kraje w Europie 

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: kraje w Europie





Temat: Bizrozmowa. Dominika Wielowieyska i Sławomir Si...
Po co szukac w Chinach skoro mozna w Europie
Sa kraje w Europie gdzie za prowadzenie rachunku nie placi sie nic.
Na tym rachunku klienci bankow maja zwykle pieniedze wieksze na poczatku
miesiace i w zaleznosci od osoby mniejsze albo na debecie pod koniec miesiaca
przed wyplata.
Zarowno jedna jak i druga sytuacja jest korzystna dla kazdego banku
prowadzacego rachunek.
To jeszcze klient ma do tej korzystnej dla was sytuacji co miesiac doplacac?
To jest postawione na glowie w czasach kiedy rachunek bankowy stal sie w
naszym kraju synonimem zmian.
Kazdy byl gotow zaplaci nieomal kazda zlodziejska sume za posiadanie konta nie
mowiac juz o kartach.
Posiadanie rachunku wiaze sie rowniez z wieloma innymi korzysciami dla banku:
chociazby jako baza danych potencjalnych klientow, ktorym mozna zaproponowac
ta czy inna usluge nawet jesli to jest to tak zwany rachunek "martwy".
Baza danych, ktora bardzo czesto bezprawnie i bezkarnie handlujecie nie tylko
zreszta z innymi bankami.
Im wiecej klientow zaresjestrowanych w bazie danych tym drozszy jest ten
bezprawny handel.
Oplaty za prowadzenie rachunku sa zwyczajnym zlodziejstwem naszego rynku
bankowego, ktory powstawal w wyjatkowo sprzyjajacych mu warunkach
spoleczno-ekonomicznych i tych tworzonych przez nasz rzad w ktorym
nieposrednia role odegral nasz "geniusz" ekonomiczny Balcerowicz, w ktorych
kapitalizm i zwiazany z nim rynek uslug bankowych mial byc wybawieniem a nie
stanowil, jak to ma miejsce w karajach rozwinietych, potencjalnego wrogiego
zagrozenia.
To wrogie zagrozenie ujawnilo sie z czasem i zaczyna powoli funkcjonowac w
swiadomosci klientow w naszym kraju.
Przykladow jest wiele: sa nimi niekorzystne warunkami uslug pisanymi malym
druczkiem na umowie, pospisywaniem umow wiazacych na dziesieciolecia na ladne
oczy i klamliwe zapewnienia bankowego handlowca, bezkarne bankowe zadania
wobec klientow dodatkowych zobowiazan ... jednym slowem bezczelnym tupetem
bankowcow korzystajacych z niewolniczej uleglosci naszych klientow
wytresowanej w czasach PRL-u ....

Bizrozmowa. Dominika Wielowieyska i Sławomir Si...





Temat: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu?
kixx, tu się akurat z tobą nie zgodzę. Widziałem program pokazujący eksperyment
przeprowadzony w Finlandii na kilkuosobowej grupie losowo wybranych kierowców
(z dużej grupy chętnych). Byli tam zarówno kierowcy z dużym stażem jak i małym
stażem jazdy. Ten eksperyment polegał na przejechaniu danego toru z określoną
prędkością (było trochę zakrętów), najpierw na trzeźwo, potem po 25g, 50g, 100g
i tak dalej. W tym wszystkim był mały haczyk, mianowicie w kilkunastu losowo
wybranych i nieznanych kierującemu pojazdem miejscach toru ustawiono pułapki.
Były to albo ustawione na drodze przeszkody symulujące inne auto, pieszego,
złamane drzewo itp oraz przeszkody ruchome pojawiające się na torze po
przejechaniu przez kierowcę określonego punktu symulujące wtargnięcie na
jezdnię pieszego. I o ile KAŻDY kierowca jadąc na trzeźwo wymijał te przeszkody
o tyle 9 na 10 kierowców po spożyciu alkoholu (nie wnikam w jakiej ilości, bo
już tego dokładnie nie pamiętam) jadąc z tą sama przędkością (szybciej nie mógł
z uwagi na ogranicznik prędkości założony do testu) trafiało w przeszkody,
nawet, jeśli były w tych samych miejscach toru co poprzednio, a KAŻDY trafiał w
przeszkodę pojawiającą się w innym miejscu toru. Tak więc zadufanie w swoje
umiejętności zwiększone przez wypity alkohol powoduje wypadki i nie wmówisz mi,
że pijany kierowca jedzie ostrożniej. Zapraszam do szpitala no oddział
wypadkowy (szczególnie dziecięcy) do obejrzenia ofiar kierowców na podwójnym
gazie albo na każdy cmentarz - tam tych ofiar jest szczególnie dużo. A jeszcze
lepiej, udaj się do G.U.S.-u i poczytaj statystyki, ile ofiar było wskutek
wypadków po pijaku a ilu po trzeźwemu, przelicz to procentowo i ta liczba
powinna cię przynajmniej zastanowić o ile nie przerazić. Ponadto weź pod uwagę,
w jakich grupach jest najwięcej pijanych kierowców:
1) młodzież (a tu o rozwagę raczej trudno)
2) kierowcy z wieloletnim stażem (bo mam doświadczenie, to co mi się może stać
A osobom optującym o zwiększenie granicy do 0,5 promila powiem, że są kraje w
Europie, gdzie dopuszczalna norma dla kierowcy wynosi 0,00 promila - jeśli
chcecie wiedzieć jakie, doedukujcie się.
PIJANY KIEROWCA=PRZESTĘPCA I POTENCJALNY ZABÓJCA





Temat: Co da zniesienie oplat wizowych???
sajjitarius napisał:

> Ja proponowalbym aby wrecz poprosic Amerykanow o to by te oplate 100 USD po
> prostu podniesc do 300 USD. Gwarantuje, ze procent odmow od razu zmniejszylby
> sie drastycznie.

Drogi Sajjitariusie,
dlaczego tak skromnie? a jakbys podniosl do $1000, to procent odmow spadlby
jeszcze bardziej, a jak do $10000, to wtedy o wizy starali by sie tylko ludzie
z listy 100 najbogatszych, a odsetek odmow wynioslby 0%. I co, wtedy USA
zgodnie z prawem znioslaby wizy? Najszybsza droga do zniesienia wiz!

A tak na powaznie, to jacal ma wiele racji - tak dlugo, jak wielu Polakow
bedzie widzialo USA tylko jako zbawienie dla swojej trudnej sytuacji
ekonomicznej w pracy na czarno, tak dlugo beda kolejki na Pieknej i trudnosci z
wizami. Przyklad Victoria Station w Londynie dotkliwie pokazuje, jak konczy sie
liberalizacja. Inne kraje w Europie borykaja sie z tym problemem w duzo
mniejszym stopniu glownie dzieki skomplikowanym i trudnym jezykom lokalnym.
Prawdziwym turystom pozostaje wiec spokojne przygladanie sie na dalszy rozwoj
sytuacji, ja w kazdym razie omijam z daleka budynki na Pieknej, jest tyle
innych pieknych miejsc na swiecie do zwiedzania i wydawania pieniedzy.

Aha - i jeszcze jeden temat mi sie przypomnial. Jak slyszalem - podobno przy
odmowie udzielenia wizy Amerykanie wbijaja do paszportu pieczatke,
ze 'odmowiono wizy'. Jesli to prawda to ciekawy jestem, jakie sa prawne
podstawy do tego, albowiem paszport jest dokumentem polskim i tam jest miejsce
tylko na wklejenie wizy, jesli wizy nie ma, to nie powinno sie dokonywac
zadnych innych adnotacji (skoro zgodnie z prawem nawet posiadacz paszportu nie
ma prawa dokonywac w nim zadnych wpisow poza ostatnia strona wskazujac osobe,
ktora nalezy powiadomic w razie problemow). Ten temat jest jakos skrzetnie
omijany...

pozdrawiam serdecznie




Temat: Czyzby Niemcy mieli racje?
> Hitler do czystych socjalistow nic nie mial, przynajmniej za granica.
> NSDAP Hitlera to partia narodowo SOCJALISTYCZNA, Hitler nienawidzil
> komunistow, ktorzy byli agentami sowietskimi.

Akurat do parlamentu nie wpuścił zwykłych socjalistów - choć komuniści też
miedzy nimi byli.

> Nie przeszkodzilo mu to jednak
> zawrzec sojusz z Sowietami i napasc na Polske. Sowieci po prostu wykorzystali
> durnote Polakow ktorzy takiego sojuszu z Niemcami nie chcialy zawrzec.

Racja. Z tym, że o wojnie myślał i Hitler i Stalin. Tyle, że ten pierwszy był
szybszy.

> To byla wlasnie zguba dla Polski, po takim sojuszu zadnej agresji
> by nie bylo, bylibysmy oczywiscie zalezni od Hitlera, zupelnie
> tak samo jak inne kraje w Europie.

Jak pisałem wyżej - agresja byłaby... I historia potoczyłaby się tak samo -
Rosjanie pod Berlinem, polska zależna od ZSRR i tak dalej...

> Jesli chodzi o nienawisc naszych
> zachodnich sasiadow, to oni nigdy nie chcieli Polski, uwazali ze te
> sprawy powinni regulowac ze soba Niemcy i Rosja.

No akurat to Amerykanie wywalczyli Polskę międzywojenną... A dokładnie
prezydent USA. Nazwiska nie pamiętam, ale jak sie uprzesz, to mogę podać.

> Mieli zupelnie takie
> same zasady jak Molotow ktory powiedzial o Polsce "bekart traktatu
wersalskiego"

Molotow mówił za siebie, i ew. za ZSRR - nie wiem kiedy to dokłądnie powiedział.

>
> Uwazam i jestem tego pewien ze tak samo mysla do dnia dzisiejszego.

Ja mysle, że jest inaczej. Jeśli już miałaby być czyimkolwiek bękartem, to
raczej ZSRR.




Temat: piesi
Gość portalu: johndoe napisał(a):

> co to znaczy szybko zblizajacy sie pojazd? 40, 60 ,120 km/h?

pamietaj ze szybkosc z jaka jedzie dany pojazd nie usprawiedliwia
nieustapienia pierwszenstwa. nawet nie lagodzi kary. jeden kij jak szybko
jedzie, ze sie tak wyraze.

> samochod ma ZAKAZ poruszac sie po miescie powyzej 60 km/h .

sa odcinki w krakowie do 80.

przestrzegasz? nie
> da sie? niezyciowe przepisy? zdrowy rozsadek wazniejszy?

nikt tu nie jedzie 80 na 60 ani 120 na 80 bo sie nie da. ruch sam reguluje
swoja predkosc. to swietny system.
zreszta srednia predkosc w miescie do ok 30 km/h max. jasne ze sa odcinki
gdzie sie jedzie szybciej a gdzie indziej wolniej. co chcesz od tego?

> Tylko ci cholerni pies
> i /pies ich tracal/ przeszkadzaja. sa kraje w europie, ze pieszy podejdzie
do k
> rawedzi jezdni i jest to juz wystarczajacy sygnal, zeby samochod go
przepuscil.
> moge Cie zapewnic, ze zaden kierowca nie wiesza tam psow na pieszych.
centrum m
> iasta i kazde inne pie..e miejsce gdzie ktos namalowal pasy to miejsce gdzie
pi
> eszy jast od Ciebie wazniejszy.

Dlatego jak pisalem staram sie przepuszczac pieszych jak maja zamiar wejsc na
przejscie i mam gdzies ze mnie otrabiaja za to. tak sie powinno robic i tak
robie. ale wiemy wszyscy ze inni kierowcy nie zawsze dzialaja tak dobrze jak
my, dlatego jestem zwolennikiem zwiekszenia ilosci swiatel do przejsc. skonczy
sie zabawa w kotka i myszke, szkodliwa i stresujaca dla obu stron. tyle ze
trzeba bedzie ograniczyc tez liczbe przejsc w niektorych miejscach(w innych
mozna dolozyc), np na krolewskiej w krakowie, gdzie sa przejscia co 30 metrow
na odcinku 1,5 km chyba.

> jezeli dla Ciebie nie ma roznica to i ratunku dla Ciebie nie ma.
> tez tego nie pochwalam, ale roznice dostrzegam ograomna.

czerwone swiatlo to czerwone swiatlo. ja sie nie pcham na skrzyzownia jak mi
nie wolno, nawet jak mam pewnosc ze nic nie jedzie. pieszy sie rozejrzy i
przechodzi, choc nie powinien, bo czerwone to czerwone. naprawde nie widze
roznicy. i chyba dobrze mi z tym.



Temat: piesi
Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

>
> oczywiscie ja tez sie zatrzymuje, choc w krakowie mnie tez nie raz strabiona
> jak sie zatrzymalem na krolewskiej przepuscic pieszych. ale pamietaj ze to nie
> jest tak ze jak sa pasy, to hulaj dusza(pieszego dusza). pieszy ma ZAKAZ
> wejscia na pasy jesli widzi szybko zblizajacy sie pojazd. nie moze byc tak ze
> pieszy legalnie wchodzi na przejscie a auta z piskiem hamuja i wjezdzaja sobie
> w kufer. wina pieszego. niech sie nie ryje.

a z jaka to szybkoscia poruszaja sie owi kierowcy co to tak sobie w kufer wjezdzaja?
co to znaczy szybko zblizajacy sie pojazd? 40, 60 ,120 km/h?
samochod ma ZAKAZ poruszac sie po miescie powyzej 60 km/h . przestrzegasz? nie da sie? niezyciowe przepisy? zdrowy rozsadek wazniejszy? Tylko ci cholerni piesi /pies ich tracal/ przeszkadzaja. sa kraje w europie, ze pieszy podejdzie do krawedzi jezdni i jest to juz wystarczajacy sygnal, zeby samochod go przepuscil.
moge Cie zapewnic, ze zaden kierowca nie wiesza tam psow na pieszych. centrum miasta i kazde inne pie..e miejsce gdzie ktos namalowal pasy to miejsce gdzie pieszy jast od Ciebie wazniejszy.

>
> poza tym czy ktoremus z nas przyszlo do glowy dojechac do skrzyzowania na
> czerwonym, rozejrzec sie i przejechac dalej? bo np ja jak widze czerwone to
> stoje, reszta kierowcow wokol mnie tak samo. wiec czemu do jasnej anielki
> piesi przechodza na czerwonym!?!?!? przeciez to taka sama sytuacja. a nikt im
> za to nie daje 300 zl mandatu. trabie zawsze na takich pieszych.

jezeli dla Ciebie nie ma roznica to i ratunku dla Ciebie nie ma.
tez tego nie pochwalam, ale roznice dostrzegam ograomna.
pzdr



Temat: W stolicy brakuje krwi - jak zwerbować nowych k...
Panie Macieju48!
Jest wiele argumentów żeby honorowe krwiodawstwo dalej funkcjonowało:
1. Nasza służba zdrowia i tak ledwo żyje. Zle by się działo gdzyby jeszce miała
płacić za krew.
2. Poza tym kilku moich znajomych miało podaną krew i na pewno za nią płaćić
nie musieli. A gdyby sie nie znalazło tych kilka litrów to by zapewne nie zyli.
Teraz sa honorowymi krwiodawcami. Można powiedzieć, że "spłacają dług
wdzięczności".
3. Sam jestem honorowym krwiodawcą i zapewniam Pana, że to żaden kłopot dla
mnie żeby raz na trzy miesiące oddać krew. Jeżeli żada się krwi, to może od
czasu do czasu samemu ją sobie upuścić. Niech Pan spróbuje...
4. Honorowi kwiodawcy mają krew badaną na okoliczność jej parametrów
(morfologia etc.). A wiadomo,że dzięki obrazowi krwi można stwierdzić wiele
chorób. Także można powiedzieć, że są pod stałą opieką (i co 3-miesięcznym
dozorem) i jakiekolwiek złe wyniki są im sygnalizowane.
5. Już w dawnych czasach upuszczenia krwi w rozsądnych granicach były
traktowane jako leczenie - także napewno to nie zaszkodzi.
6. Są kraje w Europie (np. Szwajcaria) gdzie oddawanie krwi jest obowiązkowe.
Kto nie oddaje krwi (a ze względów zdrowotnych nie ma takiego przeciwskazania)
to musi płacić swoisty "podatek".
7. Czesto honorowi dawcy krwi są umieszczeni w bankach szpiku. Nasze polskie
banki zawierają dość mało danych. Dlatego cześciej należy szukać dla pacjentów
z Polski dawców szpiku za granicą (przez co jest dużo drożej i trudniej
technicznie).
Jakie Pan ma argumenty (oprócz finansowych), które przekonają uczestników
forum, że ma Pan rację?
Jeżeli jest Pan na sprzedażą własnej krwi to może jest Pan także za
urynkowieniem handlu organami?
Pozdrawiam i czekam na Pańskie argumenty




Temat: Michnik w "Le Figaro" o unijnej konstytucji
jajko69 napisała:

> proponuje, ze by wszystkie osoby, ktore sa przeciwne ratyfikacji konstytucji
> zarowno przez Polske, jak i przez inne kraje, odpowiedzialy mi na pytanie -
> jesli Europa nie przyjmie tego Traktatu, to co dalej?

Wchodzi do akcji uklad z Nicei.

Co jest zlego ukladzie z Nicei?
Europa do rozszezenia miala problem z systemem glosowania. Obowiazywala stara,
dobra, polska regula liberum veto!

Z duzym trudem mozna bylo podejmowac decyzje dopoki bylo tylko 9 krajow, po
rozszezeniu do 15 (doszla Austria i jeszcze pare innych krajow), podjecie
decyzji byl powoli loteria, jezeli chodzilo o wazne sprawy.

Roszeznie oznaczalo koniecznosc zmiany systemu glosowania.

System z Nicei jest skomplikowany, daje nieproporcjonalanie duzy wplywy malym
krajom.

Powolano konwent do poprawienia konstytucji, przy czym konwent nie mial prawa
zmieniac systemu glosowania a tylko poprawiac inne bledy. Konwent zmienil, a
wiec Niemcy i o ironio losu Francja (jak widac nie wolno narodu i politykow
wrzucac do jednego garka) jednak system glosowania, prawem kaduka, przez
zaskoczenie.

Co jest zlego w nowym systemie podzialu glosow i modelowi glosowania?

O ile w systemie z Nicei male i srednie kraje mialy za duzy wplyw, o tyle w
nowym systemie ich realny wplyw na polityke unijna zostaje praktycznie realnie
zredukowany do zera. Male kraje probowaly oponowac przeciwko temu modelowi
podzialu glosow miedzy kraje, ale po prostu postawiono je do kata, gdzie
poslusznie zamilkly.

Sila demokracji jest to, ze jest w stanie korygowac popelniane bledy albo uczac
sie z doswiadczenia wybierac nowe, lepsze rozwiazanie. Te wybieranie lepszego
czy tez innego rozwiazania jest mozliwe dzieki glosowaniu. System glosowania
zalezy od ilosci glosow przydzielonych kazdemu krajowi i modelowi ich uzywania.
Punktem wyjscia i podstawa jest ilosc przydzielonych glosow kazdemu krajowi.

W nowym modelu ilosc glosow kazdego kraju jest wprost proporcjonalna do
ludnosci danego kraju. W Europie ilosc glosow proporcjonalna do ludnosci jest w
Parlamencie Europejskim.

Poszczegolne kraje w Europie nie chca tracic wlasnej tozsamosci. One nie chca
tworzyc super panstwa. Europa jest zwiazkiem krajow. Dla takiej organizacji
wlasciwym modelem, dajacym rowniez mozliwosc malym krajom jest przyznananie
kazdemu krajowi ilosc glosow proporcjonalna do pierwiastka kwadratowego z
ludnosci. Model ten jest znany od ponad 30 lat; jest swietnie opracowany
statystycznie i nie ma nic lepszego. Zostal zreszta zaproponowany przez Szwecje
w latach 80-tych. Nie zostal przyjety z powodow politycznych. W czasie
negocjacji konstytucyjnych zostal przypomniany przez prof. z UJ i jest znany w
Polsce pod okresleniem "modelu jagiellonskiego".

A wiec co dalej? PO odrzuceniu proponowanej konstytucji male i srednie kraje
maja drugo szanse walki o nalezne im prawo wplywu na polityke Uni, domagajac
sie nowego systemu przyznawania glosow. Wszystko odbywa sie przy tym na
podstawie prawnej z Nicei, przyjetej rowniez przez wszystki kraje. Rowniez w
Polsce na drodze referendum.

Praktycznie jedynym przeciwnikiem tej zmiany beda Niemcy, ktore nowe system
jednoznacznie faworyzowal. Niemcy beda walczyc jak zwierze o zachowanie wlasnie
odrzucanego systemu (oby) poniewaz pozwala on na realizacja jak najbardziej
nacjonalistycznych celow Niemiec, nie majacych nic wspolnego z idea wspolnej
Europy. Dla pozostalych duzych krajow jest w zasadzie wszystko jedno.




Temat: Głosowanie za Unią to podniecanie się gównem!!!!!!
Gość portalu: snajper napisał(a):

> Byłbym wdzięczny za link do tych wyników >oficjalnych badań<, bo prawdę
mówiąc
> pierwszy taz o nich słyszę. Czytałem o badaniach poparcia UE w krajach już
> należących, ale odsetek popierających był istotnie wyższy, właśnie rzędu 70%.

To są dane podawane już kilka razy w radiu ORF i w gazetach na zachodzie .
Badania te były przeprowadzane już kilka razy i za każdym razem wynik był
podobne.
Ponad 70% testowanych obywateli na pytanie” gdybyś miał dzisiaj głosować za
przynależnością twojego kraju do EU , jak byś zdecydował , powiedziało
przeciwko.

Wydaje się mnóstwo pieniędzy w EU na popawienie klimatu, bez skutków.
Poszukaj sobie w sieci może znajdziesz np. www.orf.at

Nie sugeruj się zbyt stataytyką , ostatnio polityk z Austrii Barbara Stentzel
w Warszawie powiedziała że oficjalne wyniki obywateli Austrii za przyjęciem
Polski do EU wynoszą 60% za , co jest nie prawdą ,jest dokładnie odwrotnie.
Statystaka w wielu wypadkach jest instrumentem manipulacji tymi co są nie
zdecydowani.

>
> Nieprawda. Układ stowarzyszeniowy można jednostronnie wypowiedzieć. Tak jak
> każdą umowę międzunarodową.
>

Snajper, czytaj zachodnie gazety słuchaj zachodnich dyskusji politycznych
wtedy pogłębisz swoją wiedze na ten temat.
Nie ma takich instrumentów wystąpienia, w każdym razie jeszcze nie ma. Wiele
było dyskusji na ten temat żeby stworzyć taki instrument, nie stety są duże
problemy prawne z którymi albo nie chcą albo nie mogą się uporać. Sprawy
własności majątkowej.

> Nieprawda. Przynależność do UE umożliwia szybszy rozwój gospodarczy, na czym
> zyskują wszyscy. Poszerza rynek pracy, na czym korzystają wszyscy. Itd, itp.

Widzisz snajper , ja żyje w EU i mogę Ci powiedzieć że Ty za bardzo wyrabiasz
sobie zdanie propagandą TV i gazetami .
Mogę Ci powiedzieć że po wstąpieniu np. Austrii do EU nie było jeszcze tak
wiele strat miejsc pracy. Podam Ci kilka danych których nie znajdziesz nigdzie
w sieci, a są one z mojego otoczenia.
Po wstąpieniu do EU w Austrii zauważono następujący rozwój, małe firmy
rodzinne do 50 osób zatrudnionych zaczęły plajtować, na rynek zaczęły wchodzić
wielkie międzynarodowe koncerny . Jeszcze nie było tyle plajt od czasu wojny
co po wstąpieniu do EU. Jedyne ożywienie co nastąpiło to w kancelariach
adwokackich które prowadzą spray plajt.
Jest tyle pracy jak nigdy , mnie to akurat cieszy bo profituje z tego.
Ale patrząc obiektywnie to nie jestem zadowolony z dyktatu wielkich koncernów,
zrobiło się jakoś tak nie ciekawie , wiele małych sklepów również poszło z
torbami.
Ta koncentracja kapitału nie wpłynęła zdrowo na ogólny klimat gospodarczy.
To chyba jest przedsmak globalizacji, i odnoszę wrażenie że może mieć to zły
wpływ na rozwój bezpośredniej demokracji.

>
> A kto mówi o niepłaceniu składki ? Wszystkie kraje należące płacą składkę.

Mało jesteś zorientowany, Niemcy mieli dostać w tam roku " niebieski list "
tak długo mieli problemy z płaceniem.

> Natomiast bilans wpłat i przychodów dla jednych, bogatszych, jest ujemny, a
> dla drugich, biedniejszych, dodatni.

To jest czysta teoria która już ulega zmianie, powstały w ten sposób straty w
budżecie EU. Chyba słyszałeś o redukcji dopłat rolniką aż do jej likwidacji.

Kraje bogatsze są dlatego bogatsze ponieważ od pokoleń wyrobiły sobie pewną
kulturę pilność i stosunek do pracy. Natomiast są kraje w europie które tego
nie mają Hiszpanie ,Grecy , Włosi i oni profitują z pracowitości Niemców czy
Austriaków . To ulega obecnie zmianie. Ludzie chcą widzieć owoce swojej pracy
inaczej nie będą tak pilnie pracować.
Nie chcąc degradacji moralności pracy musi się coś zrobić.

>
> Jednak zasada pomocy dla krajów biedniejszych podważana nie jest. Ich
> pokomuchowatość przeszkodą nie jest.

Tu chodzi o kondycje gospodarek byłego bloku komuny jak również niską
moralność pracy . Przyjęcie takiej grupy kandydatów budżet EU nie wytrzyma.
EU ma sama z sobą wielkie problemy. Najgorsze jest to że te problemy rosną.
>
>
> Tak jak do tej pory - społeczeństwa krajów bogatszych.
>
Chciałeś powiedzieć pracowitszych. Społeczeństwa tych krajów mają dosyć
oglądania jak inne narody konsumują ich owoce pracy. Jest szum w okuł tego.

> Dlatego mówi się na przykład o ograniczeniu dopłat dla rolników. Ale zasada
> pomocy dla krajów biedniejszych podważana nie jest.

Nie dla tego z innych powodów, podważa to poważnie wkładu pracy do osiągnięć.
Dlatego dopłaty w całej EU mają być zniesione.

Alen.




Temat: Ostatni taki las
deerzet napisał:

> Leśnictwo w Polsce zostało pozostawione sobie same pod względem
> finansowym.

Owszem. I to właśnie jest źródłem potęgi Lasów Państwowych jako
przedsiębiorstwa. Z dochodów pochodzących ze sprzedaży drzewa, już nie są
finansowane zasiłki, pensje stoczniowców i górników itp. Z tego akurat proponuję
się cieszyć

> Ma zapewnić tak wielorakie funkcje, że ledwo utrzymuje się

Doceniam poczucie humoru :D Leśnictwo w Polsce jest jednym z najbardziej
dochodowych interesów państwa. Jak na polskie warunki, Lasy Państwowe są
finansową potęgą. Przyjrzyj się bilansom nadleśnictw, a zobaczysz jak trudno im
się utrzymać ;) Żeby była jasność, to nie jest z mojej strony żaden zarzut.
Bardzo się z tego cieszę, ponieważ polskie leśnictwo stoi na bardzo wysokim
poziomie i wbrew wyobrażeniom przeciętnego Polaka mającego w zwyczaju
deprecjonować wszystko, co polskie, akurat w tej dziedzinie nasz kraj błyszczy
na tle Europy. Nie, żeby nie mogło być lepiej, ale o nasze drewno biją się
zagraniczne firmy, znając jego jakość. Mam z tym co nieco do czynienia, więc
wiem o czym piszę. Podsumowując, nie jest źle z finansami Lasów Państwowych,
chociaż masz rację, że na akcję zalesienia wszystkich nieużytków funduszy już
nie wystarczy. Ludzie rzucający takie hasła nie zdają sobie sprawy o jakich
mówią kosztach. Na zalesienie wszystkich nieużytków w Polsce (pomijam problemy
prawne wynikające z tego, że są one bardzo często własnością prywatnoprawnych
podmiotów) nie wystarczyłoby pieniędzy nawet gdyby przeznaczyć na ten cel cały
budżet ministerstwa środowiska.

> Są kraje w Europie, gdzie dopłaca się do leśnictwa,
> zostawiając las, jako dobro wspólne, dla przyszłych pokoleń - a
> drewno zakupuje się w innych krajach.

Mogę poprosić o przykłady? Nie kwestionuję tego, że w wielu krajach się dopłaca
do leśnictwa, ale obawiam się, że nie z powodu troski o dobro przyszłych
pokoleń, ale jego nierentowności. Ale mogę się mylić, dlatego chciałbym poznać
przykład takiego kraju.

> Domyśli się nasz {prawdziwy_dobrze_poinformowany} forumianin - w
> jakim kraju się to drewno zakupuje?

Niby masz rację wyrażając ubolewanie, że pół Europy tnie nasze drzewa, ale
jednak nie do końca. Po pierwsze Polska na tle Europy (Rosji nie liczę) ma
naprawdę więcej lasów. Po drugie właśnie eksport drewna jest źródłem dochodów
Lasów Państwowych, gdyby ten eksport ustał, Lasy by poważnie zbiedniały, co
obniżyłoby wyniki we wszystkich dziedzinach. Po trzecie stan zalesienia w Polsce
od lat się poprawia, tak więc pomimo dużej sprzedaży, lasów przybywa a nie
ubywa. Jest to zresztą jeden z głównych powodów do dumy, ponieważ w innych
krajach tak intensywna gospodarka leśna prowadzi do wylesiania. Ja jestem
spokojny o polskie leśnictwo. To naprawdę jedna z niewielu dziedzin, w której
Polska wie co robi.




Temat: e-dyskryminacja Polakow zagranica, czy oby???
e-dyskryminacja Polakow zagranica, czy oby???
wyborcza.pl/1,75248,6412816,Polaku__Ty_tego_nie_kupisz_przez_internet.html

Gazeta Wyborcza pisze o rzekomej e-dyskryminacji Polakow przez
zagraniczne firmy ktore oferuja swoje uslugi poprzez interenet.
Czytamy ze z polskim adresem nie zalatwiesz wiele z zagranicznymi
firmami ktore sprzedaja bilety lotniczne, kolejowe, czy tez zakumy w
sklepach internetowych itd.

Ale czy oby naprewno wina lezy po stronie zagranicznych firm
traktujacych Polakow jako obywatele UE drugiej kategori?

Czesto chodzi o proste nie spelnianie podstawowych warunkow oraz
zabezpieczen ze strony Polskich klientow czy tez polskich systemow
bankowych, transportowych itd z ktorego korzystaja Polacy.

Kupujac i sprzedajac na Ebay, (nie jestem dyskryminowany bo mam
adres w USA, i jestem obywatelem USA) zauwazylem czarnoa liste
krajow ktore Ebay mial w przeszlosci wiecej niz 50% zalzalen,
wszelkich oszustw oraz braku wywiazywania sie z warunkow transakcji
klientow lub sprzedajacych tam zamieszkalych. No wiec na czarnej
liscie Ebay, figuruje ok 50 krajow swiata z czego Polska obok Rumuni
to jedyne kraje w Europie na tej liscie,WSTYD!!! Nawet Rosja
przeszla, ale nie Polska. Obok Polski sa takie kraje jak Burkina
Faso, Nigeria lub Kongo...

Polacy kombinuja, oszukuja i dlatego zachodnie firmy oferujace swoje
uslugi lub produkty poprzez internet nie maja dla nich zaufania.
Dodam jeszcze ze dowiadujac sie ile kosztuje wysylka sredniej
wielkosci obrazu olejnego do Polski poprez UPS, to okazuje sie ze
dostawa do Niemiec, Angli kosztuje o 30% taniej niz do Polski.
Dostawa przez UPS do dalekiej Japoni jest...o polowe tansza niz do
Polski!!!

Tutaj nie chodzi o dyskryminacje Polakow, a raczej slaba
infrastrukture i uslugi w Polsce, oraz ceny takich "lususow". Poza
tym Polska jest nadal malym rynkiem, ilosc wysylek do Niemiec,
Francji jest 10 krotnie wiekszy, wiec transport czestrzy oraz tanszy.

Co prawda kupowalem na Ebay od sprzedajacych w roznych krajach
swiata, i Polacy wcale nie sa tacy zli, na 300 transakcji kupilem
tylko 2 razy z Polski (monety, znaczki) bez problemow, za to Polak w
Angli okazal sie oszustem i kombinatorem. Powiem ze jednak kupic cos
od Niemca, Francuza, czy Anglika to jest pelna klasa, nie szczedza
na drogich opakowaniach.

Niemcy mnie szokowali, znaczki poukladane rowniutko jak w muzeum, na
stronie z klasera.. wszystko gratis. Za to z Lotwy czy Litwy,
banknoty zapakowane w... gazete, a z Ukrainy w broszury reklamowe od
telefonow komurkowych w cyrylicy (a jakze Ukraina to nie 3-ci swiat
musieli sie pochwalic ich postepem cywilizacyjnym!) :)
Lubie taki folklor :)

A sprzedawca oficjalnie zarejestrowany w Szwajcari, okazalo sie ze
wysylal z Izraela (ci to maja glowe do biznesu)..dobra prezentacja,
ale towar taki sobie :)
Polska to zbyt ryzykowny i maly rynek dla e-biznesu...plus wysokie
koszta uslug w Polsce. Polacy sa rzetelni i uczciwi, ale nie wszyscy.




Temat: IRAK: Czy Kwaśniewski złamał konstytucję ?
map4 napisał:

> To Twoja oraz paru innych "podżegaczy wojennych",
> jednostronna ocena.

Zaden kraj, ktory jest czlonkiem Rady Bezpieczenstwa przy ONZ, nie stwierdzil,
ze Irak w pelni wspolpracuje z inspektorami ONZ-tu. Opinii takiej nie wyrazil
tez zaden z inspektorow. Jednomyslnie oznacza to, ze rezim Saddama nie spelnil
rezolucji 1441 Rady Bezpieczenstwa, ktora w stosunku 15:0 podpisaly wszystkie
kraje zasiadajace w RB w listopadzie ubr. Rezolucja ta wyraznie okresla
konsekwencje, jakich moze doznac rezim w Iraku w przypadku nie wywiazania sie z
jej zalecen. Ponizej link do 1441 rezolucji.

www.iaea.or.at/worldatom/Press/Focus/IaeaIraq/iraqres.pdf
Jej interpretacje (wzgledem czasu) b.dobrze wypunktowal Bolek5.

>Za miarodajnego sędziego, zdolnego to
> stwierdzić uważam nie tego, kto ma najwięcej
> lotniskowców, lecz tego, kto przemawia w imieniu
> ludzkości (ONZ).

Jaki wyniosly dogmat :) Napisales chyba humor roku! :)
Biurokraci w ONZ juz od lat wykazuja, ze poza bezradnoscia, nie sa w stanie
niczego zdzialac. Chca tylko debatowac, kiedy rezimy i dyktatury morduja
dziesiatki tysiecy niewinnych ludzi. Jak ONZ reaguje na ludobojstwo w Zimbabwe?
Co zrobilo, zeby powstrzymac torturowanie i mordowanie ludnosci cywilnej w
Iraku przez ostatnie 12 lat? Co zrobilo ONZ, zeby powstrzymac sprzedaz przez
Francje i Niemcy do Iraku, zakazanych przez ONZ komponentow (Niemieckie firmy
budowaly poddziemne bunkry dla Saddama, dostarczaly objetych embargiem urzadzen
labolatoryjnych, byly najwiekszym dostarczycielem broni dla irackiego rezimu po
wojnie w 1991r. W latach 1997-02 niemieckie firmy militarne 15-to krotnie
zwiekszyly swoje zyski w sprzedazy do Iraku, etc. Media w Bavarii o tym nie
wspominaja? Reuters pisal, ze jezeli rzadowa komisja udowodni te zarzuty(
przedstawione przez ONZ), bedzie to kryminalna zbrodnia dla ludzkosci wieksza,
jak agresja na suwerenne panstwo. Szukasz zbrodniarzy? Masz ich u siebie w
Niemczech pod samym nosem :) Parlament francuski w raporcie za 2002 r. wykazal
$3,5 mld zyskow w handlu z Irakiem. Mozna latwo domyslec sie, dlaczego te dwa
kraje wykazywaly tyle nerwowosci w obliczu akcji militarnej w Iraku. Dyplomacja
francuska doszla juz do takiego cynizmu, ze wbijala noz w plecy swoim
sojusznikom i chciala nawet vetowac ustawy, ktore bezposrednio wynikaly z
rezolucji, ktora Francja wczesniej podpisala. Czy uwazasz, ze Irak z powrotem
wpuscil inspektorow, bo tak przemowilo w imieniu ludzkosci ONZ? Gdzie brutalny
rezim Saddama ma przemowienia ONZ-u pokazal juz kilka lat temu, wyganiajac ich
wszystkich za jednym razem. Moze naiwnie myslisz, ze w ostatnich tygodniach
Irak "wspolpracowal" z inspektorami po ich przemowieniach? Moze zbyt wiele
pytan jak dla osobnika, ktory nie potrafi zrozumiec, ze wiele interwencji
militarnych przyczynilo sie do zaprowadzenia pokoju w roznych regionach swiata
i czasami sa one potrzebne, zeby ten pokoj nadal pielegnowac. Chyba, ze Twoim
zdaniem, dwa najwiecej wydajace na uzbrjenie kraje w Europie (w ostatnim roku
Francja $38mld i Niemcy $34mld), obawiaja sie agresji, lamiacej wszystkie prawa
wlacznie ze swoja konstytucja, Polski.




Temat: 2002 i 2003, czyli nie ma lekko
Gość portalu: Biolog napisał(a):

> Bardzo nie lubię wróżyć z fusów. Ale kiedy bawię się w spekulacje o RPP
(coraz
> rzadziej spośród wielu czynników-motywów RPP dla mnie na pierwszym miejscu
byla
> kalkulacja w związku z wejściem do systemu pienieznego Unii. Założono sobie
> prze RPP że kilka lat przed rezygnacją ze złotóki na rzecz euro musimy na 200
%
> spełnić statystyczne warunki Unii co do wspólnej waluty.

I zauwaz jak idealnie do tego pasuje teoria Roberta.
Moze nie teoria,a raczej oficjalna polityka rzadowa.
Zalozenie jest ,ze wstepujemy do EU i euro niezaleznie od kosztow gospodarczych.
A ze konkurencja w EU bedzie wieksza,wiec srube nalezy przykrecic juz teraz.
To tak jakby nawrzucac kamieni do plecaka idac po rownym-to wyrzucajac je idac
pod gorke czuje sie ulge.
To nie ma nic wspolnego z planem ekonomiczno-gospodarczym-to jest w 100% bledna
POLITYKA.

> To jest dla mnie jedyne wytłumacznenie, ze ruchy stóp dokoywane z opóźnieniem
> gdy miano już 200% pewności, ze inflacja pikuje i jako dramat równy amputacji
> traktowano podwyzszenie stop na wypadek bledu przy smielszej polityce
obnizek -
>
> naturalne np. dla FED "dzis podniose, ale kto wie moze jutro obnize" to byla
w
> oczach RPP w tej koncepcji w kontekscie zbawcy-euro zbrodnia stanu

Tak,bo obnizanie st% co miesiac lub co dwa tygodnie jest NORMALNE dla b.dobrych
ekonomistow jak Greenspan i powinno byc normalne dla naszych niemot RPPowskich
nie uczacych sie na bledach.

> Nadrestrykcyjna polityka nie mająca wiele wspólnego z walką z inflacją (bo ta
> od kilku lat to głównie ceny urzedowe, podatki-akcyza, Vat, prezenty
> spółdzielni mieszkaniowych i żywność/ropa, a nie fanaberie konsumentów i
> producentów)miała też służyć restrukturyzacji trendów w sferze realnej:
> A) Dostęp do kredytu spada dla osób fizycznych sięgających jeszcze kllka lat
> najczęściej po złotowy kredyt konsumpcyjny (co może skorygować ewentualnie
> Tomalka), walutowy to ewentualnie mieszkanie. Spadek konsumpcji ponad miarę
> miał kształtować korzystną strukturę importu w relacj konsumpcja/inwestycje

To wyraznie objasnia wiedenska szkola ekonomii,na ktorej wzoruje sie polska
szkola ekonomii i ktora jest niechetna udzielania kredytow osobom
fizycznym,poniewaz te lekkomyslnie wydaja je w czesci(ok 30%) na towary
importowane,zamiast w calosci na krajowe.

> B) firmy trudny okres przeczekają na kredycie walutowym, a jak narastająca
> lawina walut stanie się niebezpieczna akurat nastąpi wymiana złotówki na euro
> W tym schemacie myślenia w ogóle nie ma tzw. analizy gospodarczej. Ale
polityka
> obniżania stóp pól roku, rok po tym jak osoby bez wiedzy ekonomicznej
widziały
> że to jest za późno (a więc i RPP) świadczy, że nie chodziło o inflację czy
PKB

Tu moze rozwiazaniem jest fundusz stabilizacyjny waluty,ok 1 mld doll.
Jesli go sie juz bierze,to jest sie zobowiazanym do utrzymania stabilnej waluty.
I tu trzeba by przekalkulowac za i przeciw.
Jesli PKB Polski jest 180 mld doll -to 1% wzrostu gospodarczego to 1,8 mld doll.
UK ma wzrost gospodarczy 1,2% a Niemcy o,2% ,czyli jest to ten jeden % wzrostu
na korzysc UK przy niezaleznej polityce monetarnej.
Druga rzecza nie brana pod uwage przez naszych medrcow gospodarczych jest
bezrobocie.
Przy wzroscie gospodarczym zatrudnienie rosnie,przy stagnacji bezrobocie rosnie.

Podsumowujac.
Decyzja polityczna o wejsciu do euro jest z gruntu BLEDNA.
UK i Szwecja maja nie tylko wyzszy wzrost gospodarczy ale i nizsze bezrobocie
jak EU-12.

> Intuicja od dawna podpowiada mi głupia tezę - klucz do wielu odpowiedzi
> zwiazanych z RPP lezy w statystykach dotyczacych struktury importu.
> Ja mam wrazenie, ze zawyzony zostal import zaopatrzeniowy. Pamietam szefa
> firmy, ktora robila taki import sprowadzajac podzespolu, skrecajac je w
komplet
> np. mebli kuchennych. Przemnozyc to przez wszystkie firmy tego typu i mamy
> troche inny obraz relacji Polska - Unia

Nie powinienes miec zadnych wyrzutow sumienia.
Norwegia jest krajem stowarzyszonym z EU i jako taka ma bezclowy handel z EU
jak i kraje czlonkowskie.
Roznica polega na tym,ze nie ma prawa glosu.
EU chetnie by przyjela Norwegie do swego grona jako kolejna dojna krowe,ale
Norwegowie sa na to za madrzy.
Ciekawe ,ze dwa najbogatsze kraje w Europie:Norwegia i Szwajcaria nie daja sie
na ta Unijna glupote nabrac.
EU ,to moloch z przerosnieta socjalistyczna administracja,ktory nieudolnie
probuje wyczarowac krolika z pustego kapelusza.
A tubylcom w Europie Wschodniej slina leci i szczeki opadaja w oczekiwaniu na
w/w krolika.




Temat: Hity eurosceptyków
Rafał Wójcikowski -dokończenie
O skutkach wysokiego VAT i akcyzy nie chce mi się nawet pisać. Już teraz stacje
benzynowe przypominają bardziej ekspozytury skarbówki ds. poboru podatków
pośrednich niż punkty sprzedaży paliw. Tak samo zresztą jak sklepy monopolowe
(sama nazwa!). Jako jedyne państwo w UE wchodzimy do niej z akcyzą na
samochody, nie wiem jak z prądem – ale chyba też.

PKB w 1994 roku (w mld USD) PKB w 2002 roku (w mld USD) wzrost w %
UE 7447,5 8132,7 +9,2%
USA 6259,9 9780,8 +56,2%
NAFTA 7206,9 11012,6 +52,8%
Polska 92,5 163,6 +76,9%
Chiny 630,2 1131,2 +79,5%
Indie 278,7 477,4 +71,3 %
Irlandia 52,1 87,7 +68,3%
Niemcy 2075,5 1939,6 -6,5%
Francja 1355,0 1380,7 +1,9%
Wlk. Brytania 1017,3 1476,8 +45,2%

Jak UE się rozwija w ostatnich latach każdy widzi, ale nie ma to jak liczby
(których to tak domagali się UE-fanatycy po poprzednim artykule). Oto one. W
1994 roku (wybrałem ten rok z uwagi na fakt, iż w tym roku PKB NAFTA i UE były
porównywalne). PKB UE był wyższy od PKB USA. W ciągu ośmiu lat PKB USA
przyrastało 6 razy szybciej. Zapewne to przypadek. Także NAFTA zdystansowało UE
pod względem rozwoju gospodarczego, chociaż w roku 1994 ich PKB były
porównywalne.

Polska rozwijała się bez pomocy UE w tempie ponad 8 razy szybszym od tempa UE.
Czy to możliwe? Ba, rozwijaliśmy się szybciej niż europejski tygrys i wzór do
naśladowania – Irlandia. Niestety, odkąd zaczęliśmy przyjmować europejskie
normy, przepisy, podatki, a w konstytucji przyjęliśmy potworka pod nazwą
społeczna gospodarka rynkowa – mamy to co mamy – wzrost spadł do zera, by po
heroicznym zrywie przyśpieszyć do dwóch procent.

Dwie największe potęgi UE – Niemcy i Francja zaprezentowały godny własnej
polityki wzrost – tzn. Niemcy się cofnęły, a Francja odnotowała wzrost w
granicach błędu statystycznego. Gdyby nie jedyny (z tych dużych) proamerykański
członek UE – Wielka Brytania, to UE stałaby w miejscu. De facto bowiem, to co
zyskują kraje małe UE – tracą duże molochy. Efekt końcowy jest zerowy.
Tymczasem poza UE świat się rozwijał, pomijam kryzys w Azji i Ameryce Płd., ale
nawet tam w większości krajów PKB wzrastało szybciej. Sztandarowymi przykładami
są Chiny i Indie, które zaprzeczają argumentom, że tylko mały może szybko się
rozwijać.

Poniżej porównajmy obecny poziom życia obywateli mierzony PKB per capita.
PKB 2002 per capita (w tys. USD na osobę)
UE 21,5
USA 33,5
Kanada 21,5
Meksyk 5,4
Polska 4,2
Szwajcaria 37,6
Norwegia 35,3
Dania 30,4
Portugalia 10,5
NAFTA 25,9

Jak widać poziom życia w USA jest o 50% wyższy niż w UE. Kraje w Europie o
najwyższym poziomie życia – Szwajcaria i Norwegia, jakoś przypadkowo do UE nie
należą, mają za to specjalne umowy związane ze strefą Schengen. Kanada dogoniła
swoim poziomem życia średnią UE. Najzamożniejszy kraj UE – Dania ma o 10%
niższą stopę życiową niż USA.

W tym miejscu uprzedzę ewentualne uwagi – nie brałem pod uwagę małych państw –
stąd brak w zestawieniu:
- Luxemburga po stronie UE;
- Puerto Rico po stronie NAFTA;
- Islandii po stronie państw europejskich nie należących do UE.

Podsumowując tą część artykułu. To nieprawda, że UE jest jedyną szansą na
rozwój, szansą nań jest rozwój gospodarczy oparty na liberalnej polityce
podatkowej i gospodarczej. I chyba lepiej łączyć się z silnymi, sprawnymi i
dynamicznymi – niż rachitycznymi, starzejącymi się i kulejącymi.

Rafał Wójcikowski

www.money.pl/gospodarka/felietony/40151/1/
www.money.pl/gospodarka/felietony/40494/1/



Temat: Czy UE pomaga w rozwoju?
komentator napisała:

> 1tomasz1 napisał:
>
> > Nie oszukujmy się, gdyby z euro związane były same dobrodziejstwa, to
> > wszystkie kraje starej 15-ki od razu by wskoczyły do strefy.
>
> Kraje ktore nie wskoczyly zrobily to nie ze wzgledow ekonomicznych. Najwieksza
> role odgrywaly nacjonalistyczne fobie podsycane przez fobow.

Fobie, a nie rachunek ekonomiczny?
>
>
> Reforma ekonomii niemieckije jest juz postanowiona wiec teraz mozna sie
> zajac reforma w Polsce ktora idzie niemrawo.

Pogadamy jak będzie zrealizmowana. Tu mam wątpliwości.

> > > Wlochy tez maja problem.
> > I też mogą przekroczyć 3%. Wtedy strefa euro traci rację bytu.
>
> Nonsens. Wszystkei kraje w Europie maja problemy budzetowe i beda sie one
> nasilac bo systemy emerytalne sie sypia wskutek starzenia spoleczenstw.
> Potrzebne sa wiec reformy a ludzie musza zmniejszyc oczekiwania.

Oby to zmniejszanie nie przejawiało się podnoszenie podatków.

>
> > No widzisz. Sam się posługujesz lotnymi hasełkami.
> > I to jest właśnie problem strefy euro. Są państwa, które mają deficyt wię
> kszy
> > inne mniejszy jeszcze inne go nie mają wcale. Natomiast co do zakazów i
> > nakazów, to mamy ich już zbyt dużo, chyba...
>
> Bajeczki. Euro jest fenomenalnym sukcesem. Jak zwykle to bywa w praktyce sa
> problemy ktore sie rozwiazuje.

:) Poprzez rozmycie kryteriów konwergencji? Działanie w stylu Szredera. Musicie
podwyższyć podatki, bo nam interes w kraju nie idzie. :)

> Najwazniejesze jest ze sfera ekonomii przyjela
> euro jako normalna walute i w strefie euroe nastepuje potezna konsolidacja
> ekonomiczna.

Żeby to się jeszcze przekładało na wyniki ekonomiczne... Wiem, wiem potrzeba
czasu. Przede wszystkim jednak jest potrzeba zerwania z rządami socjalistów i
związków zawodowych. To już jednak rola społeczeństwa...

>
> > > i potem proces podlaczania. To by bylo 2+2=4 lata.
> > Rozumiem, że wtedy w Polsce się poprawi. Tylko co i dlaczego?
>
> Haha, ladna demagogia. Co to znaczy "poprawi"?

Łopatoogicznie: kiedy przeciętny Kowalski odczuje to na własnej skórze. Chodzi
o to, aby uniknąć sytuacji, gdy rządowa propaganda będzie się zachwycała euro,
stabilnością, pozycją Polski itd, a w tym czasie gospodarka zwolni, kredyty
pójdą w górę, zmniejszy się realna wartość nabywcza. Będzie to tylko pożywka
dla nowych Lepperów.

> Ze nadleca bombowce Luftwaffe i
> beda bombardowaly worami z euro? Nic takiego nie bedzie.

Ty mnie chyba masz za idiotę, co?

> Euro oznacza ze sie
> ma pewna walute ale niestety trzeba ja wyrwac na rynku, nikt nie da eurocenta
> za nic.

O Boże! Ciężko... Widzę, że już zapomniałeś z kim gadasz i o czym. Dla
usystematyzowania rozmowy: jestem zwolennikiem euro, pamiętasz? Nie jestem
eurofobem, nie dyskutujesz z Szalonym Baronem itd. :)
Różnica w poglądach polega jedynie na tym, że Ty chcesz euro za 4 lata, a ja
gdy będziemy do tego przygotowani (ocenę pozostawiam niezależnym specjalistom).
Biorąc pod uwagę nasze tempo reform 4 lata, to zbyt optymistyczny okres. Mam
jednak nieodparte wrażenie, że nie do końca rozumiesz, z czym wiąże się
wyjeście do strefy euro. Aby mi udowodnić, że się mylę zrób analizę SWOT
przyjmując założenie: 4 lata Polski do euro.



Temat: Nasz najważniejszy sojusz
Nasz najważniejszy sojusz
Bartosz Węglarczyk o możliwościach, jakie daje nam sojusz z USA

Bartosz Węglarczyk 16-01-2003, ostatnia aktualizacja 16-01-2003 18:02

Jedynie dwa kraje w Europie publicznie popierają amerykańską politykę wobec
Iraku - Wielka Brytania i Polska. Obyśmy potrafili wziąć z Brytyjczyków
przykład, jak ten fakt wykorzystać.

Prywatnie wysocy rangą urzędnicy amerykańskiej administracji nie ukrywają, iż
Polska stała się po atakach 11 września jednym z najbliższych sojuszników USA
w wojnie z terroryzmem. Polski rząd nie chce głośno mówić o szczegółach tej
współpracy, wciąż próbujemy bowiem utrzymać dobre kontakty także z krajami
Trzeciego Świata, w tym Bliskiego Wschodu.

Nie chcąc sobie dalej psuć i tak chłodnych stosunków z Kubą, Koreą Północną
czy Iranem - a także nie dawać Europejczykom powodów do mówienia o "polskim
koniu trojańskim w UE" - lawirujemy więc pomiędzy otwartym poparciem dla
Waszyngtonu a zachowywaniem pozorów neutralności. Takie zachowanie nie jest
typowe dla Polaków, ale i międzynarodowa sytuacja do typowych nie należy.

Prezydent Kwaśniewski ma rację, stawiając na strategiczny sojusz z USA. To
stanowisko właściwe z historycznego punktu widzenia, bo Ameryka pomagała
Polsce w najtrudniejszych czasach jej historii. To także stanowisko właściwe
z moralnego punktu widzenia, bowiem prawdziwych przyjaciół poznaje się w
biedzie, a w amerykańskiej mentalności leży pamiętanie o takich właśnie
prawdziwych przyjaciołach.

Sami Amerykanie nie ukrywają, że strategiczni sojusznicy mogą liczyć także na
doskonałą współpracę gospodarczą i polityczną. Skorzystali z tego
Brytyjczycy, m.in. na amerykańskiej rewolucji technologicznej.

Czy my także będziemy potrafili wykorzystać tę niepowtarzalną szansę - to już
jedynie nasz problem. Na razie tak się nie stało, bowiem większość
prezydenckich inicjatyw ogłoszonych podczas ubiegłorocznej wizyty Aleksandra
Kwaśniewskiego w USA nie ruszyła z miejsca. Przechodzi nam w ten sposób koło
nosa np. historyczna szansa na współpracę naszych naukowców z najlepszymi
laboratoriami na świecie.

Debata o wysokości amerykańskich inwestycji offsetowych w związku z zakupem
samolotu F-16 jest ważna i polskie władze znowu mają rację, naciskając na ich
zwiększenie. Kilku amerykańskich analityków w prywatnych rozmowach, a także
na łamach prasy, już jednak ostrzega, że Polacy będą mieli poważne problemy z
właściwym wykorzystaniem już dziś obiecanych pieniędzy. - To oczywiste, że
chcecie większych inwestycji - usłyszeliśmy wczoraj na Kapitolu. - Jakie
dacie nam jednak gwarancje, że większość z tych pieniędzy nie zostanie
roztrwoniona, wydana źle lub po prostu rozkradziona?

Wersja



Temat: refundowanie IN VITRO robimy grupę nacisku!!!!!!!!
refundowanie IN VITRO robimy grupę nacisku!!!!!!!!
Witajcie dziewczyny!

My tu na jednym z wątków wpadłyśmy na taki pomysł, którym chcemy się
podzielić.

Czy my byśmy nie mogły się skrzyknąć, jest nas przecież strasznie dużo. Za
każdą stoi mąż, często o naszym problemie wie rodzina czy koleżanki.
Mogłybyśmy przygotować pismo, krótkie, żeby to było można szybko przeczytać i
konkretne oraz ustalić jakiś dzień kiedy byśmy to pismo sobie wydrukowały i
wysłały do kogoś ważnego, tak żeby w ciągu jednego tygodnia, kiedy by te
pisma stopniowo dochodziły z różnych stron kraju, zasypać nimi po prostu. I
tam żądać, aby
- w budżecie znalazły się pieniądze dla NFZ na refundowanie in vitro,
- napisać, że to całe gadanie o zmartwieniu państwa ujemnym przyrostem
naturalnym to puste słowa wobec pozostawienia nas samym sobie, dotyka to
przecież co piątą parę,
- o tym, że rodziny muszą brać na to kredyty,
- o tym, że tylko trzy kraje w Europie nie mają refundowanego in vitro.
- napisać, że art. 18 Konstytucji stanowi, iż „Małżeństwo jako związek
kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod
ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”, a my się czujemy dyskryminowane.
Art. 32 ust. 2 Konstytucji mówi zaś, że „Nikt nie może być dyskryminowany w
życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. A
tymczasem z naszych podatków leczy się raka wątroby u alkoholików czy raka
płuc u palaczy, a my przecież nie zawiniłyśmy naszej chorobie jak oni.

No i nie wiem czy to nie za dużo, ale może by napisać, że skoro Państwo nie
traktuje naszego problemu jako choroby i nam nie pomaga to nie czujemy się
pełnoprawnymi obywatelami i ani my ani nasi bliscy, którzy się podpiszą nie
zamierzamy korzystać z naszego czynnego prawa wyborczego, póki ta sytuacja
się nie wyjaśni (mogą sobie głosować, byle nam podpisali). Przecież razem
stanowimy całkiem dużą grupę wyborców.

W tym „Raporcie Niepłodność” Żyjmy Dłużej z 2005 (może go jeszcze macie) na
stronie 136 napisali, że był złożony w Sejmie projekt ustawy o świadomym
macierzyństwie, w którym zapisano refundację trzech zabiegów in vitro. Ale z
tego co się orientowałam, to ten projekt został zdominowany przez aborcję i
ta ustawa nie została uchwalona przez Sejm, a wręcz zdaje się, że padła już w
komisjach, a Sejm w ogóle się nią nie zajmował. Tak więc problem in vitro w
ogóle nie był nagłośniony. Był też jakiś projekt nowelizacji ustawy
zdrowotnej odnośnie in vitro, ale został w 2005 roku odrzucony przez Sejm.
Podobno argumentowano to tym, że procedura in vitro powinna być finansowana z
budżetu Państwa nie przez NFZ , ale jako osobny program.

Napiszcie jak widzicie taki pomysł i zaproponujcie do kogo można by to było
powysyłać. Myślałyśmy o Prezydencie, co prawda nie ma on prawa veta do ustawy
budżetowej, ale ma inicjatywę ustawodawczą (art. 118 Konstytucji). Ale my
chyba raczej powinnyśmy domagać się zapisania w budżecie środków na in vitro.
Co do zasady (art. 222 i 225 Konstytucji) ustawa budżetowa musi zostać
uchwalona maksymalnie do końca stycznia 2007 roku, więc trzeba by się było
sprężyć! Poprawki do ustawy budżetowej może uchwalić Senat (art. 223
Konstytucji). Może wobec tego ten organ wybrać sobie za adresata. Napiszcie
co o tym myślicie.

Chcemy też zorientować się, ile z nas byłoby tym
zainteresowanych, żeby potem nie wysłała tylko jakaś mała grupa, bo się tylko
wygłupimy, a oni powiedzą, że to marginalny problem. Potem razem
ustaliłybyśmy tekst pisma, bez żadnych politycznych odnośników, żeby był do
zaakceptowania dla każdej z nas, rozesłałybyśmy go sobie i wybrały jakiś
ładny termin, odpowiednio wcześniej, żeby pozbierać podpisy.

Można by jeszcze zasypywać skrzynki mailowe posłów i organów jakimś ustalonym
przez nas tekstem maila. Jakbyśmy tak wszystkie wysłały np. po jednym mailu
jednego konkretnego dnia to ktoś by może zwrócił na ten problem uwagę, bo by
im się skrzynki zapchały.

No i zawiadomiłybyśmy o tym media. Temat jak temat a dla dziennikarza to
zawsze wierszówka.

Może któraś ma w rodzinie czy wśród znajomych dostęp do mediów?

Może któraś z nas ma jakieś wtyki, zna jakiegoś posła, żeby coś doradził?

Można by się sprzedać np. jako Ogólnopolski Społeczny Komitet na rzecz In
Vitro, czy jakoś tak. Zawsze to by lepiej wyglądało na górze kartki.

Napiszcie co o tym myślicie i czy byłybyście zainteresowane wysłaniem takiego
żądania. Napisać pismo to można szybko, ale jak chcemy coś zwojować to musimy
to na zimno przemyśleć, żeby cała para nie poszła w gwizdek.




Temat: czy ktoś idzie/jedzie do Novum
Witajcie dziewczyny. Tak gwoli ciekawostki napiszę, że państwowy gin nie chciał
mi nawet wypisać skierowania na badanie grupy krwi i tak się spieszył, że nie
zrobił mi nawet cytologii. Jutro spróbuję w swoim rejonie. A ... i zalecił mi
cierpliwość (!!!). Ciekawe czy tak samo by powiedział do swojej żony. Skierował
mnie na Karową 2. To zdaje się Szpital św. Zofii. Jak się tam kiedyś próbowałam
zapisać to kazano mi czekać na wizytę ponad 2 miesiące. Ale nie w tym rzecz.
Czy my byśmy nie mogły się skrzyknąć, jest nas przecież strasznie dużo. Za
każdą stoi mąż, często o problemie wie rodzina czy koleżanki. Mogłybyśmy
przygotować takie pismo, krótkie, żeby to było można szybko przeczytać i
ustalić jakiś dzień kiedy byśmy to pismo sobie wydrukowały i wysłały, no nie
wiem, np. na adres Kancelarii Najważniejszej Osoby w tym państwie. Żeby np. w
ciągu jednego tygodnia, kiedy by te pisma stopniowo dochodziły z różnych stron
kraju, zasypać nimi po prostu. I tam żądać, aby w budżecie znalazły się
pieniądze dla NFZ na refundowanie in vitro, napisać, że to całe gadanie o
zmartwieniu państwa ujemnym przyrostem naturalnym to puste słowa wobec
pozostawienia nas samym sobie, o tym, że rodziny muszą brać kredyty, o tym co
pisałyście, że tylko trzy kraje w Europie nie mają refundowanego in vitro
(jesteśmy w doborowym towarzystwie). No i nie wiem czy to nie za dużo, ale
chodzi mi po głowie, żeby napisać, że skoro państwo nie traktuje naszego
problemu jako choroby i nam nie pomaga to nie czujemy się pełnoprawnymi
obywatelami i ani my ani nasi bliscy, którzy się podpiszą nie zamierzamy
korzystać z naszego czynnego prawa wyborczego, póki ta sytuacja się nie wyjaśni
(mogą sobie głosować, byle nam podpisali). Przecież razem stanowimy całkiem
dużą grupę wyborców.
W tym „Raporcie Niepłodność” Żyjmy Dłużej z 2005 (może go jeszcze macie) na
stronie 136 napisali, że był złożony w Sejmie projekt ustawy o świadomym
macierzyństwie, w którym zapisano refundację trzech zabiegów in vitro. Ja tego
nie śledziłam, może wy wiecie co się z tym projektem stało. Czy w ogóle był
głosowany? Napiszmy, że żądamy wejścia w życie podobnej ustawy.
A i można by jeszcze zawiadomić o tym media. Temat jak temat a dla dziennikarza
zawsze wierszówka.
Bo jakaś pikieta to moim zdaniem bez sensu, nie każda ma forsę i czas, żeby
przyjeżdżać do Wawy, rodziny i znajomych też łatwiej zmobilizować do podpisu
niż wyjazdu, pokażą taką pikietę czy marsz w TV, albo i nie pokażą, a w każdym
razie szybko o tym zapomną.
Nie ukrywam, że mnie teraz ponosi, bo jestem wkurzona, ale tu już chyba nie ma
co siedzieć z założonymi rękami.
Szczerze mówiąc tracę już zupełnie serce do tego kraju. A kiedyś to nawet
wywieszałam flagę w święta państwowe.
To na razie.




Temat: Dzieje Slazka - Dr. Felix Koneczny 1897
Frankowie i Karol Wielki.

Skoro narody te zdolaly podbic kraj wloski, toc tem bardziej a tem latwiej
pozajmowaly one inne kraje, dawniej Rzymianom podlegle i rozbierajac to wielkie
panstwo, zakladaly tam nowe swoje krolestwa, a mieszajac sie z dawna ludnoscia z
czasow rzymskich, wytworzyly dzisiejsze narody romanskie: wloski, hiszpanski i
francuski. Ludy te, przybyle z polnocy, byly poganskie, ale wszedlszy pomiedzy
chrzescian, zaczely sie po pewnym czasie nawracac, do czego Kosciol nie
szczedzil apostolskich trudow. Z ludow osiadlych poza Wlochami przystali do
katolickiego Kosciola najpierw Irlandczycy, a niedlugo potem Frankowie,
praojcowie Francuzow. Oni tez pierwsi uzyczyli opieki swojej stolicy sw.,
zagrozonej nieraz przez heretykow. Dopiero okolo r. 600 nawrocone juz byly
wszystkie te kraje w Europie, ktore dawniej nalezaly do cesarstwa rzymskiego, a
minelo jeszcze dalszych przeszlo sto lat, zanim sw. Bonifacy poczal niesc
swiatlo ewangelii do krajow germanskich poza Renem i Dunajem. Z Anglii przybylo
chrzescijanstwo do Niemiec; w Anglii bylo duzo uczonych mnichow, swiatobliwych
zakonnikow, ktorzy palali checia rozkrzewiania wiary sw.; od nich tez, z Anglii,
pochodzil sw. Bonifacy. Apostol ten zginal meczenska smiercia w roku 754.
Zalozyl on w Niemczech kilka biskupstw, z ktorych niektore sasiadowaly ze
Slowianami, ale biskupi tych dyecezyj byli pasterzami bez owczarni i dosyc mieli
roboty z nawracaniem pogan w granicach swych dyecezyj. Zreszta Sasi burzyli
ciagle koscioly, a biskupow wypedzali.

Jak wiare sw. Niemcy z Anglii, tak porzadki panstwowe otrzymali Niemcy z
Francyi. W polnocnej czesci tego kraju powstalo krolestwo Frankow, czyli
frankonskie, ktorego krol, imieniem Klodwik, juz w roku 496 nawrocil sie na
chrzescijanstwo. Wladza jego rozciagala sie tez na sasiednie, dzisiejsze
niemieckie kraje, mniej wiecej do rzeki Renu, a nastepcy jego znacznie poza Ren
ja rozszerzyli. Panstwo to frankonskie najwieksze bylo za czasow slawnego krola
imieniem Karola, z przydomkiem Wielkiego. Ten w kilku ciezkich wojnach podbil
kraj Sasow i mieczem zmusil ich do uznania chrzescijanstwa, od czego naprozno
sie bronili kilkoma powstaniami; w kraju ich wyludnionym do polowy wojna i
rzezia, zalozyl Karol 8 biskupstw, a mianowicie w Osnabrück, Verden, Bremen,
Paderborn, Minden, Halberstadt, Hildesheim i Münster. Z oddalenia tych miast
widac, jak rozleglym byl kraj owczesnych Sasow i - jak pozno wieksza polowa
Niemiec stala sie przystepna cywilizacyi, nawrocona - m i e c z e m.

Karol Wielki stal sie najpotezniejszym w zachodniej Europie monarcha. Panstwo
jego tak szybko rozszerzalo sie na wszystkie strony, ze okolo r. 800 byl on
wladzca wszystkich niemal chrzescijan w zachodniej Europie, a z dawnego
cesarstwa zachodnio - rzymskiego nie nalezala do niego tylko Anglia i Hiszpania
(posiadal jednakze i tam czastke.) Zdawalo sie, ze powstanie na nowo powszechne
panstwo w Europie, obejmujace rozne narody! Papiez Leon III. wskrzesil nawet
tytul cesarza rzymskiego i ukoronowal na rzymskie cesarstwo Karola Wielkiego.
Stalo sie to w Rzymie, w roku 800. W czternascie lat potem zmarl Karol, a
wielkie jego panstwo rozpadlo sie zaraz po jego smierci; nastepcy jego nie mieli
ani piatej czesci jego potegi, w wzajemnych swarach wojennych oslabili nawzajem
swoje panstwa, a tytul cesarski przypadl czasem takiemu pomiedzy nimi, ktory
ledwie w swojej okolicy jaki taki posluch mogl znalesc. Tytul ten waznym jest
bardzo dla historyi Slazka i calej Polski, bo przeszedl on pozniej na krolow
niemieckich i mial sie przodkom naszym dac nieraz we znaki. Pomowimy pozniej o
tem, czego sobie zyczyl Kosciol i Ojciec sw., kiedy ten tytul dawal Karolowi W.,
a zobaczymy, do czego go uzyli i jak go zrozumieli niegodni Karola Wielkiego
nastepcy.

Za czasow tedy Karola W., przez zalozenie biskupstw pomiedzy Sasami,
chrzescianstwo zblizylo sie do Slowian polnocnych i bylo coraz blizej Polski.
Ale nie bylo mowy o pokojowem nawracaniu i ze sasiedztwa z niemieckiem
chrzescijanstwem wyniknely tylko - wojny. Pobiwszy Sasow zapragnal Karol W.
dalej jeszcze rozszerzyc swe panowanie i zmusil tez do posluszenstwa lud Wilkow,
osiadly nad srednim biegiem Laby, na prawym jej brzegu. Wkrotce potem wojsko
jego wtargnelo do Czech, na szczescie bezskutecznie.




Temat: Dokonania "kultury" niemieckiej.....
Gość portalu: Lechita napisał(a):

> Gość portalu: Hubert napisał(a):
>
> >
> > Ogladales zyciorysy Plancka,Röntgena Boscha itd.Pochodzili oni z Polski?
> > A moze
> Francjii?
>
>
>
> LECHITA : i co z tego skoro wybitnych ludzi jest wiecej z innych krajow w
> tym rownierz Slowianskich i Romanskich. Pozatym to swiadczy o dokonaniach tych
> ludzi jako JEDNOSTEK,a nie,ze sie wywodzili z Niemiec badz innej
> nacji.....
>
>
>
>
>
> A panstwo powinno byc dla
> mieszkancow.
>
>
>
> LECHITA : owszem jeden pracuje,a drugi bierze socjal ( czyli zeruje na
> drugim......).....))))) istne niemieckie-socjalistyczne rozumowanie,ktore
> zatrulo
> Europe.
>
>
>
>
>
> W jakim jeszcze kraju na
> > ziemi panuje taki dobrobyt jednostki i takie zabezpieczenia socjalne jak w
>
> RFN?
>
>
>
> LECHITA : zabezpieczenia socjalne,ogromny interwencjonizmy doprowadzily do
>
> tego,ze Niemcy maja zerowy wzrost gospodarczy i sa coraz,coraz mniej
> konkurencyjni. Chca juz tylko wegetowac w wypracowanym przez przodkow
> dobrobycie,czyli chyla sie ku upadkowi...To sypiaca sie gospodarka .
> Dobrobyt to nawet w Celtyckiej Irlandii jest wiekszy,albo w Japonii.....
>
>
>
> > A ta mentalnosc Slowianska i indywidualistyczno-wolnosciowa nie pozwoli
> Polakom zakosztowac nawet takiego standartu zycia jaki panuje w
> RFN.
>
>
>
> LECHITA : pozwoli jesli bedzie liberalizacja gospodarki jak w Chile lub
> USA,narazie socjalizm wszystko niszczy......Anglosasi tez sa nacja
> indywidualistyczna i dzieki pokojowi na swojej ziemi osiagneli wiele.
> ps.przypacz sie swiatu gospodarek nowoczesnych......przyszlosc jest na Oceanie
> Spokojnym ,a nie w Zachodniej Europie.

Wszystkich Noblistow Slowian jest duzo mniej niz Noblistow Niemcow.
Spoleczenstwo chce byc solidarne i dlatego znowu wygrala SPD i Zieloni.A
oczywiscie kapitalisci jak wszedzie zyczyli by sobie takich stosunkow ekonomicz
nych jak w USA ,gdzie 10% spoleczenstwa dysponuje 80% dochodow,a 30 mln.obywateli zyje ponizej minimum socjalnego.I wmawia sie im przy tym,ze
sa sami temu winni!!Polska podaza w tym samym kierunku.
Zerowy wzrost gospodarki jest spowodowany spadkiem inwestycji zwiazanym z
transferem 100 mld euro rocznie do NRD na ich renty i emerytury i opieke medyczna.W koncu NRD owcy nie wplacali skladek do kasy.
Sa kraje w Europie np.Francja,ktore maja nawet wyzsze bezrobocie niz Niemcy,
i to bez problemow zjednioczeniowych.
A niemiecka gospodarka jest bardzo silna i coraz bardziej konkurencyjna.Eksport co roku wzrasta znacznie i jest teraz na 2 miejscu na swiecie po USA i daleko przed Japonia z nadwyzka 100 mld Euro.
A ta celtycka Irlandia.Kraj ,ktory otrzymuje najwieksze dotacje w Europie porownujesz z krajem,ktory placi najwieksze skladki do EU?Jak to mozna porownac.Nie byles nigdy we Wloszech,Francji Anglii.Trzeba pojezdzic najpierw
po Europie,a potem dyskutowac o porzadku i dobrobycie w danym kraju.
Polacy nie maja predyspozycji,by stworzyc panstwo liberalne typu Germanskiego
jak Niemcy,Holandia czy Anglia (Angler+Sachsen=Anglicy)
A jakie gospodarki dalekowschodnie maja byc dla Niemcow przykladem?Korea,gdzie
przemysl nie egzystowal by bez dotacji panstwa,gdzie doplaca sie nielegalnie do produkci exportowej,gdzie firmy koreanskie sa zaskarzane o prowadzenie dumpingu
cenowego?Albo Chiny,gdzie 90% ludnosci zyje w biedzie,i PSB na osobe jest duzo
nizszy niz w Polsc a jeden samochod przypada na pare tysiecymieszkancow?
Albo Japonia?Gdzie ludzi nie stac na naprawe zebow,ze sytuacja mieszkaniowa Japonczykow jest tragiczna?Ze duze miasta tona w smieciach.Banki Japonskie
siedza na astronomicznych dlugach.
To cale twoje zmyslanie sluzy tylko jednemu;Poprawienie sobie samopoczucia
jako zakompleksionego Polaka w stosunku do Niemcow.




Strona 3 z 3 • Zostało wyszukane 210 postów • 1, 2, 3

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates