsypuje mu pol worka standardowego, potem oczyszczam lopatka.zwirek
zmieniam co tydzien, 1,5tyg. kota rozpieszczamy ile wlezie, czasem dostanie sie
mu za gryzienie masakryczne. nie jest wredny, czasem oaza spokoju, mizia sie i
okazuje czulosc, czasem mega wariat, lata po scianach. mam nadzieje, ze
te "przygody" wyniakaly jedynie z mojego zaniedbania (patrz brudna kuweta).
pozdrawiam



Temat: Tunia po sterylce...
Serdecznie Cie witam!
Pytasz czy wiek nie jest zbyt wczesny. Także nad tym wszystkim sie
zastanawiałam aby postapic optymalnie.Kiedys nawet w Necie wyczytałam , że
takie zabiegi mozna juz wykonywac od 5-go miesiąca zycia kici. Skonsultowałam
to z kilkoma wetami ale stanowczo uznali, że od 6-go miesiąca. Ponoć w
medycynie przyjmuje się, że wszystkie narzady rozwijaja się własnie do 6-go
miesiąca. U nas Tunieczce brakowało 7 dni by osiągnąc pół roku, ale jak mnie
lekarz zapewniał nie miało to juz żadnego znaczenia.
Miałam do wyboru albo jeszcze przeczekac wiosne i najprawdopodobniej w
marcu "popłakiwać "razem z koteczka i wyczekiwac kicurka albo ubiec rujkę i
zrobić to teraz.
Kotka wszystko przebyła dobrze, bez komplikacji, choc nie powiem, były kłopoty
z tym całym ubrankiem. Ale od kiedy wiążę jej wielką bawełnianą i przewiewną
chuste, znosi wszystko dzielnie. Jutro jedziemy na zdjęcie szwów.
Bardzo prosze napisz jak Twoja kiciulka bedzie już po wszystkim. Bo z kotkiem
to nie będzie wiekszego problemu. Kastracja to zabieg nieinwazyjny. Ale
uważam , że masz racje aby ich dwoje na raz pod nóz, przynajmniej razem bedą
dochodzić po narkozie.Bo właśnie to jest najgorsze w tym wszystkim. Strasznie
muli i męczy narkoza za nim to zwierzak "wypłucze" z siebie.
Może dodam , że pisze z Wrocławia,
ewentualnie mogłabym polecic dobry gabinet wet.
serdecznie pozdrawiamy,
tunka i ja



Temat: kto ma psa?
> Gryzl po oczach (doslownie) i byl zagrozeniem dla dzieci wiec z zalem
> oddalismy go starszemu malzenstwu ( i tak mieli juz slaby wzrok)

:-))) hehe, no ładnie...

Gdzieś tu już pisałam, że u mnie zawsze koty były czarne, sukcesywnie 2,
tradycyjnie zwane Felek, bądź zamiennie Kociniak; ostatni zwiał dzień przed,
ekhem, kastracją i już nie powrócił :'(. Cóż, rozumiem jego stanowisko.




Temat: poradzcie!!
Super... jakim cudem wyczytałam, że był wychodzący, a ma być nie wychodzący - nie wiem:)

Oczywiście w Twojej sytuacji sprawa wyglada tak, że decyzja należy do Ciebie... Jeśli chcesz by był nie wychodzący - kilka dni kociego terroru i jak będziecie uparcie ignorować - kot powinien odpuścić.
Co do kastracji - jak wyżej - jak kastrat, to wszystko pójdzie sprawniej:)




Temat: ...psy...
Żeby posiadanie psa stało się przywilejem należało by je zacząć kastrować, ale
to chyba dla nich większe cierpienie niż zastrzyk usypiający. Eee co tam psy.
Proponuję zacząć od kotów. Te usypiałbym jak i kastrował z przyjemnością !
(teraz dopiero się naraziłem)

Ps. Gofciu, nie denerwuj się :)))



Temat: kiedy kotu przejdzie złośliwość?
Kocurek jest już wykastrowany. Ma ok. 9 miesięcy (nie wiem dokładnie, gdyż
został znaleziony pod drzwiami i wprowadził się, wiek określił weterynarz). Po
kastracji nie było żadnych problemów. Uwielbiamy go - cała rodzinka, a i on nas
chyba lubi, bo nawet w tej chwili siedzi mi na kolanach i próbuje sam coś
napisać. Kiedy ktoś wraca do domu to nie ma końca głaskaniu i przytulaniu.

Próbuję nowy żwirek - drewniany, Niki już skorzytał z kuwety i opuścił łazienkę
z dumnie podniesionym ogonem. Może się sprawdzi?
Po głowie chodzi mi jeszcze jedno. Czy jest to możliwe, że jeśli w kuwecie jest
już jedno siusiu to drugie lub kupka się nie mieści - zdaniem kota? Acha,
kuweta jest naprawdę duuuża.




Temat: Znaczy teren ??- czy chory ??
Znaczy teren ??- czy chory ??
Właśnie przed chwilą Tygrys wyskoczył z kuwety - wskoczył na parapet i
zostawił ślady żółtej gęstej cieczy .
Dokonałam oględzin kota , umyłam go bo był cały umazany . Umyłam parapet i
zastanawiam się czy to czas na kastrację czy może jakaś choroba ??
Tygrys ma 6 miesięcy .
Pozdrawiam )



Temat: TERAZ JEST 18996
Okowita,jeszcze nie jest zakontraktowana przez zadnego mezczyzne/znaczy sie -
panienka/ i pastwi sie nad karpiami.Jeden z nich/jako zlota rybka/obiecuje
spelnic zyczenie w/w za wolnosc.Ona zyczy sobie,aby jej kot stal sie
przepieknym mlodzianem...i tak sie staje.Ona sie przeciaga lubieznie,a On
mowi:nie przeciagaj sie tak,bo tydzien temu poddalas mnie kastracji.



Temat: Kocia nie lubi głaskania..to norma?
moj furio byl pieszczoch do skonczenia czwartego miesiaca...teraz ma piec i
wylazi z niego diabel...mam ten sam problem, kazda moja proba dotkniecia go to
dla niego zacheta do zabawy - w uzycie wchodza pazury i zeby...czasem nawet
mruczy albo prawie spi, a probuje mnie tarmosic
ale ja to sobie tlumacze wiekiem, wymiana zabkow...to taki koci nastolakek
tez chcialabum kotka "na kolanka" ale jakos jestem dziwnie spokojna...poczekam
do kastracji albo az dorosnie i wtedy zobaczymy co z niego bedzie
pozdrawiam



Temat: kastracja kota
kastracja kota
czesc!!!
mam pytanie!! czy ktos moze wie czy w przypadku kocurka jest mozliwa
kuracja hormonalna czy tylko w gre wchodzi kastracja?? bardzo sie
martwie bo nie chce robic tego zabiegu mojemu puszkowi i nie wiem co
robic.



Temat: miałam straszny sen - znak????
Też miałam podobne sny przed kastracją moich chłopaków, a powód jest prosty,
właściciel kota dużo gorzej znosi kastracje niż sam kot. Glowa do góry.



Temat: Rozpoczęła się bezpłatna sterylizacja kotów
Rozpoczęła się bezpłatna sterylizacja kotów
Dlaczego państwo sterylizujecie tylko kotki, skoro jest to operacja o wiele poważniejsza i droższa od kastracji kotów..... poza tym kto
przetrzyma zwierzę przez tydzień i później je odda ulicy? czyżby to celowa akcja?



Temat: koty w stolicy pod nóż
koty w stolicy pod nóż
podobno kaczor daje ponad 200tyś zł na kastracje kotów, czy przykład nie
powinien iść od góry?;))))




Temat: Kastrować czy nie PLUSY i MINUSY
Moim zdaniem kastrowac.KOt niewychodząćy raczej będzie znaczył ale przede
wszystkim będzie cierpiał.Instynkt i hormony zdeterminuja jego zachowanie.Nie
wydaje się Wam to okrucieństwem.Pojęcie celibatu nie jest wsród zwierząt popularne.




Temat: mały kociak, dlaczego mu się odmieniło??
może i takie proste ale z tego co wiem to kastracji kota można poddać dopiero
ok 6 miesiąca najwcześniej
a całkiem możliwe, że kot indywidualista nie chce robić do wspólnej kuwety.
Może trzeba postawić mu osobną gdzieś w innym miejscu.



Temat: kot dachowiec czy rodowodowy ?
czy możesz uzasadnic dlaczego?
dlaczego nie będziesz kastrowac kota?




Temat: Prośba o polecenie dobrego weterynarza w Gdańsku
Prośba o polecenie dobrego weterynarza w Gdańsku
Chodzi mi głównie o Wasze doświadczenia z weterynarzami w Gdańsku i polecenie
jakiegoś dobrego weterynarza (najlepiej okolice Zaspy / Przymorza), któremu
można powierzyć kastrację kota.

Dzięki z góry!



Temat: Wycieczki w Beskid Niski
ooooooooooo ale z Ciebie sadystka hi hi hi
giks tez kiedys chciala koty kastrowac hi hi hi




Temat: najlepszy wet w Białej Podlaskiej
Też polecam dr Robak. Miałam nawet okazję (ekhm) asystować jej przy kastracji
kota Negev ;) Cóż to było za niepowtarzalne przeżycie ;)
Dr Rędzikowski też jest jak najbardziej godny polecenia.




Temat: co zrobić ze złamanym ogonem?
Tez chcialabym wiedziec:) Wlasnie wrocilismy od wetka i ogon jest na
szczescie cały, tylko poobijany. Pewnie sie znowu z kimś trzaskał.
Jak mi jeszcze ktos powie ze koty po kastracji są leniwe i powolne
to wyśmieje.



Temat: kiedy w koncu ta kastracja kocura??
Mój Rudy jest drugi dzień po kastracji. Ma 8 miesięcy i tak jak kot Hani
jeszcze nie znaczył terenu, ale był niespokojny, a i w mieszkaniu czuć było
kotka.



Temat: Kastrować czy nie PLUSY i MINUSY
Mam 6-letniego kota, którego nie wykastrowałam. Nigdy nie znaczył terenu i moi
panowie tą ewentualną kastrację traktowali bardzo osobiście i do niej nie
dopuścili. Kot raczej jest domowy, jeśli wychodzi to na smyczy i nie
zauważyłam, żeby cierpiał z tego powodu.



Temat: kastrowanie kota-kiedy najlepiej?
kastrowanie kota-kiedy najlepiej?
Co uważacie na ten temat?
kastrować?-jesli tak, to kiedy? w którym miesiącu życia?
jeśli nie, to jak sobie poradzić ze znaczeniem terenu przez kota...



Temat: Czy i kiedy kastrować kocurka?
Nie NAPISAŁEŚ,tylko NAPISAŁAŚ,jeśli już,taka drobna uwaga do czytającej W
Wydaje mi się,że z moich wcześniejszych postów jasno wynika,że nie zamierzam
kastrować mojego kota.Nie widzę takiej potrzeby.To tyle na ten temat.



Temat: koty w stolicy pod nóż
koty tez raczej normalnie:) ciekawe czy potem bedzie kastracja szczurów?;))))
teraz zimno a podobno w zimnej wodzie to kaczorowi staje?;)




Temat: Filińska odwołana !
Ja nie lubię kotów, bo się długo gotują ... wrr.

Kastracja bezpańskich kotów to jest akurat dobra decyzja, niech pani poczyta
sobie na kocich forach dyskusyjnych !!!!



Temat: Apel!! o pomoc dla kotow
Straszne! Ludzka bezmyślność nie zna granic! Dobrze, że znaleźli się
ludzie którzy chcą tym biednym stworzeniom pomóc. Przyłączam się do
akcji-wspomagam finansowo. Sama mam kota znajdę, wiem ile kosztuje
kastracja lub sterylizacja, leczenie itp.



Temat: O co chodzi mojemu kotu?
To nie o kotke chodzi , bo kastracja pozbawia kota chęci na amory, ale może
chce poszerzyć swoje terytorium. Moje też nieraz chcą wyjść na klatkę, to im
pozwalam , oczywiście pod nadzorem. Ale ten Twój dość póżno wykastrowany, to może
ma inne powody.



Temat: Rudolfowi odbiło i siusia na kołdrę :-(! Pomóżcie.
pilnie obserwować kota
jak wchodzi na kołdrę i go zwalać w każdej podejrzanej sytuacji. To jedno.
Druga rada pewnie niewiele się przyda, bo kotek jest zdecydowanie za młody, ale
mojemu (też rudemu!)lanie na kołdrę definitywnie przeszło po kastracji.




Temat: wiosna w pelni, mociumpanie!
czego kot nie lubi
podobno nie lubi zapachu jałowca. Mój kocurek zaczął znaczyć teren(w domu) i
zanim poszedł na zabieg smarowałam jego ulubione miejsca olejkiem jałowcowym.
Przestał to robić, ale nie wiem co pomogło smarowanie czy szybka kastracja



Temat: Niedobry rozrabiaka
po kastracji trochę energii mu spadnie, przynajmniej powinno, taka jest teoria
w każdym razie. Z wiekiem też kot się uspokoi, ale to może jeszcze potrwać!
Zyczę wytrwałości!




Temat: Jesienny głód
A wiecie,moj tez wcina bardzo duzo ,ma niecały rok,waży prawie 4 kg,jest 2
tyg.po kastracji i jego życie kreci sie wokół spania i jedzenia.
Musze mu kupic wskaznik laserowy,bo wyczytalam na naszym forum ,ze koty
uwielbiaja zabawe z nim.Moze mu troche sadło spadnie.



Temat: Leosiowe złosliwosci
Mój L. został znaleziony jako kot dojrzały, jednak kociąt mieć już zdecydowanie
nie mógł, jego postura sugeruje kastrację w odpowiednim kocim wieku. Siła
przyzwyczajenia pewnie...



Temat: Weterynarz w Koszalinie
A ja również gorąco polecam Panią Reginę Drozdowską z Cisowej. Mam
kilka kotów i wszystkie szczepienia, leczenie, sterylki i kastracje
robiła Pani doktor. I przyjmuje o kazdej porze dnia i nocy.



Temat: przed zakupem kota
Po koleji postaram sie odpowiedziec.
Zapach: ten problem dotyczy glownie niekastrowanych kocurow, czasami kotek,
ktore znacza teren. Poniewaz zakladam, ze nie interesuje cie hodowla kotow,
wiec kastracja rozwiaze ten problem. Czasami tak jak i u ludzi zdarza sie
smierdzaca kupa, ale to wystarczy sprzatac kuwete po kocie.
Maly kotek na poczatku bedzie troche szalal po domu, i moze sie zdarzyc ze cos
zaciagnie, czy cos zrzuci, ale to sa male katastrofy. Wiekszy problem dotyczy
t.zw. ostrzenia pazorkow o meble, co mozna rozwiazac kupujac kotu odpowiedni
drapak, na ktorym kot sie wyszaleje i wydrapie pazurki.
W przypadku relacji koto ludzkich to nie ma znaczenia, wiekszosc kotow uwaza,
ze albo ludzie to takie cos co ma karmic i wielbic kota, albo traktuja go jako
czlonka rodziny. Koty sa bardziej lub mniej miziaste. Starsze troche leniwe,
mlode potrzebujace duzo zabawy, co trzeba sie czasami liczyc z zadrapaniami,
jesli mlody kociak potraktuje czlowieka jako drugiego kociaka do zabawy.
Skad kota i jakiego? Zalezy, kazdy bedzie najwspanialszym kotem. Jesli cie stac
i chcesz miec kota w konkretnym typie, wygladzie i miec mozliwosc spodziewania
sie pewnego typu zachowan, to rasowy. Wtedy warto zajrzec na jakas wystawe
kotow i popatrzec co nam sie podoba, poczytac o rasach itp. Nalezy wtedy
uwaznie wybrac hodowce, ktory pomoze w poczatkowej fazie. I oczywiscie nalezy
pamietac, ze kot RASOWY=RODOWODOWY. Taki kot najczesciej ma ponad 12 tygodni,
jest podwojnie zaszczepiony, odrobaczony, nauczony korzystania z kuwety.
Jesli wyglad kota nie ma dla ciebie znaczenia, i nie szalejesz na punkcie kotow
brytyjskich, syberyjskich, czy abisynskich to wystarczy zwykly kochany
maluch "dachowy". Tutaj polecam forum.miau.pl/viewforum.php?
f=13&sid=9224cdca980b8fe913b08d2ec6e988cb lub najblizsze schronisko gdzie na
pewno znajdziesz cos dla siebie. A wlasciwie pozwol podjac wtedy decyzje corce,
sprobuj wytlumaczyc jej ze to jest "jej kot". Jest to doskonaly moment na nauke
odpowiedzialnosci i milosci w stosunku do czworonogow.

Jesli masz jakies pytania to mozesz meilnac :)




Temat: Czy kotka powinna mieć kociki?
Dieta wszystkich zwierząt powinna być odpowiedni zbilansowana, nie konkretnie
kastratów.
Źle zrozumiałaś, albo ja niejasno się wyraziłam. Oczywiście, że nie "karma
gotowa praktycznie nic kotom nie daje", ale nie ma sensu podawanie tej
specjalistycznej akurat dlatego, że kot jest kastratem, bo jak sugerujesz i
można w sieci przeczytać, kastracja nie ma związku z zachorowalnością na
ch.ukł.mocz.
Nie wiem, czy karmienie wyłącznie mięsem jest błędem, kotka moich dziadków,
jadła wyłącznie surowe mięso, żyła 19,5 roku i nigdy nie chorowała. Moja kotka
jadła prawie wyłącznie mięso, suche i puszki Whiskas(przez większość
forumowiczów uważane za złe, wmawiają nam to weterynarze, aby napędzać klientów
b.drogich Royal i Eukanuba-skład identyczny jak tych popularnych) i przez 10
lat swojego życia nigdy na nic nie chorowała, w 10 roku została wysterylizowana
i pół roku później pojawił się pierwszy guzek, później drugi, 3 lata później po
3 operacji pomogłam jej odejść, bo rak wygrał. Mój obecny kotek ma 4,5 miesiąca
je wszystko, a najbardziej lubi pestki dyni i knedle ze śliwkami, suchego nie
lubi, puszki tak sobie, za mięchem za to parzonym przepada. Zostanie
wykastrowany, jak osiągnie maksymalny rozmiar, czyli około roku. Wniosek z tego
taki, że po pierwsze kot będąc drapieżnikiem jedzący tylko mięso surowe, może
żyć w zdrowiu, równocześnie kot karmiony w sposób mieszany może żyć w zdrowiu,
nie wiem czy kot wolący kluski i ziarna od mięsa będzie zdrowy . Kotka
niewysterylizowana może żyć prawie 20 lat i nie mieć ropomacicza i nowotworów,
kotka wysterylizowana, może mieć nowotwór sutka. Podejrzewam, że ani sposób
karmienia, ani fakt sterylizacji, nie wystarcza aby wyrokować o przyszłości
kota, bo wszystko będzie zależało od właściwości osobniczych. Życie to sztuka
wyboru, w tym wypadku wybieramy za naszych Braci Mniejszych, z tym większa
rozwagą powinniśmy to robić.
Pewna jest tylko jedna rzecz, wszyscy na tym forum kochamy koty, zapewniamy dom
cudownym istotom, a one dają nam rzecz wymykającą się wszelkim definicjom-
radość obcowania i zaufanie jednego z najwspanialszych zwierząt tej planety.
To dobrze, że istnieje to forum, że można się skonsultować, a czasem
posprzeczać to zawsze wnosi coś dobrego. Pozdrawiam.



Temat: Czy macie może....
Gość portalu: paputek napisał(a):

> w domu kotka, bądź kotkę?
> Ja przymierzam się do zakupu takiego perskiego i proszę o poradę:
> a) czy lepiej kocurek czy kotka?
> b) czy posiadanie kotka jest możliwe gdy nie ma mnie ok 7-8 godz. dziennie?
> c) jak wyglada opieka nad takim kotkiem (szczepienia, żywienie itp), jak się
> nim zajmować? (zawsze mialam psa nigdy kota dlatego nie wiele wiem o opiece -
> na psa nie mogę sobie pozwolić ze względu na zbyt długą nieobecność w ciągu
> dnia)
> e) jeśli jest jeszcze coś co powinnam wiedzieć a nie zapytałam ...
>
> dzięki

Ja mam w domu kota - kastrata 5-letniego. Felek się zwie, jest czarny i często
zostaje w domu nawet 10 godzin. Spoko! Trochę za nami w końcu tęskni, ale mu to
wynagradzamy, bo może od razu wskakiwać na kolana. :)
Persy mi się nie podobaja (wolę syjamy), więc nic o nich nie napiszę. Lepiej
moim zdaniem kota, jesli ma nie wychodzić z domu (blok) tak jak mój. Nie ma
problemu z wykastrowaniem - najpóźniej w 7 miesiącu zycia. Kotkę
najbezpieczniej wysterylizować dopiero jak już raz miała małe, a też o wiele
więcej to kosztuje i to poważniejszy zabieg - właściwie kastracja to zabieg, a
sterylizowanie kotki to już operacja.
Jesli chodzi o małego kotka, nie radze oddzielać od matki przed upływem 2
miesięcy życia, a najlepiej dopiero po 3 miesiącu - w 3 mies. kotka uczy młode
podstaw polowania, jak się nie nauczą, mogą być potem leniwe i miec skłonności
do tycia (no bo jak spalą, jeśli nie biegają choćby udając polowanie, kotki
oddzilone w 2 mies. często nie wiedzą nawet, że można polować). Kota najlepiej
wziąć po szczepieniach z książeczką zdrowia, a jeśli przed, to zaszczepić u
weta i wyrobić książeczkę - przyda się kiedyś.
Dorosłego przeciętnego kota w przeciwieństwie do psa można zostawić w domu
samego nawet na dwa dni - z zapasem żywności i wody. Oczywiście się obrazi,
niemniej jednak to możliwe :)
A w ogóle to idź na forum "Zwierzęta" i sobie poczytaj.
Jesli potrzebujesz ode mnie jakichś informacji dodatkowych, możesz wysłać
mejla. Ja od zawsze miałam koty w domu, już się z nimi wychowywałam, więc znam
je od podszewki :)
Pozdr.
Doroszka




Temat: DO WŁAŚCICIELKI KOTÓW! ANKIETA!!
Kocica - Józefina (matka)

1.rasa kota: wielorasowy dachowiec
2.wiek: ok.7 lat
3.kolor:szara pręgowana
4.płeć:kobieta
5.kastracja: tak, 2005 rok
6.typ osobowości: milusińska, pieszczocha, płochliwa, nieufna, wstydliwa,
ostrożna, myślicielka
7.dom kota: kocica i jej syn, przybyli do domu razem, jako pierwsze koty do domu
8.czy wychodzi na dwór: jedynie na wsi pod kontrolą
9.szczególne umiejętności: może spać całą dobę
10.jedzenie kota: wołowe podroby, nerki, serce, wątroba, rzadko puszki i nic
nietypowego -przysmaków brak
11.Sen: z kim śpi: nieraz w nogach łóżka, lub przy boku pani
12.czy jest agresywny: nie
13.czy jest karcony:tak -werbalnie(i doskonale wie o co chodzi)
14. czy przychodzi/reaguje na wołanie: tak
15. kiedy jest aktywny: rzadko w dzień, nieraz wcześnie rano
16.czy lubi czułości? bardzo, wobec kogo jest czuły? -właściciele i każdy kto
drapie po brzuszku ludzie? zwierzęta? nienawidzi psów...
17.jak reaguje na gości: chowa się i powoli się skrada po pieszczoty
18. Czy znaczy moczem dom? oczywiście, że nie :)

kot - Teofil (syn Józefiny)

1.rasa kota: pręgowany dachowiec z domieszką czegoś orientalnego
2.wiek: 2i pół roku
3.kolor:szary, pręgowany
4.płeć:chłopczyk
5.kastracja tak:2005r
6.typ osobowości: ciekawski, inteligentny, myśliciel, obserwator, myśliwy,
ladaco, explorator,ostrożny, wesoły
7.dom kota : j/w u Matki
8.czy wychodzi na dwór: jak powyżej, na wsi, pod ścisłą kontrolą
9.szczególne umiejętności, aportowanie zabawek, przybiega na gwizdanie,
rozpoznaje domofon (siada i czeka na pana) i dźwięk komórki (trąca nosem)
10.jedzenie kota: je to co Matka, same wołowe rzeczy (dieta)+ sucha karma dla
kastratów
11.Sen: z kim śpi: raczej sam, w stresie, czy chorobie przytula się do pani
12.czy jest agresywny: nie, (jedynie nie toleruje psów)
13.czy jest karcony: tak - słownie i nieraz psiuknięcie wodą
14. czy przychodzi/reaguje na wołanie: tak
15. kiedy jest aktywny: w nocy i nad ranem (nieraz)
16.czy lubi czułości? tak, wobec kogo jest czuły? -pan, pani, ludzie? - goście
zwierzęta? nie
17.jak reaguje na gości: wita ciekawie i zaczyna popisy
18. Czy znaczy moczem dom? oczywiście, że nie




Temat: Chce przygarnac kotka, mam mase pytan
Chce przygarnac kotka, mam mase pytan
Witajcie . Dziekuje za przyjecie na forum . Wlasnie podjelam decyzje o
"adoptowaniu" kociaka, chcialabym jak najlepiej przygotowac sie na to
wydarzenie, i wydaje mi sie, ze Wy najlepiej rozwiejecie moje watpliwosci...
Najpierw troszke o mojej sytuacji. Mam 1,5 roczna, spokojna, i ostrozna coreczke
i chcialabym, by Malutka wychowywala sie z kotem, by przez kontakt ze
zwierzeciem uczyla sie szacunku do natury. Mam spore mieszkanie i nie
chcialabym, by kotek wychodzil na dwor (mieszkamy przy ruchliwej ulicy). Kilka
razy w roku jezdzimy na weekend do rodziny, jest to 5-cio godzinna podroz
autem. Poza tym nie ma nas w domu w kazda niedziele, kot musialby spedzic caly
dzien sam. Chcemy przygarnac kotka ze schroniska (opisywanego negatywnie w
artykule, jaki znalazlam na tym forum). A oto moje pytanka, wiem, ze to dluga
lista, ale jesli odpowiecie chociaz na czesc, bede bardzo wdzieczna :
1) dzwonilam do schroniska, dowiedzialam sie, ze kotki wlasnie sie urodzily i ze
beda do wziecia za miesiac. Czy Waszym zdaniem to nie za wczesnie? Ile
powinny miec kociaki, by je zabrac od matki?
2) ze wzgledu na corke bardzo bym chciala, by kotek byl odrobaczony. Czy jest
mozliwosc, by go odrobaczyli w schronisku? Jesli nie jest to standardem, to
chetnie pokryjemy koszty. Czy mozna sie tak umowic z kims ze schroniska?
3) na co powinnam zaszczepic kotka, ktory nie bedzie wychodzil z domu? Ile
tygodni powinien miec kociak, by go poddac szczepieniom?
4) czy moge liczyc na to, ze w schronisku szczerze poinformuja mnie o jego
stanie zdrowia? Zalezy mi na tym, by kociak nie mial zadnej choroby mogacej
zagrozic dziecku, poza tym nie musi byc calkiem zdrowy, zapewnimy mu opieke
weterynarza
5) czy Waszym zdaniem odpowiedniejsza bylaby kotka czy kocurek? Czy plec
ma wplyw na charakter zwierzatka? Wiem, ze po kastracji kocurki powinny byc na
specjalnej diecie... A jak jest z kotkami? W jakim wieku mozna wysterylizowac
kota?
6) jak powinien wygladac jadlospis kotka? Czy podstawa moze byc gotowe
jedzenie dla kotow?
7) czy Waszym zdaniem ma sens branie kotka, jesli musimy sie liczyc z tym, ze
pare razy w roku bedzie z nami jezdzil do W-wy? Czy taka podroz bedzie dla
niego bardzo stresujaca?
Z gory dziekuje za kazda pomoc . Pozdrawiam cieplutko!




Temat: Jak zostałam kocią mamą
Jak zostałam kocią mamą
Było to we wrześniu zeszłego roku.Kosiłam trawę w ogrodzie,kiedy pod bukiem
mignęło mi coś białego.To nie była wielka purchawka,ani nawet przywiana przez
wiatr reklamówka.To była kota,szylkretowa,plamiasta panienka.Na mój widok
wstała,przywitała się po czym dostojnym krokiem opuściła ogród.Potem był
standard-trochę jedzonka,codziennie coraz więcej jedzonka,głaski,gonitwy z
dziećmi,w końcu kolanka,ale żadnego wchodzenia do domu.Tak to sobie trwało do
listopada.Zrobiło się zimno i coraz trudniej było wychodzić do koty do
ogrodu.Najpierw była śmietanka w pobliżu drzwi balkonowych na zewnątrz.Potem
to samo,ale wewnątrz.Potem wylegiwanie się na kratce nawiewu ciepłego
powietrza.Potem zawitała do nas rasowa,wymarzona 3 miesięczna koteczka.I
starsza kota zaczęła się od niej uczyć!Wskakiwania na fotel,jedzenia w głębi
kuchni a nawet siusiania do kuwetki.Wreszcie uznała,że nie ma już potrzeby
wychodzenia na noc do piwnicy...Tak więc mieliśmy już 2 kotki.Pojechaliśmy do
weta na przegląd i ustalenie terminu kastracji.Tam okazało się,że kota jest
już bardzo stara,nie ma zębów,a kastracja może być dla niej
ryzykowna."Poczekamy do wiosny",powiedział wet,"może ona już nie będzie miała
rujki".A jakże.Grudzień był ciepły,kota odkarmiona i zadbana-no i jak wyszła
raz z domu,wróciła za 3 dni,brudna,złachana i,jak się później okazało,w
ciąży.Potem było smutno.Poród który nie postępował,cesarka,półprzytomna kotka
która nie chciała nawet patrzeć na kociaki...Nie pomogło
ogrzewanie,masowanie,podawanie wody pipetką do pyszczka...Nad ranem koteczka
odeszła,ale zostały jej dzieci-3 kocurki-rudy,czarno-biały i szary.Cóż było
robić.Zaopatrzyłam się w kocie mleko i strzykawkę...c.d.n.
Kasia

P.S.A czarna koteczka dalej czeka na właściciela...




Temat: DO WŁAŚCICIELKI KOTÓW! ANKIETA!!
Dusiek:
1. kot europejski/dachowiec pospolity
2. odszedł w wieku 14 lat
3. bury
4. samiec
5. tak (kastracja około 1 roku)
6. niezależny, nieufny w stosunku do obcych, do 10 roku życia dosyć agresywny,
na starość zrobił się bardziej przyjacielski
7. wychowany przez pudla z którym się bardzo przyjaźnił i razem z nim wychodził
na spacery.
Gdy kotka piwniczna okociła się pod naszym balkonem pozwolił się jej wprowadzić
do domu (bez pytania się nas o zgodę) i tolerował ją i jej dzieci. W trakcie gdy
kotka była karmiąca miała pierwszeństwo do miski. Gdy dzieci podrosły kocur
zaczął matkę wypraszać z domu, udało się znaleźć nowy dom dla niej i jej dzieci.
Po śmierci pudla kolejnym psem w domu była sznaucerka olbrzymka.
8. tak
9. Nauczył się służyć i podawać łapę od pudla.
Wychodził z pudlem na spacery na których uwielbiał bawić się z psem w berka.
Z pudlem jadł z jednej miski - biorąc kęsy na zmianę - widać było, że oba
zwierzaki starały się jeść tak by ten ostatni kawałek przypadł temu drugiemu :)
10. mięso surowe, karmy mokre, warzywa, nietypowe było to że uwielbiał ryż z
carry, nie pił mleka.
11. sam lub z psem. Czasami kładł się w nogach, ale tak by nie dotykać człowieka
12. tak, nie znosił dzieci (jako szczenie został zabrany przez dzieci z gniazda
dzikiej kotki a dopiero później trafił do mnie)
13. nie
14. na gwizd lub swoje imię przychodził doskonale
15. noc, wieczór
16. czasami przychodził na kolana po pieszczoty, lubił położyć się na kanapie w
odległości metra ode mnie i po prostu być obok.
Dostawał dużo pieszczot od pudla.
17. uciekał a w zasadzie ostentacyjnie wychodził z domu
18. po kastracji nie

O zmianie w charakterze tego mojego ukochanego kota świadczy jego imię na
początku był to "Bandyta" po kastracji już tylko "Banduś" by w końcu około 3
roku życia stać się po prostu "Duśkiem"




Temat: DO WŁAŚCICIELKI KOTÓW! ANKIETA!!
No to ja szybciorem, bo papierzyska czekaja:)

Mam 2 koty, wiec napisze o dwoch, ok?

1 KOTKA Cessna
1. europejska
2. 18 m-cy
3. czarno-bialy
4. kotka
5. Sterylizacja , wrzesien 2007
6. pieszczotka, plochliwa,nieufna wobec obcych,ciekawska,
7. Byla jako 1-wsza w domu. Teraz mieszka z kocurkiem
8. Tak
9. robienie masazy.....ale to wiekszosc kotow robi:)
10.mokra karma, sucha karma, kocie mleko, gotowany kurczak,
gotowana ryba. Od czasu do czasu tunczyk. Pozera makaron.
11. wieczorem i nad ranem z nami w lozku, ale po mojej stronie :))
12.nieeeeeeeeee
13.w zyciu!!
14.przybiega tylko sie kurzy :)
15. rano i popoludniem, no i w nocy
16.Uwielbia. ze mna dzien w dzien. z panem, tylko kiedy "jest w tym
interes", t.zn kiedy pan je, lub czyta ksiazke :)
17. plochliwa, chowa sie po katach. Wychodzi dopiero po jakims
czasie
18.NIE

2 KOT Caracas

1. europejska
2.8 m-cy
3. burasek pregowany z bialym pyszczkiem i plamka na nim cappuccino
4. kocurek
5. kastrowany wrzesien 2007
6. rozrabiaka, kamikadze, odwazniak, zarlok, przytulasty, ale tylko
kiedy sam chce, niespokojna dusza, miziasty
7. przyszedl jako 2-gi kot
8.tak
9. aportuje, kopie dolki niczym pies....ale moze to normalne??
10. to samo co Cessna
11. prawie cala noc z nami: po srodku. Ale rano budze sie z nim na
mojej glowie
12. nie, chociaz gryzie za mocno przy zabawie
13. raz sie zdarzylo, ale sie nie powtorzy!
14. jasne, jest 1-wszy przy nodze
15. identycznie jak Cessna
16. uwielbia, ale to on wybiera momenty. Obdziela nas po rowno. U
pana czesto chrapie na brzuchu: razem odprawiaja chorki:))
17. Wita, a jakze. Ale czasami obojetny ( zwlaszcza w porach
sjesty )
18. Nie. raz tylko przed kastracja

OK, jesli moglam w czym kolwiek pomoc, to sie ciesze :))




Temat: Biały, śliczny kocurek poszukuje domu!!!
Oj, nie rozpieszcza!

A czy komuś zmięknie serducho, tego nie wiadomo, bo na razie brak odzewu na
ogłoszenia :-(

Dla Maniusia poszukujemy domu z uczuciem dla kotów, nie przypadkowego, takiego
w którym decyzja przyjęcia kota będzie w pełni przemyślana, gdzie Marian będzie
miał zapewnioną opiekę medyczna, pełna miskę żarełka i kolanka na całe jego
życie.

Marian jest oswojony i ufny wobec ludzi, dlatego jemu poszukujemy domku.
Natomiast jego bracia: Franio, Buranio i Zutek, są półdzicy, co jest ich
ochrona. Nie jesteśmy wstanie znaleźć doświadczonych ludzi którzy by przyjęli
półdzikie koty, bo spotykamy tylko takich, którzy chcą miziaste koty. Gdybyśmy
nie mieli w domu kotów, dalibyśmy im dom, bo wiemy jak je całkowicie oswoić.
Ale mamy już komplet.

Buranio i Fanek, mieszkają z nim w altanie, a Ziutek niestety poza nią, w
ciepłej budzie, bo nie dał się zwabić do altany. W czasie mrozów szczególnie
dbaliśmy o ciepłe jedzenie i wodę dla Ziutka, z czego oczywiście korzystała
cała zgraja wygłodniałych działkowych kotów. Na szczęście wszystkie zimę
przetrzymały i sa zdrowe.

Buranio i Franek będą się uczyć wychodzić z altany i pozwolimy im na dzikie
życie, wcześniej zadbamy o ich szczepienie i kastracje, co zapewni im zdrowie i
wyciszy ich pęd do kotek.

Udało się nam znaleźć dom dla półdzikiej, ślicznej, młodej, przez nas
wysterylizowanej i zaszczepionej koteczki. Kicia pięknie robi postępy, a nowi
opiekunowie cieszą się z posiadania kociej piękności. Niestety tacy ludzie to
rzadkość.

Niemniej nie zniechęca mnie brak odzewu na ogłoszenia, bo Marian ma wyjątkowe
umaszczenie, a w przyszłym tygodniu będzie zaszczepiony, co zwiększy jego
szanse na nowy domek. A jutro jedziemy na na działke grilować, dotrzymujac
towarzystwa Marianowi i pozostałym futrom :-)))))))))))))))))))))))))))
Moze wiosna sie w końcu ujawni :-)




Temat: Chce przygarnac kotka, mam mase pytan
adria1977 napisała:

> Dzieki za odpowiedzi . Juz wczesniej zastanawialam sie nad dwoma kotami,
tyle
> ,
> ze dlugo trwalo, nim namowilam Meza na jednego... Teraz probuje Go
przekonac
> ,
> ze co dwa koty to nie jeden , na razie negocjacje zakonczyly sie
fiaskiem ,
> ale
> mam w koncu jeszcze kilka tygodni... Pozdrawiam cieplutko!

myślę, że dwie młode kicie z jednego miotu załatwią sprawę, mąż może nie zna
kotów osobisie i stąd ta faza nieufności )))
mozesz wziąć koty (chłopców) bo wtedy mniejszy problem z kastracją rzeczywiscie,
od razu idź do weta , na odrobaczenie, potem za 2 tyg. nastepne odrobaczenie
i potem dopiero szczepienia

zarcie - wszystko co jest dla juniora na rynku zarowno z suchego, royal dla
babycat np. oraz zwykle saszetki, paszteciki, od wiskasa po schebe, animonde,
hills, royal, lam, (to nazwy firm), moje kotki jedza wszystko bo nie chce ich
przyzwyczajac do jednego tylko rodzaju jedzenia
plus twarozek, moze byc wiejski, plus, jajko zołtko na twardo, plus gotowana
ryba kurczak wolowina, cielecina, rosół z miesem, mozesz mieszac z warzywami,
ryzem, mieso moze tez byc surowe ale musi byc przemrozone kilka dni przed
rozmrozeniem zeby sie pozbyc zarazkow, jogurty mozesz im dawac tez
poza tym, woda oczywiscie
oraz moze byc mleko ale tylko wtedy jezeli koty beda to dobrze tolerowac - to
znaczy nie miec rozstroju zołądka - mozesz dac im na próbę i zobaczyc, mleko
moze byc rozcienczone z wodą
moje dwa dorosłe kotki piją mleko i bardzo lubią!! i nic im nie jest mimo ze
niektorzy twierdza ze kotki powinny pic tylko wode, zwłaszcza dorosłe
ale ja swoje tez wychowywalam na mleku i nic im nie jest
takze jezeli twoje kocurki piły by mleko bez zadnych skutkow ubocznych to dawaj
im je do picia




Temat: DO WŁAŚCICIELKI KOTÓW! ANKIETA!!
Badania pewnie dawno zakonczone :) ale z czystej przyjemnosci sobie wypelnie :)

1.rasa kota: nierasowy
2.wiek: ok.9-10 mies
3.kolor: RUDY (z bialym krawacikiem i skarpetkami)
4.płeć: ex samiec :)
5.kastracja : tak (patrz wyzej :)), w wieku ok 7 mies
6.typ osobowości (możliwie dużo przymiotników):
odwazny, niezalezny, samodzielny, energiczny, zadziorny, przebojowy

7.dom kota : jedynak :)

8.czy wychodzi na dwór: tak na spacery w szeleczkach i z pania na koncu smyczy :)
9.szczególne umiejętności, "niekocie" zachowania: kradnie przybory do makeupu -
pedzelki, pensety, tusze do rzes, szminki i magazynuje w swojej "budce". Nie
znosi siedziec na kolanach - wyrywa sie (chociaz glaskanie i pieszczoty bardzo
lubie), łazie na smyczy jak pies prawie ze przy nodze i reaguje na "no chodz tu"
albo "nie idz tam"

10.jedzenie kota: suche (royal, animonda) + od czasu do czasu mokre (uwielbia
watróbkę!)

11.Sen: najchetniej sam chociaz na poczatku nocy wlazi do loka , potem idzie "do
siebie"
12.czy jest agresywny: czasem w zabawie zaczyna mocno gryźć i pomimo
podniesionego glosu nie przestaje
13.czy jest karcony: rzadko , jesli juz to podniesionym głosem, krzyknieciem,
kalsnieciem w dlonie.

14. czy przychodzi/reaguje na wołanie: taaaak zwl jak stoje kolo lodówki :)
15. kiedy jest aktywny (dzień, noc, pora dnia?): rano i wieczorem najwieksza
aktywnosc
16.czy lubi czułości? .: lubi, lubi psy i ludzi, nienawidzi innych kotów i je
leje (nawet duzo wieksze i starsze od siebie)

17.jak reaguje na gości: z rezerwa ale bez strachu.
18. Czy znaczy moczem dom? Nie (tfu! tfu! zeby nie zapeszyc)



Temat: DO WŁAŚCICIELKI KOTÓW! ANKIETA!!
Witamy - ja i prawie persiczka, Izunia.

1. kot nierasowy (75% persa - ojciec 100%, matka 50%)
2. 8 lat
3. popielata
4. kotka
5. kastrowana w wieku ok. 4 lat (wtedy znacznie wzrosła
częstotliwość i stało sie to uciążliwe, pewnie i dla niej, i dla
mnie)
6. przylepa, pieszczocha, śpioch, cwaniaczka, awanturnica, dziki
zwierz drapieżny, słodkie kociątko - to się wcale nie wyklucza!
7. jest pierwsza i sama. kiedyś to był dom psi, teraz nie ma na nie
warunków.
8. nie wychodzi
9. ? każde zachowanie jest kocie...
10. sucha karma, zawsze dostępna. raz dziennie saszetka, niewielka
ilość "dla smaku". Od święta "lepsze" jedzonko, czyt. pasztety "z
górnej półki".
11. Śpi sama, na fotelu, ale odwiedza mnie w nocy, zwłaszcza odkąd
ukochany pan wyjechał na studia i rzadziej bywa. Rano wpatruje sie w
ekran wieży, bo wie, że jak radio się włączy, to już można deptać i
budzić...
12. bywa agresywna. na ukochanego pana rzuca się czasem bez dania
racji, potem robi wrażenie, że "coś jej się pomyliło". No i
pieszczoty z inicjatywy człowieka wywołują najpierw
zniecierpliwienie, a jak człowiek się upiera, to zębem i pazurem go!
13. raczej straszona, niż karcona, ale trzeba, bo umiaru nie ma...
pan ma przyszykowana papierową rurę na rysunki... od biedy może też
być gazeta...
14. jak chce, to reaguje. w ogóle robi wrażenie, że rozumie
wszystko, ale słyszy tylko to, co chce i kiedy jest jej wygodnie.
Jak to kot...
15. największą aktywność wykazuje wieczorem. Wtedy są biegi i skoki
po całym mieszkaniu, ledwo zakręty wyrabia. Czasem nie wyrabia... To
sie u nas "wieczorny pizielek" nazywa!
16. chętnie przychodzi na kolana i moje, i syna, wtedy można
pieszczochać, ale bez przesady. Jak się nie przesadzi, to zaśnie i
może spać długo. Natomiast pieszczoty bez jej inicjatywy rzadko
bywają doceniane.
17. jeśli zna gości, to po chwili przyjdzie, ale bez wylewności. Jak
nie zna, to raczej się schowa i ewentualnie wyjdzie się pożegnać,
czyt. sprawdzić, czy już nareszcie wychodzą. Ale agentowi PZU, który
zjawia się trzy razy do roku na chwilę, włazi do teczki...
18. nigdy nie było tego problemu, ani przed kastracją, ani po.

Pozdrawiamy!



Temat: Ktoś wyrzucił na mróz karton z 11 szczeniakami
p8 napisał:

> niektórzy w swoim teoretycznym humanitaryźmie mieszają kastrację ze
> sterylizacją. a gratuluję temu kto hoduje wykastrowanego kota, bo skazał
> zwierzaka na męczarnię gorszą niż śmierć.

??? czy ty wiesz o czym ty mowisz? Co to za brednie? Czy ty wiesz co to jest
niezaspokojony instynkt prokreacji u zwierzecia i na czym polega w ogole zabieg
kastracji??

Zwierzat sie nie sterylizuje tylko kastruje-nikt na swiecie juz nie stosuje
dawno sterylizacji-zreszta spytaj chlopa na wsi jaki zabieg robiony jest u
samca swini, od dawien dawna,za przyzwolenie Bozi zreszta.

poza tym myślałem że idea masowej
> sterylizacji zakończyła się na nazistach, ale widzę że to co ocalało to odrośl
> zwyrodniała, rzekłbym skarlała, na mniejszą skalę i co najważniejsze
> "humanitarna". trochę pokory ludzie, nie gwałćcie natury - przecież tak
pięknie
> piszecie i mówicie o swej miłości do zwierząt...

Nature to juz czlowiek dawno zgwalcil, udamawiajac zwierzeta, wiec nie wstawiaj
tu jakis sloganow bez pokrycia. Idz do schroniska, popracuj troche jako
wolontariusz i WYTLUMACZ tym zwierzetom ze ich NIKT na tym swiecie nie chce.
Bedziesz bral do siebie te wszyskie bezdomne zwierzeta, zapewnisz im byt,
szacunke do konca ich naturalnej smierci?? Ich zycie to ma byc oboz
koncentracyjny-schronisko,tak-t o jest humantaryzm? Humanitaryzm tzw. inaczej.

Suka sie oszczeni-szczenieta a jakze do weta, usypiamy slepy miot to jest ten
nasz, polski 'najwyzszy humanitaryzm' lub wiadro z woda i topimy nowonarodzone
szczenieta albo dol i do piachu.

Znasz lepsza, humanitarna, metode, na ograniczenie populacji zwierzat, od
kastracji - slucham....

i jeszcze polecam ten filmik
www.petatv.com/tvpopup/Prefs.asp?video=constance_ad_english

c
>
> pzdr
>
> Bozia




Temat: już nie ma z nami Frodzika :((((((((((((
do weekendy i nie tylko
pochowałam wczoraj Froda (
pomógł mi kolega, który też uwielbia koty
znaleźliśmy mu ładne miejsce, w lesie, między drzewami, daleko od ścieżek.
Pochowaliśmy go razem z jego poduszką i pieluszką, na której leżał jak już
zachorował ((((
chyba mi to pomogło.
do weekendy - nie wiem czy Frodo był na coś chory. może i masz rację. lekarz,
który przeprowadzał kastrację mówił, że słyszy jakieś szmery w klatce
piersiowej. Ale zabieg był ok, kot po narkozie też super, żadnych problemów.
Jak pojechałam pierwszy raz do weta jak już widziałam, że z Frodziem jest coś
nie tak to też powiedział, że słyszy jakieś szmery, może dlatego myślał, że to
choroba, a nie zatrucie. Ale ostatnia pani weterynarz (dosyć zaufana i z dobrą
opinią) od razu powiedziała, że to zatrucie. A to chyba z żadnymi szmerami nic
wspólnego mieć nie mogło...
A że kot cierpli w milczeniu... niestety zauważyłam po Frodzie. Musiał źle się
czuć już dwa dni wcześniej. dopiero teraz skojarzyłam, że nie skakał tak jak
wcześniej, że był dziwnie cichy. Ale wtedy... zgoniłam to wszystko na stres,
głodówki jednodniowe też sobie czasem robił. Jak zaczął wymiotować to
stwierdziłam, że to na pewno reakcja na kwiatki, których się najadł (u mnie w
domu nigdy tego nie robił, bo moje kwiatki nie nadają się do jedzenia...).
Potem leżał sobie cichutko pod łóżkiem, wcale nie wychodził. I są cały czas
takie strasznie wyrzuty sumienia... POWINNAM ZAUWAŻYĆ WCZEŚNIEJ!!!
zaraz się poryczę, przepraszam, muszę kończyć...
pozdrawiam i dziękuję Wam bardzo mocno za wsparcie, naprawdę bardoz mi
pomagacie!




Temat: jak to tłumaczyć i co z tym zrobić???
Mam takiego agresora w domu, hehe. Jak twierdzi mój wet: egzemplarz zadbany,
zdrowy, silny, bez odchyleń psychicznych, po prostu - samiec o wyjatkowo
rozwiniętych cechach osobniczych i nadmiernym zapasie energii życiowej, co
wśród kocurów rasy europejskiej nie jest niczym rzadkim. Mieszkanie dla takiego
jest za małe, a potrzeba walki pcha go do nieobliczalnych czynów. Taki typ, gdy
ma podwórko, to potrafi na nim utrzymać w szachu wszystko, co żyje, nawet
brytana na łańcuchu. A w domu, najczęściej z nudów i zbyt małej przestrzeni do
życia (europejczyki potrzebują jej o wiele więcej, niż np. persy czy
brytyjczyki, to przecież wędrowcy z natury), wciąż szuka okazji do zaczepki i
wyładowuje się na z góry upatrzonym, z reguły słabszym w jego oczach,
przeciwniku. Zabawa bez kłów i pazurów w jego pojęciu nie istnieje. Kastracja
pomaga o tyle, że gdyby nie ona, to już w ogóle nikt nie byłby w stanie z takim
kocurem wytrzymać w zamkniętym mieszkaniu. Mimo obniżonego poziomu testosteronu
i tak jest nakręcony, jak odrzutowiec. Czyli - mamy wyjątkowe samczyki, hehe.
Mogę Cię jedynie pocieszyć, że z wiekiem te ataki wariactwa się zmniejszają i
kot się wyraźnie uspokaja. Frycek ma 2 lata i już tylko czasami mu odbija i
lata z zębiskami na wierzchu. Póki co, jedyna metoda, by Twój kot nie upuszczał
nadmiaru agresji na Tobie, to mieć zawsze pod ręką coś w zastępstwie. U mnie
taki katalizator stanowią sztuczne myszy, które noszę w kieszeniach i rzucam na
żer, gdy tylko widzę, że Frycka roznosi. A kiedy zdarzy mu się atakować Frotkę
(biedna kocica, nie ma z nim łatwego życia), to robię to, co Ty: za futro i do
łazienki. Tam nie ma zbyt wiele do zdemolowania, więc zaraz się uspokaja. I juz
wie, że to jest kara. Odpychania, czy dawania po tyłku nie polecam, bo
zauważyłam, że kot odbiera to, jako sygnał do bójki i wtedy lubi oddać, nie
szczędząc pazurów. To nie jest złośliwość, to charakter go do tego pcha,
naprawdę. Przecież w chwilach spokoju, kocha Cię bardzo i jest
najpieszczotliwszym kotem pod słońcem, prawda? Taki typ
Życzę dużo cierpliwości, spokoju i opanowania




Temat: rozpacz.
rozpacz.
nie daje sobie rady z kocurem. pocieszcie mnie, ze cos sie zmieni...
mieszkamy sobie na b. malej powierzchni( niecale 30m kw) i na wysokim
pietrze. dawno temu pytalam na forum czy jest sens trzymac kociaka, czy go
nie skrzywdze, itp. ale zachecona komentarzami sie zdecydowalam na te malpe..
od paru tygodni( wakacje spedzil w wiekszym domu) nie daje sobie z nim rady.
praktycznie CALY swoj wolny czas przeznaczam kocurowi i to tylko po to, zeby
miec zapewnione mniej wiecej 7 godzin snu. nie wyobrazam sobie co bedzie np.
podczas sesji. niedlugo dojdzie do tego, ze przez niego rozpadnie sie moj
zwiazek bo naprawde nie daje nam spac, wyje, drapie sciany, rzuca sie na
okna, halasuje...moj facet chce go zamykac na noc w lazience, co tez mi sie
wydaje fatalnym rozwiazaniem, ale z drugiej strony nie spac przez te kocie
halasy...zreszta takie akcje dzieja sie tez w dzien)
jak tylko znajde -od razu kupie ten wskaznik laserowy, zeby chociaz tym go
wymeczyc. CALY swoj wolny czas trace na wymeczenie kota.
i mam wrazenie, ze ta bestia regeneruje sie(w blyskawicznym tempie) tylko po
to, zeby mnie maltretowac juz nawet sasiadka powiedziala, ze slyszala jego
wycie!! co sobie ci ludzie musza myslec
i nie moge go wypuscic na klatke( zeby sobie pochodzil troche wiecej), bo
sasiedzi maja labradora. kocur co prawda jest przyjaznie nastawiony do psow,
ale ten jest zdecydowanie za duzy...poza tym wiezowiec, w ktorm mieszkam jest
tak zbudowany, ze przy oknie klatkowym jst 'dziura'20cm do samego parteru( 8
pieter w dol). macie jakies rady? kocur mnie napawde terroryzuje. myslalam,
ze to kwestia kastracji, ale nic sie nie zmienilo( zabieg byl pare tyg temu).
drugi kot nie wchodzi w gre.
jakies rady?




Temat: bezdomne zwierzeta w schronisku-POMOCY
zwierzęta cierpią a prezydent umywa ręce
sytuacja zwierząt w płockim schronisku nieco się polepszyła,ale nie
jest tak,jak powinno być, tam powinni pracować wyłącznie miłośnicy
zwierząt,a nie ludzie traktujący tą pracę jedynie jako żródło
utrzymania, jaśnie nam panujący prezydent nie zatwierdził wydatkow
na sterylizacje i kastracje zwierząt,czym przyczynia się do ciągłego
zwiększania liczby bezdomnych zwierząt,mści się na niewinnych
zwierzakach za to,że jego znajoma która kiedys była kierowniczką
schroniska (właśnie za jej rządów zwierzeta tam miały najgorzej)
straciła posadkę i jej miejsce zajęli ludzi bardziej odpowiedni,
więc teraz sie odgrywa i nie uwzględnia wydatków w budżecie wydatków
na zwierzęta,odgrywa się na zwierzętach,i na ludziach zaangażowanych
w pomoc zwierzętom,ale nawet oni nie dadzą rady z prywatnych
pieniędzy pomoc wszystkim zwierzętom, miasto powinno dofinansowywac
akcje sterylizowania zwierząt a tego nie robi ! ludzie pomagający
zwierzętom pracuja społecznie, prócz swego czasu i serca dają
prywatne pieniadze,co jest obowiazkiem miasta,miłośnicy zwierząt
ratuja wiele kocich i psich biedot,walczą o lepsze zycie dla nich, o
godne traktowanie, pomagaja ludziom biednym w opiece nad
zwierzętami, niebyloby tylu wałęsających się kotów,które
przeszkadzają mieszkańcom gdyby ich rozmnażanie było kontrolowane,
ludzie zaangażowani w pomoc zwierzętom wyłapują bezdomne zwierzaczki
i poddaja je sterylizacji,ale niestety to są koszty, weterynarze i
tak bardzo obzniżają koszty takiego zabiegu,ale to jednak zawsze
wydatek (ok. 120 zl) i pieniądze sie w końcu kończą :( gdyby były
pieniądze na takie zabiegi to i w schronisku byłoby mniej biednych
zwierząt. Apeluje,mieszkańcy Plocka ,którym los zwierząt nie jest
obojętny, kontaktujcie się z osobami zajmującymi się pomocą
zwierzętom, przekazujcie datki nawet najdrobniejsze na sterylizacje,
przekazujcie suche karmy, niepotrzebne transportery a takzę swoj
czas i swe serce,zglaszajcie sie jako wolontariusze do milosnikow
zwierzat,zglaszajcie kazdy przypadek znecania sie nad zwierzetami do
Straży Miejskiej,Policji i TOZ-u. nie bądzcie obojetni na los
zwierząt, człowieczeństwo poznaje sie po stosunku do zwierząt.



Temat: DO WŁAŚCICIELKI KOTÓW! ANKIETA!!
Kot pierwszy - Sisi
1. kot nierasowy
2.wiek: 2 lata 3 miesiące
3.kolor: tri
4.płeć: kotka
5.kastracja : tak, w 6-7 miesiącu
6.typ osobowości (możliwie dużo przymiotników): osobna, przylepna,
7.dom kota : w domu są jeszcze dwie kotki, często spotyka się z psem i jeszcze jedną kotką u rodziny, była pierwsza
8.czy wychodzi na dwór: nie
9.szczególne umiejętności, "niekocie" zachowania:
10.jedzenie kota: co je na co dzień, co dostaje wyjątkowo, co lubi: je suche i mokre z puszki, czasami rybę, lubi jogurt,
najbardziej, co lubi nietypowego: oliwki, czerwoną fasolę
11.Sen: sama w koszyczku lub specjalnym pudełeczku, a czasami z nami
12.czy jest agresywny: wobec członków dalszej rodziny
13.czy jest karcony: nie
14. czy przychodzi/reaguje na wołanie: wtedy kiedy ma ochotę
15. kiedy jest aktywny (dzień, noc, pora dnia?)koło południa i późnym wieczorem
16.czy lubi czułości? wobec kogo jest czuły? ludzie? zwierzęta?: Bardzo lubi, przychodzi na kolana, ociera się o twarz, burczy, liże. Czasami liże inne kotki.
17.jak reaguje na gości: zachowuje dystans
18. Czy znaczy moczem dom? Nie
Kot drugi – Gusia
1. kot nierasowy
2.wiek: około dwóch lat (zabraliśmy ją ze schroniska, nie znamy historii)
3.kolor: szaro-czarna tygrysica
4.płeć: kotka
5.kastracja : tak, nie wiem kiedy
6.typ osobowości (możliwie dużo przymiotników): zdystansowana, gniewna, przychodzi po czułości
7.dom kota : w domu są jeszcze dwie kotki, często spotyka się z psem i jeszcze jedną kotką u rodziny, była druga
8.czy wychodzi na dwór: nie
9.szczególne umiejętności, "niekocie" zachowania: …
10.jedzenie kota: co je na co dzień, co dostaje wyjątkowo, co lubi: je suche i mokre z puszki, czasami rybę, lubi jogurt,
najbardziej, co lubi nietypowego: …
11.Sen: sama, w koszyczku lub na kocu
12.czy jest agresywny: warczy
13.czy jest karcony: nie
14. czy przychodzi/reaguje na wołanie: tak, ale zatrzymuje się na wyciągnięcie ręki;)
15. kiedy jest aktywny (dzień, noc, pora dnia?)koło południa i późnym wieczorem
16.czy lubi czułości? wobec kogo jest czuły? ludzie? zwierzęta?: lubi, ale wciąż jest zachowawcza i rzadko się ich domaga
17.jak reaguje na gości: zachowuje dystans
18. Czy znaczy moczem dom? Nie
Kot trzeci – Nusia
1. kot nierasowy
2.wiek: 6 miesięcy
3.kolor: tri z przewagą białego
4.płeć: kotka
5.kastracja : nie, jeszcze nie
6.typ osobowości (możliwie dużo przymiotników): szurnięta, aktywna, przylepna, miłosna
7.dom kota : w domu są jeszcze dwie kotki, często spotyka się z psem i jeszcze jedną kotką u rodziny, była trzecia
8.czy wychodzi na dwór: nie
9.szczególne umiejętności, "niekocie" zachowania:
10.jedzenie kota: co je na co dzień, co dostaje wyjątkowo, co lubi: je suche i mokre z puszki, czasami rybę, lubi jogurt,
najbardziej, co lubi nietypowego: je wszystko za wyjątkiem słodyczy
11.Sen: sama w koszyczku, na kocu lub w pudełeczku albo z nami, na naszej kołdrze
12.czy jest agresywny: walczy w czasie zabawy
13.czy jest karcony: nie
14. czy przychodzi/reaguje na wołanie: tak
15. kiedy jest aktywny (dzień, noc, pora dnia?)nie ma ustalonej pory, jest aktywna zawsze, gdy dzieje się coś, w czym mogłaby uczestniczyć
16.czy lubi czułości? wobec kogo jest czuły? ludzie? zwierzęta?: Czuli się do nas – liże, iska, ale też i do innych kotek
17.jak reaguje na gości: zachowuje dystans
18. Czy znaczy moczem dom? nie




Temat: DO WŁAŚCICIELKI KOTÓW! ANKIETA!!
Ja mam cztery cudaki;) Więc po kolei
PCHEŁKA
1.rasa kota: nierasowy
2.wiek: 14 lat
3.kolor: biało-szary
4.płeć: kotka
5.kastracja (tak/nie, kiedy): tak, 12 m-cy
6.typ osobowości (możliwie dużo przymiotników): samotnik, nieśmiałek, dzikus,
nieufna
7.dom kota (jakie są inne zwierzęta w domu/ czy sam/ czy pierwszy kot w domu):
są jeszcze 3 koty i dwa psy
8.czy wychodzi na dwór: tak
9.szczególne umiejętności, "niekocie" zachowania: ślini się podczas głaskania;)
10.jedzenie kota: co je na co dzień, co dostaje wyjątkowo, co lubi
najbardziej, co lubi nietypowego: na codzień kocią karmę, suchą albo puszkową,
nietypowo to surowe pieczarki, skórki ziemniaczane, sernik i ciasto czekoladowe
11.Sen: z kim śpi/ sam? sama
12.czy jest agresywny: tak/nie- wobec kogo? tak, wobec innych kotów
13.czy jest karcony: niespecjalnie
14. czy przychodzi/reaguje na wołanie: reaguje, nie przychodzi
15. kiedy jest aktywny (dzień, noc, pora dnia?)wieczorem
16.czy lubi czułości? wobec kogo jest czuły? ludzie? zwierzęta? z ludźmi lubi
oglądac tv, czuła jest rzadko i sama musi decydować o porze na czułości
17.jak reaguje na gości: ucieka, obojętny, wita? obojętnie
18. Czy znaczy moczem dom? nie

BOLEK
1.rasa kota: nierasowy
2.wiek: 5 lat
3.kolor: bury z białym
4.płeć: kocur
5.kastracja (tak/nie, kiedy): tak, 8 m-cy
6.typ osobowości (możliwie dużo przymiotników): przyjacielski, maślakowaty,
leniwy, miziasty
7.dom kota (jakie są inne zwierzęta w domu/ czy sam/ czy pierwszy kot w domu):
jeszcze 3 koty są i dwa psy
8.czy wychodzi na dwór: rzadko i wyłącznie pod kontrolą
9.szczególne umiejętności, "niekocie" zachowania: aportuje patyczki do uszu
10.jedzenie kota: co je na co dzień, co dostaje wyjątkowo, co lubi
najbardziej, co lubi nietypowego: suchą karmę dla kastratów i też ją najbardziej
lubi a nietypowo to uwielbia wręcz pastę uro-pet
11.Sen: z kim śpi/ sam? trochę śpi sam, trochę ze mną a trochę ze swoim
przyjacielem Zenonemkotem
12.czy jest agresywny: tak/nie- wobec kogo? nie
13.czy jest karcony: nie:(
14. czy przychodzi/reaguje na wołanie: przychodzi
15. kiedy jest aktywny (dzień, noc, pora dnia?) w dzień, popołudniami i rano
16.czy lubi czułości? wobec kogo jest czuły? ludzie? zwierzęta? lubi, czuły dla
ludzi i dla kotów jeśli jest to odwzajemniane
17.jak reaguje na gości: ucieka, obojętny, wita? wita
18. Czy znaczy moczem dom? zdarzyło się raz czy dwa, ale raczej nie

PUSIA (ZAWIJAS)
1.rasa kota: nierasowy
2.wiek: 2 lata
3.kolor: czarno-biała
4.płeć: kotka
5.kastracja (tak/nie, kiedy): tak, 10 m-cy
6.typ osobowości (możliwie dużo przymiotników): natrętna, energiczna, miaucząca,
płochliwa, szalona, skacząca
7.dom kota (jakie są inne zwierzęta w domu/ czy sam/ czy pierwszy kot w domu):
są jeszcze 3 koty i psy 2
8.czy wychodzi na dwór: tak, pod kontrolą
9.szczególne umiejętności, "niekocie" zachowania: nie wykazuje
10.jedzenie kota: co je na co dzień, co dostaje wyjątkowo, co lubi
najbardziej, co lubi nietypowego: karmę dla kotów suchą i puszkową, wyjątkowo
lubi karmę dla kastratów suchą i mięso surowe
11.Sen: z kim śpi/ sam? sama
12.czy jest agresywny: tak/nie- wobec kogo? nie
13.czy jest karcony: nie
14. czy przychodzi/reaguje na wołanie: reaguje i przychodzi albo nie
15. kiedy jest aktywny (dzień, noc, pora dnia?) cały dzień
16.czy lubi czułości? wobec kogo jest czuły? ludzie? zwierzęta? wobec ludzi
17.jak reaguje na gości: ucieka, obojętny, wita? ucieka
18. Czy znaczy moczem dom? nie
ZENONKOT
1.rasa kota: nierasowy
2.wiek: 2 lata
3.kolor: biało-szary
4.płeć: kocurek
5.kastracja (tak/nie, kiedy): tak, 11m-cy
6.typ osobowości (możliwie dużo przymiotników): miziasty, głodny, głodny,
głodny, głodny, wesoły, rozbawiony, zaczepny, przymilny
7.dom kota (jakie są inne zwierzęta w domu/ czy sam/ czy pierwszy kot w domu):
są jeszcze 3 koty i 2 psy
8.czy wychodzi na dwór: tak, pod kontrolą
9.szczególne umiejętności, "niekocie" zachowania: żre na umór
10.jedzenie kota: co je na co dzień, co dostaje wyjątkowo, co lubi
najbardziej, co lubi nietypowego: lubi wszystko, a dostaje na codzień karmę dla
kastratów
11.Sen: z kim śpi/ sam? śpi z drugim kotem Bolkiem albo ze mną
12.czy jest agresywny: tak/nie- wobec kogo? nie, czasami syknie na psa
13.czy jest karcony: nie
14. czy przychodzi/reaguje na wołanie: tak
15. kiedy jest aktywny (dzień, noc, pora dnia?) trudno określić
16.czy lubi czułości? wobec kogo jest czuły? ludzie? zwierzęta? uwielbia
czułości i ludzkie i kocie
17.jak reaguje na gości: ucieka, obojętny, wita? wita
18. Czy znaczy moczem dom? nie



Temat: Potrzeba informacji
Witam!

Na początek - zastanów się, czy nie wziąć od razu dwóch kotów. Serio. Na
początku koszt jest wyższy ( szczepienia) ale później masz w domu spokój - dwa
koty są o wiele szczęśliwsze, nie wymagają tak dużo czasu jak jeden kot i - co
ważne - mniej jest zniszczeń, bo koty się nie nudzą. W przypadku wyjazdu, gdy
koty zostają w domu - nie cierpią tak jak samotny kociak. Generalnie - dwa koty
są mniej kłopotliwe i wymagające niż jeden - wiem z doświadczenia. Płeć kotów
jest obojętna, ja mam kota i koteczkę, oczywiście sterylizacja / kastracja
będzie konieczna, ale przy dwóch kotach można się dogadać z wetem co do ceny -
tak samo ze szczepieniami. Obecnie średnia cena sterylizacji to 130 zł,
kastracji - 80 zł. Koniecznie musisz zabezpieczyć balkon siatką - to obowiązek
każdego kociarza - w zależności od wielkości balkonu to ok. 20 - 60 zł. Nie
wydaje mi się, by koty mogły zagrozić domowym papierom. Moje z papierów to mają
na sumieniu jedynie rolkę papieru toaletowego. Co do kosztów, to: podstawowe
szczepienia ok. 40 - 50 zł za kota - doradzam FeloVax5 - jedną szczepionką
załatwia się kilka, odrobaczenie ( powtarzane co pół roku nawet jeśli koty nie
wychodzą) - ok. 12 - 15 zł, szeleczki ( chociaż kot wcale nie musi wychodzić,
nawet może nie chcieć, zwłaszcza jak ma dostęp do balkonu) ze smyczą, przydatne
w czasie np. wizyt u weta - ok. 20 zł, karma ( doradzam tu zakup lepszej karmy,
jest wydajniejsza i zdrowsza)np. Royal dla maluchów - ok. 12 zł za paczkę
wystarczającą na ok. 2 tyg., IAMS dla maluchów - ok. 10 zł/ paczka. Saszetki
Wiskas - 1,60 dziennie( przy czym moje dostają jedną saszetkę na dwa koty,
maluchy przez jakiś czas bedą jadły wiecej, ale dorosły kot już tyle nie
potrzebuje) lub konserwa - ok. 0. 70 zł dziennie ( dla jednego kota), ale koty
mogą grymasić przy konserwie która stała w lodówce, więc lepsze są saszetki.
Można podawać kociakom domowe jedzenie, ale warto uzupełniać gotowcami ze
względu na witaminy i składniki mineralne. Konieczny jest transporterek dla
kotów - taki plastikowy to ok. 65 - 85 zł. Miseczki - metalowe, z gumową
podkładką - bardzo wygodne i trwałe - ok. 24 zł za 2 szt., Kuweta - 25 - 35
zł, chyba, że kupisz im zabudowaną, wtedy cena jest ok. 60 - 80 zł. Żwirek - z
moich doświadczeń wychodzi, że dobry jest BENEK - ok. 12 zł za 5 kg. opakowanie
lub - wygodniej - 10 kg. za ok. 19 zł. Ja przy dwóch kotach kupuję duże
opakowanie BENKA raz na miesiąc. Zakup legowiska odpuściłabym sobie - większość
kotów sypia wszędzie tylko nie w legowisku. Najchętniej w łóżku na głowie
opiekuna Potrzebna będzie też pasta odkłaczająca - opakowanie wystarczające
na miesiąc to ok. 22 zł. chyba, ze będziesz kupować karmę z odkłaczaczem - ok.
24 zł/kg - wystarcza na miesiąc, minimum 3 tyg, zależnie od kociego apetytu.
Dodam jeszcze, ze koszty wyżywienia dwóch kotów mogą być niższe niż jednego, bo
samotny kot często objada sie z nudów. No i drapaczka, jest szansa, ze kot
odpowiednio zachęcony i chwalony będzie z niej korzystać - ok. 15 - 25 zł.




Temat: Zobaczcie co znalazlam:))
Zobaczcie co znalazlam:))
Na pewno wsrod posiadaczy kotow sa alergicy. Zobaczcie wiec co zalecaja
lekarze!! Czy wyobrazacie sobie uskutecznianie tych metod w zycie na waszych
kotach?? Juz to widze!! A moze jednak sie myle? ))))))))))

Istnieje ponad sto ras i odmian kota domowego. Są wśród nich koty pozbawione
sierści (np. sfinks, jego skórę pokrywa delikatny meszek), inne, jak na
przykład turecki "van" bardzo lubią zabawy w wodzie i chętnie pływają w
ciepłych zbiornikach. Także niektóre odmiany kotów perskich lubią
sobie "popluskać". Właśnie taki kot, lubiący figlować w wodzie, byłby idealny
dla dziecka z alergią. Ale z reguły kota już mamy - najczęściej
zwykłego "dachowca". I co wtedy?
Po pierwsze - koty trzymane w warunkach domowych tracą sierść przez cały rok
(proces ten nasila się w okresie jesieni i wiosny), dlatego ważne jest
systematyczne szczotkowanie, najlepiej w ogrodzie, dwa razy w tygodniu w
przypadku kota krótkowłosego, lub częściej, jeżeli włosy są długie. Na
zakończenie trzeba kota "wypolerować" kawałkiem miękkiej szmatki. Cały ten
zabieg usunie martwe włosy i nadmiar łoju, a także pozwoli nadać sierści
piękny połysk.
Po drugie - przez cotygodniową kąpiel kota można dziesięciokrotnie zmniejszyć
ilość alergenów, które rozsiewa. Wbrew utartym opiniom, kot dobrze znosi
kąpiel, pod warunkiem stosowania wody o temperaturze zbliżonej do 37°C oraz
łagodnego, ale stanowczego postępowania z nim i starannego osuszenia po
kąpieli. Dobrze jest wcześniej (np. w przeddzień) delikatnie obciąć mu końce
pazurków (biały rąbek), a bezpośrednio przed kąpielą nakarmić, żeby był
trochę senny.
Kota najlepiej kąpać w łazience, o ile jest w niej wystarczająco ciepło.
Warto dopilnować, żeby drzwi były dobrze zamknięte (by nie uciekł mokry
kot...). Do wanienki lub zlewu trzeba nalać warstwę ciepłej wody sięgającą
kotu do barków (około 10 cm).
Kota spokojnego chwytamy zdecydowanie za skórę na karku i podtrzymując go od
spodu, delikatnie zanurzamy. Stale trzymamy go za skórę na karku, a w razie
potrzeby lekko przyciskamy. Zwilżamy przy użyciu gąbki całe futerko (oprócz
głowy) i namydlamy niewielką ilością szamponu. Proponuję stosowanie
delikatnego szamponu dla niemowląt, takiego, który nie szczypie w oczy albo,
jeśli jest to konieczne, specjalnego szamponu zabijającego pchły (dostępny w
sklepach zoologicznych). Szampon przeciwpchelny powinien działać na skórę ok.
5 minut. Żeby kot w tym czasie nie zmarzł, musimy go zawinąć w gruby,
wcześniej ogrzany ręcznik i delikatnie przytrzymać, najlepiej na rękach.
Następnie spłukujemy - zmieniając wodę w wanience albo pod prysznicem (uwaga
na uszy!) - do czasu aż woda przestanie się pienić, i starannie osuszamy
ciepłym ręcznikiem lub suszarką do włosów, jeśli kot się tego nie boi. Na
zakończenie konieczne jest jeszcze przetarcie kotu pyszczka zwilżoną gąbką
lub watą. Później można kota poczęstować jakimś przysmakiem i pozostawić w
ciepłym miejscu, a co jakiś czas warto go delikatnie przeczesać szczotką.
Kota nerwowego lepiej kąpać po umieszczeniu go w worku z mocnej bawełnianej
tkaniny, z którego wystaje tylko łebek. Do worka wlewamy trochę szamponu i
zanurzamy kota razem z workiem. Mydlimy kota przez worek, po czym dokładnie
spłukujemy. Musimy uważać, żeby woda nie dostała się do uszu.
Kąpiele i szczotkowanie mogą nie pomóc, jeśli nie ograniczymy do minimum
ilości dywanów, wykładzin, mebli tapicerowanych i innych przedmiotów, w
których mogą się nagromadzać kocie alergeny. Przydatne może być zastosowanie
filtrów powietrza. Pomocniczym zabiegiem jest kastracja zwierzęcia przed
osiągnięciem dojrzałości, co zmniejszy produkcję gruczołów łojowych, a także
spowoduje, że kot nie będzie znaczył swojego terytorium.
I pamiętajcie: kota się nie wykręca!




Strona 2 z 3 • Zostało wyszukane 187 postów • 1, 2, 3

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates