krainy geograficzne Chin 

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: krainy geograficzne Chin





Temat: geograficzne porównanie
Moze trochęrozwine treść zawartąw temacie bo zapewne nikt się nei połapie, chodzi mi o to jak byście umiejscowili krainy geograficzne z sagi w naszym świecie, chodzi mi dokładniej o Zerrikanie, ofir i zangwebar, tereny za wielkim morzem.

Ja zawsze widziałem to tak:

Ofir i Zangwebar - afryka ( tylko nei pólnocna, chodzi mi o afrykę środkową gdzie mieszkają murzyni)

Zerrikania i tereny za nią - daleki wschód, czyli chiny itp.

tereny zamorskie - bliski wschód i pólnocna afryka czyli krainy arabów.

[/list]





Temat: Geografia Turystyczna
wystarczy poszukać w tym temacie ;]


1. gdzie leżą seszele i kiribati(akwen kontynent)
2 które państwa w 2008 przyjęły euro
3. obszar między armenią a iranem należący do azejberdżanu(odp. eksklawa nachiczewan) i jeszcze część angloi leżaca w demokratycznej republice konga
4. dwa obszary autonomiczne w norwegii
5.szczyt Kanad + wysokość
6. dwa języki timoru wschodniego
7. przyrost naturalny w polsce i wskaźniki feminizmu
8. gdzie leży davos i dzieki jakim krainom geograficznym jest osrodkiem tur(leży w szwajcarii i tam jest uzdrowisko ale nie wiem co wiecej)
9. Spośród surowców wybierz te, w których polska zajmuje miejsce w pierwszej 10 i to jest miedź i węgiel kamienny a do wybory jesczze było cyna i coś jeszcze
10. Co łączy miejscowości Książk k. Wałbrzycha Łańcut Niepołomice (chyba chodzi o zamki ale czy coś bardzi szczegółowo to nie wiem )
11.co produkuje firma exxon mobil i gdzie ( USA - paliwa płynne)
12. kkraj który produkuje najwięcej stali i jakie przedsiębiorstwo - Chiny
13. które z miast są uzdrowiskami : sopot chałupy, kołobrzeg puck
14. wzdłuż jakiej rzeki brzebiega granica z ukrainą ( Bug)
15. Stolica jakiego województwa jest Wrocław(dolnośląskie) i lublin(lubelskie)
16. park narodowy koło Łeby Słowiński PN
17. Jakimi górami graniczymi z Czechami
18. Co wydobywano w Bochni(sol kamienna) i Tarnowskich Górach(srebro)
19. Które krainy przykryte były w zlodowaceniu bałtyckim a. rotocze b.beskid sądecki cnizina kłodzka d.nizina wielkopolska
20. które dwa państwa mają największa ludnosć a. katar b. andora c. luksemburg d. monako






Temat: Geografia Turystyczna
Druga grupa, kolejność oczywiscie dowolna

1. gdzie leżą seszele i kiribati(akwen kontynent)
2 które państwa w 2008 przyjęły euro
3. obszar między armenią a iranem należący do azejberdżanu(odp. eksklawa nachiczewan) i jeszcze część angloi leżaca w demokratycznej republice konga
4. dwa obszary autonomiczne w norwegii
5.szczyt Kanad + wysokość
6. dwa języki timoru wschodniego
7. przyrost naturalny w polsce i wskaźniki feminizmu
8. gdzie leży davos i dzieki jakim krainom geograficznym jest osrodkiem tur(leży w szwajcarii i tam jest uzdrowisko ale nie wiem co wiecej)
9. Spośród surowców wybierz te, w których polska zajmuje miejsce w pierwszej 10 i to jest miedź i węgiel kamienny a do wybory jesczze było cyna i coś jeszcze
10. Co łączy miejscowości Książk k. Wałbrzycha Łańcut Niepołomice (chyba chodzi o zamki ale czy coś bardzi szczegółowo to nie wiem )
11.co produkuje firma exxon mobil i gdzie ( USA - paliwa płynne)
12. kkraj który produkuje najwięcej stali i jakie przedsiębiorstwo - Chiny
13. które z miast są uzdrowiskami : sopot chałupy, kołobrzeg puck
14. wzdłuż jakiej rzeki brzebiega granica z ukrainą ( Bug)
15. Stolica jakiego województwa jest Wrocław(dolnośląskie) i lublin(lubelskie)
16. park narodowy koło Łeby Słowiński PN
17. Jakimi górami graniczymi z Czechami
18. Co wydobywano w Bochni(sol kamienna) i Tarnowskich Górach(srebro)
19. Które krainy przykryte były w zlodowaceniu bałtyckim a. rotocze b.beskid sądecki cnizina kłodzka d.nizina wielkopolska
20. które dwa państwa mają największa ludnosć a. katar b. andora c. luksemburg d. monako



Temat: ="nd();" >Kim chcieliście zostać ??
Ema Inżynier-mechanik^^? Swoją drogą nauka Historii innych Państw/krain Geograficznych to ciężka sprawa, po pierwsze patrzy się na wszystko z Perspektywy "Polaka". Ot Kultura i Historia Czech to ciężka Broszka, nie wspominając o Historii Wielkiej Brytanii... A w Końcu Pochodzimy z Jednej Grupy Kulturowo-religijnej, więc weźcie poprawkę na Chiny, Azję Mniejszą czy Ameryki... ku-pa, dlatego Ludzie specjalizujący się w tłumaczeniu muszą uważać, ot by nie walnąć Gafy przy Brytyjczykach i powiedzieć Kanał La Manche zamiast British Chanel, lub źle przetłumaczyć taką drobnostkę jak "Diabeł tkwi w szczegółach"
Ps Czarny Kot Na całych Wyspach Brytyjskich Symbolizuje szczęście i dobrą passę... Przesąd jeszcze z Czasów Napoleona...



Temat: Konrad T. Lewandowski

Pinyin okazał się zupełnie nieprzydatny, wręcz uniemożliwił mi korzystanie ze współczesnych map Chin.
Konsultacje z sinologami okazały się jałowe w sytuacji braku wspólnych głosek, np. doradzono mi stosowanie u-umlaut.
Nie byłem w stanie odróżnić nazwy miasta od imienia własnego i krainy geograficznej, a szukanie nazwisk na mapie całkowicie mija się z celem...
Na dodatek komuniści pozmieniali nazwy do imentu.
Jeżeli piszę, że chodzi o port morski znajdujący się 150 km od góry Pektu, to chodzi port morski, który znajduje się 150 km od góry Pektu, niezależnie od tego jak towarzysz Kim Ir Sen raczył go nazwać (port i górę) i jak zapisywały jego nazwę legiony uczonych w międzyczasie przez 100 lat!
"Koreański port w Kiongdzu ... Góra Pektu (...) znajdowała się w linii prostej zaledwie 150 km od tego miasta"
Moim zdaniem to jest Kiongdzu (tansliteracja z mapy niemieckiej) i do widzenia!
Południowa Korea, ani żadna tamtejsza wieś nad rzeką nie wchodzi w fabułę.
To jest kwestia podstawowa - nie zamierzam wydawać książki wymagającej dziesiątków przypisów i godzin fachowych studiów, niezbędnych by czytelnik zrozumiał żart.

Fajnie, ze myslisz, ze tego od Ciebie oczekiwalem. Bardzo uwaznie czytales moj list. ;-(




Temat: Krośnieńskie Spotkania z Podróżnikami


Artur Zieliński - Doktor Nauk o Ziemi w zakresie geografii. Pracownik Instytutu Geografii Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Kochanowskiego w Kielcach.
Uczestnik Ekspedycji Antarktycznej Instytutu Ekologii Polskiej Akademii Nauk do Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego na King George Island (Antarktyka Zachodnia). Pierwszy człowiek z regionu świętokrzyskiego, który zimował na Antarktydzie).
Współzałożyciel Towarzystwa na Rzecz Promocji i Rozwoju Regionu Świętokrzyskiego. Z zamiłowania turysta i podróżnik zwiedzający z fascynacją zarówno krainy odległe jak również zupełnie bliskie. Był między innymi w Chinach, w Mongolii, na Syberii, nad Morzem Azowskim, w Brazylii, w Urugwaju. Dotarł także do najdalej wysuniętego na południe miasta świata – Ushuaja, leżącego na Ziemi Ognistej w Ameryce Południowej.

16 miesięcy w Antarktyce Zachodniej
Ekspedycje Antarktyczne na Wyspę Króla Jerzego organizowane są przez PAN od 1976 roku, kiedy to zaczęto budować Stację Antarktyczną. Stacja zlokalizowana jest nad Zatoką Admiralicji. Położona jest na niewielkiej enklawie wolnej od wieloletniego zlodzenia. Wyspa aż w ponad 95% pokryta jest wieloletnią czapą lodową.
Zwykle w ekspedycji uczestniczy kilkanaście osób. Część zespołu realizuje program naukowo-badawczy, a druga część załogi odpowiada za techniczne utrzymanie i funkcjonowanie stacji.
Życie na stacji jest dość uciążliwe ze względu na duże odizolowanie od społeczeństwa, brak świeżej żywności i wiejące tam bardzo silne wiatry, których podmuchy nieraz przekraczają nawet 70 m/s.



Temat: Dramat Tybetu - II rok strony www.electric.nysa.com.pl

Nie chciałbym być źle zrozumianym, ale jest pewne "ale", ja uważam, ze każde okupowanie kraju przez inne państwo jest "be", wiedzę swoją czerpię z migawek z telewizorni, na mój gust to one za bardzo przypominają mi zwykła zadymę nie bardzo mającą wspólnego z martyrologią uciśnionego społeczeństwa kraju pod okupacją - takie jest moje zdanie, aby była pełna jasność oglądałem materiały nie tylko chińskiej TV. Czy aby nie jest tak, że chcąc być trendy wyskakujemy przed szereg by ująć się za słabszym nie do końca jakby siedząc w temacie - proszę o zrozumienie, ja nikogo nie chcę urazić, mam po prostu wątpliwości [...]
"Nie do końca siedząc w temacie" - no właśnie - ja też nie siedzę... Być może jestem jakimś ekstra wyjątkiem w społeczeństwie, bo pojęcie Wolny Tybet (poza jakimś bazgrołem gdzieś na murze) jest dla mnie zupełną abstrakcją. Nie wiem jak wygląda ta kraina, kto w niej sprawuje władzę, komu jest tam źle, a komu dobrze. Mało tego - kompletnie mnie to nie obchodzi. Może to źle, może nawet jestem bardzo złym człowiekiem, niemniej są zdarzenia, które nigdy mnie nie zainteresują - ot choćby dużo mi geograficznie bliższa wojna na Bałkanach sprzed kilku lat, o której nawet nie wiem, kto ją zaczął i o co chodziło. Tym bardziej więc nie przedzierżgnę się w obrońcę praw tybetańskiego ludu, australijskich misiów coala, czy pingwinów z Antarktydy. Ich sprawy pozostają poza moją wiedzą i doświadczeniem. Happeningu ze mną nie będzie.



Temat: "Moja ALabama"
Postawiłem najwyższą ocenę, choć nie uważam tego utworu za najlepszy na płycie "Giganci tańczą". Jednakże jest to utwór świetny, zarówno pod względem tekstu, który oddaje tęsknotę za tą piękną, bawełnianą krainą, jak i muzyki. Bardzo podobają mi się utwory, w których mamy geograficzne wątki, na tej płycie jest jeszcze wszak piosenka "Synowie Chin".

Myślę, że dużo osób ma jakieś miejsce na świecie, do którego czuje sentyment, do którego wraca wspomnieniami, nie mogąc często samemu się tam wybrać. Ta piosenka w bardzo dobry sposób ukazuje tęsknotę za Alabamą, piękny jest fragment "białe pola, białe łany zakwitają w moim śnie, znowu zbudzę się nad ranem na poduszce pełnej łez".




Temat: Co wiemy o Kitaju w Warhammerze?

Chiny były w tym czasie u szczytu swego rozwoju terytorialnego. Podbiły część Indochin, centralnej Azji i Tybet
Ale to nie Chiny sa w WFRP tylko kraina geograficzna nazywana Kitajem.



Temat: Foto zagadka motoryzacyjna :D
Drugi człon, czyli nazwa modelu pochodzi od olbrzymiej krainy geograficznej w tym państwie

Nie Chiny, nie USA.



Temat: Konrad T. Lewandowski
Z zasady nie czytam i nie odpowiadam na priv. Zaglądam tam może raz do roku by wyrzucić spam.

Faktycznie korzystałem z materiałów starych - XIX-wieczna rosyjska mapa Mandżurii, niemiecka z 1929, wydanie "Zamorskiego diabła" Sieroszewskiego z 1912 roku (akurat miałem w domu), "Tajemnicza wyprawa Tomka", twórczość Pearl Buck, Miao Sing, słownik Wolframa, Ossendowski, polska publicystyka z epoki, itp. Stąd np. wiem, że chanszyn to ordynarna wódka z prosa, nie ziołowa.

Pinyin okazał się zupełnie nieprzydatny, wręcz uniemożliwił mi korzystanie ze współczesnych map Chin. Konsultacje z sinologami okazały się jałowe w sytuacji braku wspólnych głosek, np. doradzono mi stosowanie u-umlaut. Nie byłem w stanie odróżnić nazwy miasta od imienia własnego i krainy geograficznej, a szukanie nazwisk na mapie całkowicie mija się z celem... Na dodatek komuniści pozmieniali nazwy do imentu.

Jeżeli piszę, że chodzi o port morski znajdujący się 150 km od góry Pektu, to chodzi port morski, który znajduje się 150 km od góry Pektu, niezależnie od tego jak towarzysz Kim Ir Sen raczył go nazwać (port i górę) i jak zapisywały jego nazwę legiony uczonych w międzyczasie przez 100 lat! Moim zdaniem to jest Kiongdzu (tansliteracja z mapy niemieckiej) i do widzenia! Południowa Korea, ani żadna tamtejsza wieś nad rzeką nie wchodzi w fabułę. To nie jest żadna 'dysgeografia' tylko transkrypcyjna paranoja, która jest faktem, a którą postanowiłem nie obciążać moich czytelników.

To jest kwestia podstawowa - nie zamierzam wydawać książki wymagającej dziesiątków przypisów i godzin fachowych studiów, niezbędnych by czytelnik zrozumiał żart. Proszę dołączać swoje uwagi jako załącznik do recenzji.



Temat: Rasizm

rasa czarna jest mniej inteligentna.
Owszem, dawniejsze badania wykazały NIECO mniejszą zdolność przyswajania wiedzy u dzieci czarnych, ale okazało się, że było to spowodowane tym, że wszystkie z nich były znaczną mniejszością wśród dzieci białych (mówię o przydziale w klasach) i nauczyciele tez byli w większości biali. Przez to czuły się w pewien sposób nieswojo. Przeprowadzono więc eksperyment na dzieciach białych, chodzących do klasy, gdzie więcej było czarnych. I co się okazało? Że tym razem to białe dzieci osiągały NIECO gorsze wyniki. Tak naprawdę, to od osób czarnych różnimy się tylko zawartością melaniny- barwnika skóry, a to że mają np. większe usta, czy nozdrza spowodowane jest zwykłymi genami odpowiedzialnymi za dziedziczenie pewnych cech wyglądu. Przykładowo- znam chłopaka, który wygląda prawie jak murzyn (nawet miał taką ksywke ^^), tyle że jego kolor skóry jest biały (noo, moze troche ciemniejszy, nie że jest całkowicie blady, taki bardziej jak po 1 wizycie w solarium ) i jest stuprocentowym polakiem. Nigdy nie miał w rodzinie murzyna. Na dodatek jest nieprzeciętnie inteligentny.

Co do argumentu "to dlaczego własnie MY, a nie oni, stworzyliśmy tak wielką cywilizację?"- Rzym, czy Mezopotamia, to miasta położone w krainach geograficznych bardziej sprzyjających rozwojowi rolnictwa i osiadłego trybu życia, niż Afryka (zresztą Mezopotamia to właściwie Arabowie, więc rasizm też ich się tyczy ). Owszem, są tam żyzne gleby, ale temperatury są zbyt wysokie i opady są rzadkie i nieregularne. Poza tym, starożytni Egipcjanie również byli ciemnoskórzy, jednak w późniejszym czasie wymieszali się z arabami. Tak samo było na półwyspie indyjskim, przed najazdem Ariów. Wiadomo, że tamtejsza ludność jako pierwsza posiadała system ulic i kanalizację, prawdopodobnie była to ludność o ciemnej skórze. Już nawet nie wspomnę o Japonii i Chinach, które wiele lat żyły bez kontaktów z rozwijającą się kulturą zachodu .



Temat: Skośnoocy

Po co przeciętnemu mieszkańcowi Imperium informacje o krainach wschodu? Po nic.
Po co kupcowi? Średnio istotne, skoro droga daleka a po drodze łatwo umrzeć.
Po co wojskowemu? Po nic, na północy ma wielki burdel.
Po co władcom? Po nic, kraj za daleko leży.

Innymi słowy nie widzę sensu w wyprawach na wschód, poza garstką zapaleńców.

2 Zgodzę sie
Co do 1 i 2 to nie. W Europie w średniowieczu podróż do Chin i nawiązanie z nimi kontaktów handlowych było jednym z priorytetów, to dlatego przecież mieliśmy wielkie odkrycia geograficzne. Po co więc w Świecie Młotka wybierać się do Kathaju. Otóż kupiec który tam pojedzie, na handlu zdobędzie nie wyobrażalną fortunę (jak w naszym świecie Marko Polo) dodatkowo możliwe był by nawiązanie sojuszu przeciw chałasowi. Podróż na wschód to nie jakaś tam zabawa tylko wyprawa która potrwała by kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat, czyli materiał na dłuuuugą kampanie.
Co do Kathaju, to można go zrobić wzorując się na średniowiecznych Chinach, dodać tam 8 wiatrów magii (wątpię, żeby wymyślili jakąś odmianę magii, poza tym będzie łatwiej) i założyć, że Cesarzem jest Smok w ludzkiej postaci, do tego jakieś potworki, chaos (Kathaj ogrodził się od niego Wielkim Murem) itp.
I mamy obraz młotkowego Kathaju. Jeśli chodzi kontakty Kathaju z innymi ludami, to z tego co się orientuje został on odwiedzony przez delegacje dyplomatyczną Króla Feniksa HE i delegacje mniej dyplomatyczną Wiedźmiego Króla DE ( wszakże wzięcie 120 tyś jeńców jednego dnia i oddanie jednaj czwartej Kheinowi nie jest zbyt dyplomatyczne).
Ps. Didek. Pomysł z mędrcem ze wschodu jest dziwny. Jak by nie mieli oni co robić tylko nauczać białych swoich tajemnic, poza tym skąd taki koleś wziął się w Imperium .



Temat: Xinjiang
Poniżej prezentuję opis wykładu Justyny:

"Xinjiang w języku chińskim lub Sinciang w języku polskim to Turkiestan Wschodni, od 1955 funkcjonujący jako Xinjiang – Ujgurski Region Autonomiczny. Nazwa chińska oznacza nową rubież lub teren niedawno podporządkowany. Terytorium to przez wieki przechodziło z rąk do rąk. Xinjiang to słabo zaludnione pogranicze i kulturowy tygiel zarazem. Region ten został przyłączony w I w p.n.e. do Chin przez dynastię Han, przeszedł w III w n.e. pod kontrolę Dżurdżenów, a VI w. Turków, w VII w. przejściowo podbity przez dynastię Tang , od VIII w. pod władzą kaganatu ujgurskiego, w XIII – XV w. w imperium mongolskim, w połowie XVIII w. Turkiestan Wschodni podbity przez dynastię Qing, która nadała mu nazwę Xinjiang. W latach 1911 – 1913 teren ten był w praktyce niezależny od władz chińskich, oddziały Chińskiej Armii Ludowo- Wyzwoleńczej zajęły Xinjiang w 1949 roku.

Z geograficznego punktu widzenia Xinjiang to najbardziej na Zachód wysunięta prowincja Chin. Obszar ten obejmuje dwie odrębne krainy - Xinjiang Północny czyli Kotlinę Dżungarską oraz Kotlinę Kaszgarską z pustynią Takla Makan na południu. W centralnej części Xinjiangu, u podnóża północnych stoków Tianshanu leży miasto Urumczi, które tradycyjnie było głównym ośrodkiem administracyjnym prowincji.
Xinjiang to od najdawniejszych czasów miejsce przenikania się kultur Azji Środkowej i Chin. Źródła historyczne wskazują, że właśnie stąd do Chin dotarł buddyzm. Nowa wiara dotarła do Państwa Środka razem z innymi towarami, które były transportowane szlakiem handlowym wiodącym od północnych Indii przez buddyjskie królestwa Azji Centralnej, jak Chotan czy Kucza. Przenikaniu się kultur sprzyjały kontakty handlowe prowadzone wzdłuż Jedwabnego Szlaku. W czasach dynastii Tang do Xinjiangu zaczęły przenikać ludy tureckie: Ujgurowie, Kirgizi, Karlucy. Około 750 r. do regionu dotarł islam, który w XI w. stał się religią miejscowych elit społecznych. W XVII w. do regionu napłynęły nowe ludy – Mongołowie, Tybetańczycy i Mandżurowie oraz kolejne grupy Ujgurów.

W czasach nowożytnych okresy spokoju w życiu społeczno – politycznym należały do rzadkości. Tylko w XIX w. miało miejsce 10 wielkich powstań ludowych. Do dziś region uznawany jest za niespokojny, wystarczy przypomnieć sierpniowe zamachy w Kaszgarze w ubiegłym roku. Stosunki etniczne pozostają napięte – wielu Ujgurów (stanowiących około połowy mieszkańców regionu) opowiada się za zwiększeniem zakresu autonomii regionu bądź za całkowitym uniezależnieniem się od Chin (przykładem tego jest działalność Światowego Kongresu Ujgurskiego z siedziba w Monachium).

W trakcie krótkiego wykładu uzupełnionego pokazem zdjęć wykonanych w 2007 roku podczas niespełna miesięcznej podróży po Xinjiangu będę się starała pokazać geograficzne i kulturalne zróżnicowanie regionu. Podróż przebiegała wzdłuż głównej linii kolejowej prowadzącej do Xinjiangu ze stolicy prowincji Gansu, Lanzhou, z przystankami w najważniejszych miastach północnego Xinjinagu: Turfanie, Kuczy i Urumczi, aż do Kaszgaru. Z Kaszgaru wyruszyłam Szosą Karakorumską, prowadzącą do Pakistanu, nad Jezioro Karakuł, następnie odwiedziłam Yining położony w północnej części Kotliny Dżungarskiej, przy granicy z Kazachstanem. "

JJ




Temat: Wielkość Orkusa wielkiego

więc co ma do izolacji wielkość planety ?? :/ nie jest ani warunkiem koniecznym ani dostatecznym do zapewnienia izolacji...

A właśnie że ma - i to moim zdaniem dużo...

Jeśli zaczynamy od przykładu Ziemi - to warto pamiętać, że już w starożytności wiedziano o tak odległych lądach jak Indie czy Chiny - co prawdo uważano je za krainy mityczne co najmniej tak bardzo jak Atlantyda - ale jednak wiedziano. Komunikacja była w późniejszych czasach utrzymywana i to regularnie - choćby przez Jedwabny Szlak. Weźmy też przykład innego światawielkości ziemi - Znanego Świata - w Warhammerze też w świadomości niektórych przedstawicieli społeczeństwa istnieją inne lądy - istnieje w dodatku między nimi komunikacja - i to głównie z powodu tego, że na powierzchni planety wielkości ziemi dosyć ciasno - moim zdaniem - poumieszczano kontynenty (co prawda tam główną rolę takiego "węzła" stanowi Ulthuann, no i w ogóle to elfy są "grupą trzymającą światową komunikację za jajca", a przeciętny chłop nie ma pojęcia, że w ogóle żyje na czymś takim jak osoby kontynent - no ale to już zupełnie inna sprawa).

Zaś na Orchii mamy z jednej strony zwarto-wyspowe archipelagi - których ułożenie sprzyja wewnątrz-archipelagowej komunikacji, z drugiej zaś strony odległości mas wodnych rozdzielających Archipelagi od siebie nie są w jakiś sposób "zatrważające" - i właściwie jedyną przeszkodę stanowi Archipelag Pajęczy - i to też tylko ze względu na fakt, że jest zamieszkiwany przez Sharany, tudzież Smoki, czy inne niebezpieczne stworzenia - bo gdyby Katanii udało się przed wiekami utrzymać orczą domenę także i tam - A. Pajęczy byłby raczej nie przeszkodą w komunikacji, ale ogromnym ułatwieniem w postaci "przestanku" w połowie drogi między krainami.

Znów wracając o ziemi - okres o którym mówimy w kontekście ograniczonej komunikacji to jakieś 3500 tysiąca lat cywilizacji (czasów przed 2000 r.p.n.e. w ogóle nie liczę) - tyle mniej więcej minęło czasu, aby doszło do epoki wielkich odkryć geograficznych. Tymczasem na Ochrii mamy jakieś 8000 tyś lat "liczącej" się historii, a kwestie komunikacji wydają się być w głębokiej zapaści - i o sąsiednich krainach nie wiadomo prawie nic (pomijam już kwestie tego co jest na pozostałych "ćwiartkach" planety) - choć już co najmniej od 1000-2000 lat dysponuje się jednak technologiami pozwalającymi budować całkiem niezłe okręty (o magii już nie wspominając). Taki stan rzeczy musi mieć jakieś logiczne uzasadnienie. Wielkość planety to moim zdaniem dobre (choć nie jedyne, ale za to znaczące) uzasadnienie.

Nie zrozumcie mnie źle - nie jestem zwolennikiem wprowadzania jakiejś "Złotej Ery Orchijskich Odkryć" - bo to popsułoby klimat uniwersum gry - po prostu nurtowały mnie zawsze te "białe plamy geografii" (pomijając oczywiście fakt, iż o kontaktach z innymi krainami w materiałach źródłowych nie pisano pewnie z tego prozaicznego powodu, że te krainy nie były opisane ), mój "analityczny" umysł zawsze domagał się solidnych wyjaśnień natury przyczynowo-skutkowej zaistniałej sytuacji. Przecież nie można tłumaczyć wszystkiego zacofaniem niektórych grup ludnościowych czy anomaliami magiczno-przyrodniczymi - bo przecież aby były one anomaliami (jak w przypadku owych barier, które utrudniają żeglugę w kierunku Almohadii), to nie mogą występować wszędzie i nagminnie.

To tyle...



Temat: Wielkość Orkusa wielkiego
Okej, okej - z większością się zgodzę - poza...

1. Po pierwsze - co ma wspólnego: feudalizm z brakiem rozwoju techniki tudzież brakiem odkryć skoro:
- poza europejskimi "barbarzyńcami" feudalnymi nauka i technika rozwijała się całkiem nieźle (nawet jeśli w takiej Arabii, Chinach tudzież u seldżuków i saracenów też panowało coś feudalizm przypominającego), a nawet ci tzw. "barbarzyńcy" europejscy całkiem nieźle radzili sobie na polu wynalazków dotyczących zbrojeń (a więc i np. okrętów - przecież nie pływali całe średniowiecze na łodziach wiosłowych )
- podróże Da Gamy, Marco Polo czy Columba to wydarzyły się chyba za feudalizmu, czyż nie??
- co do tych co to niby mieli odkrywać bo płynęli, płynęli aż dopłynęli - czy przypadkiem wikingowie nie odkryli tak ameryki 1000 (czy ileś tam, nie pamiętam już dokładnie) lat przed Kolumbem??

Chociaż co do tych wikingów to może nie koniecznie robili to na zasadzie "ślepej kury, której trafiło się ziarno" - w końcu w ich czasach takie "urządzenia" jak Kamień Słoneczny czy "protokompas" to nie byle zabawki były - co moim zdaniem jest argumentem za tym, że feudalizm nie implikuje automatycznie zacofania (choć nie twierdzę też, że ci przykładowi wikingowie znali wszystkie zasady fizykochemiczne rządzące ich wynalazkami )

Rozumiem, że może pewne rozbieżności we wzajemnym zrozumieniu mogły się u mnie pojawić odnośnie ostatniego twojego z powodu tego, iż chyba nadużywasz słowa "feudalizm" jako synonimu średniowiecza - jeśli tak, to następnym razem doprecyzowuj myśli

No ale wracając do meritum sprawy - jak już wspomniałem co do ogólnej koncepcji komunikacyjno-geograficznej się zgadzam, tyle tylko, że z pewnością ona nie wyglądała tak jak w naszym świecie??

A dlaczego nie??

Ano dlatego, że w takim przypadku wielkie migracje niektórych grup rasowych nie miałyby prawa mieć miejsca - ale skoro jednak miała miejsce - to nieuprawnione jest w 100% przenoszenie wzorców komunikacyjno-geograficznych z naszego świata... co najwyżej w jakiś 75%, jeśli nie mniej... o czym mówię od początku...

O jakie wielkie migracje mi chodzi?? Pomijam odkrycia geograficzne starożytnych elfów, bo to były tylko "re-odkrycia" krain, które kiedyś były Górolądem, czy wyprawy Reptylionów. Podręcznik podstawowy wspomina co najmniej o dwóch wielkich migracjach: udaniu się na zachód i południe jednego z elfickich domów w poszukiwaniu nieznanego lądu za Oceanem Burz (co prawda nie wiadomo co się stało z tą ogromną wyprawą, ale wiadomo że przebyła ona drogę aż przez dwa archipelagi); kolejną migrację - w drugą stronę - dokonali olbrzymi - a zasadniczo Malaukowie, jak bowiem napisano, ich ojczyste ziemie leżą na Archipelagu Zachodnim. No i mamy jeszcze wielką migrację ludzi o białej karnacji skóry z Archipelagów Północnych ku południowym krainom - których jednym z plemion są opisywani w MiMach Warjagowie, osiedlający się na Archipelagu Centralnym.

W dodatku o Almochadii mamy zaś wspomniane jeszcze inne migracje: krasnoludów z kierunków północnych ku Andalayi, jasnośniadoskórych Gattów - krewnych ludności Osmundzkiej (na tym samym kierunku) oraz migracja białoskórych Tawarów z północy (przybyłych prawdopodobnie z Arch. Pn-Zach poprzez Arch. Zachodni).

Wielką Ekspansję orków pomijam - bo tu mieliśmy do czynienia z czynnikami boskimi i nadnaturalnymi.

A warto pamiętać, że większość tych migracji odbywała się w głębokiej starożytności, u zarania Imperium Reptyliońskiego

Ktoś może powiedzieć, że i na Ziemi też takie migracje występowały... zgoda, tylko, że odbywały się po powierzchni wielkich połaci lądu a nie wody

Co tylko moim zdaniem dowodzi, że sztywne przenoszenie realiów średniowiecznych jest nieuprawnione, tłumaczenie wszystkiego na zasadzie - "bo KC są podobne do średniowiecza" - niewystarczające (choć przyznaję - bardzo pomocne, z powodu możliwości operowania pewnymi wygodnymi i zrozumiałymi dla większości stereotypami i archetypami), a pewne niuanse w rodzaju znaczniejszej wielkości planety, nietypowych schematów postępowań - korzystne, zarówno z logicznego punktu widzenia, jak i dla urozmaicenia klimatu gry



Temat: Rasizm
Ale wy chromolicie jak potrzaskani z tymi teoriami na temat lenistwa wywołanego temperaturą Założę się, że jakby to czytał jakiś antropolog to by się złapał za głowę.
Nie temperatura i wynikłe z niej lenistwo czy brak motywacji zadecydowały o takim a nie innym rozwoju cywilizacji na świecie.

Owszem - kiedyś tak twierdzono, ale to był mylny pogląd wynikający z niewiedzy i niemówień oraz stereotypów. Dobrze kombinujecie z tymi warunkami geograficznymi, ale na zły aspekt patrzycie. Bowiem o rozwoju cywilizacji nie tyle decyduje położenie geograficzne tylko czysty przypadek z tym położeniem związany.

Współczesna nauka bowiem twierdzi, iż do stworzenia prężnej i wysoko rozwiniętej cywilizacji potrzebne są dwie rzeczy, która taka cywilizacja musi posiadać lub zdobyć u swego zarania, a są to:
a) wysokoproteinowe zboża i inne rośliny uprawne, które można hodować małym nakładem pracy przy względnie obfitych plonach
b) odpowiednie zwierzęta, które można udomowić w prosty sposób, a które mają na tyle krótki okres rozrodu, że można je w efektywny i ekonomiczny sposób hodować (szczególnie takich, które nadają się pod wierzch i do zastosowań pociągowych)

Posiadanie choć jednego z nich jest wymagane by w ogóle stworzyć cokolwiek co można nazwać cywilizacją - a obydwu - by ta cywilizacja się rozwijała i przetrwała

I tak się dziwnie składa, że oba te czynniki występowały tylko i wyłącznie w określonych rejonach świata - tj. w państwie środka i w krainie tzw. żyznego półksiężyca medo-persji - skąd rozprzestrzeniły się na całą Azję (Persja, Chiny, Indie, Syjam, Japonia, Korea itp.), Afrykę Północną (Kartagina, Egipt) i Europę (Grecja, Rzym i cała reszta). I to w tych rejonach właśnie pojawiły się cywilizacje, które narzuciły światu swoją wolę.
Nie dzięki temu że była taka a nie inna temperatura, ale dzięki temu że ich praprzodkowie przez przypadek osiedlili się w rejonach gdzie występowały lub rozprzestrzeniły się konie, krowy, woły, osły, owce, kozy, kury, kaczki i reszta tej zagrodowej chołoty - która dała się skutecznie i łatwo udomowić; oraz wysokoproteinowe zboża i inne rośliny - które udało się pozyskać do uprawy (każde zboże wszak to trawa, ale nie każdą trawę można wydajnie uprawiać na żywność).
Murzyni mieli pecha - ich praprzodkowie nie wiedzieli, że osiedlają się w krainie, która jest uboga w odpowiednie zwierzęta i rośliny. Co prawda w afryce jest cała masa roślin i zwierząt, które dałoby się "udomowić" - mają wszak swoje bydło, dotarły tam nawet kozy, jest tam proso, sorgo itp. - ale ci z Eurazji mieli szczęście posiadać tych zasobów botanicznych więcej i łatwiejszych w przystosowaniu do własnych wymogów. Indianie północnoamerykańcy wszak żyją na szerokości geograficznej tożsamej z warunkami klimatycznymi Eurazji i jej potężnych cywilizacji - a pomimo tego pozostali na poziomie kultur łowieckich i/lub koczowniczych. Temperatura jest tam podobna jak u nas i u kitajców - więc też powinni stworzyć cywilizacje podobne do naszych - ale tego nie zrobili. Dlaczego? Ano dlatego, że zabrakło im surowców botanicznych do rozwinięcia rolnictwa i hodowli zwierząt. W Ameryce wszak nie było tak kluczowego dla cywilizacji stworzenia jak kuń
Ci z ameryki południowej i środkowej mieli trochę więcej szczęścia - trafiły im się rośliny dobre do stworzenia rolnictwa - choćby o niebo wydajniejsza od pszenicy i bogatsza w białko kukurydza. I im już udało się stworzyć prężne cywilizacje - a przecież jest tam tak samo ciepło jak u murzynów w afryce, a może nawet cieplej. Co prawda te cywilizacje upadły - ale właśnie dlatego, że zabrakło tego drugiego elementu. Mimo silnego rolnictwa zabrakło zwierzyńca do hodowli - tam też nie było kunia - ledwo co udało im się oswoić to jakąś kapibarę czy inną dziką świnię z dżungli, indory gul-gul-gul i lamę hrrr-tfuu! Niestety kapibary ani indyka nie zaprzęgniesz do rydwanu, a na samych lamach nie zbudujesz kawalerii pancernej - choć bitności indianom wszak nie brakowało. Mieli pecha, że ich praprzodków przywiało do tej "ubogiej" hameryki. Z ludami Indonezji, Oceanii i Australi było jeszcze gorzej - oni tam mogli co najwyżej jedną świnię oswoić i ani pół zboża do hodowli. Mieli tam jakieś bulwy i ponoć pozyskują moczkę z niektórych nadających się do tego drzew - ale jest to cholernie niewydajna i nieekonomiczna uprawa.
Tak więc wszystkim tym rządzi bardziej przypadek niż warunki klimatyczne. Jakby w procesie migracji zwierząt, rozsiewania roślin i ogólnie pojętej ewolucji w Eurazji nie pojawiły się te wszystkie zwierzęta i rośliny (a mogło się tak stać - wszak kiedy wszystkie kontynenty były połączone ta fauna i flora mogła się pojawić w południowej Afryce albo obu w Amerykach zamiast w Eurazji) to byśmy kurna na żubry w puszczy z kościanymi dzidami po dziś dzień polowali albo gładzili jajca na kamieniach Matce naturze k...a dziękujmy że mamy szczęście używać internetu, bo byśmy się w norach jak hobbity gnieździli i spali na skórkach bobrowych ;-)



Temat: eliksir młodości
"Rzeczpospolita"
Nowa metryka chińskiego jaskiniowca
Aleksandra Stanisławska , kk 12-03-2009, ostatnia aktualizacja 12-03-2009 07:45

Dzięki nowym chemicznym i fizycznym metodom badawczym archeolodzy odkryli, że przodkowie człowieka osiedlili się w Chinach o 200 tys. lat wcześniej, niż sądziliśmy. Udało im się przetrwać pojawiające się i znikające okresy zlodowaceń
Jaskinie Czukutien (Zhoukoudian) pod Pekinem odkrywają kolejne elementy historii naszych praprzodków. To tam w latach 20. ubiegłego wieku znaleziono najbogatsze stanowisko ze szczątkami przedstawicieli gatunku Homo erectus (wówczas nazywano go jeszcze pitekantropem). Tym razem chińscy naukowcy dokładnie przebadali wiek tamtejszych znalezisk. Okazało się, że są o 200 tys. lat starsze, niż podają podręczniki i encyklopedie.
Wczesny Prometeusz
Badania poprzednio prowadzone w Chinach dowodziły, że odkryte tam kości Homo erectus, czyli tak zwanego człowieka pekińskiego, liczą sobie 550 tys. lat. Oznacza to, że istoty człowiekowate zasiedliły Chiny wcześniej, niż przyjmowali dotychczas archeolodzy i antropolodzy.
Ponadto w tym właśnie okresie na terenach tych rządziły następujące po sobie okresy zlodowaceń i ociepleń. Praczłowiek musiał więc być na nie dobrze przygotowany. Te rewelacje publikuje najnowszy numer prestiżowego tygodnika naukowego „Nature”.
Homo erectus, czyli człowiek wyprostowany, to jeden z najbardziej zadziwiających przodków Homo sapiens. Ten hominid, który wyewoluował 2 mln lat temu, był już bardzo podobny do człowieka współczesnego. Przybrał postawę wyprostowaną, o czym świadczą wydłużone kości udowe. W wieku dojrzałym osiągał całkiem słuszny wzrost 145 – 180 cm, a jego mocniejsza od naszej czaszka mieściła mózg o objętości 650 – 1250 cm sześc., co wcale tak bardzo nie różni się od pojemności naszych
współczesnych czaszek (1100 – 1800 cm sześc.). Niedawno dowiedziono, że jego stopy były zbudowane identycznie jak ludzkie. Tylko tułów był nieco bardziej pękaty i potężniejszy od naszego. Ostatni przedstawiciele tego gatunku mogli wyginąć stosunkowo niedawno, bo nawet 50 tys. lat temu.

To Homo erectus najprawdopodobniej jako pierwszy ujarzmił ogień. Używał oczywiście kamiennych i kościanych narzędzi, ale tę umiejętność odziedziczył po przodku homo habilis. Homo erectus pierwszy wywędrował z równikowej Afryki, kolebki ludzkości. Jednym z pierwszych rejonów, do których dotarł, była Gruzja – jego szczątki odkopano w miejscowości Dmanisi. Ich wiek określono na około 1,75 mln lat. Do Azji Południowo-Wschodniej gatunek ten przywędrował przed 1,6 mln lat – tyle liczyły skamieliny odnalezione na wyspie Jawa w Indonezji.
W stepie szerokim
W znajdujących się pod Pekinem jaskiniach Czukutien odnaleziono około 17 tys. kamiennych narzędzi oraz wiele skamieniałych kości należących do co najmniej 50 osobników z gatunku Homo erectus. Jest to najbogatsze tego typu stanowisko archeologiczne na świecie. Prof. Guanjun Shen z Nanjing Normal University w Chinach postanowił raz jeszcze zbadać wiek tych praludzkich szczątków i ich otoczenia.
W tym celu użył bardziej precyzyjnej i nowoczesnej metody datowania wykorzystującej rozpad radioaktywnych izotopów aluminium i berylu w ziarnach kwarcu. Analizy oszacowały wiek skamielin na 750 tys. lat, a naukowcy przypuszczają, że obecność praludzi na tych terenach mogła się rozpocząć nawet 1,3 mln lat temu i trwała aż do okresu przed 400 tys. lat.
Wbrew przeciwnościom surowej natury
Tak wczesne pojawienie się człowieka pekińskiego na 40 stopniu szerokości geograficznej północnej świadczy o tym, że musiał on być narażony na potężne wahnięcia klimatyczne – następujące po sobie okresy zlodowaceń i ociepleń; naukowcy naliczyli w tym okresie aż dziesięć takich zmian klimatu.
Między ochłodzeniami następowały stosunkowo suche okresy ociepleń. Znalezione dowody sugerują, że w owym czasie był to stepowy, trawiasty obszar zamieszkany przez duże roślinożerne ssaki. Dzięki polowaniu na te zwierzęta człowiek pekiński mógł przetrwać na tych terenach niemal 900 tys. lat. Do tej pory sądzono, że okolice dzisiejszego Pekinu w okresie plejstocenu (epoka lodowcowa) były krainą niesprzyjającą praludzkiemu osadnictwu, ubogą w żywność.
Te odkrycia to jeszcze jeden element układanki mającej odtworzyć drogi prowadzące do powstania naszego gatunku i jego dzieje.
Jeden z wniosków płynących z tych badań jest prozaiczny i brzmi pesymistycznie: wiedza na temat antropogenezy wciąż jest bardzo ograniczona.



Temat: Japońskie kobiety
Cytat: Jeśli tak to, dlaczego przez wieki Chińczycy nazywali Japończyków "karłowatymi niewolnikami"

eeeeeeeee bredzisz hehe, chińczycy zawsze byli ci najmniejsi, co ty filmów nie oglądasz

Masz i ucz się.

"...Japonia, ostatnia kraina wschodnich królestw przy Azyi, wszytka jest na wyspach, które się morzem ciasnem i bliskiem dzielą... Trzy w niej przedniejsze wyspy: Japon, co nawiętszy. Ksyma i Ksykus...". Tę pierwszą drukowaną w Polsce wzmiankę o Japonii znajdujemy w "Żywotach Świętych" Piotra Skargi z 1585 roku w rozdziale o "Żywocie Św. Franciszka Ksawiera Societatis Jesu". Nazwa "Japonia", jak i podobnie brzmiące nazwy w innych językach, m.in. portugalska "Japao", hiszpańska "Japón", angielska "Japan", francuska "Japon". rosyjska "Japonija", mają wspólne źródło : słowo "Yat-pun" lub Yap-pun". jak w południowochińskiej wymowie brzmią dwa znaki chińskie, składające się na te pojęcia "słońce (żi) i "początek, korzeń, wschód" (pen) co w zjaponizowanej wymowie brzmi : Nihon lub Nippon. Droga do tej nazwy nie była prosta. W pierwszej historycznej wzmiance o kontaktach Chin z Japonią czytamy "W 57 roku n.e. Kraj Wo-nu wysłał posła z daniną... Przybył ze skrajnego południa Kraju Wo'ł. "Wo-nu" znaczy "karłowaci niewolnicy", i tak nazywali Chińczycy przez długie stulecia Japonię, którą uważali za kraj wasalów, niewolników lub karłów (prawdopodobnie ze względu na mały wzrost jego mieszkańców). W 607 roku cesarz japoński przesłał cesarzowi chińskiemu pismo "Syn Nieba, rządzący w kraju, gdzie wschodzi Słońce, przesyła to pismo Synowi Nieba, rządzącemu w kraju zachodzącego Słońca". Wtedy jeszcze Yamato, jak Japończycy nazywali swój kraj (od nazwy krainy, z której rzekomo pochodził ród władców japońskich), nie miało oficjalnej nazwy i dopiero w kilkadziesiąt lat potem zaczęto nazywać Wyspy Japońskie "Krajem Wschodu Słońca" - Nihon (lub Nippon). Źródła tej nazwy należy szukać albo w usytuowaniu geograficznym Wysp Japońskich, albo w czci dla bogini Słońca, jako prarodzicielki kraju i jego pierwszego władcy, jak chce legenda. Wątpliwe jest jednak, czy sami Japończycy nazwali tak swój kraj, gdyż raczej Wyspy Japońskie mogły się wydawać "miejscem wschodu Słońca" dla ludzi na kontynencie Azji, tj. dla Chińczyków, którzy zresztą oficjalnie nazywają Japonię "Krajem na wschód od Oceanu" Tung-yang. Na podstawie źródeł chińskich można by sądzić, że nowa nazwa kraju powstała dopiero w drugiej połowie VII wieku. Jeszcze na przełomie XIX i XX stulecia, kiedy stosunki chińsko japońskie były bardzo zaognione, w oficjalnym dekrecie cesarzowej-wdowy Cy-si, opublikowanym w związku z wybuchem wojny z Japonią, czytamy m. in. "Któżby kiedykolwiek pomyślał, że "karły" ośmielą się wciągnąć nas w wojnę". Od roku 1934 obowiązuje w Japonii oficjalna nazwa "Nippon", lecz nazwa "Nihon" również wciąż jest w użyciu.

A tekstami "bredzisz" to rzucaj u siebie na kwadracie.



Temat: Rosja
ROSJA to największy kraj na świecie, położony we wschodniej Europie i Azji. Oficjalna nazwa brzmi: Rosijskaja Federacja. Powierzchnia państwa wynosi 17.075,4 tyś. km2. Ludność: 148 mln mieszkańców (stan na 1996 r.). Językiem urzędowym jest język rosyjski (grupa języków wschodniosłowiańskich). W skład Rosji wchodzi 21 republik, 6 krajów, 50 obwodów (1 autonomiczny), 10 okręgów autonomicznych oraz 2 miasta wydzielone (Moskwa i Petersburg). Zobacz stronę z podziałem administracyjnym Federacji Rosyjskiej.

LUDNOŚĆ:
W Rosji mieszka 145 mln. mieszkańców, co sprawia, że Rosja zajmuje 7-8 miejsce (w zależności od źródeł) na liście najludniejszych państw na świecie (po Chinach, Indiach, USA, Indonezji, Brazylii, Pakistanie, Bangladeszu).
Rosja jest krajem wielonarodowościowym. Z ponad 100 różnych narodów i narodowości najliczniejszą grupę stanowią Rosjanie (79,9% - w 2002), Tatarzy (3,8%), Ukraińcy (2%), , Baszkirzy (1,2%), Czuwasze (1,1%).
Ponad 4/5 ludności skupia się w europejskiej części Rosji. Najsłabiej zaludniona jest wschodnia Syberia i Daleki Wschód (poniżej 2 osób na km2).

Mieszkańcy miast stanowią 73% populacji, zaś największy odsetek mieszkańców miast jest we wschodnich regionach kraju (do 90%). Główne miasta to: Moskwa (10 mln), Petersburg (4,6 mln), Nowosybirsk (1,4), Niżny Nowogród (1,3 mln).

Od 1992 roku notuje się ujemny przyrost naturalny (-5,7 promila w 1995).

Więcej informacji znajdziesz na naszej stronie w całości poświęconej ludności Rosji. Znajdziesz tam m.in.: strukturę wiekową, stopień urbanizacji poszczególnych regionów, narodowości zamieszkujące Rosje, strukturę płci, gęstość zaludneinia itp.

Religia:
Większość wierzących Rosjan należy do Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Katolicy to głównie unici z Ukrainy, Niemcy i Polacy. Wyznawcy islamu (sunnici) to Tatarzy nadwołżańscy, Czuwasze, Baszkirzy i narody Kaukazu Północnego (Czeczeni, Ingusze, Kabaryjdyczycy, ludy Dagestanu). Buddyzm jest głównie religią Buriatów, Tuwińczyków i Kałmuków.

Więcej informacji znajdziesz na stronie o Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.

GEOGRAFIA:
Warunki naturalne:
Rosja graniczy z Norwegią, Finlandią, Estonią, Łotwą, Litwą, Białorusią, Polską, Ukrainą, Gruzją, Azerbejdżanem, Kazachstanem, Mongolią, Chinami i Koreą Północną. Przez cieśninę Beringa Rosja graniczy z USA, zaś przez cieśniny La Perouse'a i Kunaszir z Japonią. Rosja ma dostęp do mórz: Bałtyckiego, Azowskiego, Czarnego, Kaspijskiego, Ochockiego, Japońskiego, Wschodniosyberyjskiego i Barentsa. Długość granic lądowych - 20,3 tyś km, morskich - 38 tyś km.

Na europejską część państwa przypada 25% powierzchni i 78% ludności. Najdalej wysuniętym punktem na zachodzie jest przecięcie Mierzei Wiślanej (obw. Kaliningradzki), na wschodzie, na wyspie Ratmanowa Bolszoj Diomid, na południu we wschodniej części Kaukazu, zaś na północy przylądek Fligieli w Archipelagu Ziemi Franciszka Józefa. Rozciągłość południkowa Rosji wynosi od 2500 km do 4000 km. Rozciągłość równoleżnikowa zaś to 9000 km.

Rosja dzieli się na 5 głównych krain geograficznych:
1) Nizina Wschodnioeuropejska. Ciągnie się od Uralu, po zachodnią granicę Rosji. Na południu styka się z Kaukazem. Zajmuje większą część europejskiej Rosji.
2) Ural. Pasmo górskie rozdzielające Europę od Azji. Wysokość dochodzi do 1900 m. n.p.m. Naturalnym przedłużeniem Uralu na północy jest Nowa Ziemia
3) Nizina Zachodniosyberyjska. Powierzchnia wynosi około 2,5 mln km2. Jest to teren częściowo zabagniony. Na południu graniczy z Ałtajem
4) Wyżyna Środkowosyberyjska. Na południu graniczy z Ałtajem.
5) Góry południowej i wschodniej Syberii. Należą do nich Sajan Zachodni i Wschodni, Tannu-Oła, rozdzielona rozległą Kotliną Tuwińską, oraz Góry: Bajkalskie, Barguzińskie, Jabłonowe, Borszczowoczne.

Strefy czasowe:
Rosja leży na 11 strefach czasowych. Szczegóły poznasz na stronie o strefach czasowych.

Klimat:
W części europejskiej klimat kontynentalny jest łagodzony przez wpływ Oceanu Atlantyckiego, a zwłaszcza Prądu Zatokowego, opływającego północne wybrzeże Półwyspu Kolskiego i przyczyniającego się m.in. do niezamarzania portu morskiego w Murmańsku.
Na terenie Rosji występuje wielość klimatów, od morskiego ciepłego na południowym zachodzie, po zimny, skrajnie kontynentalny na Syberii i monsunowy na południowym wschodzie, zaś na czarnomorskim wybrzeżu jest klimat podzwrotnikowy (śródziemnomorski)

Średnie temperatury stycznia wahają się od 0C na zachodzie kraju do -50C w Jakucji. Na Dalekim Wschodzie średnia temperatura stycznia wynosi -15C. Najzimniejszym miejscem w styczniu jest rejon wioski Ojmiakon, gdzie średnia temperatura stycznia wynosi -56C (minimum to -78C). W Moskwie -10C
Średnia temperatura lipca wynosi od -1C na Ziemii świętego Józefa, do 26C w południowo zachodniej części niziny wschodnioeuropejskiej. W Moskwie 18C.

Średnie opady wynoszą od 170mm na nizinie Nadkaspijskiej do 3200mm w Wielkim Kaukazie i Ałtaju. W części Europejskiej i na Syberii Zachodniej wynoszą ok. 500-700mm rocznie. Na wschodzie Azji wartość ta wynosi 200-300mm.

Pokrywa śnieżna utrzymuje się do 260-280 dni na północy kraju. Zimą występują częste silne wiatry i zamiecie (buran, purga), jesienią zaś na Dalekim Wschodzie pojawiają się tajfuny; od Płw. Kolskiego po pd. Syberię występuje wieloletnia zmarzlina; latem na północy grunt odmarza na głęb. 30-40 cm, na południu - do ok. 3 m.

Wody
Ok. 70% powierzchni Rosji należy do zlewiska mórz polarnych, 20% do Oceanu Spokojnego, 8% przypada na obszar bezodpływowy Wołgi (zlewisko Morza Kaspijskiego), pozostałe 2% na zlewisko mórz Oceanu Atlantyckiego.

Rzeki
W Rosji jest ok. 120 tys. rzek o długości powyżej 10 km; Wołga (największa rzeka Europy, 3530 km) uchodzi do M. Kaspijskiego. Główne rzeki zlewiska Oceanu Arktycznego to Dwina, Peczora, Ob z Irtyszem (5410 km), Jenisej z Angarą (4090 km), Chatanga, Oleniok, Lena (4444 km), Indygirka, Kołyma. Do Morza Ochockiego płynie Amur (2820 km).
Okres zlodowacenia rzek wynosi do 8 miesięcy w północnych regionach Syberii.

Jeziora
Z niezliczonej ilości jezior największym jest Bajkał (ok. 1/5 światowych zasobów wody słodkiej bez lodowców, 31500 km2, najgłebszy punkt - 1620 m.). W części Europejskiej największymi jeziorami są Ładoga, która również jest największym europejskim jeziorem (17680 km2) i Onega (9720 km2). Pozostałe jeziora to: Tajmyr, Chanka, Pejpus, Czany, Ilmeń. Na rosyjskich rzekach wybudowano liczne zbiorniki retencyjne, największą pojemność mają zbiorniki Bracki na Angarze (169 km3) i Krasnojarski na Jeniseju (73,3 km3), zaś największy pod względem powierzchni jest Zbiornik Kujbyszewski na Wołdze (5900 km2).
Około 60 tys. km2 zajmują w Rosji lodowce, głównie w Arktyce i na Kaukazie (1800 km2). Prawie 2 mln km2 to bagna (Nizina Zachodniosyberyjska).

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates