krajobrazy wiosenne zdjęcia 

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: krajobrazy wiosenne zdjęcia





Temat: EMILKA SZALONA
Piękne, wiosenne zdjęcia i ten krajobraz A Nemo przytulać też się nie lubi, takie te szkoty trochę niedotykalskie Ale widzę, że Emilka wracała do domciu z wywieszonym językiem, więc spacer musiał być atrakcyjny






Temat: KOnkurs wiosenny
Witam wszystkich Forumowiczów ! Jako że wiosenka już tuż tuż …ogłaszam i jednocześnie zapraszam do wzięcia udziału w konkursie wiosennym pod tytułem " MOJA WIOSENNA FOTOGRAFIA - KRAJOBRAZ". Tytuł mówi chyba wszystko . Każdy z użytkowników forum który jest zarejestrowany do dnia dzisiejszego czyli 27.02.2009 r. może brać w nim udział . Każdy może wstawić tylko jedna fotografię . Konkurs trwa do końca czerwca. W lipcu wybierzemy demokratycznie to najpiękniejsze zdjęcie . Zdjęcia wklejamy w tym temacie. Nagroda jak zwykle Cyfry w dłoń





Temat: Tatry i Tatrzański Park Narodowy.
Pięknie i piękne zdjęcia, wiosna i jesień w okolicach października - listopada to według mnie najpiękniejsza pora na Tatry. Jako, że powyżej są już zdjęcia nie trzymające się ortodoksyjnie tematu krajobraz to dorzucę takie. Można by rzec, znajdź niepasujący element:)
331.



Pozdrawiam Jarek



Temat: Wigilijna niespodzianka.
No cóż, tegoroczne, a więc wiosenne motyle na pewno w końcu się pojawią, ale warto zachwycić się nie tylko pięknem motyli, ale też naszego rodzimego krajobrazu. Zdjęcie z Sokolicy z 11 stycznia uważam za wyjątkowo udane, do czego w znacznym stopniu przyczyniła się oryginalna kompozycja.



Temat: witam w nowym roku

Co to za gadget na tej twojej nodze jesli mozna wiedziec?

To jest tzw. Variometr.

Glownie sluzy do pokazywania wznoszen i duszen. Na zdjeciach widac, ze akurat bylem w pemanentnym opadaniu. Ok 1 do 1.4m na sec. To ta wartosc na okraglym dysplayu. Widac tez, na tym mniejszym wysokosc bezwzgledna. Nie pamietam szczerze mowiac, czy go (to Vario) ustawialem, ale tak mniej wiecej by pasowalo. Tam na zdjeciach najwyzsza wysokosc pokazuje nieco powyzej 2000 m a najnizsza nieso ponizej 1600. Znaczylo by zo ze nad St. Antan jes´tem odpowiednio: ok 800 m i 400. Analizujac zdjecia to by sie zgadzalo.

Ale zima byla zajefajna.
Bedac tam nie zdawalem sobie sprawy, ze poza St.Anton to praktycznie zimy nie ma. Jak opuszczalem St. Anton (wydzwaniali do mnie z pracy tak natarczywie, ze uleglem) i w pewnym miejscu wjechalem w tunel, po przejechaniu nim tylko jakichs 2 km wjechalem w wiosenny krajobraz. Plakac sie chcialo.



Temat: Witam Wszystkich! ...i przedstawiam się :-)
Witam serdecznie.
Pstrykam już 22 lata. Zacząłem skromnie od DDR-owskiego wynalazku Certo KN35.
Potem krótko miałem Lomo coś tam coś tam.
Potem pstrykałem Zenitem 12XP.
Potem Praktiką BTL.

Wreszcie w 1998 roku wiosną dostałem Pentaxa ZX-50 z kitowym obiektywem.
Zakupiłem następnie Battery Packa i dostałem lampę 330FTZ.

W 2005 roku zanabyłem ist DS'a z kitowym obiektywem.
Planuję zakup szkieł SDM i lampuni 360FGZ.

Pożyczam czasem szkła Sigmy, ale tylko czasem.

W pracy robię zdjęcia Nikonem D80 i D200 z szerokim zestawem szkiełek (wcześniej jechałem na Nikonach FM2, FE2, F301, F801 i F90 ale bez x.)

Dorobek: ZX-50 zrobiłem ok. 300 "klisz" w tym kilkanaście "slajdów".
DS'em - ok. 20000 zdjęć.

D80'ką - 3000 zdjęć.

Nie mam galerii w internecie, bo zdjęcia, które robię są seriami reportaży ew. czasem popełnię jakiś portret / krajobraz.

Mam sentyment do Pentaxa, bo w dzieciństwie miałem wujka, który robił zdjęcia jakimś (nie mam pojęcia którym) Pentaxem.



Temat: Zima zamiast wiosny
Zamiast słońca i wysokich temperatur - śnieg i mróz. Tak zaskakująco w tym roku przywitała nas wiosna. Ale zimowy krajobraz też potrafi być piękny. Przekonują nas o tym nasi internauci, przesyłając na Kontakt TVN24 setki zdjęć z całego kraju.

Na Kontakt TVN24 dostajemy coraz więcej zdjęć śnieżnego pierwszego dnia wiosny. - Ładna zima, tylko szkoda, że niezapowiedziana - pisze pan Michał Łyszyk.

- Czuję się trochę dziwnie, bo mam na oknie już dekoracje wielkanocne, a za oknem śnieg - żartuje "panienka Ola" z Częstochowy. - Wiosna tego roku zrobiła nam psikusa - zauważa K. Kończak z Wrocławia.

- Zima jak na Uralu - pisze nam Tomek i przesyła zdjęcia z Kalisza.
Zima w Lęborku. Film nadesłał Grzegorz Milewczyk

Wielkanoc pod śniegiem
Skoro w czasie świąt Bożego Narodzenia nie było śniegu, to może choć poprószy trochę w Wielkanoc - zastanawiają się internauci. Według prognoz pogody, obawy internautów mają się sprawdzić. Opady śniegu utrzymają się do końca marca.

Uwaga kierowcy!
Intensywne opady śniegu spowodowały w wielu częściach kraju utrudnienia w ruchu. Najgorsza sytuacja jest w województwie pomorskim. Śnieg pada tam już od wtorku. W Gdańsku leży go już kilka centymetrów. Część kierowców, zachęconych cieplejszą pogodą w zeszłym tygodniu, zmieniła już opony na letnie, przez to łatwiej mogą wpaść w poślizg i ruch na drogach odbywa się bardzo wolno.

tvn24.pl

O dziwo u mnie nie na śniegu tylko jest niska temperatura. Poza tym nie pamiętam zimy w Wielkanoc



Temat: Pokaż jaki z Ciebie fotograf
Kilka dni temu była mowa o fotografowaniu natury wiosną. Tematu chyba (nadal nie wiem, nie sprawdzałem - nie bijcie) nie ma, więc zakładam owy. Znalazł się chyba odzew, więc zapraszam Was wszystkich do wrzucania tutaj swoich zdjęć (nie tylko natury, krajobrazów), ale z jednym wyjątkiem - nie wrzucajcie swoich zdjęć! Od tego jest dział "Nasze fotki i filmy". W miarę możliwości prosiłbym Was też o podawanie marki i modelu sprzętu, jakim zdjęcie zostało wykonane. Ja swoje zdjęcia (wykonane wczoraj i kilka dni wcześniej) wrzucę później (jeszcze dziś wieczorem - jak zrzucę na komputer).



Temat: 1
Dunadan,
Poniżej zdjęcie oryginalne. Robione wiosną przy bardzo ostrym słońcu.
Jak zuważyłem preferujecie tutaj "ulepszanie natury" głównie/ może nie głównie ale również/ poprzez poprzez zwiększanie intensywności kolorów.
Fakt, zdjecie wtedy jest ładniejsze-np. nasze lasy wygladają jak las deszczowy, lub krajobraz z Nowej Zelandii- ale z rzeczywistością ma to niewiele wspólnego.
Rozumiem również to, że celem forum jest prezentowanie jak najpiękniejszych zdjęć. Robi się to poprzez połączenie ujęcia i obróbki. No i dobrze.
Na początku wydawało mi się to trochę nienaturalne, ale następnie próbowałem sie dostosować.
Widocznie za mało jeszcze umiem /nie wiem np. czy można zwiększyć intensywność kolorów na części zdjęcia/
Przy już i tak bardzo intensywnym niebie wyszło jak wyżej
97 =96 bez korekt




Temat: Mamy już stronę www !!!
...znajduje się ona pod adresem www.e-boszkowo.pl

Zwracam się jednocześnie do Was o pomoc przy budowie tej strony. Głównie chodzo mi o zdjęcia Waszego autorstwa w tematyce: B. zimą, wiosną, latem, jesienią i inne zdjęcia tematyczne krajobrazu i okolicy. Wszelkie wnioski i propozycje mile widziane. www.e-boszkowo.pl będzie taką jakby wizytówką i kompedium wiedzy o regionie, antomiast cała społeczność ma żyć tu na forum

Przy okazji w imieniu wszystkich pragnę podziękować Mateuszowi za wykup domeny i obsługę serwisu www i @ i ogólne zaangażowanie.

Pozdrawiam!

Administrator




Temat: Luty 2008
Sebaok, rolnik się "pozbywał" starej słomy... U mnie zaczyna się wiosenne wypalanie traw. Rokrocznie wypalane są stoki w parowie rzeki Brzeźnicy - ginie masa bażantów i innej drobnicy. Taka tradycja... Na okolicznych polach płoną remizy, miedze, czyli najcenniejsze elemanty rolniczego krajobrazu - "bo dziadek, ojciec tak robili.. to i ja będę".

U mnie dziś dzień pod znakiem płoszenia zwierzyny. Trzy razy zmieniałem miejscówkę na zasiadkę i trzy razy wlazłem na "modeli". Tak to jest jak się usiedzieć nie potrafi na tyłku. zresztą.. ciemnica było więc może i lepiej. Nasłuchałem sie za to klangoru żurawi. Olsy i śródleśne łączki huczą od hejnałów. Obiecałem sobie w tym roku zrobić przywoitą fotkę żurawi. Dziś zostałem pokonany przez własną nieudolność i pogodę, ale nie dam za wygraną - wyczatuję sobie dobre zdjęcie - miejsce na namiot już mam upatrzone.

130.


Ogólnie to przyznam się do spłoszenia dziś powyższych żurawi, dwóch rudli saren, i kilku szaraków. U mnie dziś zające robiły przymiarkę do parkotów (dosyć późno jak na tak ciepły rok). Kuropatwy już są w parkach i wieczorem słyszałem "czyrykanie" kogutków z kilku redlin. Pomimo braku ujęć i kiepskiej pogody było w zasadzie wyrąbiście - odgłosy wiosny - bezcenne.

131. "Wdepnięty" szarak - zdjęcie rozpaczy (nie znoszę takich)




Temat: 1
roby,

bodziek,
Tlo nie bylo przerabiane - zdjecia wlasciwie wcale nie obrabialem poza zmniejszeniem i lekkim wyostrzeniem, zjedcie bylo robione JPGiem z "picture style" ustawionym na krajobraz - wtedy aparat ladnie podbija niebo :)

michalv,
Ja nie mam zdjec z szuflady :) - aparat kupilem w pazdzierniku 2006 a tamrona w listopadzie :)
to drzewko bylo robione w zeszly czwartek o 7:10 ale w Wiedniu tam wiosna jest ciut wczesniej



Temat: nie wiem jaki aparat kupić
Pozwole sobie poradzic Canon seri ixus w zależności od mozliwosci finasowych ixus 850/860/950. Ladny elegancki wyglad, bez trudu miesci sie w torebce. Ma akumulator ktory starcza przynjamniej na 150 zdjec i dzieki ladowarce w komplecie nie porblem go naladowac. Za namowa znajomych 1,5 roku temu kupilem ixus 800 i bardzo zadowolony jestem zdjecia na imprezach, grilach nawet krajobrazy tatrzanskie i wsrodku w muzeum dosc ladnie wychodza i prosty w obsludze. Teraz chcem kupic cos wiekszego czekam na canona eos 450 po premierze a potem bede musial pomyslec o jakims nastepcy 950. Wiosna kupowalem aparat mamie myslalem o a720 ale nie wiem czemu wzialem panasonica lumixa -chcialem zobaczyc jak to dziala i troche zaluje ze nie zdecydowalem sie na canona a720. Raz jeszcze perelko najdrozsza pogladaj sobie aparaty Canon serii ixus.



Temat: 2


Dodać:
-obszerniejszą galerię (lub chociaż album na forum w którym użytkownikcy mogli by wgrywać zdjęcia przedstawiające krajobraz, wydarzenia itp w powiecie)


Naprawde dobry pomysl. Mysle ze wielu fotoamatorow z chcecia opublikowaloby swoje zdjecia.


-komentować mogą tylko zarejestrowani użytkownicy

Jestem za. Czasami ilosc postow nie przedklada sie na jakosc, wiec albo wieksza ingerencja moderatow, albo ograniczenie dla zarejestrowanych uzytkownikow...


-ulepszyć graficznie

Strona koscian.net jest strona informacyjna i jak dla mnie grafika spada na 2 plan. Mysle ze jest dobrze - czytelnie i kazdy latwo moze znalezc to czego szuka.


Ja chcialabym zeby na stronie pojawila sie prognoza pogody oraz kalendarz imprez kultralnych w Kościanie.

Prognoza pogody to fajny pomysl... choc nie zawsze sie sprawdza
A co do kalendarza imprez to jest na koscian.pl


usunąć ogłoszenia z których i tak nikt nie korzysta(chodzi mi o to, że nikt ich prawie nie czyta:/)

Ogloszenia sa malo czytelne i rzeczywiscie malo kto z tego korzysta. Rozwiazaniem byloby moim zdaniem utworzenie oddzielnego tematu na forum z ogloszeniami.

Jak mi sie cos urodzi to jeszcze dam znac ale mysle ze wiosenne porzadki to dobry pomysl. Pozdro!



Temat: Jaki film w jakich warunkach?
Idę do sklepu po film i zaczyna się wybieranie i kombinowanie - jaki wybrać i dlaczego ten?
Więc może taki poradnik pisany z doświadczenia by się przydał - kto jaki film do jakich warunków poleca?
Bo dziś na ten przykład poszedłem i chciałem Velvie 100. Do krajobrazu przede wszystkim (górskiego) i wyszedłem z Provią 100F. Choć do intensywnej zieleni górskich lasów w lipcu nie mam zastrzeżeń. Ale teraz mamy lato, jest zielono i błękitnie. Przyjdzie jesień to może taka Astia będzie lepsza?
Robiąc zdjęcia na "ciepłych" negatywach Kodaka Profoto 100 nijaką wiosną efekt barwny mi się bardziej podobał niż z Fuji Superii.
To może się ktoś jeszcze podzieli swoimi uwagami i doświadczeniami, ale też mitami i ich weryfikacją, w temacie dopasowania filmu do pory roku i typu zdjęć? A potem się może te info w całość sensowną scali i do FAQ zapoda



Temat: Guciów
Jak to miło zobaczyć polskie krajobrazy

Widzę, że wiosna już tam jest. Na zdjęciu nr 3 widać : p

Świetna relacja. Fotki technicznie też nie najgorsze. Jak to dobrze pooglądać zdjecia z czegoś na co się chyba zdecyduję Tak, tak jednak Nikoś

Z kim Mieciu rozmawia na fotce 16?

Bolą Was nogi?

Pozdr.



Temat: Tatry i Tatrzański Park Narodowy.
przeoczyłem wątek "tatrzański" myślałem, że to tylko zdjęcia plenerowe, dlatego pierwsze zdjęcia poszły w "krajobrazy górskie"...
ale już się poprawiam...
53. Wołowiec:


54. Rohacze i Rohackie stawy:


55. WIOSNA!




Temat: Historia Skoroszy
szymor napisał(a):Oto zdjęcie (kiepskiej jakości) wykonane wiosną 1981 r. na ulicy Dzieci Warszawy. Po lewej stronie widac zrujnowana wtedy kapliczkę (obecnie odrestaurowaną). W wózeczku moj żona, obok wózka moja tesciowa.



Tak to dokladnie wygladalo.
Skorosze to byly przede wszystkim pola uprawne.

Przypomniala mi sie wlasnie historyjka autobusowa sprzed kilkunastu lat.
Byly to lata kiedy nie bylo jeszcze osiedli na Skoroszach i osiedli we Wlochach (Fasolowa, Chrobrego). Po skreceniu z ul.Kleszczowej w Ryzowa i dalej Dzieci W-Wy mozna bylo podziwiac prawdziwy krajobraz wiejski. Dopiero kiedy autobus skrecil z Dzieci W-wy przy technikum, to okazywalo sie ze czlowiek nie jest na wsi. Przypominam, ze rowniez w latach '80 i wczesniej Al.Jerozolimskie byly traktem wsrod pól.
W autobusie jechala grupka mlodziezy z centrum do kolezanki w Ursusie. Wjechali w Ryzowa, widza pola...., skrecili w Dzieci W-wy - dalej pola...
Jeden mowi "chyba zabladzilismy i jestesmy juz poza Warszawa, tu jest jakas wies." Pozniej zaczely sie zabudowania starego Ursusa i ludzie sie uspokoili.



Temat: Dawno nie bylo wiesci z OKECIA!


| ponowny podjazd pod Kierszkiem i wreszcie zjazd w kotlinę Wisły i
| Jeziorki wprost na stację w Jeziornie.
Wlasnie tam jest najbardziej - jak dla mnie - klimatyczne miejsce do
focenia. Uschniete drzewo przy torach, na ktorym jakas dobra dusza
zbudowala platforme obserwacyjna, pod toba - tory na luku i lekko pod
gorke. Pieknie. Tylko ze nieco przewiewnie o tej porze roku.


Dzięki! :-) Na pewno przyjadę tam wiosną (rower bardzo charakterystyczny,
poziomy). Oby tylko do tego czasu nie ścięto drzewa. Ale tym bardziej żal
tamtego wysokiego kształtowego semafora wjazdowego Jeziorny widniejącego na
tle dalekiego krajobrazu pradoliny Wisły, stojącego w pobliżu miejsca gdzie
tor z płytkiego wykopu wyjeżdza na nasyp mając po lewej tor żeberkowy w
głębokim wykopie, po prawej zaś doline Jeziorki. Cała stacja z kompletem
semaforów kształtowych przy zachodniej główce pięknie prezentowała się także
z szosy Jeziorna - Iwiczna. Niestety nie mam żadnych zdjęć, cóż, wierzyłem,
że taka "zapomniana" stacyjka oprze się wszelkim "modernizacjom" :-(((
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski




Temat: fotki z beskidow

Witamy. Elegancka strona ale ze zdjęć to działają tylko foldery "Zima" i "psina". To wiesz?

dzieki za info, za chwilke powinno dzialac(na tych przegladarkach ktorych testowalem dzialalo:) .
ciesze sie ze ogolnie fotki sie podobaja. album bedzie sie rozbudowywal rzecz jasna, narazie zostal stworzony z tego co mam:) jesli tylko w beskidy zagladnie wiosna to napewno ja zlapie w obiektyw . tak ze beda nie tylko fotki krajobrazowe ale zostanie stworzony dodatkowy dzial z roslinnoscia, byc moze owadami. pozyjemy zobaczymy. dziekuje za wszystkie komentarze i opinie.

BTW mam do was pytanko...chodzi o pewien slad na ktory sie dzis natknalem wedrujac po lasach

z tego co wyczytalem na necie to prawdopodobnie to slad wilka - slady biegly wzdluz linii prostej, poza tym nigdzie nie bylo sladow czlowieka, tak ze raczej nie byl to pies na spacerze, oto fotki:





troche podnioslem kontrast zeby byly wyrazniejsze. co o tym myslicie? jesli ktos potrafi rozroznic to prosze o odpowiedz,
pozdrawiam.



Temat: "Ptasia" turystyka
7 marca wybraliśmy się do Mietkowa - znajduje się tam zbiornik retencyjny, który jest siedliskiem wielu unikalnych gatunków ptaków oraz atrakcją dla wędkarzy.
W połowie grudnia 2007 r na prośbę pobliskiej kopalni kruszyw została częściowo spuszczona woda, aby zbierać zalegający na dnie humus (latem łatwiej będzie wydobywać z dna żwir i piasek).
Jest to niespotykana okazja żeby wejść w miejsca, z których można lepiej obserwować ptaki.
I udało się. Początkowo miałam zamiar je liczyć, ale okazało się to niemożliwe - przerosło moje umiejętności przy takiej ilości. Za to widoki niesamowite Zwłaszcza dużo było mew pospolitych, ale i gęgaw - które pod wieczór zlatywały się za nocleg , czapli siwych, krzyżówek. Ale też były czaple białe, czernice, głowienki, bieliki- dwa. Innych ze względu na odległość nie mogłam rozpoznać (lornetka nie wystarczyła). Żeby zrobić dobre zdjęcia konieczny by był aparat z teleobiektywem, zoom nie wystarczył

Zbiornik (ponad 900 ha) bez wody robi jeszcze większe wrażenie niż zapełniony. Weszliśmy od strony południowej - od miejscowości Domaniów i zastaliśmy na zbiorniku iście księżycowy krajobraz Miejscami musieliśmy przemieszczać się po zwałach ziemi, lub pokonywać błoto.
Do tego wymarzona pogoda, widoczność i przepiękny zachód słońca.

Wiosna w Mietkowie



Temat: Sucha B. - Przysłop - Jałowiec - Stryszawa
Takie swojskie mi krajobrazy .Przynajmniej kilkadziesiąt razy w roku przemierzam szlak ze Suchej na Magurkę i w okolice klasztoru.
Szkoda ,że pogoda nie dopisała .Przy ładnej pogodzie widoki są urzekające.Szczególnie lubię widoczki wiosną kiedy Babia Góra jeszcze w śniegu a na Magurce kwitnA kwiaty i zielenią się drzewa.
PS Ale zdjecia wyszły ładnie



Temat: K100D Super - czy dostane super kolorki

cypis, te czeskie krajobrazy, to gdzie, jeśli można zapytać?

pisałem już - Frydlant, jakies 15 km od przejścia granicznego Czerniawa-Nove Mesto czyli koło Świeradowa Zdroju. W ogóle polecam czeską stronę Gór Izerskich i ich podnóża, super okolica na wiosenną wyprawę - w górach przestrzenie, skałki, wieże widokowe, jeziora, cud wioseczka Jizera, u podnóży m.in. Frydlant, Hejnice (sanktuarium) no i po drugiej stronie pasma cudny Liberec i ciekawy Jablonec, do tego doskonała komunikacja, knajpy, spokój, piesi i rowerzyści, a nie chamy na enduro czy quadach, przeganiający ludzi ze szlaków (sorry, jeśli ktoś z was lubi te "rozrywki", ale...) czego chcieć więcej.

to dołożę jeszcze parę widoczków z Frydlantu itp. (jako nawiązanie do tematu jakości zdjęć z pentaksa )

starówka we Frydlacie


czeskie Góry Izerskie



ratusz w Libercu



i jeszcze raz zamek we Frydlancie





Temat: Wystawa ""Cztery pory roku""
Miejski Dom Kultury w Zgorzelcu zaprasza Państwa z przyjaciółmi w sobotę 1 grudnia 2007 roku o godz. 16.00 na wystawę fotografii Ulricha Pilza pt” Cztery pory roku”.
Oprawę muzyczną prezentacji przygotował Chór Geschwister-Scholl - Gymnasiums z Lőbau. Wystawa czynna będzie od 02.12.2007 roku do 31.01.2008 roku, codziennie od godz. 14.00 do 18.00.

Urlich Pilz urodził się 1942 roku w Kostrzynie. Po przyuczeniu do zawodu mechanika w latach 1965 - 1967 studiował studia Technologii Budowy Maszyn w Berlinie – Lichtenbergu. „Cztery pory roku – nastroje i krajobrazy”- to wystawa prezentująca kwiaty, rośliny, zwierzęta, pejzaże detale architektury. Jeżeli rozejrzymy się wokół i spojrzymy optymistycznie na pory roku, to możemy stwierdzić, że wiosna trwa cały rok.
Według Pilcha jest to początek nowego życia i jego rozkwitu, ten nastrój udziela się również widzowi podczas oglądania prac. Za pomocą zdjęć pragnie uchwycić optymistyczną postawę i przekazać ją oglądającemu. Kolor w tym wypadku odgrywa bardzo ważną rolę. Czerwień późnej wiosny, pełna gama kolorów i form latem, jesienią oraz zimowego chłodu przedstawiona w rzeczywisty sposób. Forma uchwycenia jest dla niego zawsze wyzwaniem, w którym nie powinno brakować zabawnych sytuacji, a nowym początkiem może stać się również pogodowy chaos.

Wystawa jest podziękowaniem dla polskich przyjaciół, z którymi współpracował przez ostatnie 13 lat.



Temat: 1
Cieszę się, że Rojst to podkreślił, że nie chodzi tu o powierzchnię tylko o różnorodność siedlisk związanych z pożarami. O to właśnie mi chodziło jak pisałam, że z pożarami związane jest wiele siedlisk w naszym kraju.

Należy jednak pamiętać, że krajobraz trochę nam się zmienił. Większość siedlisk związanych niegdyś z pożarami to obecnie w dużym stopniu zdegenerowane, izolowane i małe skrawki, a w takiej sytuacji pożary mogą przynosić trochę inne skutki niż kiedyś. Tak jak w przypadku każdej niestabilnej populacji, czynniki losowe takie jak pożary mogą doprowadzić do całkowitego jej wyginięcia.

Z obserwacji wiem, że czasami pożary na murawach mogą potęgować negatywne procesy (np. rozwój trzcinnika piaskowego). Z innych moich obserwacji wynika, że szybki wiosenny pożar może być dla murawy zbawienny – patrz zdjęcie poniżej.

Dlatego podkreślam, że zanim zastosujemy kontrolowane pożary jako metodę ochrony (która wg mnie naprawdę w niektórych przypadkach może okazać się jedyną możliwą, dającą długotrwałe efekty i skuteczną do wykonania) NIEZBEDNE są szczegółowe badania. Tylko jak tu prowadzić oficjalne badania jeżeli wypalanie jest zabronione? Jestem tego świadoma, że zniesienie tego zakazu może być tragiczne w skutkach dla wielu siedlisk z pożarami nie związanych (np. łąki świeże). Na pewno jednak da się to jakoś uregulować prawnie. Na razie pozostaje bierna i przypadkowa obserwacja.

pozdrawiam



Temat: Zycie PO 40-tce

babeczki-laseczki
zdjecia są super ,zazdroszczę wam .imie masz extra,moja siostra też ma tak na imię ,a ty jesteś Irenka majowa czy pażdziernikowa
gratuluje kiloska,a na zime nie narzekaj ,bo parę ich zwaliłaś


Ani majowa,ani pazdziernikowa ,ja zas Ci jestem kwietniowa -sama wiosna .
110/81




Temat: Śmieci wizytówką Pyrzyc?
Carbody reconstruktor


..Spacerując z psami natknąłem się na kolejne miejsce "przyciągajace" porządkiem i estetyką. Taki dekadencki krajobraz zawsze ukazuje mi się na oczy po rozładunku nawozów na PKP (podejrzewam że to jest firma odpowiedzialna za utrzymanie porządku w tym rejonie) i niestety trwa dopóty dopóki , wiatr nie rozgoni całego tego śmietniska! Przyszła wiosna, ale zamiast zieleni na razie widać same śmieci w okolicy, wcześniej pisałem o wałach teraz tereny PKP... ciekawe jakie tereny podobnie udekorowane odnajdę podczas dalszych swoich wędrówek..

SO2


Carbody reconstruktor napisał: "ciekawe jakie tereny podobnie udekorowane odnajdę podczas dalszych swoich wędrówek.."
Chyba czytając w myślach w dalszych poszukiwaniach wspomógł go Magus, przysyłając zdjęcia "dzikiego wysypiska", znajdującego się w okolicy tzn. tamy. Wygląda na to, że nie wychylając nosa poza centrum (gdzie można spotkać ekipy sprzątające), nie zdajemy sobie sprawy, że nasze miasto tonie w śmieciach. Co prawda na straż miejską nie ma co liczyć, bo już chyba nie istnieje, ale chyba są w tym mieście organy, które powinny zająć się tym problemem?



Temat: Dymarki Rudzkie
Dymarki Rudzkie -edycja wiosna 2008

Idea: Promocja dziedzictwa pocysterskiego wśród dzieci i młodizeży
Program:
-oprowadzanie po zespole pałacowo-parkowym i kościele wczesnogotyckim w Rudach
-prowadzenie zabaw dla dzieci z podstawówek i gimnazjów na terenie siedziby Parku Krajobrazowego
-popołudnie i wieczór do dowolnego zagosopdarowania (ogniska, spacery, imprezy:)

Termin:
-tydzień I > 26-30 maja 2008
-tydzień II > 2-6 czerwca 2008

Miejsce: Rudy Wielkie k. Rybnika
Dojazd:
-z Gliwic: PKS (ok. 40 minut, koszt 7zł)
-z Rybnika: MPK

Organizatorzy:
-Park Krajobrazowy Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich
-Studenckie Koło Naukowe Historyków UŚ w Katowicach

Więcej informacji:
-mail SKNHUŚ > kolo_historykow@interia.pl
-strona SWKNHUŚ > http://skhus.ovh.org/ (tam galeria zdjęć)
-więcej o Rudach > http://www.rudy.slask.pl/ramki.htm



Temat: I Białowieski Rajd Konny - sprawozdanie
Ooo, pogoda dopisała, że hej. Ani razu przeciwdeszczowce się nie musiały przydać Mieliśmy farta niesamowitego, bo wstrzeliliśmy się w sam początek pięknej wrześniowej pogody, jeszcze dzień przed rajdem wątpliwości mieliśmy, czy się uda nam z pogodą.

Jesienne rajdy są cudowne, bo prawie nie ma owadów, w porównaniu z wiosną i latem są ich ilości znikome i nic nie znaczące. Na Dzikim Zachodzie rympoląc załapaliśmy (ludzie i konie) jedynie trochę kleszczy. Ale one są cały rok za wyjątkiem mocno śnieżnych zim.

Wydmy tak naprawdę to nie są stricte wydmy, ale pozostałości po morenach (chyba czołowych, ale głowy nie dam), czyli po prostu krajobraz polodowcowy, może nie taki jak na Suwalszczyźnie, ale zawsze jakieś pagóry

No i chynchy - zarośla, krzaki takie dzikie, ale również las, który mógłby być puszczą, ale na razie jest mikry i pokurczony - takie chynchy właśnie

Lasem właściwe jechaliśmy dość długo, więcej niż po terenach otwartych, ale zdjęć coś mało z tych odcinków Chyba każdy się pilnował, żeby gałęzią po łbie nie oberwać




Temat: POCHWALMY SIĘ...
Witam
Ja niestety nie mam żadnego tomiku wierszy Marka Grechuty.
Ostatnio licytowalem "Na serca dnie" z autografem (niestety ktoś zaproponował wiecej niż ja ;/ ).
Jeśli chodzi o winyle to mam:
*Krajobraz pełen nadziei *Droga za widnokres *Magia obloków *W malinowym chruśniaku *Pieśni *Wiosna- ach to ty *Spiewające obrazy oraz *Serce (mała płyta).

Kiedyś kupiłem na allegro "wicinki z gazet" o M. Grechucie.
Nie wiem niestetz z jakich gazet one pochodza.
Mam rowniez:
-Miesiecznik RADAR z 1971
-Nowa wies (16.08.1970)
-Nowa wies (19.02.1978)
-RADAR Maj 1980 (zdjecie Marka na ostatniej stronie)

Mam rowniez:
- Film "Polowanie na muchy"
- Koncert Marka Grechuty w teatrze STU
- Recital na 2 głosy
- Przygotowywania do Szalonej Lokomotywy
- świat prawdziwy świat magiczny- wspomnienia o Marku Grechucie
- Ogrod Luizy
- Koncert dla Marka (Grechuta tam spiewa "Swiat w oblokach"

Pozdrawiam




Temat: Zdjecia z D750i, K750 i W800
Ano wiosna przyszła. Ja chciałem zaprezentować zdjęcie panoramiczne wiosennego krajobrazu. Z tytułu jego efektu końcowego został wykorzystany dodatkowy program zewnętrzny tworzący małą prezentację. Niemniej jednak cały obraz powstał przy pomocy D750i.




Temat: Zdjęcia różne
ładne zdjecia ale wolałabym juz wiosenne krajobrazy




Temat: Świętowanie wiosny
Wczesna wiosna to okres kiedy mam najwięcej zapału do zdjęć, wygłodniałe oczy chłoną każde życie.
Kiedyś może się przełamię i spróbuje uwiecznić jakiś nastrojowy krajobraz.
Twoje zdjęcia zawsze robiły na mnie wrażenie, lubię je oglądać.



Temat: Fotozabawa (cz. 1)
przykro mi, RinG - spóźniłeś się



poproszę zdjęcie pięknego, wiosennego krajobrazu




Temat: krajobraz zmieniający się z zimowego na wiosenny
może wy też zrobicie jakieś zdjęcia?





Temat: POGADUCHY V
A na dworze leje, jak to wiosną.
ps. Jak mi serwis Nikona zwrócił aparat, szybciutko zrobiłem zdjęcia śnieżnego krajobrazu, może nie być już okazji.




Temat: Pierwszy dzień choroby Marty
Chodzę wokół tego opowiadania już chyba trzy dni, jeśli dobrze liczę, odkąd pojawiło się ono na forum. Przez ten czas przejrzałam inne posty Autorki, poczytałam moje własne wspomnienia z okresu burzowego oraz wyciągnęłam z szuflady zdjęcia wiosennych krajobrazów. Nie wiem, po co mi to było, dość że uznałam - "łażenia wystarczy!" Napiszem komentarz, mości generale.

Jest to dość ciekawy tekst i jednocześnie dość nudny, a sam fakt, że udało Ci się połączyć te dwie skrajności, w mojej skromnej opinii to wyznacznik dosyć wyrazistej oryginalności. Tak właściwie jestem prawie przekonana, czyli prawie za, ale jednak zabrakło mi tu czegoś bardzo błyskotliwego. Albo inaczej: wady przysłaniają mi zalety, a rezultat jest bardzo matematyczny - plus i minus dają zero. Takie pochylone w prawo, żeby nie było.

Tytuł może być, w osobistej skali uplasowałam go dość wysoko, bo składa się aż z czterech słów, a nie z dwóch, dodatkowo zespojonych w związek zgody. Zaciekawia, nie tyle Martą, co chorobą, jakąś perfidną ludzką ciekawość. Stęskniony za posoką i flakami człowiek widzi słowo "choroba", zaczyna dyszeć z radości, wlatuje i czyta. Domorosła psychologia, przepraszam. Efekt psuje nieco "pierwszy dzień", ponieważ z reguły pierwsze dni bywają nudne, zapowiadają równie nudny ciąg dalszy, zapowiadają jakiś ciągnący się tasiemiec i nawet efektowne przyssawki tego uroczego pasożyta nie są w stanie pogrzebać tego wrażenia.

Odnośnie tekstu ogólnie: tasiemcowaty jest bardzo. Wygląda trochę tak, jakby Autorka bardzo polubiła każde zdanie, każdy wyraz, podczas czytania też mi się to zdarzyło, ale jednak uroda wypowiedzeń blednie tuż po przeczytaniu. I nie chodzi mi o to, że brak tu wyraźnej akcji. Nie. Tekst jako małoakcyjny, bardziej refleksyjny broni się w swojej mglistości i ja to jestem w stanie kupić, ale dopiero po odcedzeniu irytacji z rozwlekania. Drobiazgowość, szczegółowość, czas wolny, w międzyczasie moja podświadomość krzyczy z odrazą, że dawno poszłaby spać ;) Wrażenie rozpiętości potęgują entery. Sporo ich jest, każdy próbuje dać do zrozumienia, że oddziela od innych pewną Bardzo Ważną Rzecz. Tymczasem... zwidy, cuda-niewidy, moi drodzy. Spryt.




Temat: Konkurs fotograficzny Fotoprzyroda.pl- Cztery Pory Roku
Konkurs fotograficzny forum Fotoprzyroda.pl „Cztery Pory Roku”

Część pierwsza "Wiosna"

Regulamin konkursu:

1. W konkursie może wziąć udział każdy zarejestrowany użytkownik Fotoprzyroda.pl.

2. Tematem konkursu jest przyroda z cechami charakterystycznymi dla danej pory roku.

3. Konkurs składał sie będzie z czterech części i podzielony jest na dwie kategorie: Flora (w tym przyroda nieożywiona i krajobraz przyrodniczy) i Fauna, z których wyłowieni zostaną zwycięzcy, oraz dodatkowo po zakończeniu czwartej części, zostanie ogłoszony zwycięzca roku (dla każdej kategorii)

4. Każdy może przysłać jedno zatytułowane zdjęcie własnego autorstwa, na każdą z kategorii.

5.W konkursie mogą wsiąść udział fotografie zrobione od dn. 21.03.2007 do dn. 21.06.2007, daty te wyznaczają również początek i koniec konkursu. Po upływie tego terminu zdjęcia będą umieszczone na forum do oceny na drodze głosowania - w formie ankiety.Głosowanie trwa do dn. 28.06.2007, po tym czasie zostaje ogłoszony zwycięzca, w każdej kategorii, który zostaje wpisany do księgi mistrzów.

6. Zdjęcia muszą mieć nie więcej niż 250KB oraz żaden z boków nie może być większy od 800px.. w przypadku niespełnienia tych warunków zdjęcie będzie wracało autora celem poprawienia.

7. Dozwolona obróbka to:
• Wywołanie z pliku Raw (korekta jasności, kontrastu, ostrości itp.)
• Plików JPG tyczą się te same zasady.

8. Dopuszczone jest używanie ramek.

9. Wymaga się zachowanie oryginału zdjęcia, nie poddanego żadnej obróbce graficznej, do czasu ogłoszenia zwycięzcy.

10. Zdjęcia wysyłamy na adres e-mail Administratora, czyli admin@fotoprzyroda.pl

11. Poprzez przesłanie zdjęcia rozumie się wysłanie do Administratora, linku do zdjęcia, wraz z podaniem autora (nicku z forum).

12. W pozostałych nie uregulowanych kwestiach decyduje organizator i pytania proszę kierować do Niego.

Zapraszam do udziału w konkursie.



Temat: Konkurs Fotograficzny
Dyrekcja Krajeńskiego Parku Krajobrazowego z siedzibą w Więcborku ogłasza konkurs fotograficzny dla dzieci, młodzieży i dorosłych pod nazwą „Piękna nasza Krajna cała”

Warunki konkursu są następujące:
1. W konkursie mogą uczestniczyć chętni zajmujący się amatorsko fotografowaniem przyrody i krajobrazu
2. Tematem konkursu jest środowisko przyrodnicze i krajobraz kulturowy Krajeńskiego Parku Krajobrazowego.
Tematyka fotografii może obejmować:
­ rośliny wiosną, latem, jesienią lub zimą,
­ zwierzęta leśne,
­ pory roku w Parku,
­ makrofotografię (np. rośliny, owady, itp.)
­ miejsca niezwykłe,
­ rzeki, cieki wodne, jeziora,
­ krajobraz kulturowy, zabytki,
3. Na konkurs można przysłać wyłącznie prace dotychczas niepublikowane w limicie do 10 sztuk.
4. Oceniane będą fotografie w formacie nie mniejszym niż 15x20 cm na papierze błyszczącym wskazane jest dołączenie plików cyfrowych w format TIFF lub JPG w rozdzielczości nie mniejszej niż 3Megapiksele
5. Zdjęcia należy podpisać:
­ tytuł zdjęcia,
­ datę i miejsce w którym zostało wykonane,
­ imię, nazwisko, adres oraz wiek - autora.
­ dołączyć wypełnione oświadczenie o zgodzie na wykorzystanie nadesłanych zdjęć do publikacji Krajeńskiego Parku Krajobrazowego. Oświadczenie dostępne jest na stronie internetowej parku pod adresem http://www.krajenskiparkkrajobrazowy.lua.pl lub w siedzibie dyrekcji parku.
6. Termin nadsyłania prac upływa z dniem 31 maja 2009 roku (decyduje data stempla pocztowego ).
7. Prace należy składać w siedzibie KPK lub przesłać na adres:

Krajeński Park Krajobrazowy
ul. Pocztowa 2
89-410 Więcbork
tel. 052-3896485

8. Laureaci konkursu otrzymują nagrody o wartości
Za I miejsce 500zł
Za II miejsce 300zł
Za III miejsce 200zł
9. Komisję konkursową powołuje Dyrektor Krajeńskiego Parku Krajobrazowego.
10. W przypadku nieprzewidzianych okoliczności Jury Konkursowe ma prawo nie przyznać poszczególnych nagród lub dokonać innego ich podziału.
11. Konkurs zostanie rozstrzygnięty do dnia 22 czerwcu 2009 roku, wyniki opublikowane zostaną w lokalnej prasie oraz na stronie internetowej Parku.
12. W lipcu zostanie zorganizowana wystawa pokonkursowa w MGOK w Więcborku
13. Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do:
­ bezpłatnego publikowania wszystkich zdjęć nadesłanych na konkurs,
­ bezpłatnego wystawiania prac konkursowych na wystawach, pokazach organizowanych przez Krajeński Park Krajobrazowy



Temat: PKP Więcbork
Michu, wszystko się zgadza. Zdjęcie, które zrobił Larry to zdjęcie mostu kolejowego nad rzeką Orlą. I to była dawna trasa nieczynnej linii 241, która ciągnęła się od Złotowa, przez Więcbork, Pęperzyn, Ostrówek, Pruszcz Bagiennica, Laskowice Pomorskie do Terespola Pomorskiego. Można było dojechać do Świecia lub Grudziądza. Jechało się to trasą dobre dwie godziny przez przepiękne krajobrazy (szczególnie wiosną i latem było tam bardzo pięknie - Michał_ziom wie, co piszę). Trasę zamknięto na początku lat 90-tych (1993 rok). Wiem, że tory są rozkradzione w okolicach Pruszcza Bagienicy, Pęperzyna, Ostrówka. Od strony Złotowa za Sypniewem i jeszcze gdzieś. Linia Nakło n. Notecią Chojnica funkcjonowała do połowy czerwca 2000 roku. Teraz sami widzicie, że jadą tam zdawki. To się nazywa brzydko skrajnia... Jest szansa na uruchomienie linii turystycznej, o której pisałem powyżej.

Prośba i apel do wszystkich. Jeśli mieszkacie w okolicach Więcborka zróbcie zdjęcia nieczynnych dworców kolejowych i wrzućcie do albumu do działu "Kolej na Krajnie".

Trochę nowości :

na stronie www.kolej.one.pl pojawiły się kolejne, nowe zdjęcia dworca PKP w Więcborku (sierpień 2007)

Rdza na tablicy "Więcbork"
Niszczejący dach baraku
Wejście na teren dworca PKP w Więcborku od strony ulicy



Temat: Maj 2009
Płoną pola od zachodu po wschód Rosji

Zdjęcia spektakularnych pożarów pól uprawnych na terenach wschodniej i zachodniej Rosji wykonały satelity Aqua i Terra należące do amerykańskiej NASA. Na zdjęciach, które publikujemy pod artykułem, widoczne są głównie czerwone punkty, czyli nic innego jak miejsca, które przyrządy na satelicie zarejestrowały jako wyjątkowo ciepłe. Są to ogniska pożarów terenów rolniczych, które wiosną, wraz z odwilżą, są wypalane po to, aby pozbyć się chwastów i szkodników. Chociaż praktyki te są na całym świecie określane jako niszczące atmosferę, to jednak na rozległych obszarach, gdzie wypalanie jest codziennością od pokoleń, nikogo się za to nie kara. Efekty ludzkiej działalności można obserwować z przestrzeni kosmicznej i trzeba przyznać, że krajobrazy potrafią przerazić. Z ognisk pożarów wydobywają się gigantyczne ilości dymu, który gnany jest przez wiatr i zatruwa powietrze na obszarze setek kilometrów. Mimo iż niebo nad regionem jest czyste, to jednak powierzchni ziemi nie można dostrzec, ponieważ szczelnie przysłania ją smog, który drażni oczy, nos i gardło u tysięcy ludzi. W najtrudniejszej sytuacji znajdują się alergicy i astmatycy, którzy nie mogą swobodnie oddychać. Poza pożarami na zdjęciu zobaczyć możemy również inne elementy krajobrazu, takie jak rzeka Amur na pograniczu Chin i Rosji. Za kilka tygodni pożary pól ustaną, zaś rozpoczną się pożary tajgi, która ulegnie w gorące dni poważnemu wysuszeniu. Poniżej publikujemy omawiane zdjęcia satelitarne pożarów pól uprawnych na wschodzie i zachodzie Rosji


/tp/



Temat: Dersu Uzala

Twórcy:Reżyseria: Akira Kurosawa
Scenariusz: Akira Kurosawa
Zdjęcia: Asakazu Nakai
Muzyka: Isaak Shvarts

Obsada:Maksim Munzuk: Dersu Uzała
Jurij Sołomin: kapitan Arseniew
Sujmenkuł Czokmorow: Jan Bao
Svetlana Danilchenko: żona Arseniewa
Aleksandr Pyatkov: Olenin
Vladimir Kremena: Turtwigin

Fabuła:Historia przyjaźni rosyjskiego oficera przecierającego szlaki tajgi z jego mieszkańcem - samotnym, sędziwym myśliwym, dla którego tajga nie ma już tajemnic, jest opowieścią pełną przygód i niespodzianek, przepełnioną ciepłem i liryzmem. Liczne nagrody, w tym przyznany w 1975 roku Oscar, oraz Złoty Medal i nagroda FIPRESCI w Moskwie '75 stały się pełnym potwierdzeniem znakomitego efektu końcowego.
Miałem niebywałą okazję zobaczenia tego dzieła na dużym ekranie, niesamowite przeżycia. "Dersu Uzala" to wielkie kino przygodowe z mocno zaakcentowanymi elementami egzystencjalnymi. Podczas seansu obcujemy z tytułowym bohaterem i rosyjskimi topografami podążającymi po azjatyckiej tajdze. Sędziwy Dersu w kolejnych sekwencjach wygłasza bardzo proste, ale jakże mądre i trafne kwestie na temat sensu życia i tego co się dzieje wokół człowieka. Kurosawa genialnie skonfrontował przedstawicie dwóch odmiennych światów, które nijak ze sobą nie mogą współżyć - rosyjscy topografowie są bezradni w obcej i dzikiej dla nich tajdze, z kolei później Dezru zabrany do miasta, do cywilizacji nie potrafi się tam odnaleźć. Trafnie oddaje sens tego filmu parafraza słów Herlinga-Grudzińskiego z "Innego świata": człowiek nie może normalnie egzystować w warunkach dla niego nienormalnych.

"Dersu Uzala" jest arcydziełem pod każdym względem, takich filmów już się nie robi - nad czym bardzo ubolewam. Zniewalająca jest forma tego obrazu, genialne zdjęcia, bajecznie przedstawione plenery krajobrazy tajgi. Raz jest to piękna wiosna, kolorowe lasy, a raz jest to upiorny, pokryty lodem step, na którym czai się coś demonicznego. Bardzo typowe dla kina Kurosawy wykorzystywanie elementów przyrody, ruch drzew, krzewów, artysta potrafi uchwycić drzewo, że widz ogląda to z ciarkami przerażenia. Film powstały w koprodukcji japońsko-radzieckiej jest najeżony głęboką symboliką i metaforami, zdekodowanie których może zająć mnóstwo czasu.

Genialne kino drogi, niesamowita opowieść o przyjaźni, życiu i śmierci. Wydaję mi się, że zanim Jim Jarmusch nakręcił swojego słynnego "Truposza" sporo naoglądał się właśnie "Dersu Uzala", bardzo podobne filmy. Arcydzieło.



Temat: Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji

Tak Piotrze. Tylko zauważ jedną rzecz. Podziały polityczne "na górze" zwykle przekładają się na niższe szczeble administracji publicznej. Tyle, że to co tych "na górze" dzieli, tych "na dole" mogło by łączyć. I tak w kółko. Nie ważne że dobrze robi, mądrze mówi i mogli byśmy się z min zgodzić to jednak mówimy nie, bo z zasady się nie lubimy. Zresztą co ja będę tłumaczył, każdy widzi jak działa ten mechanizm. Oczywiście ludzie z różnych partii, o różnych poglądach mogą się dogadać pod warunkiem, że posiadają rozum, znają znaczenie słów kompromis, racjonalizm i mają świadomość, że służą społeczeństwu.
Ale czy to ma coś wspólnego z GOKSiRem? Bardziej by mi to pasowało do tematu Rady Gminy


Nie sposób się nie zgodzić... Ale to wszystko zależy od ludzi. Ten kto jest rozsądny i ma w życiu zasady zawsze się dogada w imie wyższego celu. Szkoda tylko, że mało takich ludzi jest :/

Ale rzeczywiście zbaczamy z tematu ostro... Wracamy do GOKSiR. Może Ty Adamie trochę rozświetlisz sytuację w Ośrodku, bo mam nadzieję, ze dalej tam często bywasz

Swoja drogą mam pomysł na fajny projekt dla GOKSiR-u - IV-etapowy konkurs fotograficzny - bardzo robocza nazwa "4 odsłony niedrzwickiego krajobrazu". Projekt trwałby rok. Wiosną, latem, jesienią i zimą lokalni miłośnicy fotografii mogliby się wykazać pstrykając zdjęcia. Każda pora roku miałby wyłonionych laureatów a na koniec odbyłby się wielki finał i wyłoniony zwycięzca. Można zrobić coś w rodzaju Grand Prix i punktować zdjęcia. Szczegóły to w tym momencie sprawa wtórna, bo chodzi o samą idee promocji lokalnych twórców, a fotografia to przecież sztuka. dnia Wto 23:55, 14 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Kreta
Kreta, to największa z greckich wysp. Jej pn.-wschodnia część jest gęściej zaludniona i jest tam więcej do zwiedzania; ruiny pałacu w Knossos (w zał. zdjęcie), groty Diktejska, Idajska jak również góry Psiloritis, Lasithi, Orno. Płd.-zachodnia część jest jakby bardziej izolowana i bogatsza przyrodniczo. Szczególnie warte odwiedzenia są wąwozy Samaria, Imbros, Aradena, Kurtaliotiko, Góry Białe - podobno pokryte śniegiem przez cały rok.

Jeśli planujesz poruszać się po Krecie samchodem, chcąc wypożyczyć samochód należy spawdzić przede wszystkim, czy umowa zawiera pełne ubezpieczenie, możliwość holowania w razie wypadku, a jeśli komunikacją publiczną, sprawdź wcześniej rozkład jazdy, ponieważ komunikację na Krecie utrudniają góry i czasem trzeba trochę poczekać na autobus.

www.bus-service-crete-ktel.com/timetables8.html

Sprawy finansowe, domyślam się, że chodzi o ceny np. w sklepach, tawernach.

W miejscowości Chora Sfakion, w której wypoczywałam w zeszłym roku, ceny jak dobrze pamiętam, były:

- w sklepach
woda mineralna 0,5 EUR
karta telefoniczna 3,00 EUR

- w tawernach
mussaka 4,5 - 5,00 EUR
pizza 5,00 EUR.

W miejscowości Matala są restauracje: Sirlaki - oferująca duży wybór makaronów, pizzy i dań greckich, jak również tawerna rybna Skala. Z Matali można udać sie na wycieczki archeologiczne do Fajstos, Agia Triada, Gortyny. Plaża jest nieskazitelnie czysta, a sklepy dobrze zaopatrzone.

Niestety nic nie wiem o miejscowości Agia Pelagia.

Co do plaż, najpiękniejsze i stosunkowo rzadko odwiedzane przez turystów są plaże w Falasarnie, a dokładniej na południe od Falasarny. Wody są krystalicznie czyste, ale dna bywają kamieniste, lepiej założyć obuwie oraz uważać na meduzy i jeżowce.

Kreta jest szczególnie piękna wiosną, kiedy wszystko kwitnie, pachną zioła a pola są jak dywany z kwiatów. Bliżej jesieni krajobraz ten zmienia się na żółto-brązowy.

Szkoda, że grekomapa nie jest aktywna w części poświęconej Krecie, można się sporo dowiedzieć o najciekawszych jej miejscach, pooglądać zdjęcia.

Jak coś pominęłam, pytaj na GG, chętnie pomogę.

Pozdrawiam



Temat: Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji

Tak Piotrze. Tylko zauważ jedną rzecz. Podziały polityczne "na górze" zwykle przekładają się na niższe szczeble administracji publicznej. Tyle, że to co tych "na górze" dzieli, tych "na dole" mogło by łączyć. I tak w kółko. Nie ważne że dobrze robi, mądrze mówi i mogli byśmy się z min zgodzić to jednak mówimy nie, bo z zasady się nie lubimy. Zresztą co ja będę tłumaczył, każdy widzi jak działa ten mechanizm. Oczywiście ludzie z różnych partii, o różnych poglądach mogą się dogadać pod warunkiem, że posiadają rozum, znają znaczenie słów kompromis, racjonalizm i mają świadomość, że służą społeczeństwu.
Ale czy to ma coś wspólnego z GOKSiRem? Bardziej by mi to pasowało do tematu Rady Gminy


Nie sposób się nie zgodzić... Ale to wszystko zależy od ludzi. Ten kto jest rozsądny i ma w życiu zasady zawsze się dogada w imie wyższego celu. Szkoda tylko, że mało takich ludzi jest :/

Ale rzeczywiście zbaczamy z tematu ostro... Wracamy do GOKSiR. Może Ty Adamie trochę rozświetlisz sytuację w Ośrodku, bo mam nadzieję, ze dalej tam często bywasz

Swoja drogą mam pomysł na fajny projekt dla GOKSiR-u - IV-etapowy konkurs fotograficzny - bardzo robocza nazwa "4 odsłony niedrzwickiego krajobrazu". Projekt trwałby rok. Wiosną, latem, jesienią i zimą lokalni miłośnicy fotografii mogliby się wykazać pstrykając zdjęcia. Każda pora roku miałby wyłonionych laureatów a na koniec odbyłby się wielki finał i wyłoniony zwycięzca. Można zrobić coś w rodzaju Grand Prix i punktować zdjęcia. Szczegóły to w tym momencie sprawa wtórna, bo chodzi o samą idee promocji lokalnych twórców, a fotografia to przecież sztuka.
Niestety nie wiele "rozświetlę" bo rzadko bywam w goku ostatnio i się nie udzielam. GOKSiR ma sporą ekipę i nie bardzo miał bym tam co robić. Ale zawsze służę pomocą, jeśli tylko zachodzi potrzeba. Po za tym różne osobiste sprawy odciągnęły moją uwagę od goku.
Co do konkursu fotograficznego to pomysł jak najbardziej mi pasuje, w końcu tym się zajmuję od lat kilku. Ale powiem Ci że nie jesteś pierwszy z tym pomysłem. Pamiętam że w 2005 roku, kiedy powstał "Fotomaniak" gdzieś padła taka propozycja, i zdaje się że jakiś czas później po raz kolejny. Warto było by coś takiego z organizować. Jeśli pozwolisz to przy najbliższej okazji rzucę ten temat. dnia Śro 0:13, 15 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Spacerkiem po........
Ekorze, chyba nie jest u Ciebie tak źle z romantyzmem, a o reumatyźmie nie wspominałeś dotąd
Wydaje mi się,że nie jesteś znowu taki "maczo", skoro zapełniasz muzyką wschodu cały ten temat, a zdjęcia Ciechocinka i teraz Wrocławia i troche Warszawy, też wskazują na to,że piękno architektury też na Ciebie działa.
Skoro jesteś wrażliwy na muzykę i obrazy- krajobrazy , to i słowa poezji nie są chyba Tobie tak zupełnie obojętne????
Może tylko nie chcesz się poezją zainteresować, bo to takie mało męskie?
Zauważ,że większość zamieszczanych przeze mnie i nie tylko przeze mnie wierszy , napisali mężczyźni. Czy sądzisz,że przez to stracili coś ze swojej męskości?
Zresztą kto wie? Może pisali wiersze, bo nie umieli w inny sposób wyrażać swoich uczuć? Pisali tak , jak to okresliła Jaga- ,że każdy może te słowa użyć do wyrażenia uczuć- jak by to były jego słowa.
Zresztą , pewnie nie raz jakiś zakochany chłopak cze zakochana dziewczyna, przepisała cudzy wiersz jako własny i wysłany do adresata, licząc na to,że autor wiersza nie jest znany odbiorcy listu.
Myśle, że sięganie po poezje nie jest tylko oznaką zainteresowania poezją jako taką, ale i stanem uczuć .... A wiosna też ma wpływ na to,że częściej patrzymy w chmury, a na ziemię patrzymy w poszukiwaniu pierwszych kwiatów....
Ale sie rozpisałam i to w temacie "spacerkiem po..."
Jago przenieś to co napisałam gdzie chcesz - jeżeli to tutaj nie pasuje.




Temat: HP i CO
Zdjęcia do filmu Harry Potter i Czara Ognia rozpoczęto późną wiosną 2004 roku w Leavesden Studios, w Herfordshire w Anglii. Film kręcono także na terenach uniwersytetu w Oksfordzie, w Virginia Water w Surrey, Ashridge w Hertfordshier i Glen Nevis w Szkocji. Faza produkcyjna zakończyła się w marcu 2005 roku.

Największym wyzwaniem podczas etapu produkcji było powołanie do życia trzech wyjątkowo trudnych i niebezpiecznych magicznych zadań Turnieju Trójmagicznego.

W pierwszym zadaniu każdy reprezentant musi zmierzyć się z innym gatunkiem smoka. Zawodnicy mają zdobyć złote jajo, wysiadywane przez gigantycznego gada. Przeznaczenie szykuje Harry’emu najstraszliwszego smoka ze wszystkich – węgierskiego rogogona.

Ten emocjonujący fragment filmu nakręcono w arenie wykutej w skalistym szkockim krajobrazie. Ciągnący się kilometrami plan filmowy, przypominający skrzyżowanie kamieniołomu z średniowieczną areną do walki byków, został wybudowany w dwóch częściach w Leavesden Studios.

- To był jeden z największych planów jaki wybudowaliśmy na potrzeby filmu. Ale kiedy walczy się ze smokiem potrzebna jest przestrzeń – mówi kierownik produkcji Stuart Craig, zdobywaca trzech Oskarów (Angielski pacjent, Niebezpieczne związki, Ghandi), nominowany także do Oskara za swoją pracę nad filmem Harry Potter i kamień filozoficzny. – Nie ograniczyliśmy też pościgu do samej areny. Zdecydowaliśmy się wykorzystać wspaniałe tło szkockich krajobrazów.

- Przenieśliśmy walkę ze smokami poza ramy książki – mówi kierownik ekipy do spraw efektów wizualnych Jimmy Mitchell. – Pokazujemy umiejętności Harry’ego latania na miotle, kiedy to próbuje wywabić rogogona z jego gniazda. Smok ściga go poza areną, w górach, ponad wiaduktami, dachami i na całym terenie szkoły.

Craig i Mitchell wspólnie pracowali nad projektem groźnego rogogona, kreatury o bardzo wrogim usposobieniu, okrytej skórą najeżoną kolcami. – Razem ze Stuartem omawialiśmy obszernie projekt rogogona – mówi Mitchell. – Zastanawialiśmy się czy powinien być dwu- czy czteronożnym skrzydlatym smokiem. Smok często kojarzony jest z dinozaurem, więc zdecydowaliśmy się zaprojektować go na podobieństwo drapieżnego ptaka ze skrzydłami takimi jak u nietoperza. Następnie postarzyliśmy go i poszarpaliśmy mu skrzydła, żeby wyglądał na smoka, który przeżył już parę dobrych lat.




Temat: A było to tak...
Gdy zrobiłam prawko ( w pażdzierniku 2000) strasznie chciałam jeździć, strasznie bardzo! A mój tata nie bardzo miał ochotę dzielić się ze mną swoim autem. Mój kolega dostał swego czasu trabanta od swojego dziadka , pojeździł nim parę miesięcy, coś się popsuło, wyszło mu oc i przegląd i trabant zaczął wtapiać sie w okoliczny krajobraz. Wtedy, (a było to wiosną 2001) mój tata wpadł pomysł że nalezy mi kupic auto :) zgodziłam się, a co! :) tylko czemu pomyślał o trabancie akurat to nie wiem, wróci z pracy to go zapytam. Podejrzewam go o sentyment do dwusuów , miał kiedyś watrburga. Po niezbędnych sprawach formalnych niebieski Trabi stanął tym razem przed moim blokiem i po drobnych naprawach zaczęły sie czasy mojej nieskrępowanej swobody. :twisted: A było to zaraz po maturze! czas piękny! :) a Trabi w stanie idealnym! wyjechałam nim po raz pierwszy na miasto w moje 19 urodziny. Pięknie prawda? :)
Stronę internetową sama znalazłam, i polską i trójmiejską, a o trabanciarzach dowiedziałam się z małej karteczki zatkniętej za wycieraczką gdy stałam w gdańsku pod wydziałem prawa. Kartkę zatknął Michał Olejniczak, który juz nie ma Traba a ja zdążyłam z nim pogadać tyklo przez telefon.
pierwszy raz na spot pojechałam z bratem w grudniu 2003, sa zdjęcia na czarnej stronie, wiało padało ale bylo fajnie! :) poznałam tam Kaszuba, Jajera, Kamika, Rafała i Grzegorza :) No i ci co byli juz wiedzieli, że w Elblągu jedździ sobie taka jedna Emi niebieską 601. Potem na następnym spocie byłam w czerwcu 2005! nieźle co? :) a potem Grzegorz mnie namówił na Choczewo (stamtąd pochodzi mój historyczny juz zatem avatar, autor: Jedrek) no i poznałam wszystkich,bardzo miło mnie przyjęli :) takie pozytywne wrażenia mam z tamtych czasów ! dalej to już wszyscy wiedzieli co sie stało :)
Trabanten Forewer! :twisted:

ps. kto to przeczyta? :)



Temat: zaproszenie na wernisaz
Biuro Wystaw Artystycznych,
Zwiazek Polskich Artystow Fotografikow
oraz Grupa Fotograficzna CKF

zapraszaja serdecznie na otwarcie wystawy poplenerowej

"ZDYNIA 2004 - ZIMA W GORACH"

ktore odbedzie sie
w poniedzialek, 29 marca 2004 r. o godz 18:00
w Kieleckiej Galerii Fotografii przy ul. Planty 7 w Kielcach.

Wystawa przedstawia ok 150 zdjec 21 autorow wykonanych podczas pleneru
w styczniu 2004 r. na ziemiach lemkowskich.
Wstep wolny

***
a oto cytat ze slowa wstepnego napisanego przez Pawla Pierscinskiego do
katalogu w/w wystawy:

"[...]W plenerze uczestniczylo 26 osob, w tym kilka posza Kielc. Do wystawy
poplenerowej zgloszono ponad 200 prac. Wszyscy plenerowicze wywiazali sie z
nielatwego zadania, jakim bylo udokumentowanie urody Beskidu Niskiego.
Powstaly fotografie , ktore ogolnie mozna okreslic jako krajoznawcze. Cieszy
fakt kontynuowania przez mlodych fotografow tej najpiekniejszej tradycji
polskiej fotografi artystycznej. W Przypadku grupy CKF wielu autorow
rozwinelo tworczo "klasyke", wzbogacajac temat krajoznawczy o indywidualne
obserwacje charakterystycznych detali, tworzac artystyczny portret krainy.

Niemal wszyscy autorzy przedstawili fragmenty zabytkowej architektury
cerkiewnej i ludowego budownictwa drewnianego (lemkowska "chyża"). Wyroznily
sie zawartoscia kompozycyjna fotogramy Jaroslawa Korbinskiego, Jerzego
Bednarskiego, Slawomira Oszywy, Rafala Pilacika, Urszuli Wysockiej, Marcina
Marcisza, Ewy Marcinkowskiej oraz Justyny i Dominika Czajkowskich. Na
wystawie dominuja zdjecia krajobrazow, w kotrych autorzy sledza delikatne
oswietlenie zimowego pejzazu, dokumentuja wyglad osniezonych pagorkow, drzew
i krzyzy cmentarnych, jak np. w pracach Marcina Jandy, Marcina Maksymiuka,
Zygmunta Novaka, Artura Dziwirka czy Justyny i Tomasza Pacan. Ciekawe
obszary tematyczne spanetrowali miedzy innymi Jaroslaw Korbinski - stadnina
koni, Tomasz Pacan - pogrzeb potomka swietego prawoslawnego, Elzbieta
Kolakowska - panoramy beskidzkie, Slawomir Oszywa - pseudosolaryzacje,
Ireneusz Misiak - nowa odmiana wywolywacza litowego. Znakomite fotogramy
przedstawili takze Bartosz Bogucki, Piotr Adamski i Slawomir Drej z Kielc
oraz Andrzej Lada z Ostrowca Swietokrzyskiego.

Smakowanie symboli sniegowych uczynilo z pleneru w Zdyni prawdziwy poligon
fotografii zimowej. Udane "polowanie z kamera" sklania fotografow do
powtorzenia pleneru, zapowiedzianego na okres wiosenny. Z nadzieja na
dalszy, prezny rozwoj indywidualnosci i talentow artystycznych
przedstawicieli Grupy Fotograficznej CKF.

Pawel Pierscinski"

***
pozdrawiam i do zobaczenia na wernisazu
Bartek Bogucki CKF
url: http://ckf.kielce4u.com/
mail: http://tinyurl.com/shvq



Temat: 1
Pojezierze Mazurskie z krainami sąsiednimi obejmuje ziemie położone miedzy dolina dolnej Wisły a granicą Polski na północy i wschodzie; na południu bez wyraźnej granicy przechodzi w rozległą Nizinę Mazowiecką. Obszar ten wynosi (wg danych z 1975 r.) 34,1 tys.km2 (10,8% powierzchni kraju), w tym powierzchni użytków rolnych-2025 tys. hektarów, lasów zaś 894,8 tys. hektarów. Lesistość tego obszaru jest stosunkowo wysoka, stanowi bowiem 26,3%. Pod względem administracyjnym prawie w całości leży ono w województwie warmińsko-mazurskim (kiedyś na obszarze 4 województw; elbląskiego, toruńskiego, olsztyńskiego i suwalskiego).
Niemal pośrodku Pojezierza Mazurskiego leżą wielkie jeziora mazurskie, a wśród nich największe jezioro w Polsce Śniardwy.

Pod względem hydrograficznym Pojezierze Mazurskie należy do najciekawszych regionów naszego kraju. Liczne naturalne szlaki wodne, duże bogactwo jezior i ich zgrupowania, prastare obszary bagien i torfowisk nadają tutejszemu krajobrazowi charakterystyczny wygląd, różnych od pozostałych regionów w Polsce.

Rzeki:

Na szczególną uwagę zasługują 3 działy wodne: dorzecze Wisły z jej prawobrzeżnymi dopływami, dorzecze Pregoły odwadniają odwadniające przez Łynę i Węgorapę oraz rzeki przymorskie z Baudą i Pasłęką.

Jeziora:

Zespół jezior pochodzenia polodowcowego na Pojezierzu Mazurskim liczy ponad 2700 naturalnych zbiorników wodnych o powierzchni 1ha. Największe centralne zgrupowania jezior, tzn. Wielkie Jeziora Mazurskie, jest położone między Węgorzem, Giżyckiem, Dyszem, Piszem, Rucianem, Mikołajkami i Rynem. Drugim znacznie mniejszym zespołem jest zgrupowanie jezior w okolicy Iławy, Starego Dzierzgonia i Ostródy. Poza tym Pojezierze mazurskie jest usiane mnóstwem jezior różnej wielkości.

(Źródło: www.sciaga.pl)

Tym być może przydługim wstępem, chciałbym zapoczątkować wątek, ukazujący piękno regionu jakim jest Pojezierze Mazurskie. Urodziłem się, i wciąż mieszkam w Olsztynie. Tutaj też rozkwitła moja fotograficzna pasja, pierwszymi zaś modelami były okoliczne krajobrazy.. Do dziś są najbliższe memu sercu, chciałbym się nimi podzielić z szerszym gronem.
Stwórzmy razem fotograficzną panoramę krainy wielkich jezior, pokażmy jak urokliwa jest to kraina! Apeluje do wszystkich 'tutejszych' osób, oraz tych, które posiadają w swych fotograficznych zbiorach pamiątki z Warmi, Mazur, o podzielenie się nimi :) Być może będzie to po części szansa wypromowania regionu? Myślę, że jeżeli choć jeden zabłąkany internauta po trafieniu na ten wątek zdecyduje się odwiedzić Pojezierze Mazurskie, będzie to nasz wspólny sukces!

Proponuję, by pod każdym zdjęciem umieszczać krótki opis co do miejsca wykonania fotografii, warunków, okoliczności.

No to zacznę :)

1.


Niestety zupełnie nie pamiętam gdzie zostało wykonane to zdjęcie.. z pewnością było to w promieniu kilkunastu kilometrów od Olsztyna, na plenerze szkolnego kółka fotograficznego. Aura była niesamowita, mimo tego, że było już trochę po wschodzie słońca. Nad jeziorem unosiła się delikatna mgiełka, Atmosfera spokojnego poranka wzbogacana była śpiewem ptaków, i lekkim szelestem drzew :)

2.


Tutaj potrafię podać już dokładną lokalizację. Zdjęcie zostało wykonane w pobliżu malutkiej wioski, Walentynowa, położonej w pobliżu wsi Światki. Zdjęcie pokazuje dosyć charakterystyczny fragment warmińskiego krajobrazu, jakim są uprawne pola, łąki. W Oddali widać budynek dawnego PGRu. Sfotografowałem tą scenę dosłownie na sekundy przed ulewą, chwile później porządnie się rozpadało, nie zdążyłem nawet zamknąć plecaka :)

3.


To z kolei całkiem świeże zdjęcie. Ma około miesiąca :) Cieżko mi jednak podać dokładną lokalizacje, ponieważ w całkowitych ciemnościach (oczywiście wschód słońca), po opuszczeniu samochodu udaliśmy się na przełaj przez las, myśląc, że widzimy jezioro. Okazało się być ono mgłą nad polnym stawem, ale i tak już tam zostaliśmy. W każdym razie są to okolice Dajtek, dzielnicy Olsztyna. To był niesamowicie piękny poranek, jeszcze zimowy, a już wiosenny.. Bardzo zmarzliśmy, ale było warto. Nie potrafie słowami opisać aury tamtego wschodu słońca, zdjęcie też nie oddaje jej w pełni, ale wierzcie mi na słowo, było cudownie :) jeszcze tam wrócę :P

Chętnie odpowiem na wszelkie pytania, zapraszam również do publikowania zdjęć związanych z Pojezierzem Mazurskim.

Pozdrawiam!



Temat: Konkurs fotograficzny
Dziennik Brzeski już po raz kolejny organizuje konkurs fotograficzny. W tym roku przebiega on pod hasłem "Wiosna w Powiecie Brzeskim". Prace można wysyła od 1 kwietnia do 28 kwietnia na adres: konkurs@brzeg24.pl

Zapoznaj się z regulaminem! Cenne nagrody!

Regulamin Konkursu Fotograficznego "Wiosna w Powiecie Brzeskim"

Przedmiotem fotografii powinny być krajobrazy, zabytki i urokliwe miejsca Powiatu Brzeskiego

1. Organizatorem konkursu jest Dziennik Brzeski - www.brzeg24.pl
2. Konkurs jest otwarty dla wszystkich fotografujących.
3. Każdy z autorów musi nadesłać minimalnie 3 fotografie, lecz nie więcej niż 5 fotografii.
4. Prace należy nadsyłać jedynie poczta elektroniczną przez Internet.
5. Prace w formacie JPG o wymiarach min 1200x1600 pikseli i max w plikach nie przekraczających 10MB należy nadsyłać na adres konkurs@brzeg24.pl
6. Fotografie, na których będą się znajdować jakiekolwiek znaki, cyfry (np. daty) będą dyskwalifikowane.
7. W treści maila /listu elektronicznego należy podać: tytuł pracy, imię i nazwisko, adres autora, telefon kontaktowy, komentarz do zdjęcia, nazwę fotografowanego obiektu, miejsce dokonania zdjęcia, oraz oświadczenie o posiadaniu praw autorskich do zdjęć oraz zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgodnie z zał. do niniejszego regulaminu
8. Przesłane pliki nie będą zwracane. Z chwilą nadesłania fotografie przechodzą na własność organizatorów, którzy przejmują autorskie prawa majątkowe do nadesłanych prac.
9. Zdjęcia należy nadsyłać od 1.04. do 28.04. 2008 r.
10. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi 2 maja 2008 roku w trakcie trwania Dni Księstwa Brzeskiego – na dziedzińcu Zamku Piastów Śląskich.
11. Oceny zdjęć dokona jury powołane przez organizatora. Decyzje jury są ostateczne.
12. Wszyscy laureaci zostaną powiadomieni o werdykcie jury.
13. Nagrodzone prace będą opublikowane w witrynie www.brzeg24.pl, Panoramie Powiatu Brzeskiego oraz na Forum Brzeg
14. Udział w konkursie jest jednoznaczny z nieodpłatnym udzieleniem prawa do nieodpłatnego wykorzystywania prac w następujących polach eksploatacji: druku w dowolnej liczbie publikacji i w dowolnym nakładzie, używania ich w Internecie oraz w innych formach utrwaleń, nadających się do rozpowszechniania w ramach działań Dziennika Brzeskiego
15. Organizatorzy przewidują 1 nagrodę główną, 2 równorzędne nagrody dodatkowe oraz 7 wyróżnień. Nagrody rzeczowe nie podlegają zamianie na inne ani zamianie na ekwiwalent pieniężny.
16. Nagrody zostaną wręczone laureatom w dniu 2 maja 2008 roku.
17. Nadesłanie prac oznacza akceptację warunków konkursu i regulaminu, którego ostateczna interpretacja należy do jury konkursu. Żadne odwołania nie zostaną uwzględnione.
18. Organizator zastrzega sobie prawo do przerwania lub odwołania konkursu.
19. Udział w konkursie jest równoznaczny z wyrażeniem przez osoby uczestniczące zgody na przetwarzanie przez organizatora ich danych osobowych na potrzeby konkursu oraz w celach marketingowych organizatora/ustawa o ochronie danych osobowych z dn.29.08.1997 r. Dz.U. Nr 133 poz.833 z póz. zm./.Osoby uczestniczące w konkursie potwierdzają swoją zgodę na powyższe w formie przesłania do organizatora oświadczenia zgodnie z zał. do niniejszego regulaminu.

Michał Dróbka/brzeg24.pl



Temat: Żelazowa Wola i Chopin
Podrużujac przez Mazowsze podziwiamy piękno mazowieckiego krajobrazu, ktore jest wyjatkowe i niepowtarzalne, a także można powiedzieć - napełnione muzyką Chopina . Dlaczego?
Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, koniecznie musimy odwiedzić
Żelazową Wolę. to miejsce narodzin wielkiego pianisty i kompozytora
Fryderyka Franciszka Chopina.

Dzisiejsza Żelazowa Wola zapewne niewiele różni się pod względem ukształtowania terenu i charakterystycznego krajobrazu nizinnego, tak typowego dla leżącej w środkowej cześci Polski Ziemi Mazowieckiej od tej z czasów Chopina.Otaczają ją jak dawniej równinne tereny łąk, brzozowe gaje i mieniące się wszystkimi barwami pola uprawne, osiągające pełną krasę wiosna i latem. Między polami nierzadko pokrytymi rozkołysanymi łanami zbóż, wiją się drogi i ścieżki porośnięte krzewami i pochylonymi, czasem przygarbionymi ze starości wierzbami. Są to drzewa pełne zadumy i smutku, które urosły dziś do symbolu wielkiej tęsknoty Chopina za ziemią ojczystą, tak wyraźnie dającej o sobie znać w wielu jego dziełach dziełach.

Obecnie pełen uroku, choć skromny, dom urodzenia Fryderyka Chopina,
otoczony blisko 7 - hesktarowym parkiem przez który przepływa wijąca się rzeka Utrata, jest jednym z cenniejszych zabytków polskiej kultury narodowej. Sam park odznacza się niezwykłym pięknem i urokiem dzięki pełnej wyobraźni kompozycji niezliczonej liczby i różnorodnosci gatunków kwiatów, drzew i krzewów przywiezionych z wielu krajow.
Wspaniały park w którym oprócz melodi słowików możemy słyszeć dzwięki chopinowskich mazurków i polonezów.

Sezon koncertowy trwa od maja do konca września, w soboty i niedziele.
W recitalach niedzielnych występują najwybitniejsi polscy i zagraniczni pianiści, przede wszystkim laureaci Międzynarodowych Konkursów Chopinowskich.

Ja na te niedzielne koncerty jeżdzę w każdą niedzielę, siadam sobie na ławeczce przed dworkiem i wsłuchuje sie w dzwięki fortepianu, ktore rozlegają się po całym parku, mieszając się ze śpiewem słowików, które teraz wydają z siebie nieziemskie głosy.

Na tych koncertach więcej można usłyszeć rozmow w obcych językach,
niż w naszym . jest mnostwo Francuzów , ktorzy uważja Chopina za swojego rodaka, można spotkać Niemców, ale najwiekszą liczbe stanowią
Japończycy. Oni są po prostu zakochani w naszym Chopinie...
I dają temu wyraz... obserwuje ich czasem podczas koncertu, sa tak bardzo zasłuchani , wyłaczeni ze wszystkiego co sie dzieje obok , oprócz koncertu nic dla nich w tym momencie nie istnieje.

Nie ważne ,ze siedzą często w niewygodnej pozycji, niekiedy na jakimś murku , ktorych jest tam dużo, może padac deszcz ,może lać się z nieba niesamowity żar, taki Japończyk nawet nie drgnie przez 45 minut koncertu
słuchają muzyki Chopina , która do nich dociera jakby z zaświatów.
W taki sposób słuchaja Chopina...

Fenomen Japończyków - każdy Japonczyk zanim zasiądzie do fortepianu,
to najpierw przyjeżdża z tego dalekiego kraju , tutaj do Żelazowej Woli
koło Sochaczewa, aby natchnąć sie duchem Chopina.

Paradoks - Polaków - odtwórca roli Liszta Michał Konarski w filmie :
,,Chopin pragnienie milości,, grający prawie przyjaciela Chopina nigdy nie był w miejscu urodzenia kompozytora.

Macie takie ulubione miejsca w pobliżu swego zamieszkania, do ktorych z wielką ochota udajecie się, lubicie tam przebywać?

Zapraszam do Żelazowej Woli - do Chopina, bo tutaj najpiękniej brzmią
mazurki, nokturny, walce...

Jeśli macie ochote obejrzeć galerię zdjęć z parku w Żelazowej Woli to:

www.tifc.chopin.pl



Temat: Kilka ładnych obrazków z Łodzi
Przypomniałam sobie, że ładnych parę miesięcy temu (bodaj w lutym 2008) napisałam komentarz do informacji o konkursie fotograficznym organizowanym przez Burmistrza Szamotuł pt. "Szamotuły - tak je widzę".
Byłam tylko dwa razy w Szamotułach i to w zimie, ale takiej brzydkiej, słotnej i wietrznej (czyli aura była mocno niesprzyjająca poznawaniu tego miejsca). Ale pomimo to Szamotuły zrobiły na mnie ogromne wrażenie! To miasteczko jest pełne uroku. Kiedyś chciałabym znaleźć się tam wiosną, latem lub złocistą jesienią... wtedy, myślę, najpełniej można odebrać ich czar (ale raczej nie będzie mi to dane).
I pomyślałam sobie, że umieszczę ten tekst (taki prosty), bo w zasadzie (moim zdaniem) może opowiadać o każdym miejscu...
Mam nadzieję, że jakoś przez niego przebrniecie :

"Wielu z nas podróżuje po świecie w przekonaniu, że jedynie tam znajdzie miejsca niezwykłe, piękne, tajemnicze. Przemierza tysiące kilometrów, wydaje ogromne pieniądze (niejednokrotnie się zapożyczając) po to, aby pokazać wszem i wobec, jakim to jest światowym Europejczykiem.
A jest tyle urokliwych, ciekawych i malowniczych zakątków na naszej polskiej ziemi.
Często przez przypadek (czy zbieg okoliczności) docieramy do cudownych miasteczek i wiosek, gdzie życie płynie rytmem dalekim od wielkomiejskiego zgiełku, gdzie można zanurzyć się w czar krajobrazu, w "ciszę" odgłosów przyrody, poczuć "oddech" nadzwyczajnego świata swojskiej fauny i flory.
Bo z nami Polakami to jest tak, że... cudze chwalicie, swego nie znacie.
A przecież każde miejsce, wbrew pozorom, warte jest uwagi. Ze swoim urokiem, brzydotą, niedoskonałościami. Klisza fotograficzna (obecnie w większości przypadków, jej młodsza siostra, karta pamięci) rejestruje dla przyszłych pokoleń obrazy towarzyszące nam na co dzień. Obrazy nas samych, naszego otoczenia, które częstokroć bagatelizujemy, pochłonięci prozą życia. Zabiegani ze spuszczonymi głowami, pogrążonymi w myślach, przemykamy byle szybko, byle zamknąć się w czterech ścianach. A warto czasami przystanąć na chwilę i rozejrzeć się wokół. Dostrzeżemy wówczas elementy stanowiące o duszy jakiejś kamieniczki, uliczki, skweru, i zdziwimy się, że tyle umyka naszym oczom. Będziemy zaskoczeni, że miejsca, obok których przechodzimy wielokrotnie, mają jednak to "coś", co nas zachwyci, że kryją w sobie zagadkę przeszłości. Nawet w brzydocie można dostrzec urodę. Trzeba tylko chcieć. Mieszkańcy danej miejscowości tego często nie widzą. To jest tak, jak w tym powiedzeniu, że "szewc bez butów chodzi". A zatem zabawcie się Państwo w fotoreporterów, poszukiwaczy, odkrywców i chwyćcie za aparaty! I uwieczniajcie... Te ładne miejsca i te brzydkie, które może ongiś szczyciły się swą urodą, a obecnie "wołają" rozpaczliwie : "Ratujcie nas, nim sczeźniemy na wieki!" (tutaj "ukłon" w stronę władz). Bo to jest tak, jak z ludźmi... gdy się starzeją, potrzebują opieki. Jakże często serce się ściska patrząc na niszczejące domy, ulice, parki, cmentarze... Właśnie cmentarze... szczególnie na tych starych, przyciągają uwagę niezwykłe nagrobki, będące takimi małymi dziełami sztuki kamieniarskiej. Zapewne i na cmentarzu szamotulskim są takowe. A przy okazji spacerując tam można zanurzyć się w "inny" spokój, przejść się "innymi" alejkami, gdzie wszystko jest "inne"... drzewa, ptaki i życiorysy... To także trzeba pokazać. I zachować. Bo przyjdzie czas, gdy jedynie "starzy górale" będą w stanie przypomnieć sobie prawdziwe oblicza tych miejsc (ale oni też kiedyś pomrą, i co wtedy?). A a'propos oblicza... Wiele mówiący są także ludzie, mieszkańcy owych miejscowości, szczególnie takich, gdzie prawie wszyscy "się znają". To również oni mogą działać przyciągająco lub odpychająco na przyjezdnych. A wszystko to pokażą zdjęcia. Szczególnie twarzy, oczu. Bo prawdą jest, że "oczy są zwierciadłem duszy". I w nich można zobaczyć wszystko. Dobro, zło, doświadczenia. Obnażą prawdę. I maski, które niektórzy noszą, na niewiele się zdadzą. Obiektyw aparatu widzi więcej, niż oko ludzkie. Pokażcie innym niepowtarzalną atmosferę Szamotuł i okolic (w ogóle uważam, że Wielkopolska jako taka jest piękną krainą). Jest to też jakiś pomysł na siebie, na otwarcie swojej wrażliwości. Poprzez odkrywanie nowych krain (często o rzut kamieniem), odkrywamy siebie i swoje możliwości, swoją wrażliwość na piękno, na naturę, na chęć obcowania z nią i zrozumienia, co tak naprawdę liczy się w życiu...
Może ten konkurs przybliży (chociaż w niewielkim stopniu) i uświadomi mieszkańcom urodę miejsca ich zamieszkania. I inaczej spojrzą na Szamotuły. A poza tym fotografowanie, to naprawdę ogromna przyjemność. Sama z chęcią wzięłabym w nim udział, gdybym miała taką możliwość... "



Temat: Dawid Juraszek
Ty tylko o jednym!

Słowo się rzekło (które to już?...) - zebrałem się w sobie i poniżej przytaczam całą historyjkę redakcyjną. Dziś zaczyna mnie ona już bawić, a nie wkurzać. Szkoda tylko, że materiałem do tej zabawy stał się mój własny tekst

Jakoś wiosną magazyn Podróże zaproponował mi napisanie Tematu miesiąca o Chinach. Żeby złapać styl, przeczytałem kilka artykułów z tego cyklu i latem zasiadłem do pisania. Tekst - ponad 50 tysięcy znaków - został przyjęty. W grudniu ruszyła maszyna redakcyjna. Niestety, w międzyczasie zmieniła się redaktorka prowadząca. Teksty, na których się wzorowałem, utrzymane były w rzeczowym stylu, nowa redaktorka poprosiła mnie zaś, bym informacje zastapił opisem emocji (przykładowo daty i dynastie miałem zastąpić opisem własnego zachwytu nad krajobrazami itd.) Po męczącej fazie przeciągania liny zgodziliśmy się na kompromis - informacje zostały, a tam, gdzie się dało, tekst przerobiłem na bardziej osobisty. Były i inne problemy, do końca walczyłem m.in. o sensowniejsze zdjęcia (np. dział Przyroda opatrzony został zdjęciem plaży z palmami, jak gdyby tym, co w chińskiej przyrodzie najważniejsze, były hawajskie krajobrazy), ocalenie paru fragmentów, śródtytuły itd., ale o tym nie będę tu pisał. Skupię się na specyficznej polityce redakcyjnej, której ofiarą padł mój artykuł. Chodzi mianowicie o wstęp do wstępu, tzw. lead, który w pierwotnej wersji brzmiał następująco:

Chiny mają wiele twarzy. W Chinach przygoda czeka za każdym rogiem. Chiny można kochać lub nienawidzić, ale nie da się być wobec nich obojętnym... Każdy z tych turystycznych frazesów pasuje do Chin. I każdy jest wobec nich bezradny.

Nawet ci, którzy nie czytują publicystyki turystycznej, widzą chyba totalną żenadę, jaka wyziera z wyświechtanych fraz o twarzach krajów, kochaniu i nienawidzeniu miast itd. Takie kalki językowe pojawiają się wciąż na nowo, choćby ta ostatnia pojawiła się kilka miesięcy temu - i całkiem na serio - w tekście samej Danuty Warakomskiej o Nowym Jorku w tychże Podróżach. Mój wstęp sklamrowany był również nawiązującym do frazesów zakończeniem. Takie puszczenie oka do czytelnika, mały prztyczek w nos łatwemu uleganiu formułom...

W końcowej fazie redakcji dostałem mejla, w którym w powyższym fragmencie jeden frazes zastąpiono neutralnym zdaniem wyciągniętym z zakończenia artykułu, a co do ostatniego, to poproszono mnie o jego zastąpienie jakimś innym zdaniem. Odpisałem na to, że te trzy frazesy we wstępie muszą się znaleźć, że taki właśnie był zamysł. Na to dostałem kolejnego mejla. Redaktorka pisała, że to zdanie jest - cytuję - "straszliwie zużyte", bo niemal każde miasto i państwo tak się określa, i prosiła mnie o inny frazes. Zdziwiony, wyjaśniłem szczegółowo, że na tym właśnie polega cały "wic" i że bez najbardziej frazesowatego z frazesów wymowa wstępu mocno osłabnie. Myślałem, że sprawa jest załatwiona, ale dostałem kolejnego mejla, bez jakiegokolwiek argumentu, tylko z wyrazami nadziei, że "dam się przekonać". Jako że nie pojawiły się żadne nowe powody, dla których miałbym to zdanie wyrzucić, to odmówiłem ponownie. Zdumiony, żartowałem z dziewczyną, że pewnie Warakomska będzie mieć w tym samym numerze artykuł z takim samym sloganem i nie chcą jej zrobić przykrości... Uśmiech zgasł mi na ustach, kiedy dostałem kolejnego mejla. Tym razem zawierał nie tylko kolejną prośbę o zmianę leadu, i to wyrażoną przez samą górę, ale także powód. W nowym numerze miał otóż iść nie tylko artykuł opatrzony frazesem o miłości i nienawiści, ale także inny traktujący o pięciu twarzach pewnego kraju............

Cóż było robić. Wyraziłem wątpliwości co co logiki decyzji, by zachować frazesy - przez samą redakcję określone mianem straszliwie zużytych! - podane na serio w innych artykułach, zamiast z przymrużeniem oka w moim, i zgrzytając zębami zaproponowałem nowy lead:

Chiny to kraj kontrastów. W Chinach przygoda czeka za każdym rogiem. Chiny można co dnia odkrywać na nowo... Każdy z tych turystycznych frazesów pasuje do Chin. I każdy jest wobec nich bezradny.

Odpowiedzi już nie dostałem

No więc tak wygląda kuchnia redakcyjna w magazynie turystycznym Podróże. Nie tylko tu zresztą redaktorzy ulegają frazesom i stereotypom myślowym. Np. mój artykuł do Polityki nt. śródków komunikacji w Chinach, chociaż przyciąłem go zgodnie z przekazanymi mi wymogami, został jeszcze bardziej skrócony już bez mojej wiedzy. Po co? Patrząc na ilustracje doń tuszę, iż po, by zmieścić na kolumnie banalny, acz "musowy" obrazek rowerów w Pekinie, i to pomimo tego, że w treści pisałem, iż rowerów w Chinach jest coraz mniej

Narzekam i śmieję się, ale ogólnie jestem jednak zadowolony z tekstu. Udało mi się chyba całkiem mocno odejść od rutyny pisania o turystyce ogólnie i Chinach w szczególności. A może tylko tak mi się wydaje? Kto kupi, ten oceni. Jak pismo wyjdzie, dam znać. Jeśli oczywiście redakcja nie zdecyduje się wyrzucić całego tekstu z powodu impertynencji autora...




Strona 1 z 2 • Zostało wyszukane 60 postów • 1, 2

© 2009 - Ceske - Sjezdovky .cz. Design downloaded from free website templates