Kradzierze W Sklepach 

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Kradzierze W Sklepach





Temat: artykuł o Avonie - co sądzicie?
Jestem w avonie juz 4 lata...
przez 3 lata bylam u jednej OKS - robila spotkania, nakrecala, wpisywala na
szkolenia - ogolnie - prawie sekta. Pozniej jednak okazalo sie, ze jej
zachowanie doprowadzilo do grozb [nawet pozbawienia zdrowia] ze strony jej
niezrownowazonego meza, napisalam skarge do avonu i co? olali mnie - bo jej
bardziej wierza. A sterroryzowana byla cala moja rodzina...
Poza tym dopuscila sie ona przestepstwa tego typu, ze to ja podpisalam umowe za
kogos innego - nie bylo tej osoby przy tym!!!
Teraz jestem u innej OKS z powodu przeprowadzki - i z ta nowa nie mam zadnego
kontaktu, poza jednym jedynym spotkaniem bozonarodzeniowym...

W avonie kupuje juz bardzo rzadko - mam kilka klientek, ktorym odpowiadaja te
kosmetyki. Rzadko jednak skladam po dwa zamowienia, najczesciej tylko w
pierwszym terminie i to takie max do 200zl, a pozniej dokupuje cos w sklepie za
30-50zl. I moze jeszcze mialabym z tego powodu zakladac firme i sie rozliczac?
Jak pojawila sie u mnie mozliwosc posadzenia mnie o nielegalny handel [czyli
brak zarejestrowanej dzialalnosci], to ta pierwsza OKS doradzila mi...zebym
klamala!!!

Wedlug mnie cala ta firma jest chora i wymaga jakiejs odgornej kontroli, co do
dzialania. A kradzieze lub braki w paczkach?
Wiem, nie wszystkie OKS sa takie, jak ta jedna - ale podejrzewam, ze nawet ta
kobiete do bycia taka zmusilo wewnetrzne prawo avonu...
Cztery lata temu bylo jakos tak przyjemniej, teraz... Nic juz nie ma sensu.

Jak wszedzie - sa ludzie dobrzy i zli. W tym konkretnym przypadku jestem za
paniami OKS - oby wygraly proces.





Temat: Poważniejsza sprawa.
Poważniejsza sprawa.
Otwieram dzisiejszą gazetę (nie Wyborczą, więc nie podam którą) i czytam, że
sąd nie zastosował aresztu tymczasowego wobec złapanych ostatnio w Białym
kieszonkowców - recydywistów ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu
(ukradli mniej niż przewidziane w ustawie 250 zł, a spróbuj udowodnić
kieszonkowcowi wcześniejsze kradzieże) i brak dowodów ze strony policji, że po
wypuszczeniu będą oni nadal uprawiać złodziejstwo. Poza tym, jaka ich czeka
kara? Niezbyt wysoka grzywna. Zgadnijcie, w jaki sposób na nią zarobią. Nie
uważacie, że kradzież, nie ważne czego, powiedzmy, że nawet "głupiego"
batonika w sklepie, powinna być karana co najmniej wyrokiem w zawieszeniu.
Taki model funkcjonuje w kilku krajach zachodnich i się sprawdza.





Temat: zostalam potracona przez samochod jadac rowerem
Po co ubezpieczać rower (chyba że AC). Wystarczy ubezpieczyć się prywatnie.
Niektóre towarzystwa dopuszczają taką opcję w ramach ubezpieczenia na zycie i
III Filar w podpunkcie uprawiane sporty. Mam wykupioną taką opcję (na szczęście
firma opłaca składkę bo to prawie 200PLN rocznie).
Rejuestracja rowerów tez mi sie podoba ale z innego względu, kradzieże.
Wmontować pluskwę z numerem ID jak w sklepach z np. odzieżą a w radiowozach
czujniki. Same plusy



Temat: Europa JA! – Sozialdumping NEIN!
ci ktorzy dostaja zasilki, wydja pieniadze w sklepach. Kupuja zywnosc, ubrania
itp. Dzieki temu prace maja sprzedawcy, sklepikarze itp. Oczywiscie to tylko
ulamek, ale lepszy rydz niz nic.
Po drugie, gdyby zniesc zasilki to zaczelaby sie masowe kradzieze wlamania itd.
Chyba nie chcesz zeby ci sie do mieszkania wlamali?




Temat: Literatura kryminalna dla dzieci ;-)
I takie słuchowisko radiowe dla dzieci...
musiało mrozić krew w żyłach, czekałam na kolejne odcinki z uchem przy
odbiorniku (tak dorośli słuchali wtedy Wolnej Europy). Jak zwykle nie pamiętam
tytułu, ale tam był sklep, lis, kradzieże...Ostatnio znalazłam w Bajkach
Grajkach "Tymoteusza Rymcirymci" i zastanawiam się, czy to może być to? Muszę
chyba kupić.



Temat: Aresztowanie oszustów internetowych
Czyli goscie odpowiadac beda nie za kradzieze i oszustwa, tylko za "zaklocanie
sieci"! Dobre. Niedlugo zlodzieje, ktorzy wlamali sie do sklepu i rozkradli
towar beda odpowiadac przed sadem nie za kradziez, tylko za zaklocanie spokoju
mieszkancom (jak tlukli szybe to przeciez zrobili uciazliwy halas)

PS To prawie jak z Lapinskim, ktory wylecial z Partii nie za rozlozenie sluzby
zdrowia, tylko za pobicie fotografa



Temat: Nie ma dobrych linii!
łupy
Służę uprzejmie :-))))))))

Łupy = zdobycz wojenna. Także - rzeczy pochodzące z kradzieży.
Ciekawostka: łupem wojennym mogły być nie tylko rzeczy, ale także np. kobiety.
Ten konkretny "łup" w naturze określany jest mianem branki.
W języku potocznym łupem bywają też rzeczy zdobyte w inny sposób, na przykład
pełnowartościowa kurtka kupiona po obniżonej cenie. Kiedy za butami chodzę
przez miesiąc po sklepach i wreszcie kupię takie, jakie kupić chciałam - też
mogę powiedzieć, że te buty są moim łupem.

Ergo - nie oskarżałam stewardess o kradzieże!
Nawet do głowy mi to nie przyszło.
Jedynie z lekką nutką zazdrości opisywałam ich nietaktowne zachowanie wobec
pasażerów.




Temat: KRADZIEŻ W PRACY.......!!!!!!!!!!!!
skoro zdarzają się kradzieże, nie wiem czy z kasy czy portfeli, zostawcie jakąś
torebkę na wierzchu. wsadzcie do portfela 100 PLN i posmarujcie proszkiem,
który będzie świecił przy promieniach UV. Nie mam pojęcia gdzie można kupic
taki proszek, może w chemicznym i wystarczy mieć taki czytnik promieni jak mają
w sklepach do pieniędzy. Po kradzieży proponuje wezwac policję i wszystkich
sprawdzić. Może to zadziała




Temat: Nieuczciwi pracodawcy!
Nieuczciwi pracodawcy!
W Limanowej nie brakuje nie uczciwych pracodawcow.Wsrod Nich jest wlasciciel
firmy i sklepow TOP MARKET.Z moich informacji wynika ze zwalnia On
pracownikow na podstawie fikcyjnych przypuszczen.Pracownikom zarzuca oszustwa
i malwersacje,kradzieze!
Tak sytuacja na pewno zainteresuja sie odpowiednie organy administracyjne.
Zwolnienia pracownikow nastepuja na podstawie art 52 kp(zwolnienie
dyscyplinarne)-bez prawa do zasilku!
Sadze ze takiej sytuacji nie nalezy tolerowac.Walka z takimi ludzmi moze
poprawic sytuacje na Limanowskim rynku pracy.
Bycie pracodawcom nie daje prawa do bycia BOGIEM,do bycia Panem i
dodecyowania oraz oceniania uczciwych ludzi.

Autor informacji opiera sie na zasyszanych opiniach,potwierdzonych przez
wilele osob,nie ponosi odpowiedzialnosci za rozpowszechnianie tej wiadomosci.
RED.



Temat: Po awanturach w Białymstoku.
I tego wlasnie nie rozumiem. Skarzycie sie na agresywnosc policji, ale jesli
chodzi o wlasne kradzieze, demolki, niszczenie mienia, pobicia przypadkowych
ludzi, to wszystko jest OK. Pani Dulska w tym momencie wysiada stukrotnie. Co ma
powiedziec czlowiek, ktoremu banda dresiarzy w pijanym widzie zniszczy sklep,
kradnac przedtem co popadnie? Co ma powiedziec kobieta narazona na wulgrane
zaczepki i wyzwiska? Futbol w Polsce budzi fatalne skojarzenia, bynajmniej nie
tylko z powodu bandytow na trybunach.



Temat: DLACZEGO POLACY TAK KRADNA??????????????
z tym ze zaklad karny mozna "opuscic"
Gość portalu: Alex napisał(a):

> Złodziejstwo jest czynem nagannym i osobiście nie znam osoby, która
uważałaby
> inaczej. Jeżeli, ktoś kradnie to prędzej czy później trafii to więzienia,
taka
> jest prawda czy się komuś to podoba czy nie ........Pozdrawiam

Swieta prawda!

"Policjanci ustalili personalia mężczyzny, który we wtorek rano, uciekając po
kradzieży w sklepie w Łęczycy (Łódzkie), śmiertelnie potrącił samochodem 64-
letnią kobietę. Ustalono, że poszukiwany mężczyzna to 24-letni mieszkaniec
Krośniewic Rafał K., wielokrotnie notowany przez policję. 24 czerwca opuścił
Zakład Karny w Łęczycy, gdzie odbywał karę za kradzieże i włamania"




Temat: Prośba do Redakcji
Bla, bla, bla. Tak, oczywiście, jestem złym kibicem-chuliganem. Smaruję mury i
naklejam te wstrętne vlepki, rzucam race. Rozkręcam burdy na trybunach,
demoluję autobusy, tramwaje, pociągi, podpalam budynki użyteczności
publicznej. Jestem wiecznie pijany i nacpany amfetaminą. Kradnę w sklepach,
gwałcę staruszki, kopię psy - i umiem wznosić tylko wrogie okrzyki. W życiu
prywatnym jestem zakompleksionym, sfrustrowanym półmózgiem z niepełnym
podstawowym, bez szans na lepsze jutro. Daltego jestem łobuzem. Oprócz aktów
przemocy moją specjalnością jest sprzedaż twardych narkotyków, wymuszanie
haraczy i wymuszenia rozbójnicze. Lubię też drobne kradzieże i kolorowe dresy.
Jeżdżę wysłużonym VW Golfem ze szklanymi drzwiami i marzę o przeprowadzce do
Nowego Dresu, to jest do Nowego Dworu Mazowieckiego. Ten tekst pisze za mnie
kolega który skończył zawodówkę, ale nie ma pracy bo go wylali. A przed
wyjściem z kafejki ściągniemy haracz, obijemy wszystkich gości i ukradniemy
podkładki pod mysz.

EOT, dobranoc.




Temat: Helya/Helios (****) - Monastir
Hotel położony przy lotnisku. Dokładnie widać przelatujące nad hotelem samoloty
i mozna je rozróżniać po dźwięku.
Jedzenie monotonne - w naszej subiektywnej ocenie - niesmaczne. Między
posiłkami mogliśmy dokupić jedynie trzy rodzaje pizzy lub zjeść coś w bardzo
drogiej restauracji. Obsługa zachowywała się skandalicznie. Barmani nie
wydawali reszty i zawyżali ceny, sprzataczki nie sprzątały, kelnerzy kilka razy
próbowali przesadzić nas w restauracji w inne miejsce twierdząc, że ta część
jest dla "All", a my byliśmy HB. Klimatyzacja działa w części pokojów bardzo
słabo. Leżaki należało zajmować o 7. Potem brakowało miejsc. Częste kradzieże
ręczników. Najbliższy sklep kilka kilometrów od hotelu. Pokoje średniej klasy.
Brak suszarki i lodówki. U nas część gniazdek elektrycznych nie działała. Nie
działał telefon. Fugi zakamieniałe. Drzwi balkonowe otwierały się bardzo głośno
drapiąc o podłogę. Dostawka dla trzeciej osoby dorosłej w pokoju idealna dla
osób poniżej 170 cm wzrostu. Ładne baseny i plaża.

Autor: Jary69, wakacje.pl



Temat: Co o tym sądzicie ?
anahella - podobnie jak poprzedniczka, mam nadzieje ze interpretacja ukaze sie na forum

W moim pierwszym skojarzeniu Karta Smierc poinformowala o zlodzieju,gdyz to zmiana,koniec jakiegos etapu - moze drogi kierowcy do domu,poniewaz wlasnie zostal zlapany na kradziezy i zostanie zatrxzymany?

Wyciagajac w tej sytuacji Diabla NApewno bym sie zastanowila w pierwszej chwili..Jednak Nie... Ciemne interesy/zamiary Diabła,to co ma za uszami jest dla mnie raczej owiele bardziej wyrafinowane niz paczka zgrzewki sokow - niewielkie korzysci a wiecej mozna stracic. Mysle ze Diabel wykombinowal by cos sprytniejszego,majac z tego wieksze korzysci i jak juz wyslugujac sie kims i narazajac Kogos na konsekwencje prawne(?) a nie swoją osobe.
Dziwne ze jzu zadna karta nie wskazywala kradziezy,ale nie potrafie jakos wpasc na to Dlaczego. Posadzilabym pewnie Glupca,jako klienta lekkomyslnego ktory ukradl, bo czemu nie sprobowac skoro jest okazja,moze nawet to okaze sie fajnym zajeciem?(moze tak podswiadomie twierdze, dlatego ze Glupiec niesie worek i mi to sie z kradzierza skojarzylo? hehehe)..ale tak na serio,chyba nie, Glupiec to dla mnie raczej klient ktorego zaraz stąd 'wywieje'(moze do nastepnego marketu bo tu czegos nie znalazl?) i bedzie pewnie wracal do tego sklepu i pewnie po te same zakupy co zawsze..tak jakos go odbieram(zaznaczam,to moje subiektywne odczucie wiec mam prawo sie mylic), jeszcze WIsielca bym podjerzewala ale mniejsza oto.
Bardzo Ciekawy temat musze powiedziec, mozna sobie porozmyslac,pokombinowac, niekoniecznie trafnie odrazu, ale jednak daje do myslenia..



Temat: Złodzieje z Polski
Gość portalu: JACEK napisał(a):

> A co tez oni takiego kradli ze warte bylo $30 tys???
> Rolexy??

hue hue doobre!!! te matoly wyniosly po snykersie, a sklepy podpiely pod to
kradzieze dokonane przez meksow i czrnuchow hihhi no i nazbieralo sie z 30
kola... psy zadowolone bo ZLAPALI BANDYTOW z Polski, opinia publiczna
zadowolona, no i sklepikarze tez zadowoleni hihihi 3:1



Temat: w Watykanie też kradną !!
w Watykanie też kradną !!
Statystyki prowadzą czasem na manowce. Jeśli im zawierzyć, okaże się, że
krajem o najwyższym wskaźniku przestępczości jest... Watykan. Wymiar
sprawiedliwości Stolicy Apostolskiej odnotował w ub.r. 608 spraw karnych, co
przy 455 mieszkańcach daje zatrważający wynik 1,33 przestępstwa na głowę.
Proste wytłumaczenie tego paradoksu polega na tym, że ogromna większość
dotyczy przestępstw (przeważnie kradzieży) popełnionych przez przybyszów zza
drugiej strony Spiżowej Bramy w miejscach otwartych dla publiczności. Przy
milionach odwiedzających Watykan turystów dane zaczynają nabierać właściwych
proporcji...

Sami mieszkańcy Watykanu popełniają innego rodzaju występki - kradzieże w
sławnym wolnocłowym sklepie dla obywateli tego państwa i osób zatrudnionych w
Kurii. Jednak nie są one ujęte w statystyce prokuratorskiej, bowiem od ośmiu
lat kwalifikuje się je jako wykroczenia i karze grzywną w trybie
administracyjnym. Osobę przyłapaną przez gwardzistów szwajcarskich na drobnej
kradzieży czeka poza tym znacznie dotkliwsza kara - odebranie karty
uprawniającej do wolnocłowych zakupów, która w rzymskim światku jest bardzo
cenionym przywilejem.



Temat: Złodziejska parada
Ludzie są bardzo nieuważni.
Wypłacają oszczędności niekiedy całego życia i nie wiedzą co się wokół nich
dzieje.
Po większe sumy do banku chodzi się z facetem, albo po wyjściu łapie taksówkę.
Od jakiegoś czasu media w Płocku nagłaśniają kradzieże, jakie mają miejsce w
okolicach banków tuż po wyjściu z nich, a tu następna wypłaca pieniądze i śpi.
A może pochwaliła się w sklepie lub u koleżanki, że idzie po większą kasę? Nic
mnie już nie jest w stanie zadziwić.



Temat: frustraci
A może pan ma jakieś ciekawe pomysły?chętnie posłuchamy,czy może pan jako uważny obserwator nie zauważył niczego niepokojącego co się dzieje w szeregach E-ekipy,totalna wolnoamerykanka, robią co chcą,mówią to co im pasuje, raz ci są cacy a raz inni.Idąc pana tokiem myślenia dochodzę do wniosku że np. jakby pan był świadkiem włamania do sklepu sąsiada i zgłaszając to tam gdzie powinno się zgłosić to byłoby to według pana wylewaniem żalów?i pewnie od razu miałby pan doskonały plan jak zwalczać kradzieże w naszym kraju!!



Temat: Nie zamykajcie drzwi!
Wybacz że tak długo nie odpowiadałem. Musiałem wyskoczyć na chwilę.
Wybacz jeżli Cię uraziłem, (chyba tak bo trochę jadu wyleciało spod Twoich
paluszków) nie chciałem. Chodzi mi o kwestję zamknięcia "super i hiper" w
niedziele. Czy na prawdę sądzisz że nie przetrwają one jednego dnia w tygodniu
bez ludzi chodzących po ich posadzkach. A może boisz się że ludzie pójdą
kupować w mniejszych rodzinnych sklepach, gdzie jest zaangażowana w sprzedaż
najczęściej rodzina. Tu nie chodzi o zamykanie wszystkich instytucji. Nie
wyobrażam sobie nawet sytuacji zamykania hoteli czy barów, bo oni z tego żyją.
Ale market w którym uzyskuje się w niedziele 6% tygodniowego dochodu to jednak
przesada (nie wiem czy rekonpensuje to kradzieże i niszczenie towarów).
Nie dajmy się zwariować.
Za 15 min. wybywam do pracy, więc chyba już się nie odezwę. Ale jutro możesz na
mnie liczyć. Będę miał dwa dni wolnego - luksus na który nie każy może sobie
pozwolić.



Temat: Jak sprawdzić wiarygodność perfum?
te na allegro w szokująco niskich cenach to zwyczajne podróbki
te, które są testerami, albo takie niewiele tańsze od sklepowych
często są oryginałami pochodzącymi z kradzieży

skąd to wiem?
otóż mam kolegę sędziego w stołecznym sądzie - nie raz mu już
zdarzyło się mieć sprawę związaną z kradzieżą transportu perfum.
(czasem drobniejsze kradzieże z magazynów z legalnymi perfumami)

najciekawsze było to, że własnej żony nie podejrzewał o kupno perfum
na allegro - widział perfumy z górnej półki ale sądził, że to
legalki ze sklepów.
a jak się dowiedział - to zakupów via net żonie zabronił ze względu
na ewentualne problemy(udział w paserstwie - nieświadomy, chęć
pokopania pod nim - opowiadał jak widział we śnie okładkę faktu -
żona sędziego kupuje kradzione prawne i moralne.



Temat: JUMA
Czy masz na myśli kradzieże w Niemczech (towar przywożono do Polski)? Ja o tym
wyczytałem w reportażu "GW" w październiku 2002... kiedy wracałem z Ukrainy do
starego kraju, koleś kupił w Przemyślu "GW" i dał mi do poczytania w pociągu...
mam na myśli reportaż o Robusiu z Krosna Odrzańskiego, którego zastrzelił
bodajże właściciel sklepu jubilerskiego (chyba w Belgii). Czy ten rep. masz na
myśli, bo ja oczywiście nie pamiętam tytułu art. ani nazwiska autora? Pozdro:))
tam też było o "Bolku Krośnieńskim", "udzielnym księciu" tego miasteczka w
czasach PRL, który panował też po 1989 i jego trumnę wystawiono w magistracie...



Temat: Policjant: Jestem zszokowany!
Pan policjant nie jest zszokowany, tylko wychował sie na książeczkach i misiu
uszatku i nie wie, że w dzisiejszy czasach takie gry maja najwieszke
powodzenie. Tylko wtedy keidy komputerow i konsol nie było dzieici bawiły sie w
kowboi i indian, policjantow i zlodziei. W tych zabawach tez pewno ktos ginal,
albo umieral, byl mordowany i tak dalej. Ja osobiscie gram w gry od osmego roku
zycia, czyli juz 10 lat. Grałem we wszystkie tak nie popularne i "złe" gry z
serii Grand Theft Auto, gdze sa kradzieze aut, zabojstwa, prostytucja i mocny
jezyk. I jakoś nigdy nie naszla mnie ochota na zabicie kogos, czy ukradzenie
wozu. Czemu ?? Bo zostałem wychowany tak, że wiem ze to jest tylko GRA!! cos na
niby !!! Pan policjant naczytal sie za duzo Pani Domu i obejzal program nasze
dzieci na Polsacie i od teraz internet jest ble. Nie tylko rodzice maja na to
wplyw. W domu mam 4 orginalne, kupione w sklepie nie dla idiotow, gry od 18
lat. Pierwsza kupilem 3 lata temu i sprzedawca zapytal sie czy rodzic pozwalaja
mi w to grac, ja powiedzialem ze tak i JUZ .



Temat: Pułaskiego oświetlona!
no... :-) jeszcze troche i moze wszytskie ulice mareckie pochwalic beda sie
mogly pieknymi latarniami :-)

Ja mieszkam w okolicy gdzie jest duzo placow budowy... TU SA DOPIERO KRADZIEZE!
okna.. rynny dachowki glazury.. armatura.. heh.. przewaznie znajduje sie
wszytsko u monterow... a okna w sklepie na PUSTELNIKU... przestrzegam przed
kupowaniem tam okien :-)



Temat: Co się zmienia w MM?
no to teraz minsk bedzie slawny po kosciolach, ciekawe ile mieszkancow bedzie
przypadalo na 1 mieszkanca, kiedys byli narkomani, pozniej kradzierze pradu,
najwiecej sklepow sporzywczych na glowe no i zakaz sprzedawania zimnego piwa w
wakacje - pieknie tak dalej powinismy zalozyc ksiege guinessa, pozd wszystkich.



Temat: Kliencie, pilnuj się sam
Takie stwierdzenie pana Czekaja dyskwalifikuje go jako szefa
ochrony.Gdy był komendantem komendy miejskiej policji to chyba
mówił,że policję nie interesują kradzieże w supermarketach,tym
powinni zająć się ochroniarze,policja może to przyjąc do
wiaomości.Paranoja w pełni.Jeżeli ochrona TESCO tak zapewnia
bepieczeństwo klientom to wolę przestać robić zakupy w tym
sklepie.A ogółem mogę powiedzieć,że jak był HIT to chętnie
robiłam tam zakupy.Teaz jest tam coraz gorzej.I jeszcze to,że
TESCO jest ostoją dla złodzieji,sankcjonowaną przez szefa
ochrony.



Temat: Pomozmy Ince!!!
wiem, ze to marne pocieszenie (cokolwiek sie stalo), ale ze swej strony moge
opwiedziec, ze pomieszkuje w warszawskim akademiku na kickiego (grochow) i tu
praktycznie nie ma tygodnia, zeby cos sie nie zdarzylo (kradzieze komorek,
wybijanie szyb, nawet chcieli sklep ostatnio podpalic). wyrazy wspolczucia etc.



Temat: Mokotów
chciałbym dodać kilka nowych informacji do waszej akcji
BEZPIECZEŃSTWO. mieszkam na osiedlu Służew nad dolinką które od
momentu gdy powstało tutaj C.H. LAND przestało być enklawą
spokoju. w okolicy metra nagminnie zdarzają się drobne
wymuszenia. niestety sam padłem ofiarą młodych "pseudo
dresiarzy" nieopodal mojego bloku przy ulicy Sonaty.
chciałbym wymienić teraz kilka niebezpiecznych miejsc:
1. okolice mcdonalda przy ul. wałbrzyskiej <częste wymuszenia>
2. przejście pod C.H. land <pomiędzy starą i nową częścią> -
znajdują się tam dwa sklepy nocne pod którymi przesiadują
menele i awanturniczo nastawiota młodzież. chciałbym zaznaczyć
że obydwa sprzedają alkophol po godzinach pracy tzn. na tzw.
dzwonek, wystarczy zapukać a miła pani po znajomości sprzeda ci
co tylko chcesz
3. wyjście z metra służew <od strony ul. bacha > - na górze
zawsze przesiadują młodzi ludzie popijający 'piwo'

warto również wspomnieć tutaj o patrolach policji które coraz
częściej odwiedzają nasze osiedle lecz ograniczają się tylko i
wyłocznie do "objechania" większości ulic <często parkują pod
C.H. land i nawet nie wychodzą z radiowozu > lecz nigdy nie
patrolują wewnętrznej strefy osiedla<tam dość często zdarzają
sie kradzieże torebek, wymuszenia a nawet podicia>.
pozdrawiam mike
ps mam nadzieję że wasza akcja odniesie zamierzony skutek



Temat: Kradzieże w sklepach z tanią odzieżą
Kradzieże w sklepach z tanią odzieżą
'Mimo to sprzedawcy skarżą się na coraz częstrze kradzieże.'

Redaktorom rzycze czestrzego zagladania do slownikuf.



Temat: Admini, to jest skandal
Acha/aha czyli ,żeby zlikwidować kradzieże w sklepach, trzeba by pozamykać
sklepy?

Genialne w swojej prostocie:)



Temat: Sklepikarz rozwiesza zdjęcia złodziei
Zambrów był pierwszy
pod sklepem stałą kaltka do której wkałdano złodziei w oczekiwaniu na policje
io robiono im fotkę do galerii sklepu i kradzieże się zmiejszyły



Temat: Niemieccy staruszkowie coraz częściej trafiają ...
Niemieccy staruszkowie coraz częściej trafiają ...
Co to za słownictwo: "Dla zgrzybiałych sprawców najcięższych przestępstw"? I
czy mamy rozumieć, że w Niemczech "zbrodnią" są kradzieże w sklepach i jazda
na gapę?



Temat: Kemping Rosapineta
50 euro to naprawde malo. Wzielabym wiecej; najwyzej nie wydalabym. Ktos juz
pisal o tym, ze kiedy koncza sie pieniadze, zaczynaja sie kradzieze w sklepach
i w namiotach. Wlochow raczej bym sie nie obawiala.



Temat: Kradli udając epilepsję
Po prostu dziecinada. A swoją drogą, te kradzieże w sklepach, to naprawdę plaga.



Temat: Szukam kolegow i kolezanek
> Wszelkie bijatyki i rozróby w barach i dyskotekach wywołują Polacy.
> Kradzieże w sklepach to samo.
> Próbują dorównać im Słowacy.Już są blisko.

Czy to nie Ty pisales czasem artykul "Czechy nam odjechaly", bo piszesz bzdury.




Temat: Prokuratura ulitowała się nad złodziejami
skończcie juz z tymi durnymi przykładami
pani która w sklepie ukradła snickersa czy ciastko....snickers
nie jest za darmo i z punktu widzenia własciciela sklepu tez by
mnie krew zalewała na takie drobne ale uciążliwe kradzieże



Temat: Czy możemy zmienić sytuację w naszym mieście
Trzeba rozwinąć nowe zakłady pracy przez co zmniejszyło by się bezrobocie i
kradzieże.Młodzież z nadmiaru czasu robi różne złe rzeczy. Demoluje,włamuje się
do samochodu,sklepów i do mieszkań,chodzi bezczynnie po ulicy by kogoś napaść
lub okraść.



Temat: Kto zamontował monitoring?
mamy nadzieje, ze poprawi sie bezpieczenstwo i komendant KP Srodmiescie nie
bedzie mowil o bezradnosci w walce z chuliganstwem i przestepcami. Okradanie
samochodow, kradzieze bizuterii przchodniow, wlamania do sklepow po dodatki do
libacji... to miejmy nadzieje przeszlość



Temat: Kradzione komórki są blokowane!
Gdyby nie wprowadzać prawa, które da się łatwo objeść to kradzieże musiałyby być
dozwolone, bo co łatwiejszego niż w sklepie batona do kieszeni schować?




Temat: Raport. Złodziejstwo.pl
Nijak. To zupełnie nie mój interes - od tego są służby ochrony, monitoring. Jest
tam cała gromada ludzi, którym właśnie za to płacą, aby sklepu pilnowali, a
drobne kradzieże mają wliczone w koszty działalności.



Temat: Złodzieje na wystawie
Jeszcze jedna uwaga - jakby tak wywieszać na jakiejś tablicy ogłoszeń zdjęcia
sklepów, w których sprzedają towar po terminie ważności, albo takie, w których
oszukują przy kasach - to też bardzo popularne zjawisko - nie wiem, czy nie
popularniejsze niz kradzieże




Temat: Mniej tabletek wczesnoporonnych na "Langenorcie"
Wiecej: jak mialam sklepy w Polsce, to kradl nawet
ochroniarz - drobne kradzieze, wynoszenie z miejsca pracy, ale zawszec!!! Bo
nic wiekszego do zwiniecia (bezkarnego) nie mieli. Na wysokim stolku
zgarnialiby do siebie, jak cala ta SLD-owska (i nie tylko) stajnia.



Temat: Sklep Rossman- złe traktowanie klientów
malila napisała:

> na akcję "Rossman". Wszyscy w kapturach wchodzą jednoczesnie do
> sklepu i rozbiegają się nerwowo w różnych kierunkach, robiąc
> tajemnicze miny i przeglądając etykietki ;-)

Ha! No to żebyś sie nie zdziwiła! Miałem taka sytuację u siebie w sklepie, kiedy
weszło 5 młodzieńców, każdy w inny kąt sklepu i sobie etykietki czytają. Po
kilku minutach uprzejmie acz stanowczo zapytałem, czy mogę w czymś pomóc,
odpowiedzieli, że nieee, tylko sobie czytają. Po dobrych 10 minutach straciłem
cierpliwość i ochotę na dalsze pilnowanie podejrzanie zachowujacych się panów i
skoro nic nie kupują, wyprosiłem ich ze sklepu jednocześnie zapraszając na
czytanie ale pojedyńczo. Nie mam pobłażania dla złodziei, pytał się nie będę czy
chcesz ukraść czy poczytać metki i przy sytuacji wyraxnie nietypowej i dziwnej
wkraczam. Jesli ktoś zachowuje sie podejrzanie, bedzie traktowany indywidualnie
i moze poczuć się obserwowany. Sklep to nie dworzec czy biblioteka.

Kradzieże np w moim sklepie zdarzają się kilka razy w roku, a doswiadczony
kierownik sklepu czy sprzedawca ma prawo i nawet powinien być przewrazliwiony na
punkcie wkładajacych sobie gdzies tam towar klientów czy takich co wchodzą do
sklepu na pół godziny i wychodzą na pusto, i może mu sie po prostu nie chcieć
bawić w ciuciubabkę z potencjalnym przecież złodziejem.

Jeżeli dysponuje się narzedziem prawnym do rewizji klienta w swoim sklepie, to
korzystanie z niego w przypadku uzasadnionych podejrzeń powinno być normalne, i
nikt nie powinien sie czuć tym faktem zdziwiony, jesli swoim zachowaniem zmusił
do podejrzeń personel, który za manko w kasie i zły remanent muszą najczęściej
pokryć straty ze swojej kieszeni.

Nie sądzę, żeby kierowniczce z rosmana zabrakło wyczucia. Sytuacja musiała
prowokować i skończyło sie tak jak sie skończyło.




Temat: Na Bałutach jeszcze Polska
Gość portalu: Michal napisał(a):

> Postawa naszej policji prezentowana w tym aktykule to skandal.
O
> ile kolesie spod bloku sa zwyklymi ludzmi i nie maja obowiazku
> byc opanowanymi i profesjonalnymi, to Policja tak.

Zgodzić się można z tym, że policja powinna być opanowana, ale
artykuł jest dość stronniczy, jak by na to nie patrzeć.
>
> W opisanym zajsciu widze nastepujace wady postawy panow w
> mundurach (bo Policja to za duze slowo):
> - ryzykowanie otwartej agresji i walki przez celowe
upokarzanie
> mlodych mezczyzn pod lekkim wplywem alkoholu,

Jak sądzę nie widziałeś tego na własne oczy, więc nie wiesz, jak
było naprawdę. A od kiedy to spożywanie alkoholu w miejscu
publicznym jest legalne? Poza tym co to znaczy - pod lekkim
wpływem? Nie sadzę, że policja jest całkiem bez winy, ale jeśli
nawet trochę przesadzili to precież nie może być tak, żeby
policja bała się jakichś wyrostków!! Jesli (nie daj Boże) ktoś
Cię będzie napadał lub okradał to jak zareagujesz jeśli policja
odmówi interwencji ze względu na to że będzie się bała, że (jak
sam to napisałeś) wykaże się niewłaściwą postawą????

> - marnowanie srodkow, za ktore wszyscy placimy

Zmarnowane to by były, gdyby policja NIE interweniowała - a tak
to sa WYKORZYSTANE i to własciwie.

- naprawde
> wystarczylby jeden patrol z ludzkim slowem

Najlepiej żeby patrolującym był na przykład O. Rydzyk!

> - wyrabianie jak najgorzej opinii dla samej instytucji
> - zamykanie sie w sobie tego srodowiska
>
> Tak jak caly wymiar sprawiedliwosci, tkwia jeszcze w glebokiej
> komunie. W dodatku malo zarabiaja i odbijaja sobie te
kompleksy
> jak rowniez inne (malego jasia, itp) na slabszych.

Nie ma to jak rzeczowy argument:)))))))

>
> Bo upokarzanie na pokaz to objaw slabosci, a nie sily panowie.

A na przykład ataki na ludzi w tramwaju to objaw prawdziwej siły
i męstwa, tak? Albo na przykład kradzieże w sklepach?? Z Twojej
wypowiedzi wynika że byle cham spod bloku ma narzucać normy
postępowania reszcie społeczeństwa!!

>
> Prawdziwy karateka nie chwali sie, nie bije na pokaz, ale jak
> juz go ktos do tego zmusi to ino raz.

tak, a batman też trzyma bat-mobil w garażu a jak trzeba to doda
gazu i żadne Ferrari nie ma z nim szans:))))

>
> A nasi policjanci - no coz - ech szkoda gadac - 40 lat
> negatywnego doboru naturalnego robi swoje.

Nie ma takiego czegoś jak negatywny dobór naturalny, jest dobór
naturalny albo selekcja negatywna - to twoje określenie jest
wewnetrznie sprzeczne.




Temat: USA/ Dożywocie za splunięcie na policjanta
He,he...
Gość portalu: gość napisał(a):

> Ten artykuł to totalne brednie!!!!
>
> Oryginalny artykuł z CNN na którym sie gAZETA wYBORCZA
> powoływała:
> www.cnn.com/2003/US/Southwest/07/03/spitting.sentence.ap/index.html
>
> Dla osób nie umiejących czytać po angielsku (czy są jeszcze tacy?
> ) wyjaśnienie czym różni sięten artykół od oryginału:
> Nikt nie wspomniał tutaj że osoba skazana na dożywocie to już
> wcześniej karany gwałciciel, i włamywacz, dodatkowo przy
> ostatniej "przemocy domowej" złamał ofiarze (kobiecie) rękę!!!
> Sąd długo się nie zastanawiał wyrok był po 15 minutach, moim
> zdaniem się należało a co wy myślicie?
>
> Proszę się zastanowić czy Gazeta to wiarygodne źródło informacji.
>
> CNN też w sumie podało taki durny tytuł, ale przynajmniej w
> artykule wspomnieli o podstawach które zaważyły na tym wyroku,
> akurat splunięcie na policjanta miało chyba najmniejsze
> znaczenie.
>

Facet dostal dozywocie za spluniecie na policjanta!!! Za zlamanie reki babie,
dostal rok! Jedno nie ma nic do drugiego w tym wyroku, ale jest teraz takie
prawo w tym skurwesynskim kraju ze po trzecim skazaniu dostaje sie dozywocie.
Sa inne tego rodzaju 'sprawiedliwe' wyroki - za kradziez kasety video, ktos
dostal 50 lat do osiadki. W Kalifornii siedza setki z wyrokami powyzej 25 lat
za drobne kradzieze w sklepach i za posiadanie narkotykow. Morderca dwoch
osob, Simpson zostal uniewinniony...




Temat: USA/ Dożywocie za splunięcie na policjanta
no widzisz ad,
Gość portalu: A.D. napisał(a):

> Gość portalu: gość napisał(a):
>
> > Ten artykuł to totalne brednie!!!!
> >
> > Oryginalny artykuł z CNN na którym sie gAZETA wYBORCZA
> > powoływała:
> > www.cnn.com/2003/US/Southwest/07/03/spitting.sentence.ap/index.html
> >
> > Dla osób nie umiejących czytać po angielsku (czy są jeszcze tacy?
> > ) wyjaśnienie czym różni sięten artykół od oryginału:
> > Nikt nie wspomniał tutaj że osoba skazana na dożywocie to już
> > wcześniej karany gwałciciel, i włamywacz, dodatkowo przy
> > ostatniej "przemocy domowej" złamał ofiarze (kobiecie) rękę!!!
> > Sąd długo się nie zastanawiał wyrok był po 15 minutach, moim
> > zdaniem się należało a co wy myślicie?
> >
> > Proszę się zastanowić czy Gazeta to wiarygodne źródło informacji.
> >
> > CNN też w sumie podało taki durny tytuł, ale przynajmniej w
> > artykule wspomnieli o podstawach które zaważyły na tym wyroku,
> > akurat splunięcie na policjanta miało chyba najmniejsze
> > znaczenie.
> >
>
> Facet dostal dozywocie za spluniecie na policjanta!!! Za zlamanie reki
babie,
> dostal rok! Jedno nie ma nic do drugiego w tym wyroku, ale jest teraz takie
> prawo w tym skurwesynskim kraju ze po trzecim skazaniu dostaje sie
dozywocie.
> Sa inne tego rodzaju 'sprawiedliwe' wyroki - za kradziez kasety video, ktos
> dostal 50 lat do osiadki. W Kalifornii siedza setki z wyrokami powyzej 25 lat
> za drobne kradzieze w sklepach i za posiadanie narkotykow. Morderca dwoch
> osob, Simpson zostal uniewinniony...




Temat: Sklep spożywczy
Bardzo dużo zależy od miejsca ulokowania sklepu, jak daleko lub blisko są
supermarkety, jacy ludzie mieszkaja w okolicy (ważny jest ich stan majątkowy
jak i wbrew pozorom ich kultura osobista).
Ważni też są sąsiedzi (konkuręcja), bo oni tez potrafią uprzykrzyć życie.

Ja już jestem była sklepowa, bo zamknęłam taki przybytek jakiś czas temu.

Gdybym miała dziś otowrzyć sklep spożywczy kategorycznie powiedziałabym nie, z
kilku powodów:
- żeby być konurencyjnym trzeba zchodzić z ceny, jedyna taką możliwością jest
zchodzenie z własnej marży, bo hurtownie mają ceny na bardzo zbliżonym poziomie.
Tak więc musisz ograniczyć własne zarobki, aby w ogółe był obrót towaru,
- jest to praca właściwie non - stop od godziny 6 rano do 22, najlepiej zeby
również w niedziele. Możesz zdać sie na pracowników, ale ponieważ nie zarabia
się najlepiej w tej branży, to często różnicę między pensją, a własnymi
potrzebami poprostu ukradną,
- w moim przypadku ludzie czyli klienci niestety dali mi dobrze popalić. Ogólne
jest przekonanie "własna inicjatywa czyli śpi na pienądzach, jak sie trochę
uczknie to nawet nie zauważy". Powszechne są kradzieże i żebractwo.
Pierwsza podstawowa zasada każdego sklepowego powinna brzmieć "Nie daje na
kredyt".
Ja niestety była miękka i do tej pory ludzie jak mnie widzą to chowaja się po
krzakach.
Do tego stałe pretensje że tego nie ma, czy w nie takim opakowaniu (przy małych
sklepach niemożliwością jest mieć pełnego asortymentu, a jeżeli ma sie naprwadę
duży wybór okazuję się że termin przydatności skończył się zanim ktoś to kupił).
- do tego częste wizyty Sanepidu, który tak długo szuka, aż coś znajdzie, a
najlepiej jakby była naszykowana juz wałówka dla nich (moja Pani, która
przychodziła, za każdym razem urządzała mi sklep od nowa i nie dlatego że takie
był wskazania higieny, tylko dlatego że jej sie tak bardziej podobało).

Generalnie taki sklep to masę roboty, niewielkie pieniądze, kupa bieganiny za
towarem i słaba satyfakcja.

Pozdrawiam

(Na szczeście) była sklepowa :-)




Temat: Na Bałutach jeszcze Polska
Eeh rozumiem, że pani jako weteranka ww. festiwalu, osoba ze stażem
podkulturowym i pewnym dystansem do oficjalnej rzeczywistości szuka śladów
tamtej epoki w kulturze Hip-hop, blokersach, w nowym pokoleniu zbuntowanej
młodzieży. No tak. Młodzi za pokolenia kontrkultury też kradli, promowali,
sępili na jabole i klej. Bluzgali, darli się pod oknami, bili łysi kontra
reszta... baa.. tez nie kochali policji o kontestowaniu polityki i polityków
nie wspominając.
No tak. Hm. Podobieństw na tyle. Teraz różnice, a właściwie różnica:

Kradzieże w tamtych czasach były w porównaniu z dniem dzisiejszym niewine.
Taak.. wyniesienie 3 skrzynek piwa z paru jarocińskich sklepów to chyba te
najpoważniejsze. Nikt nie okradał samochodów, domów (ups.. na moim osiedlu
ostatnio młodzi fani HH zakradają się przez otwarte balkony i wynoszą co tylko
można), nie zrywał łałcuszków z szyi kobiet (a jak nie chce oddać to kopa..) i
nie wyjmował walkmanów i pieniędzy z plecaków dzieci (a jak nie, to żyletką czy
motylkiem bo buzi). A okradanie sklepów - nie koniecznie jarocińkich - z 3
skrzynek piwa to stały proceder dziesiątek ekip jak ta z Bałut.

_Różnica podstawowa_ jest po prostu taka: nie kasa była celem życiowym w
tamtych czasach - niech nikt nie opowiada, że nie była potrzebna - a dziś to
właśnie kasa rządzi. Złodziej i i bandzior sa ok, bo pieniądz jest OK. Praca i
nauka? Też mogą być OK, ale po ch... jeśli nie dają kasy? Aż się ciśnie na usta
jak twórcza potrafiła byc kontrkultura - ruchy społeczne i obywatelskie (cała
polska ekologia, organizacje charytatywne, Amnesty International etc.), sztuka
i kultura alternatywne wykraczajace daleko poza muzyke (pardon, porownanie Maci
Pariadki to zinow HH-opowych to jak porownanie Mazowieckiego z Lepperem)...
Tymczasem muzyka HH z Molestą na czele, prostackie (ugh.. nie lubię tego slowa
ale tu pasuje bajecznie) i złe wzorce przerażająco promuje. Jasne, nie każdy
gnojek w portkach z pieluchą kradnie, gdzieżby tam. Ale za wielu te kradzieże
aprobuje.

Możnaby pisać a pisać. Skad ten straszny brak kręgosłupa moralnego? Tez możnaby
dłuuugo.. W każdym razie ekipa z Bałut to złodzieje i banda dresiarzy, mogę im
współczuć i życzyć lepszych wzorców, ale chcę, by ich z konsekwencją nazywano
tak jak na to zasłużyli. Złodzieje i drechy. HWDD (...Dresiarzom)

pzdr.



Temat: >_Tragedia___EU____na_przykladzie__Dani__!!!!!!@@@
same bzdury.ogolem udleningow w dani z fremmepass jest piec procent tzw
nydanskerne jest dwa procent.ilosciowo jest wiecej iranczykow czy polakow
(lub osob przyznajacych sie do polskiego pochodzenia,sporo po otrzymaniu
obywatelstwa zmienia nazwiska i nie przyznaje sie do polskosci) niz np. arabow
w danii.po drugie obcokrajowcow skazanych i odbywajacych kare w wiezieniach
lub lzejsze kary w tzw aresztach jest wszystkiego ogolem trzy
procent.wiekszosc z nich to uchodcy z bylej jugoslawi (obecnie sprawdzani
przez sluzby dunskie i niemieckie czy nie maja pobytow tu i tam)siedzacy za
drobne kradzieze i rozboje.polacy siedza glownie za kradzieze samochodow i
handel oraz przemyt narkotykow oraz oszustw podatkowe.arabowie za bojki a nie
gwalty ktorych wiekszosc sprawcami sa dunczycy (lacznie z gwaltami polaczonymi
z morderstwami).powtarzasz bzdety za pia ktora pozniej musi pomimo imunnitetu
przepraszac oficjalnie za glupoty ktore pisza jej ludzie w roznorakich
broszurkach danske folkeparti.
o tych 40% to nawet nie ma co wspominac jako ze obcokrajawcy na zasilkach
socjalnych(czy wyplacanych przez zwiazki zawodowe) w danii sa nieliczna
grupa,wiekszosc prowadzi tzw interesy rodzinne(sklepy,restauracje itd..)
rzeczywiscie jednak duzo z nich ma stypendia jako najbardziej ambitna grupa
spoleczna.wystarczy przesledzic proporcje na uczelniach dunskich.
a tak na marginesie cytaty ktore przytoczyles sa raczej nie dunczykow ktorzy
popelniaja w j. angielskim specyficzne bledy.i na koniec wiekszosc elektoratu
danske folkeparti rekrutuje sie z tzw bistandhjelpow(spalszczam nazwy) ktorzy
notorycznie okupuja skwerki pijac piwo i czujac sie pokrzywdzonymi przez caly
swiat(nie wspominajac o innych problemach) co wykorzystuje pare cwaniaczkow z
bulwarowej prasy ktorzy napedzaja elektorat pia i jej kolesiom(czesto grsto
gorzej znajacych j. dunski niz obcokrajowcy).
ale propaganda sie kreci.prawda?



Temat: >_Tragedia___EU____na_przykladzie__Dani__!!!!!!@@@
Gość portalu: paz napisał(a):

> same bzdury.ogolem udleningow w dani z fremmepass jest piec procent tzw
> nydanskerne jest dwa procent.ilosciowo jest wiecej iranczykow czy polakow
> (lub osob przyznajacych sie do polskiego pochodzenia,sporo po otrzymaniu
> obywatelstwa zmienia nazwiska i nie przyznaje sie do polskosci) niz np.
arabow
> w danii.po drugie obcokrajowcow skazanych i odbywajacych kare w wiezieniach
> lub lzejsze kary w tzw aresztach jest wszystkiego ogolem trzy
> procent.wiekszosc z nich to uchodcy z bylej jugoslawi (obecnie sprawdzani
> przez sluzby dunskie i niemieckie czy nie maja pobytow tu i tam)siedzacy za
> drobne kradzieze i rozboje.polacy siedza glownie za kradzieze samochodow i
> handel oraz przemyt narkotykow oraz oszustw podatkowe.arabowie za bojki a
nie
> gwalty ktorych wiekszosc sprawcami sa dunczycy (lacznie z gwaltami
polaczonymi
> z morderstwami).powtarzasz bzdety za pia ktora pozniej musi pomimo
imunnitetu
> przepraszac oficjalnie za glupoty ktore pisza jej ludzie w roznorakich
> broszurkach danske folkeparti.
> o tych 40% to nawet nie ma co wspominac jako ze obcokrajawcy na zasilkach
> socjalnych(czy wyplacanych przez zwiazki zawodowe) w danii sa nieliczna
> grupa,wiekszosc prowadzi tzw interesy rodzinne(sklepy,restauracje itd..)
> rzeczywiscie jednak duzo z nich ma stypendia jako najbardziej ambitna grupa
> spoleczna.wystarczy przesledzic proporcje na uczelniach dunskich.
> a tak na marginesie cytaty ktore przytoczyles sa raczej nie dunczykow ktorzy
> popelniaja w j. angielskim specyficzne bledy.i na koniec wiekszosc
elektoratu
> danske folkeparti rekrutuje sie z tzw bistandhjelpow(spalszczam nazwy)
ktorzy
> notorycznie okupuja skwerki pijac piwo i czujac sie pokrzywdzonymi przez
caly
> swiat(nie wspominajac o innych problemach) co wykorzystuje pare cwaniaczkow
z
> bulwarowej prasy ktorzy napedzaja elektorat pia i jej kolesiom(czesto grsto
> gorzej znajacych j. dunski niz obcokrajowcy).
> ale propaganda sie kreci.prawda?

I znowu klamiesz paz , pisanu tu nie raz o wyczynach Arabow m.in w
Odense widac juz o co tu biega , zarliwa twoja obrona arabka
A.D. i teraz te klamstwa .
Tu pachnie islamem , jeszcze jeden z V kolumny ?



Temat: Wojskowa dyplomacja
Wojskowa dyplomacja
Kiedyś jako IDEALNE rozwiązanie problemów "przejściowych" w PL
zamiast "ostatni gasi światło" proponowało się "wypowiedzieć wojnę USA i
poddać się kiedy przyjadą"...

Okazuje się że mógłby to być także kiepski pomysł...

"Amerykanscy zolnierze zniszczyli lotnisko w Bagdadzie -
Wandalizm i kradzieze.

Wiele juz powiedziano o trudnosciach, jakie sprawiaja w Iraku Amerykanom
byli funkcjonariusze rezimu Husajna. Teraz samych Amerykanow oskarza sie o
doprowadzeni do ruiny lotniska w Bagdadzie, do niedawna jednego z
najnowoczesniejszych na Bliskim Wschodzie.

Jak podal tygodnik "Time", zarzuty dotycza nie tyle przypadkowych zniszczen,
nieuniknionych podczas prowadzenia dzialan wojennych, ale aktow kradziezy i
najzwyklejszego wandalizmu. Przez ostatnich kilka tygodni zolnierze z 3.
Dywizji Piechoty, ktorzy spali w terminalu w Bagdadzie,
obficie "zaopatrywali sie" w sklepach wolnoclowych w alkohol, papierosy,
perfumy i droga bizuterie. "Pracownicy tych sklepow mieli lzy w oczach,
kiedy pokazalem im, ile z tego wszystkiego udalo sie uratowac" ­ mowi oficer,
ktory odpowiadal za dowodzenie akcja zdobycia lotniska i pozniejszego
administrowania nim. "Stracili wszystko" ­ dodaje zawstydzony. Zolnierze
koalicji zniszczyli rowniez wyposazenie lotniska: krzesla, stoly, toalety,
nawet wylozone drewnem sciany. Niemal kazde okno w terminalu jest wybite,
wszystkie drzwi zniszczone. Na ironie, jeden z fotoreporterow uwiecznil
zdjecie zdewastowanego znaku, ktory oznajmial, ze zolnierze zlapani na
aktach wandalizmu beda surowo ukarani. "Nie ma zadnej mozliwosci, aby tych
rzeczy dokonali Irakijczycy przed zajeciem lotniska przez sily koalicji" ­
twierdza przedstawiciele Pentagonu, odpowiedzialni za przeprowadzenie
sledztwa.

Amerykanie zniszczyli takze piec samolotow ­ trzy boeingi 727, jeden 737 i
jeden jumbo jet. W poszukiwaniu wygodnych miejsc do wypoczynku zolnierze
wyrwali wiekszosc foteli, uszkodzili elektroniczne wyposazenie kokpitu, a
takze wybili wiekszosc szyb. Straty szacowane sa na blisko 100 milionow
dolarow."




Temat: Doris Aytur *** Mahmutlar koło Alanyi
W tym hotelu byłem 2 tyg. od 14.05.2003. Po przyjeździe byłem pozytywnie
zaskoczony jego wyglądem i wyposażeniem. Pokoje wyglądają jak na zdjęciu,
sprzątane są codziennie wraz z wymianą pościeli, jest lodówka (małe piwo i
napoje w lodówce 1 Euro - zresztą tak jak w całym hotelu np. restauracja przy
basenie). Generalnie obsługa jest porównywalna z czterogwiadkowym hotelu. Nie
ma problemu z napiwkami dla np. kelnerów bo w hotelu jest system
elektronicznych czipów (np. pierwszego dnia wpłacasz do recepcji 20 Euro -
dostajesz od recepcjonisty "bransoletkę" na ręke i za każdym razem gdy za coś
płacisz to obsługa za pomocą specjalnego pistoletu ściąga należną kwote z
twojego konta). Nie zdarzały się żadne kradzieże (szkoda kasy na sejf), nikt
Cie tam nawet na 10 centów nie oszuka. Teraz troche cen w hotelu: piwo małe 1
Euro, duże 1,3 Euro, herbata i kawa 0.5, Internet w hotelu 3 E za 1 godz.,
bilard 3 E za 1 godz., leżaki z materacami i parasolką na plaży 1 E na dzień.
Hotel jest w miejscowości Mahmutlar, która leży od Alanii 12 km na wschód, na
całej długości Mahmutlar jest pełno sklepów (piwo 0.5 L w sklepie kosztuje
1.250.000 TL - 1 Euro kosztuje teraz 1.700.00 TL, ale zakupy lepiej robić np. w
dużm markecie w samej Alanii np. w Migros, tam piwo kosztuje 1.000.000 TL albo
i taniej.Jest też dużo restauracji i wypożyczalni wszelkiego rodzaju (auto i
wycieczki lepiej kupować w samej Alanii bo jest taniej (rejs po wybrzeżu 13 E,
spływ pontonem po rzece 13 E (w cenach obiad), auto na dzień około 15-20 Euro.
Nie kupujcie wycieczek w biurze podrózy z którym jedziecie bo są 3 razy droższe
i o tym samym standarcie (nie wierz w bajki rezydentów o wypadkach i problemach
z ubezpieczeniem na wycieczkach organizowanych przez Turków). Pod hotelem co 5
min zatrzymuje się dolmusz (niebieski autobus) dowożący ludzi do Alanii (za 2
osoby płacisz 1 dolar czyli około 1.500.00 TL), zawozi Cię do centrum. W hotelu
jedzenie jest całkiem dobre i przede wszystkim dużo (stoły szwedzkie + dania
ciepłe).

piotrsiedlecki1@wp.pl



Temat: Po co Armia USA siedzi w Iraku?
"Amerykanscy zolnierze zniszczyli lotnisko w Bagdadzie -
Wandalizm i kradzieze.

Wiele juz powiedziano o trudnosciach, jakie sprawiaja w Iraku Amerykanom byli
funkcjonariusze rezimu Husajna. Teraz samych Amerykanow oskarza sie o
doprowadzeni do ruiny lotniska w Bagdadzie, do niedawna jednego z
najnowoczesniejszych na Bliskim Wschodzie.

Jak podal tygodnik "Time", zarzuty dotycza nie tyle przypadkowych zniszczen,
nieuniknionych podczas prowadzenia dzialan wojennych, ale aktow kradziezy i
najzwyklejszego wandalizmu. Przez ostatnich kilka tygodni zolnierze z 3.
Dywizji Piechoty, ktorzy spali w terminalu w Bagdadzie, obficie "zaopatrywali
sie" w sklepach wolnoclowych w alkohol, papierosy, perfumy i droga
bizuterie. "Pracownicy tych sklepow mieli lzy w oczach, kiedy pokazalem im,
ile z tego wszystkiego udalo sie uratowac" ­ mowi oficer, ktory odpowiadal za
dowodzenie akcja zdobycia lotniska i pozniejszego administrowania
nim. "Stracili wszystko" ­ dodaje zawstydzony. Zolnierze koalicji zniszczyli
rowniez wyposazenie lotniska: krzesla, stoly, toalety, nawet wylozone drewnem
sciany. Niemal kazde okno w terminalu jest wybite, wszystkie drzwi zniszczone.
Na ironie, jeden z fotoreporterow uwiecznil zdjecie zdewastowanego znaku,
ktory oznajmial, ze zolnierze zlapani na aktach wandalizmu beda surowo
ukarani. "Nie ma zadnej mozliwosci, aby tych rzeczy dokonali Irakijczycy przed
zajeciem lotniska przez sily koalicji" ­ twierdza przedstawiciele Pentagonu,
odpowiedzialni za przeprowadzenie sledztwa.

Amerykanie zniszczyli takze piec samolotow ­ trzy boeingi 727, jeden 737 i
jeden jumbo jet. W poszukiwaniu wygodnych miejsc do wypoczynku zolnierze
wyrwali wiekszosc foteli, uszkodzili elektroniczne wyposazenie kokpitu, a
takze wybili wiekszosc szyb. Straty szacowane sa na blisko 100 milionow
dolarow."

www.dziennik.com



Temat: U.S (ZŁODZIEJ)ARMY
U.S (ZŁODZIEJ)ARMY
ZBÓJECKIE PRAWO WOJNY

Grzegorz Czwartosz

Raport tygodnika "Time" nie pokazuje niczego, co nie byłoby znane z wojen
światowych i konfliktów regionalnych. Z 10 boeingów irackich linii
lotniczych ery Saddama pięć było zdolnych do lotu jeszcze po upadku Bagdadu.
Dziś nie wzniesie się w powietrze już żaden. Amerykańscy żołnierze
wymontowali z nich fotele. Przy okazji z samolotów zniknęło wszystko, co
dało się wyrwać.
Według amerykańskich specjalistów lotniczych dewastacja i kradzieże
poczynione przez US Army w międzynarodowym porcie lotniczym Bagdadu
przyniosły straty w wysokości ok. 100 mln dolarów. Jak mówi anonimowy
amerykański oficer cytowany przez "Time": – Żołnierze robią takie rzeczy
zawsze i wszędzie. To wojna. Wypowiedź ta jest nie do przyjęcia dla
przysłanego na bagdadzkie lotnisko por. rez. Johna Welsha – eksperta
lotniczego, a zarazem specjalisty CIMIC. Poirytowany Welsh dodaje:
– Było już po wojnie, gdy to wszystko uczyniono. Jeśli jesteśmy tu, aby
odbudować Irak, wszystko, co zepsujemy, musi być naprawione. Powinniśmy
nauczyć tych facetów, że przechodzimy od strzelania do zabezpieczania
infrastruktury. W przeciwnym razie sami przysporzymy sobie dodatkowej
roboty. I jeszcze trzeba za to zapłacić.
Łupem amerykańskich żołnierzy padły towary w sklepach wolnocłowych, ale
także tysiące innych przedmiotów, których wzornictwo świadczy o irackim
pochodzeniu. Welsh miał tak dość swoich pobratymców rabujących port
lotniczy, że skrzyknął pracowników lotniska, by ratować, co się da. Resztki
ze sklepów wolnocłowych zamknął w dwóch kontenerach i oddał je
właścicielowi. – Człowiek miał łzy w oczach, gdy pokazałem mu, co
uratowaliśmy. Myślał już, że wszystko stracił – mówi Welsh.

www.zolnierz-polski.pl/artykul.html?id_artykul=1288
pOLYNOMIAL-c




Temat: tańsze OC i AC w Warszawie!
tańsze OC i AC w Warszawie!
Czas obniżyć składki, bo bezpieczeństwo się opłaca

Od nowego roku ubezpieczyciele zapowiadają podniesienie składek OC dla
kierowców nawet o 30%, z powodu wprowadzenia finansowania z OC kosztów
leczenia ofiar wypadków. To duża podwyżka. A warszawskie składki są już i tak
najwyższe w kraju. Na przykład w Warcie, za samochód o pojemności silnika 1500
cm, podstawowa składka w stolicy to 1740 złotych. A już w podwarszawskim
Izabelinie za taki sam samochód płaci się 1015 złotych. W Przemyślu – zaledwie
685 złotych. Podobnie jest ze składkami AC.

Chcę żeby to się zmieniło. Chcę, żeby warszawiacy płacili niższe OC i AC. Ale
czy prezydent miasta ma wpływ na składki ubezpieczeniowe?

Okazuje się, że może mieć, wystarczy się postarać.

Wysokie składki w Warszawie wynikają w dużym stopniu z tego, że w naszym
mieście zawsze było dużo wypadków i kradzieży samochodów. Ale przecież to się
od paru lat zmienia na lepsze. Bezpieczeństwo wzrasta, a przestępczość spada.
Zwłaszcza ta, która ma wpływ na wysokość składek OC i AC. Na przykład
kradzieże samochodów zmalały w okresie trzech lat o prawie 58%. I to nie
przypadkiem. Dlatego, że wielu ludzi na to ciężko pracuje. Policjanci, Straż
Miejska, urzędnicy odpowiedzialni w Urzędzie Miasta za bezpieczeństwo. W
ostatnim roku miasto wydało na policję aż 32 miliony złotych.

Postanowiłem porozmawiać o tym z firmami ubezpieczeniowymi. Warszawa jest
coraz bezpieczniejsza, więc składki powinny być coraz niższe. PZU już obiecało
uwzględnić wzrost bezpieczeństwa w ustalaniu składek na przyszły rok. Rozmowy
z innymi firmami są w toku.

Chcę jednak zrobić więcej, niż tylko przekonywać. W zamian za niższe składki
chcę wysłuchać postulatów ubezpieczycieli dotyczących bezpieczeństwa w
mieście. Chcę potraktować ich jak partnerów, bo ich doświadczenie przyda się
nam wszystkim.

Efektem będzie jeszcze więcej bezpieczeństwa i niższe składki OC i AC dla
wszystkich mieszkańców stolicy. To jest ważne nie tylko dla kierowców. Bo
niższe składki, to także niższe koszty w całym transporcie. Również tańsze
dostawy towarów do sklepów, czyli niższe ceny w sklepach.
Kazimierz Marcinkiewicz"

To z bloga Marcinkiewicza.
www.kmarcinkiewicz.blog.onet.pl
A ja uważam że to świetny pomysł, naprawdę jest w Warszawie bezpieczniej, te
58% spadku kradzieży samochodów robi wrażenie, więc firmy ubezpieczeniowe
powinny to wziąć pod uwagę.



Temat: Kradzieże przy REAL-u - ostrzeżenie
Kradzieże przy REAL-u - ostrzeżenie
Ostatnio pod REALEM pozbyłem się roweru. Z tego co aktualnie wiem jestem
jednym z wielu, a Ci bardziej pechowi pozbyli się samochodów.
Posterunek policji jest w odległości 500 m, dlatego nie miałem daleko, żeby
zgłosić ten fakt. I tu zaczyna się najciekawsza część historii. Na posterunku
nie było tłoku ale czekałem 30 min żeby ktoś się zajął moją osobą. Następnie,
gdy się troszkę wypytałem, dowiedziałem się, że średnio kradziony jest tam
jeden rower dziennie, któryś z policjantów wpadł nawet na genialny pomysł -
"Należy zlikwidować stojaki do rowerów przed sklepem". Kolejną rewelacją
była informacja, że mnóstwo kradzionych rowerów jest na Kaszubach kupowanych
przez gospodarzy dla agroturystów. Można więc zmodyfikować pewien slogan i
powiedzieć - "Jedźcie na agrowakacje wasze rowery już tam są". Tak czy owak
Policja nic z tym nie ma zamiaru zrobić bo to duży kłopot dla policji i
Kaszubów, a po co stwarzać problemy, życie i tak jest ciężkie. No chyba, że
potrzebne są w Policji "wyniki" ale aktualnie raczej się nie zanosi. Jedno
trzeba przyznać policja potrafi szczerze i bez skrępowania wyjaśnić jak się
sprawy mają.
Oprócz rowerów na parkingu w REALU są równie często kradzione samochody,
razem ze mną jakiś turysta złożył zawiadomienie o kradzieży samochodu z
dolnego parkingu i wiem, że nie jest to jednostkowy przypadek. Przypuszczam,
że samochodów jest tam kradzionych równie dużo jak rowerów.
Ochrona sklepu wie o wszystkim, ale nic z tym faktem nie robi na parkingi dla
rowerów nie są skierowane nawet kamery.
Proponuje omijać REAL-a szerokim łukiem.
Na odnalezienie roweru raczej liczyć nie mogę, ale np. na mandat za jazdę po
chodniku lub ulicach gdańska i tu podziękowania dla władz miasta za zakazy
ruchu na ulicach starego miasta dla rowerów. Pewnie ruch rowerowy strasznie
destrukcyjnie działałby na zabytki, a może jeszcze wredni turyści mieliby
atrakcję.
Jeszcze jedno roweżyści nie korzystajcie z tzw linek zabezpieczających,
należy używać czegoś czego nie przetnie się nożycami do metalu. Niestety jak
się patrzy na jeżdżących po mieście, tak jak ja "wtedy" większość ludzi ma
właśnie linki. Sa one wygodne ale nieskuteczne.



Temat: Jak traktuja potencjalnego klienta ....
brawo!
moj sposob z kolei - potrafie sie odwrocic i zapytac, czy to JA MOGE W CZYMS
POMOC, a jak jest to ochroniarz, to jaki ma problem, albo czy ma ochotę poniesc
mi zakupy, skoro juz sie za mną kręci... mnie jednak rzadko zaczepiają, widać
wyglądam na osobe dośc zdecydowaną.
na tekst, że " na cos mnie nie stać" - też bym sobie nie pozwoliła. Od razu
byłby wołany kierownik. Ostatecznie nie im to oceniać, a poza tym jest jakiś
kodeks zachowań w każdym zawodzie, to nie czasy mięsnego i królewny za ladą.
Jest teraz w szkołach typu zawodowego przedmiot który sie nazywa "kultura
zawodu", wiem bo moja matka pracuje w szkole zawodowej m.in. Ja natychmiast
informuje, że jest mnostwo komptetentnych osob z odpowiednimi kwalifikacjami
ktore chętnie wymienią te osobe na jej stanowisku, jeżeli ta praca sprawia jej
jakis kłopot i jest źródłem frustracji - z tym ze o tym informuje w takich
sytuacjach listem poleconym adresowanym do przełozonego tej osoby, w którym
sytuacje opisuję. W sklepie akurat mnie akurat nie spotkalo nigdy cos takiego,
ale w administracji, zaraz po zamieszkaniu, administratorka
próbowała "poustawiać sobie krnąbrnych lokatorów", cóż, jesli o mnie chodzi, to
się przeliczyla. tekst że "kogoś nie stać" jest zwyczajnym brakiem kultury a
osoba niekulturalna, cóż...jak juz kierownik ma do niej jakis sentyment, np
osobisty (POTRAFIE TAK POWIEDZIEC, JAK SIE ZDENERWUJE)niech ją na zapleczu
umieści, żeby nie stykała sie z klientami. i więcej w takich sklepach nie
kupuj - nie ma przymusu przecież, tylko najpierw należy o tym poinformowac,
najlepiej mówiąc wczesniej co sie chcialo kupic i wobec tego że sie to kupi
gdzie indziej...
a tak poza tym...też mi czasem szkoda tych dziewczyn, wiem jak uczennice mojej
mamy skarżą sie czasem na presję, klientów i własnie te kradzieze...no ale
niestety, wszystko trzeba umiec zrobić dzis w odpowiedni sposob i na
odpowiednim poziomie...w każdej pracy. i to nie jest tak, ze my tu jestesmy
sfrustrowane swoja pracą i na biednych ekspedientkach sie wyzywamy...mam swoją
ulubioną sephorę np i tam zawsze jestem mila i uśmiechnięta dla obsługi, bo i
mnie tam nigdy nie spotkalo nic niemiłego...
pozdr.



Temat: Skanes El Hana (4*) - Skanes
witam. Byłem w tym hotelu z dziewczyną we wrześniu, pogoda była ok,
biuro turystyczne exim tour bez zarzutu, rezydenci dostępni pod nr
tel. Hotel raczej oceniam na 3* a nie jak w katalogo 4*. Nam za
niewielką opłatą w recepcjii, czyli 10 dolarów przy zakwaterowaniu
trafił się ładny pokój, duży z widokiem na morze. Łazienka mniej
ładna, bez grzyba ale płytki mogłyby być nowsze. Sprzątaczk miłe, za
dinara dziennie. Zdażały się kradzieże, nie nam ale innym polakom.
Restauracja dość czysta, kelnerzy mili, zamówienia mżna było złożyć
bez problemu po angielsku. Mieliśmy wyżywienie HB, śniadania ok, ale
bez urozmaiceń, codziennie jajka, bagietki, dżemy, pomidory, sery
białe i źółte, twaróg, jogurt, płatki, mleko zimne i na goraco,
napoje z automatu. Jeden rodzaj martadeli i parówki raczej
niezjadliwe. na deser arbuz i smaczne bułeczkin francuskie. Obiad
takźe w formie szwedzkiegpo stołu, mięsa białe i czerwone, ryby,
frytki i ziemniaki, czasem makarony do wyboru, apetycznie
wygłądające ale mało doprawione, zero przypraw. Do tego surówki z 5
rodzajów, zjadliwe po polaniu sosem. N a deser ciasta, pyszne dość
słodkie orzaz arbuz i lody, a także melon, czasem winogron. Napoje
odpłatne, dobry sok pomarańczowy świeźy, mały za ok. 1,5dn. Baseny
czyste, plaża takźe, ochroniarz przepędzał natrętnych sprzedających.
Ceny w sklepie wysokie, ale niedaleko hotelu w sklepikach w
przystępnej cenie, woda nie każda dobra, soki tanie około 1 dn
niedobre, najlepsze firmy Oh!za około 2,5dn. Z taksówkażami należy
się targować do sus ok. 5dn, monastir 4dn, a port 10. Autobusy tanie
ale mało komfortowe. Na targu teź trzeba się targować, czsem ze
120dn za torebkę ze skóry do 15dn. Srebro i złoto tylko w sklepach z
biźuterią, inne to TOMBAK! Piwo podobne smakiem do naszego Tyskiego
lekko goszkie 0.25l.-0.9dn.dostępne w marketach, w hotelu 0,33l.-
2,5dn. Miasta brudne, ale ogulne wspomnienia mamy miłe.POZDRAWIAMY i
mamy nadzieje że komuś to się przyda.
Przemek



Temat: SUPER FORUM - i dziwne(?) pytanie...
eh, no wlasnie, poszlam w ferie do mojego ulubionego i uwazam ze najlepszego
ciucholandu z tych, ktore do tej pory zwiedzilam (jest w moich rodzinnych
suwalkach, ale ja studiuje w wawie) i niestety - przymierzalnie zostala
zlikwidowana ze wzgledu na kradzieze:( zrobilam sie zla, bo kurde, nawybieralam
tyle ciuchow i co mam teraz z nimi zrobic? doszlam do wniosku ze trudno,
wlasciciele wymuszaja i po prostu przebralam sie na miejscu, kolo lustra, zeby
caly czas kontrolowac jak wygladam (sklep nie jest pzry ulicy, a pzry wyjezdzie
z miasta, wiec nikt z okien nie zaglada, inna sparwa ze w dzien dostzwy jest
mnostwo ludzi, facetow tez), trudno, jak chcialam mierzyc spodnie czy spodnice
to nalozylam taka materialowa luzna dlugo spodnice i pod nia sie przebieralam, a
ja bluzki to po prostu zdjelam swoja i mierzylam (mialam stanik i podkoszulke
bawelniana), trudno, facecic na epwno nie takie rzeczy widzieli, a ze nie ejst
to kulturalne zachowanie - co ja na to poradze, zostalo wymuszone, nie kupie
tego wszytskiego co wynalazlam, czasem po prostu cos moze byc sliczne, ale jak
nalozy sie na siebie to tragedia:)
a co do obslugi - wlasnie w tym moim ulubionym szmateksie w dzien dostawy jest
wlascicielka - eh, babeczka nie do pogadania, ogolnie, czesto ma jakis humor:>,
ale np. drugi pod wzgledem zaopatrzenia szmateks (tez w suwalkach, jakos w wawie
nic mi nie pasuje, albo za drogie - kto to widzial cene 40zl za kg, albo same
szmaty) prowadza tacy dwaj panowie i sa po prostu cudowni, bardzo mili,
opuszczaja ceny )(hehe, ja ne wiem czy to tak specjalnie dla mnie i mojej mamy
czy wogole, ale takie przeceny zcasem robia:P). generalnie jak obsluga jest
niemila to raczej juz nie wracam, chyba ze maja jakies wyjatkowe ciuchy, choc
gdyby personalnie do mnie sie pzryczepili to bym zrezygnowala...
pozdrawiam
kama



Temat: Mandaty za otwarte auta
Pomysły na dalsze twórcze działania policji...
Przyszło mi do głowy, że w tym kraju, gdzie się wszystko teraz odkręca w imię
budowania IV RP, która ma powstrzymać degrengoladę, jaka nastąpiła przez 16 lat
funkcjonowania III RP, może rzeczywiście dobrym pomysłem jest zdjecie z policji
obowiązku łapania przestępców, a za to nakazanie jej walki z przestępczością
przez prowadzenie szeroko zakrojonej profilaktyki. Nie wiem, czy w ten sposób
spadnie przestępczość, ale na pewno wzrośnie liczba skutecznych interwencji, bo
to w końcu żadne odkrycie, że łatwiej jest ukarać praworządnego obywatela, bo
jego zwykle nie trzeba łapać. :-))
W ramach prewencji proponuję więc karać:
- osoby noszące portfel w tylnej kieszni spodni, bo w ten sposób umożliwiają
kradzieże kieszonkowe,
- osoby nie zamykające drzwi w mieszkaniach na zamek, nawet kiedy są w domu, bo
w ten sposób umożliwiają włamania do mieszkań,
- osoby rozmawiające na ulicy przez telefon komókowy, bo umożliwiają kradzież
tegoż,
- osoby drobej postury nie uczęszcząjące na siłownię, bo umożliwiają dokonanie
na sobie rozboju,
- osoby posyłające niepełnoletnie dzieci same do szkoły, bo umożliwiają ich
porwanie dla okupu,
- osoby prowadzące sklepy, restauracje, itp., bo umożliwiają wymuszenie na
sobie haraczu,
- kobiety chodzące same po mieście, bo umożliwiają dokonanie gwałtu,
- etc, etc.

Przy okazji proponuje panu prezydentowi, żeby w ramach ocieplania stosunków z
policją pozwolił komendantowi Kijanowkiemu posiedzieć trochę na swoim złotym
sedesie, bo za ten pomysł, o którym napisała Gazeta, takie posiedzenie
niewątpliwie się panu komendatowi należy. :-))




Temat: Rezydentka AlfaStar - Agnieszka
Rezydentka AlfaStar - Agnieszka
Witam, wróciłiśmy wczoraj z Hurghady. Mieszkaliśmy w hotelu Safir. Jeśli
chodzi o biuro AlfaStar, nie mamy właściwie żadnych zastzreżeń. Z wszystkich
swoich powinności wywiązali się znakomicie. Natomiast ich rezydentka to po
prostu totalne nieporozumienie. I nie jest to tylko moja opinia, ale
właściwie wszystkich ludzi z którymi o tym rozmawiałem.

Po pierwsze: Kłamie jak z nut, chcąc ludziom wciskać swoje wycieczki wz
horrendlane pieniądzę, opisuje jakie to niebezpieczństwa czychają na nas przy
wykupie wycieczek w miejscowych biurach (porwania, awarie, porzucanie
turystów, kradzieże itd, itp.) Niektórzy, szczególnie starsi, dają się na to
nabierać. My byliśmy na czterech wycieczkach i wszystko byłolo ok. A różnice
w cenach (Kair 2 dni 70$ u niej 110, Luksor 30$ u niej 55, Giftun 10$ u niej
25. Ciekawe skąd takie różnice?

Po drugie: Ma cichą umowę z recepcjonistami, aby nie wydawali gościom jadącym
na wycieczki z kimś innym, suchego prowiantu. Tak było w naszym przypadku,
kiedy jechaliśmy do Luksoru.

Po trzecie: klika osób, które dostały pokoje w gorszej części hotelu, prosiło
ją o pomoc w zamianie pokoju, na co ona bezczenie powiedziała, że da się
załatwić ale za 10 dolarów.

Po czwarte: w życiu nie bierzcie od niej tzw wycieczki City Tour. to nic
innego jak przejażdzka autobusem po Hurghadzie. Najważniejszy punkt programu
to instytut papirusu, gdzie ceny są kosmiczne, a gdzie ona dostaje swój
procent. Lepiej jechąc samemu taksówką za kilka funtów do sklepu wolnocłowego.

Po piąte: przy wylocie, przywiozła nas na lotnisko o 40 minut za wcześnie,
ludzie ustawili się w kolejkę, a rozzłoszczeni ochroniarze lotniskowi
połamali jednemu z turystów. walizkę. Ona oczywiście zdążyła się juz ulotnić.

Generalnie Agnieszka Tartir jest rezydentką tylko z nazwy. Nie słyszałem, aby
komukolwiek coś bezinteresownie pomogła lub załatwiła. Dno i wstyd.

Ja mam tylko satysfakcję, że w moim hotelu zrobiłem jej niezła antyreklamę i
kilka osób zrezygnowało z wyjazdu z nią.

Przy okazji pozdrowienia dla Ani i Arka, oraz Ani i Zbyszka z Łodzi, oraz Ani
i Leszka z Gdańska.



Temat: Raport. Złodziejstwo.pl
Nie jedna Polska, inni ani my lepsi ani gorsi od innych. W USA nie jakis tam
batonik ze sklepu tylko emerytury pracownikow poteznych firm sie nie raz nie
dwa ulotnily. Artykul stanowczo za waski. Gdzie software? Gdzie prawa
autorskie, plagiaty? A kradziez wlasnego czasu pracy gdy sie w pracy fuche
odstawia? A gdy pracodawca nie placi umowionego wynagrodzenia lub zalega z nim
miesiacami- tez kradziez. A o tym jak "utrzciwie" placone sa podatki? Kradziez,
to nie jest Polska specjalnosc, moze tylko drobnica to tak. Dziwnym trafem
przytlaczajaca wiekszosc duzych firm w USA za obecnego prezydenta podatkow nie
placi. Tak im sie jakos ladnie wszystko sumuje, ze do opodatkowania nie maja
zadnych dochodow! Podatki placi w USA praktycznie tylko drobne firmy i ludzie
prywatni. Natomiast rzeczywiscie papieru do drukarki, dlugopisow, czystych CD
itp w pracy w USA sie nie kradnie, je sie po prostu bieze w miare ptorzeby. I
co wezmie cie ochota wziasc dwa dlugopisy na raz choc potrzebny jeden? Wez
sobie. Po paru miesiacach sie to znudzi. Zachomikowany w torebce zapasowy
dlugopis zuzyjesz i tak w pracy tyle, ze troche pozniej. Godzina zmarnowanego
czasu kosztuje pracodawce wiecej niz firmowych dlugopisow zdolasz wypisac lub
zgubic w rok. Czas pracy, tajemnice sluzbowe, prawa autorskie, nieczysta gra
inwestycyjna, ominiete podatki, kradziez danych personalych, ze nie wspomnie o
naduzyciach politycznych- to wiadace kradzieze XXI wieku, a nie czekoladka
wyniesona w majtkach czy folia do okladania ksiazek. To ostatnie tez kradziez
oczywiscie, ale waskie rozumienie kradziezy jako przywlaszczenia przedmiotu
materialnego automatycznie rozgrzesza z form kradziezy duzo bardziej
szkodliwych, nagminnych i globalnych.



Temat: artykuł o Avonie - co sądzicie?
tufi_ napisała:

> Jestem w avonie juz 4 lata...
> przez 3 lata bylam u jednej OKS - robila spotkania, nakrecala, wpisywala na
> szkolenia - ogolnie - prawie sekta. Pozniej jednak okazalo sie, ze jej
> zachowanie doprowadzilo do grozb [nawet pozbawienia zdrowia] ze strony jej
> niezrownowazonego meza, napisalam skarge do avonu i co? olali mnie - bo jej
> bardziej wierza. A sterroryzowana byla cala moja rodzina...
> Poza tym dopuscila sie ona przestepstwa tego typu, ze to ja podpisalam umowe
za
>
> kogos innego - nie bylo tej osoby przy tym!!!
> Teraz jestem u innej OKS z powodu przeprowadzki - i z ta nowa nie mam zadnego
> kontaktu, poza jednym jedynym spotkaniem bozonarodzeniowym...
>
> W avonie kupuje juz bardzo rzadko - mam kilka klientek, ktorym odpowiadaja te
> kosmetyki. Rzadko jednak skladam po dwa zamowienia, najczesciej tylko w
> pierwszym terminie i to takie max do 200zl, a pozniej dokupuje cos w sklepie
za
>
> 30-50zl. I moze jeszcze mialabym z tego powodu zakladac firme i sie
rozliczac?
> Jak pojawila sie u mnie mozliwosc posadzenia mnie o nielegalny handel [czyli
> brak zarejestrowanej dzialalnosci], to ta pierwsza OKS doradzila mi...zebym
> klamala!!!
>
> Wedlug mnie cala ta firma jest chora i wymaga jakiejs odgornej kontroli, co
do
> dzialania. A kradzieze lub braki w paczkach?
> Wiem, nie wszystkie OKS sa takie, jak ta jedna - ale podejrzewam, ze nawet ta
> kobiete do bycia taka zmusilo wewnetrzne prawo avonu...
> Cztery lata temu bylo jakos tak przyjemniej, teraz... Nic juz nie ma sensu.
>
> Jak wszedzie - sa ludzie dobrzy i zli. W tym konkretnym przypadku jestem za
> paniami OKS - oby wygraly proces.

Witam!

Spróbowałbym ja z pogrózkami do konsultantki wyskoczyć...

Zaraz miałbym telefon z centrali albo na dywanik do Oddzialu..?

Pozatem jest groźba bezprawna i mogłas zlożyć zawiadomienie o przestępstwie w
najbliższej porkuraturze.

Avon przeginał od dawna i to było podstawą naszej krytyki i uszczypliwości.

Pewnie w/g prawa OKS maja rację, ale ja chce bronić wyższej wartości czyli
prawa do zawierania umów prywatnych w mysl starorzymskiej maksymy iz chcącemu
nie dzieje się krzywda.

Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
Pozdrawiam i zapraszam!



Temat: JUMA albo czego sie Niemcy boja!
Gość portalu: ballest napisał(a):

> JUMA albo czego sie Niemcy boja
>
> Juma, to niemieckie okreslenie na ksztaltujaca sie w Polsce kryminalna
> subkulture wsrod nastolatkow i studentow krain pogranicznych wlacznie z
> Wielkopolska.

Kolega raczy się mylić.
Kiedyś, w czasach zamierzchłej historii, był sobie pociąg, który raz dziennie, o
15.10 odchodził (ach, ta wybiórcza pamięć) z Poznania lub Szczecina do Berlina
Zachodniego (osobiście stawiam na Szczecin).
Były to czasy, w których Berlin był jeszcze miastem podzielonym, a jego
zachodnia część była jedynym dostępnym Polakom bez wizy kawałkiem raju.

W ten to pociąg ładowali się przyszli biznesmieni, by handlować/kraść/kombinować
na terenie Berlina Zachodniego. Był sobie również słynny western "15.10 do
Jumy", w tamtych czasach dość popularny.
Dlatego też w pewnych kręgach zaczęto nazywać chłopców z miasta, którzy
regularnie odwiedzali Berlin słynnym pociągiem o 15.10, "jumakami", co się potem
całym narodzie rozniosło. Ot, i cała tajemnica.

To my, aktywny i mobilny naród polski jesteśmy autorami i nazwodawcami zjawiska
"jumy", Niemcom nic do tego. To nasza zasługa.

> Juma odpowiedzialna jest za male kradzierze w niemieckich Regionach
> przygranicznych z ktorymi sie niemiecka Policja poradzic nie potrafi, ale
> ktore w sumie nawet do bankructwa mniejszych sklepow w Niemczech doprowadzily.
> Okolo 30% nastolatkow tego pogranicza udziela sie regularnie lub sporadycznie
> w tych kradzierzach, 60% doroslych kupilo juz artykuly z "Jumy" a 75%
> badanych podalo, ze znaja kogos , kto aktywnie w "Jumie" pracuje!
> Jak Polska sie aktywnym czlonkiem UE stanie, wtedy kontrole graniczne prawie
> calkowicie zniesione zostana, a to tylko zwiekszy wplyw "Jumy" na tych
> przgranicznych terenach.

Pomysł się sprawdził, więc został skopiowany. Niech żyje przyjaźń pomiędzy
narodami !



Temat: spółdzielnia Stokłosy
Z bezpieczeństwem ulicznym powiem tak: troszkę lepiej niż średnia warszawska
osiedlowa. Jak na Ursynów, to Stokłosy też są raczej tym lepszym miejscem niż
tym gorszym (najgorszy, moim zdaniem syf - chociaż to informacje niepełne -
panuje we wspomnianym kwadracie ograniczonym ulicami Ciszewskiego, Pileckiego,
Herbsta, al.KEN (+ sławetny blok Herbsta 4), okolice Parku Jana Pawła II (przed
kościołem) po zmroku, okolice stacji Imielin. To jeśli chodzi o tzw. męty
osiedlowe. Chcociaż tu nie ma reguły - każdy blok ma swoją specyfikę. Okolice
Zamiany raczej nie posiadają znanych na szeroką skalę "atrakcji" typu sklep
nocny czy dyskoteka - więc pod tym względem raczej będzie lepiej niż gorzej.

Kradzieże aut? To już jak wszędzie. Albo się ma szczęscie, albo pecha. Czasem
ukradną koła, czasem szybę wybiją. Jak wszędzie. Nie jest znacząco gorzej ani
dużo lepiej niż gdzie indziej.

Włamania do mieszkań? Też norma. Raz tu, raz tam, raz bliżej, raz dalej.

Ursynów generalnie kiedyś charakteryzował się b. wysokim odsetkiem mieszkańcówe
ze średnim i wyższym wykształceniem. Przekładało się to znacząco na poziom
bezpieczeństwa. Obecnie, niestety, obserwuję na przykładzie swojego bloku
tendencją taką, że mieszkańcy zamożniejsi (często właśnie ci lepiej
wykształceni iporządniejsi) wyprowadzają się na przedmieścia, natomiast z
drugiej strony dorasta pokolenie, które rodziło się już w rodzinach
mieszkających na Ursynowie od początku lat 80-tych. Niestety poziom tego
potomstwa często jest tragiczny - co niestety odbija się na wyglądzie klatek
schodowych ,ścian budynków, niestety także i bezpieczeństwa.

Ale podsumowując: jeśli miałbyś do wyboru Jelonki, Bródno, Gocław czy Ursynów -
zdecydowanie wybierz Ursynów, bo cały czas jest tu jednak lepiej.




Temat: MAYA BEACH(****)Kreta-GOUVES
Autor: ~Agata 09-07-2005 02:25

~
Byłam w Maya beach podaczas długiego majowego weekendu, hotel nie zrobił na mnie
większego wrażenia a przynajmniej dojazd do niego...Rezydentka powitała nas
bardzo miło i sam właściciel hotelu przemiły natomiast jego prawa reka (
osługa baru) chodził wiecznie z nosem na kwintę i obsługiwał nas z "wielką łaska"
momo, ze mieliśmy wykupiony all inclusive musieliśmy się prosić o coś do picia
... Nie wiem dlaczego
Co do morza - 100 metrów po drugiej stronie ulicy widać morze z hotelowego
okienka
Nikolaos jest przepięknym miastem a Hersonisos tętni życiem 24 na dobę
W Heraklionie tak sobie... Stolica więc wiadomo tłumy ludzi... mnóstwo sklepów...
Bardzo polecam wypożyczalnie samochodów 35 E na dzień ale naprawde warto
pozwiedzać samemu ( coprawda zabładziłam ale koniec języka za przewodnika )
Koniecznie trzeba zobaczyc przepiekna malownicza plażę VAI
Kreta jest Bardzo bezpiecznym miejscem Nie trzeba sie obawiać o kradzieże ( one
tam nie maja miejsca)
Natomiast uważajcie na stworki w morzu moga wyrządzić krzywdę i sprawić dużo
kłopotu ( sa tylko przy kamienistych plazach)
i nie zdziwcie sie sie jeśli po zrobieniu fotki z greczynka czy grekiem on
zażąda od was symbolicznej opłaty ( byłam zaskoczona) na 7 dni miałam 5 dni
pogody
i NAJWAŻNIEJSZE !!!!!!
SŁOŃCE ! - kupcie sobie przed wyjazdem 4 kremy z najwyższym faktorem słońce
grzeje niemiłosiernie i można ulec poważnym poparzeniom... a Na Krecie Takie
kremy sa bardzo drogie 20 E za krem nivea z wysokim faktorem ...
Podsumowując Wyspa sama w sobie piekna, choć czasem wydaje sie byc
przereklamowana... Ale warto tam pojechać ponieważ jest Zdrowy klimat



Temat: Corpores Lazurowa II szukam sąsiadów
Cześć JAREK!!!
Przeczytaj post ..."Gość: BIS 26.01.07"... i domyśl się czyje to jest
pomieszczenie, możesz iść do Zarządu i się wszystkiego dowiedzieć, jeżeli się
nie boisz, że zostaniesz pobity? Rozmawiałem z jednym sąsiadem w garażu, i On
mi powiedział, że w tej kanciapie, która jest obok wjazdu do garażu 181 miał
być transformator, a na górze miał być nasz śmietnik, kupiono służebność
śmietnika od TBS-u i transformator umieszczono na górze. Na dole zrobiono
pomieszczenie gospodarcze. Porównaj akt notarialny z umową. Dowiesz się, że
powierzchnia garażu wynosi 3104.59m2,a w pozwoleniu na użytkowanie Decyzja nr
814/U/2004 z dnia 11.10.2004r. – wynosi 2950,70m2.
Co na to powiesz? Różnica wynosi 153,89m2 – wnioski. Te 153,89m2 jest w gestii
Corporesu
i właścicieli lokali użytkowych. Pan DHa prowadzi studio 314 i sklep
internetowy w firmie Studio 314.Pl" D…… Ha… właścicielem galerii ANTY-rama
jest:Studio314.pl
ul. Lazurowa 183, lok. 84 pewnie potrzebował pomieszczeń gospodarczych? Inni
członkowie Zarządu pewnie też załatwili sobie pomieszczenia gospodarcze, w
których prowadzą działalność gospodarczą z tanim prądem elektrycznym. Lokali
jest 128 + 10 użytkowych. Zarząd zrobi Ci dezynsekcje, ale czy Nam, chyba
bardziej lokalom użytkowym żeby ich Sanepid nie zamknął. Zobaczcie jak Zarząd
szybko zareagował, a jak wjeżdżają samochody ciężarowe do garażu, żeby
wyładować towar do pomieszczeń gospodarczych i niszczą bramy wjazdowe(duża
skrajnia), bo nie mają oryginalnych pilotów to Zarząd udaje głuchego, bo to
Swoi. Dlatego nie dziwmy się, że są kradzieże i uszkodzenia bram wjazdowych.
Jeżeli będzie duży odzew na ten post to poproszę Tego Sąsiada, żeby do Ciebie
zadzwonił On jest bardziej merytoryczny w tej branży.




Temat: kradziez radia
Gość portalu: Niknejm napisał(a):

> abcd17 napisał:
>
> > Juz po raz kolejny zlodzieje "wyjeli" mi przez wybita szybe radio. Nie wie
> m
> > po co krasc takie radia - mialo zdejmowany panel, ktory zostal mi w reku.
>
> Złodziejaszki dokupią sobie panel na Wolumenie za 20 zł i mają radio, które
> tamże sprzedadzą jako komplet. Ot co.
>
> > Teraz zamowie sobie radio z kieszenia i bede je wyciagal - czy to mnie
> > uchroni przed kolejnym wstawianiem wybitej szyby i wymiana konsoli
> > podziabanej lomem?
>
> Owszem działa, ale wysiadaj z radiem w łapce i machaj nim na boki, żeby
> pokazać, że zabierasz. ;-) Inaczej wywalą Ci szybę, żeby sprawdzić, czy nie
> masz radia... pod siedzeniem, albo w schowku. :-(
> Od lat stosuję tą metodę i na razie (odpukać!) działa...
>
> Stąd mój apel. Nie kupujcie na Wolumenie. Jeden baran z drugim pójdzie
> kupić 'okazyjnie używane', montuje sobie, żeby to samo radio za miesiąc
> odkupywać ponownie na Wolumenie od złodzieja. A szybę musi kupić jeszcze
gdzie
> indziej. Nie będzie popytu, to i nie będzie podaży i tyle.
>
> Pzdr
> Niknejm
Dokladnie tak. Jak nie bedziemy kupowac, to nie beda kradli. Dopuki znajduja
sie ludzie, ktorzy mysla, ze sa cwaniaczkami, bo kupili radio za pol darmo,
lekko uzywane, a niech ludzie wywalaja kase jak chca, doputy beda kradzieze. Ja
w zeszlym roku wypatrzylem promocje w jednym ze sklepow i kupilem komplet -
porzadne radio ze zmieniarka Clariona za cale 1200 zl (no, nie cale - 1199) z
pudelkiem, instrukcja, gwarancja i ubezpieczeniem. Wydalem moze ciut wiecej,
ale za to mam czyste sumienie.

Pozdrawiam.



Temat: Co sadzicie o pracy ph w Cash& Candy
UWAGA OSZUST !!!
Wpisałeś się w tym temacie pod dwoma różnymi nickami i pod każdym uprawiasz
propagandę na rzecz tej śmiesznej firmy.

Nie nazywaj mnie nieudacznikiem albo oszustem wyrzuconym za kradzieże bo sam się
zwolniłem po przepracowaniu niecałych 10 miesięcy. 10 miesięcy 9-11 godzin
dziennie, niekiedy także soboty, a po odliczeniu wszystkich kosztów zarabiałao
się 700-800 złotych na ręke (dobrze jesli nie trzeba było płacic za niezapłacona
fakture przez sklep).

A ty barania głowo wyskakujesz z tekstem, że zarabiałeś 3600 pracując 8 godzin
dziennie (nie znałem nikogo w tej firmie kto zarbiałby chociaż połowe tych
pieniędzy). Dla twojej wiadomośći ja też miałem swój rynek bo pracowałem już
wczesniej w branży spożywczej, ale system wynagrodzeń w C&C jest i był chory;
nawet mając jedne z lepszych warunków w regionie zarabiałem baaaardzo przeciętnie.

Twój tekst brzmi wypisz-wymaluj jak ta ściema którą karmiono wszystkich przy
zatrudnianiu "rzetelna praca jest tu sowicie opłacana,można zarobić nawet 4000,
oferujemy wsparcie,super promocje, jesteśmy dynamiczni itd...", a rzeczywistość
była taka, że każdy po 3 miesiącach zaczynał szukac nowej pracy. I nie nazywaj
tych ludzi nieudacznikamy ty nikczemny oszuście, bo z niektórymi do dziś
utrzymuje kontakt i podobnie jak ja bardzo dobrze sobie radzą w nowej(normalnej)
pracy. Poniżej w odstepie jednej godziny pod innym nickiem wypisałeś takie same
bzdury to tylko mnie utwierdza w przekonaniu, że ta firma jest żałosna.

Skoro w tej firmie jest tak super i tak świetnie można zarobić to może nam
powiedz dlaczego C&C dawało ogłoszenia na Van Sellerów przez 8 tygodni w
Wyborczej a teraz szuka pomocy w firmie doradztwa personalnego? Czyżby nie było
chętnych (naiwnych) ?



Temat: wyśmienita przeszłość
Za Nowościami:

Browar dostarczano z Rządza

Henryk Kamiński, Sobota, 17 Grudnia 2005

Dzisiaj zakończymy wspominanie dziejów i ludzi grudziądzkiej ulicy
Starorynkowej. Za tydzień przedstawimy historię ulicy Starej.

W jednym z budynków przy tej ulicy do 1920 r. istniała pijalnia piwa, do której
złoty napój dostarczano z browaru znajdującego się na Rządzu.

Lokal firmowy

Dziś powiedzielibyśmy, iż był to firmowy lokal browaru rządzkiego. W tej samej
kamienicy O. Voss prowadził sklep z tytoniem. W latach trzydziestych, przez
krótki okres znajdujemy w tym miejscu restaurację Władysława Piotrowskiego, nim
przeniósł swój lokal na pobliską ulicę Długą.

Marynarka za 50 złotych

Przypomnieć też trzeba cukiernię i kawiarnię „Atlantyk”, która w latach
trzydziestych należała do Klemensa Kłosowskiego. Także skład słodyczy Damratha,
wytwórnię mebli E. Sommersteldta, pralnię chemiczną rodziny Kopp, piekarnię L.
Kłopotka oraz salon krawiecki i skład garniturów Jana Paluszkiewicza. Z zakładem
tym związane jest anegdotyczne, ciekawe wydarzenie kryminalne. „Goniec
Nadwiślański” z 11 grudnia 1934 r. podał taką informację pod tytułem „Zuchwały
złodziej”. „Czterokrotnie już karany za kradzieże Maksymilian Terbecki,
mieszkaniec osławionej Madery, dokonał zuchwałego włamania do zakładu Jana
Paluszkiewicza przy ulicy Starorynkowej, skąd zabrał jedną marynarkę wartości 50
zł. Tym razem, jak donosiła prasa, grudziądzki sąd skazał niepoprawnego
złodzieja na 4 miesiące aresztu bez zawieszenie”.

Takim kryminalnym akcentem zakończymy dziś temat ulicy Starorynkowej, choć jak
zwykle przy opisie ulic i uliczek starego Grudziądza towarzyszy przeświadczenie,
że to tylko namiastka, mały fragment nieuchwytnego, już minionego świata, dawno
nieżyjących ludzi, nikłego blasku gazowej latarni, stróżów nocnych, oficyn,
podwórek ciasno zamkniętych wysokim murem kamienic, zaułków itd.




Strona 2 z 3 • Zostało wyszukane 189 postów • 1, 2, 3

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates